Dorothy Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Mój Aga, moj pies, a wlasciwie suka, z ktora od dawna mialam rozne przeboje,mialam przez nia wiele klopotow bo przelazila ploty, kradla zarcie, pedzlowala mi szafki,ganiala ludzi na ulicy wylazac za posesje, ale nigdy nikogo nie ugryzla, a koty po prostu- gonila. Jestem zalamana totalnie:-( Zabila go lamiac wszelkie zakazy, przeskoczyla plot,(mam przod domu- psi- oddzielony od tylu domu-kociego) zignorowala moj wrzask, wolanie, i fakt ze zagonilam ja spowrotem na podwórze, wyskoczyla znowu, na moich oczach go dopadla, jak dobieglam bylo za pozno, kotek umieral mi na rekach :placz::placz::placz: nie moge, nie umiem zapomniec, Zosia, moja kotka ktora sie nim opiekwala jak matka, cala noc chodzila szukala plakala glosno i miauczala, ja tez plakalam... wiem ze to zwierzeta, instynkt, ale.. nie umiem...:shake: Quote
Neris Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Nie wiem czy umiałabym sprostać takiej sytuacji... Dofi kiedyś na moich oczach dopadła zająca na łące, ale to było na początku, teraz na mój wrzask natychmiast przestaje gonić. Quote
Dorothy Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 i niech mi ktos powie ze zwierzeta za soba nie tesknia :shake: Zosia wciaz siada przy oknie, patrzy w dal, miauczy, nawoluje. Obchodzi wszystkie kąty, szuka... idzie na dwór woła głośno... to było jej adopcyjne dziecko, dawala mu nawet sie ssac...:-( Quote
Peter Beny Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Oj Dorotko takie przykre wieści dziś :shake::shake::shake: , ech smutno mi teraz :bigcry: Quote
Dorothy Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Peter ja od wczoraj nie moge sie uspokic, dzis juz nawet komisja i kontrola mi nie zaszkodzila, bo serce to jedna wielka dziura, wciaz lzy sie leja:-( Quote
figa33 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 To może cichutko się zapytam czy już dziś trochę lepiej? a swoją drogą kontrola sanepidu! " droga sąsiadka":angryy: Quote
Dorothy Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 dzis leje jak z cebra, jest 8 stopni, najwiekszy optymista nosi nos na kwinte, ja wciaz poplakuje za kotem mam tez w domu kolejnego psa... nie wiem co zrobic, moze podpowiecie, poltora roku temu znalazlam domek dla psiaczka potraconego powaznie przez samochod, psiaczus byl maly, mial srubowane tylne lapy, i wyleczony pojechal do moich znajomych. Teraz psiaczek ma dwa lata i zaczely mu dokuczac sruby w nogach, kuleje, utyka, czasem nagle zaskuczy, zatrzymuje sie i nozka w gore i placz, po schodach wchodzi i schodzi na 3 nogach, wiec znajomi poszli do lekarza, a mieszkaja w Niemczech. Niemiecki lekarz uznal ze pewnie trzeba wyjac srubunek bo moze przeszkadza i zasunal im kosztorys na 1500 euro :-o (operacja, pobyt w klinice, leki itd) a oni sa pod kreska, ona nie ma pracy, on rozwozil paczki busem i tego busa miesiac temu im ..w Polsce ukradziono:angryy: sytuacja bardzo trudna, a pies wymaga pomocy. A ja wlasnie u nich bylam pare dni... Wiec nie myslac wiele wsadzilam psa w auto i przywiozlam do siebie, piesio jest kochany grzeczny, lapka naprawde mu dokucza, dzis zabieram go do lecznicy zrobic rtg i postanowic co dalej, obawiam sie tylko ze koszty tez moga nie byc male... :-(( :shake: myslalam o jakiejs aukcji, czy nowym watku, ale on w zasadzie nie jest bezdomny... nie wiem sama :-( Quote
figa33 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Czyli pies wymaga leczenia? A on u Ciebie Dorothy zostanie czy nie wiadomo jeszcze jakie są plany? Quote
Dorothy Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 pies wymaga operacyjnego wyjecia srub z nog. Mysle ze potem moze wrocic do swoich wlascicieli, nie bylo mowy o tym ze nie (Jezu bardzo bym sie rozczarowala :-( ) ich po prostu na ta operacje nie stac bo ledwo zbieraja na czynsz, a ja czuje sie odpowiedzialna za Toffika, bo to ja go im wyadoptowalam w zeszlym roku. I obiecalam im wtdy ze gdy bedzie cos potrzeba z tymi jego lapkami to pomoge. Mam zdjecia tych gwozdzi w nozce, moge zamiescic, mam jego dokumenty pooperacyjne z kliniki, gdzie jest zaznaczone przez lekarza ze moga wystapic klopoty z tymi srubami, takze mysle ze nie bedzie problemu medycznego. Quote
Neris Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Szkoda że to tak daleko, możnaby skonsultować z lekarzem który operował naszego Kacperka, i to kilkukrotnie. Kacperek chodzi, biega, a też miał śrubowaną nogę... Quote
Dorothy Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 mam nadzieje ze moj wet tez nie zawiedzie, jest dobry i ma tez przyjaciela chirurga w razie czego. Dzis sie okaze, idziemy na 19ta. w wypisie z tamtej operacji jest uwaga lekarza ze sruby moga w przyszlosci powodowac dyskomfort i wymagac usuniecia, jak pies dorosnie. Mam nadzieje, ze to tylko to, i nic wiecej...:shake: na zdjeciu to takie dwa dlugie haczykowato zagiete gwozdzie , rzeczywiscie dluugie Quote
AniaB Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Dorothy - przepraszam ze zapytuje - ale czy wpłata 238 zł (100 zł od Han&Dom oraz 138 zł za bazarki) dotarła do Ciebie..? po tych zawirowaniach z daga27 jestem przeczulona:lol: i wolałabym dostac potwierdzenie oficjalne...;) przez moje konto przechodzi osatnio sporo pieniazków i ze wszystkich chciałabym sie solidnie wyliczyc...;) Quote
Czarodziejka Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Dorothy...no nie możesz tracić wiary, jakoś musi się ułożyć z tym śrubaskiem. Tyle pieniędzy...1500 euro. Ile w Polsce mogłoby to kosztować? Czy to jest zabieg nie cierpiący zwłoki, czy może poczekać, jeśli tak, to ile? Piesek chociaż nie jest smutny? Daleko od domu... Peter...napisałam ci na gg pytanie. Quote
LALUNA Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Same wyjecie srub nie powinno byc drogie. Chyba ze sie kosc dobrze nie zrosła. KIedys miałam psa zesrubowanego po wypadku samochodowym. Standardowo wyciaga sie po paru miesiacach śruby i koszt mniejszy niz załozenie. Quote
Dorothy Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 dopiero jutro bedziemy wiedziec, dzis piesek nie byl na czczo a trzeba g niestety troche znieczulic bo sie miota pod rtg. Koszt nie wiem jaki bedzie ale nie sadze zeby wiecej jak 200 zl, no przeciez to nie jest jakies bardzo skomplikowane?? Niemcy maja takie ceny, poprostu. Ja trzy lata temu za leczenie bobtaila chorego na babesjoze ( z Polski przywiozl:-( ) za pobyt w klinice tydzien, z transfuzja krwi, zaplacilam 1000 euro. Musialam wziac kredyt na to i splacalam. Jak widze ceny poszly w gore, skoro za taka operacje 1500...:shake: paranoja jakas. Psiaczek wystraszony, wyploch, ale do mnie przychodzi, z tym ze boi sie moich psow, natomiast z Morganka sie w domu dogaduja. Jest wielkosci jamnika szorstkowlosego, wiec z Mordzian stanowia urocza pare. Albo raczej stanowiliby gdyby Mordzian zechciala, ale ona go ma w nosie. :-) Quote
Czarodziejka Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 No tak, ale w Niemczech pensja nie w lichych złotówkach 8) Quote
Dorothy Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 no/// ale wiesz... kiedys to sie moze zarabialo...8) a teraz sie klepie bide na wsi w Polsce :eviltong: z wlasnej woli oczywiscie, ale jednak. Te ceny mimo wszystko u mnie tez powoduja palpitacje. A chlopak od psiaka zarabia w Niemczech wlasnie 1500 euro miesiecznie, na tamte warunki zebracza pensja, a teraz ten brak auta- jezdzi pozyczonym i czesc pensji idzie na zaplacenie wynajmu... ja tam ich rozumiem. To tak jakby tu na 3 osobowa rodzine z psem i w wynajetym mieszkaniu zarabiac 1500 zlotych. Bo oni nie tylko zarabiaja w euro ale tez wydaja. Zobaczymy co powie jutro wet. Quote
Dorothy Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Acha a WRACAJAC DO MORDZIAN bo przeciez to jej watek, Mordzian po zeskrobinie stwierdzono nadal istnienie grzyba na skorze i kupilam w lecznicy szampon specjalny do kapieli co 3 dni przez 4 tygodnie. Tani nie byl, a pewnie butelka nie starczy, oby tylko pomogl, Mordzian drapie sie niemilosiernie i po prostu musimy kapiele zrobic, a tu zimno i plus 6 u mnie :-( brrrr Aniu za bazarki wplynelo, mam calosc kasy na sterylke bardzo Wam wszystkim dziekuje, to co jest ponad bedzie na szampony grzybkowe, a termin sterylki ustalimy jutro, bo mam tego biedaka ze srubami i najpierw wolalabym go zoperowac i po tygodniu oddelegowac do domu. Za niego dostane na kredyt i potem sie bede martwic. Moze jego panstwo co uzbieraja, jutro sie dowiem ile to ma byc. O zbiorkach pienieznych juz nie wspomne nigdy bo jak pisalam na watku Klusiora ponoc komus sie to nie podoba ze ja tu zbieram cokolwiek.:shake: No tak, w sumie psy sa moje.... W dodatku moja starenka bobtailca drastycznie schudla, wyglada jak szkielet, lekarz bardzo zmartwiony, kazal jej kupic royala energy (200 zl za worek na miesiac) i wykonac serie badan, rzeczywiscie Sunia wyglada zle... Zreszta wszystkie schudly, i zastanawiam sie, czy przypadkiem nie po karmie Brit ktora daje im od 3 miesiecy:-( wyraznie wszystkie sa w gorszej kondycji...a przeciez bylo lato ladne, zadnych deszczow chlodow bagnistej pogody itd...:shake: Robi sie chlodno i duze psy powoli wracaja do domu mieszkac, co Mordzian bardzo nie odpowiada, dzis malo nie odgryzla Bertowi glowy, z takim szumem na niego skoczyla jak przyszedl sie popiescic, eeech, mimo moich napomnien uwaza ze naleze tylko do niej:roll: Jest baaardzo waleczna, a powiem Wam ze im wiekszy pies, tym wieksza jej walecznosc. Do Toffiego ze srubkami nic a nic nie skacze, tylko obwarkuje. Quote
figa33 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 czyli ta Brit raczej niedobra ,chyba trzeba poszukać czegoś innego. Quote
Dorothy Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 na to wyglada, ale w sumie wsrod tych tanszych karm niby ma najlepsza opinie, pytalam o Boscha i Acane, odradzano mi, chyba ze Bosch ten drogi. Nie wiem, nie mam zadnej znajomej hurtowni, narazie mam zapas royala club po 100 zl za worek, mam 3 worki, na 3 tygodnie, a potem nie wiem, juz postanowilam ze gotowac bede bo moge kupowac takie swinskie tchawice z krtania i kawalkiem pluc, za 4 zlote mam na 1 dzien plus paczka ryzu to i tak wychodzi mniej niz suche tylko ze ja mam dodatkowa robote bo gotowac to musze w garze omal na pranie, i dlugo, a kuchenke mam zepsuta i dzialaja tylko 2 palniki, wiec czasem zamiast obiadu jest kanapka bo nie bylo na czym robic :-) no i czasu duzo wiecej to zajmuje. I pamietac trzeba bo nie stoi gotowe za drzwiami do nasypania, i jak zapomne nastawic to psy jedza o polnocy.:mad: ale za to one to gotowane uwielbiaja.:loveu: Quote
figa33 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Fakt , psy wolą gotowane, ale przy takiej gromadzie zaharujesz się ma amen. Trzeba poszukać lepszego suchego , i dawać im trochę tak , trochę tak. Quote
Neris Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Ja moim gotuję bo na suche bym nie wyrobiła... spróbuj się bezpośrednio skontaktować z rzeźnią - najlepiej taką gdzie mordują też krówki. Oni zawsze mają mrożone resztki - wątrobę, płuca, tchawice i co tam jeszcze w tej krówce było...to wychodzi bardzo bardzo tanio. Quote
Alaa Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 A ja mam dla Ciebie trzy worki Bewi Doga - alem zas nie dotarla:shake: Bardzo dobra karma, piesie slicznie wygladaja. Mam klopoty z dotarciem do Ciebie - niestety przewaznie jestem na miejscu bez auta, glupio mi kogokolwiek prosic o podrzucenie w Twoim kierunku a nikt specjalnie nie jest chetny- niestety:shake: Wrocilam z worami nazad, moze w zimie sie uda. Quote
Dorothy Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 oj ciocia. Przeciez moglas zadzwonic, sama bym podjechala :-( Quote
LALUNA Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 Dorothy szukałas tańszych karm. Niekiedy na ym wątku mozna znaleźć coś tańszego http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6649667#post6649667 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.