Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak tam dzisiaj o ciemnym poranku, " pięknym", deszczowym ?:mad:
Boże, zaraz 1 listopada...

Najlepiej to pod koc, z książką... a tu do pracy człowieku idź i nie marudź :placz:
Morgana oczywiście pewnie gdzieś koło pańci, szczęśliwa:lol:

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

figa33 napisał(a):
Jak tam dzisiaj o ciemnym poranku, " pięknym", deszczowym ?:mad:
Boże, zaraz 1 listopada...


Poranek to Ty chyba przespałas, juz blize południa niz poranka :eviltong:
A u nas an deszczowo ani pochmurno. Wiadomo Wroclaw ma swój własny ciepły mikroklimat

Posted

hehe, no nie, Bianka tez z tamtych okolic a mówiła ze u niej sucho jak pieprz.
U mnie wilgotno tak ze lamie w kościach, co dzień rano jak to w górach- mglisto, mokro, siąpi, ohyda. Czasem wychodzi słońce ale dzis...:shake:
brrrrr
książka kocyk herbatka z malinami... ciocia figa33 wie co dobre :calus:
jestem "za"

A Morgana oczywiście u stóp, pilnuje mnie jak zwykle.
Tak się zastanawiałam czy taką zaćmę jak ma Morgana się operuje?
Mam wrażenie że ona bardzo kiepsko widzi... wiem że to jest związane z narkozą, ale pytam z ciekawości.

Posted

Agnieszka Co. napisał(a):
Mój Krakers ma zaawansowaną zaćmę, prawie nie widzi, ale radzi sobie z tym dobrze. Nie przeszkadza to w jego koegzystencji z nami, no ale on mnie nie gryzie po nogach "przez pomyłkę" :evil_lol:


Bo moze koty Ci sie nie plączą pod nogami :eviltong:

Posted

to nie na kota było tylko na innego psa. Już sie jej dwa razy zdarzyło, jednego siniaka mam do dziś :roll:
ale czegóż się nie wybacza kochanemu stworzeniu...
wiem przecież że to było niechcący, a nawet- w dobrych intencjach :evil_lol:

Posted

Pozostają domysły...
Ja też do końca nie jestem pewna, czy Foczka słyszy dobrze, czy tylko trochę. Czasem drę się w niebogłosy, gdy ją wołam, a ona całkiem niedaleko kwiatek sobie wącha. A czasem, kiedy raniuteńko otwieram drzwi do wc w domu w celu hm..., to ona już się dopomina, że czas ją i Rexa - parszywego śpiocha z kojca wypuścić. Słyszy przez grube mury....

Posted

Czarodziejko przecież Ty wiesz ze ona nie słyszy, ona wie.
Przynajmniej ja tak mam z moimi psami, kontakt telepatyczny.
Ja jadę autem i jestem koło sklepu, a Hossa już wybiegła na drogę i tam siedzi czeka na mnie.
Albo ja siedzę przed komputerem, i nagle myślę sobie- trzebaby wypuścić Morganę. Morgana wstaje spod krzesła przeciąga sie i patrzy wyczekująco.
A ja NIC NIE POWIEDZIAłAM.
Z pierwszym bobtailem moim najkochańszym miałam taki kontakt, że tego się nawet opowiedzieć nie da.
A że są głuche na wołanie....:roll:

Posted

taaa... i wyrastanie spod ziemi albo przybywanie galopem z drugiego końca mieszkania podczas gdy ja ciiiichuuuteńko pooomaleńku odwijam celofanik z ciasteczka....:crazyeye:
ciocia figa33 gdzie Ty zamawialas te mera dogi? wywalilam ta folie z przesyłki....

Posted

Morganka codziennie potrzebuje wielu zapewnień, ze ja kocham i ze jest ważna. Przychodzi siada drapie łapką, mówi no kochasz mnie??
Zagląda mi w oczy... na krok nie odstępuje, chyba jeszcze ani razu od czerwca nie byłam siku bez niej :evil_lol:
Wieczorem pierwsza układa się na materacyku obok mojego materaca i wyczekuje, patrząc w otwarte drzwi łazienki co robię. (Jak zamknę natychmiast przychodzi i piszczy i drapie)
Od jakiegoś czasu przychodził do nas spać kotek,znaczy kotka, i ostatnio kotce przyszło do głowy że nie wystarczy spać w kłębuszek w nogach. Trzeba łazić, wpychać się pod kołdrę, mrauczeć, sapać, łazikować po mojej głowie i tak dalej. Zirytowana Morgana przyglądała się temu dłuższą chwilę, po czym dawaj warczeć, wpierw cicho, potem głośniej, przeciągle, warczenie wyraźnie miało dać kotce do zrozumienia że nie jest tu mile widziana. Ale kotka miała to w nosie, a ja nie reagowałam, czytałam książkę.
W związku z tym Morgana wstała i ponuro odmaszerowała za drzwi,
z miną- "Hańba, ja wychodzę ",
tam położyła się na korytarzu tyłem do nas tak że tylko ogon był w sypialni a reszta poza, i co chwile przeciągle i ciężko wzdychała. Całą swą psioosobowością pokazywała nam, że na to to ona sie NIE ZGADZA, i to to ona sobie WYPRASZA.
No dobra, serce mam miękkie, kota wyrzuciłam, Morgane zawołałam i zamknęłam drzwi. Morgana wlazła na materacyk i westchnęła przeciągle jakby mówiła- ale Ty masz pomysły....:shake: kot w łóżku??? a fe

Posted

Morgana by sie i może posunęła, coby miejsce zrobić, ale jej malutkie serduszko z trudem się godzi z sytuacją, że ona ma tylko mnie, a ja- NIE TYLKO ją. I bardzo to przeżywa. Za każdym razem jak głaskam inne zwierzę, Morgana z miną zbitego psa udaje się z podkulonym ogonkiem do swojej"budy" czyli pod mały stoliczek. Natomiast jak jakiekolwiek zwierzę podchodzi do nas- Morgana warczy ostrzegawczo, i jest zdolna skoczyć do tego zwierza bez wahania, nawet jeśli to wielki Bert lub Hossa. I to skoczyc nie na żarty!
Ochrzaniam ją za to i ona zupełnie nie rozumie, powarkuje cicho, i patrzy z wyrzutem na mnie, a mnie jej tak żal wtedy... Tyle lat nie miała nikogo, nikogutko, sama w mokrej budzie w sfilcowanych śmierdzących dredach, każdej zimy, każde święta, każdej wiosny, deszcz i słońce, 7 lat, przecież zasługuje na to żeby jej zrekompensować te lata... No i tak sobie rozmawiamy o tym, tłumaczę jej, ona słucha....

Posted

No dobra, serce mam miękkie, kota wyrzuciłam, Morgane zawołałam i zamknęłam drzwi. Morgana wlazła na materacyk i westchnęła przeciągle jakby mówiła- ale Ty masz pomysły....:shake: kot w łóżku??? a fe


No brawo Morgana, jeszcze troche i sobie całkowcie tę Pańcie wyszkolisz. Narazie dobrze Ci idzie :evil_lol:

No i tak sobie rozmawiamy o tym, tłumaczę jej, ona słucha....


I i kombinuje, czego by tu jeszcze można Pańcie nauczyc.
Nie mówiła Ci ze na materacyku na ziemi by Ci sie lepiej spało?

Posted

Laluna cicho :mad:

chyba musze iść do Ciebie na szkolenie zanim zaczne spać na tym materacyku:evil_lol:
a tak powaznie Morgan nigdy by mnie z łóżka nie wyrzuciła bo ona kocha się przytulać. Do kogo by się przytulała?
Narazie śpi na materacyku obok łóżka i tylko jedna próba była wejścia na materac a ja powiedziałam NIE , i wystarczyło. Ona na materacyku, ja na materacu, wyciągam rękę i ją głaskam. I zasypiamy.
Nie jest tak źle!


A ja się martwie o ciocie fige33, miała angine, i się nie odzywa, ciociu żyjesz???
:calus:

Posted

a tak powaznie Morgan nigdy by mnie z łóżka nie wyrzuciła bo ona kocha się przytulać. Do kogo by się przytulała?

Do kotka? Ma pewnie milsze futerko :diabloti:

Narazie śpi na materacyku obok łóżka i tylko jedna próba była wejścia

Narazie :p

Posted

no zmogło mnie totalnie, jak dawno już nie,ale przespałam cały dzień i jest lepiej.:lol:

A Mordzia widzę ma się doskonale! Naprawdę to cieszy ,że kolejną zimę spędzi na materacyku , a może też na łóżeczku u swojej ukochanej Pańci?;) , a nie w zimnym schronie..:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...