figa33 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 To się nazywa prawdziwa miłość , dla niej jesteś najważniejsza na świecie ,czy to nie jest wspaniałe? Może to egoistyczne ,ale jak odeszła moja sunia za TM , pomyślałam i " i kto cię będzie teraz tak kochał jak Ona " , bo była też tak samo wierna... Quote
Dorothy Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 przyszla paczka od cioci figa33 :multi: a w niej same pysznosci :multi: dwie paki mera-doga duze, dwie paczki kurzych lapek i sloik kosteczek przysmakow. Dziekujemy ogromnie i posylamy sloneczne calusy!!! :calus: :calus: :calus: Quote
Czarodziejka Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Te kurze łapki to mrożone? Ja też czasem kupuję, jak dostanę :mad:, ale wcześniej zapewniałam sprzedawców, że moje psy TAKICH rzeczy nie jadają :D Oprócz łapek można czasem dostać też lotki indycze. Quote
Dorothy Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 łapki są suszone i niemiłosiernie śmierdzą :-) mrożone cudem zdobywałam w Bielsku jak Morgana złamała noge. Teraz sobie pogryza suszone i baaardzo wchodzą :-) A o lotkach nie słyszałam :-o jak to wygląda? ostatnio udaje mi się zdobywać za darmo kości-wieprzowe podudzie z pięknymi nieobranymi z tkanek stawami na obu końcach, obgotowuje i psy wsuwają aż miło. Zostają same środki kości, takie rurki. Niestety o cielęcych moge sobie pomarzyć, a wołowe nie wchodzą mi do żadnego garnka, zaś surowe nie zostały zjedzone, tylko oblizane i tyle. Chyba były za twarde... Quote
Czarodziejka Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Lotki, to końcówki skrzydeł. Indycze są spore i w dodatku bardzo tłuste. Ludzie też na nich rosoły gotują. Ja je dodaję do wywaru, w którym potem gotuję ryż z warzywami. Lotki wyciągam, studzę i rzucam na żer ;) A do brei ryżowej dodaję potem karmę mięsną i jajka. Warzywa mam z własnego ogrodu. Dodaję marchwie, albo naręcza siekanej zielonej pietruszki - odświerza oddech ;) Albo pomidory - Saba uwielbia, albo nać selera, albo koperek, albo czasem siekane jabłko lub buraki. Quote
LALUNA Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 jak tłuste to raczej nie. Morgana w schronie jadła dosć tłusto i nie trzeba jej tłustych rzeczy. TYm bardziej ze przy tym sercu tez lepiej aby nie miała nadwagi Quote
Czarodziejka Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Ale dwie loteczki krzywdy jej nie zrobią. Quote
LALUNA Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 Czarodziejka napisał(a):Ale dwie loteczki krzywdy jej nie zrobią. A jakie mają mieć pozytywne działanie? Quote
Czarodziejka Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Są smaczne - psy je lubią, stanowią - w odpowiedniej ilości dla każdego psa - źródło tłuszczu i mogą podobnie jak łapki stworzyć smaczny rosołek ;) Poza tym - są tanie i są wybawieniem, gdy z kasą ciężko. Quote
LALUNA Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 Czarodziejka napisał(a):Są smaczne - psy je lubią, stanowią - w odpowiedniej ilości dla każdego psa - źródło tłuszczu i mogą podobnie jak łapki stworzyć smaczny rosołek ;) Poza tym - są tanie i są wybawieniem, gdy z kasą ciężko. Łapki to źródło zelatyny. Wiec maja pozytywne działanie w przypadku złamań i kontuzji ścięgien. A co do tłuszczyku, to skoro Morgana miała lekki problem a i po złamaniu troszke jej sie przytyło, to lepiej zrezygnowac z tłuszczyku. Kiedys tak doprowadziłam moją bc podczas rekonwalescencji kiedy miała mniej ruchu do zbytniego opasania kuperkami z kurczaka. No i bardzo długo potem sie meczyłam. :eviltong: Quote
Czarodziejka Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Kuperki też są niezłe, ale surowych nie tykają nawet koty, podobnie jak nerek - zakupiłam kiedyś, bo pani w sklepie mnie podpuściła, chyba świńskie były. Ani surowe, ani ugotowane, ani posiekane, ani w całości. Psy poroznosiły po całym podwórku. Wszędzie nery leżały, niektóre lekko przyśmiardłe :D Od tej pory nery omijam szerokim łukiem. A nóżki wieprzowe - te, z których mięsożecy robią galaretki? Tam jest dopiero żelatyny ;) Quote
Dorothy Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Morganka je chudziutko, zapewniam. Gotowane serduszka lub plucka z chrzastkami z tchawicy i krtani, bo pluc dostaje czasem cale komplety az po krtan i tak kupuje zapasy. Czasem kawalek watrobki nie za duzo bo sraka. Gotowany kurczak. Do tego odrobine weglowodanow i warzywa. Dodatkowo sucha karma dla seniorow. Naprawde nie ma z czego tyc a mimo to wciaz jest kluseczka. Od tych lapek tez moze nie przytyje, no nie chcialabym. To waga maksymalna, tak mysle, ona wazy 14,5 kg Ale lotki zapamietam i bede szukac, bo z kolei Sunia to szkielet :-( po badaniach ktore wyszly ok lekarz twierdzi ze to a/stres (konkurencja z Hoska wieczna i wzajemne nerwy) oraz b/wiek i prawdopodobnie zaburzenia wchlaniania w przewodzie pokarmowym. Dostaje jesc tyle co inne psy, a jest szkieletem, sterczy jej miednica kregoslup i zebra, boki wpadniete :-( Ona trzy razy wieksza od Morgany a wazy nieco ponad 23...:shake: Strasznie mi jej zal a utuczyc jej nie umiem, po tlustym miesie ma srake. Poki co przerzucamy sie na karme energy, moze cos da... Quote
Czarodziejka Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Moja Saba też szkielet się robi...:( Dostaje tyle co Rex, on jak młody lew, a ona kostusia, ale to wiek i sterydy, nie przyswaja wszystkiego, mięśnie ud w zaniku, bo spondyloza... Na podtuczenie, to dobre są też kuperki kurze, albo świńskie nóżki. Quote
figa33 Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Morgana - seniorka?:lol: Eee tam... Ona teraz jak rozbrykana panienka!:lol: A z Sunią to rzeczywiście chudzinka..:shake: Quote
Peter Beny Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 No ciekawa dyskusja się rozpętała :-o Ciociu Dorotko jutro jak mi się uda to cię nawiedzę :cool3::cool3: Rano o 4 wyjeżdżam do Czech i po 12 powrót :lol: Jak będę w Cieszynie wyślę sms , i jak będę miłe widziany to znów zajrzę :lol: Quote
BIANKA1 Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Ooooooooo............ dopiero zobaczyłam , że się Morganka przeniosła do innego działu .:lol: Quote
figa33 Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 A wracając do kurzych łapek hę..:evil_lol: To jak się daje psu takie świeże , w całości , gotowane? Poproszę o jakieś krótkie menu..:evil_lol: Quote
Dorothy Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 rozgotowane na breje mi kazano dawac jak Mordzian zlamala lapke. Takie gotowane kilka godzin az sie zrobi kleik zelowy, potem sie tylko obiera kosteczki i daje ten kleik z tym co z kosteczek obrane. Moze sa jakies inne przepisy? Kurze łapki po litewsku? Kurze łapki w sosie własnym? A może a'la maison?:evil_lol: Quote
figa33 Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 aa po litewsku mówisz ..;) zrobię dla psa i rodzina się pożywi..:evil_lol: Quote
Dorothy Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 eeech no kurcze zazwyczaj już nie starcza dla rodziny :evil_lol: wszystko zeżrą te łobuzy kudłate:shake: chociaz ja ostatnio podstępnie wyjadałam im z garnka chrząstki, nie wiem co to jest ze mną, chorobliwie wręcz lubię chrząstki, namiętnie ogryzam kostki, kurczak z rożna interesuje mnie wyłącznie z powodu posiadanych stawów mostków i chrząstek, może jakieś braki?? A takie chrząstkowe kupuję ostatnio ze względu na moje połamańce żeby miały dużo żelatyny... Quote
Czarodziejka Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Oczywiście, że braki :mad: Trzeba uzupełniać - twój układ kostny woła o wsparcie! Albo schodzisz na psy :D Kto z kim przestaje takim się staje... Quote
Dorothy Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 To ciocia Laluna na moja prośbe o zmiane tytułu. :oops: To ONA wymyslila.. PIEKNY PRAWDA?? Czy mowilam juz ze Morgana wszedzie ze mna jezdzi autem? woli siedziec w aucie jak cos zalatwiam niz w domu. Zawsze ryje lebek w drzwi i nie ma sily, musze wziac, a potem pilnuje samochodu :-) lub tez sklada wizyty razem ze mna.. jest tak grzeczna, a tak totalnie niezainteresowana jakimikolwiek psimi tematami, ze az mnie zadziwia. U mojej mamy jest suczka i kot- Morgana nic, nawet NIE SPOJRZY. Ostatnio bylam u znajomych cos zalatwic a oni maja rottweilera. I on na Morgane oczywiscie z radoscia, aaach, nowy pies, machanie ogonem, a moze by zabawa, a Morgana na niego :-o:???: "facet odczep sie ja przyszlam z PANIA z wizyta." Morgana zachowuje sie czasem jak czlowiek... Quote
LALUNA Posted September 21, 2007 Author Posted September 21, 2007 Dorothy napisał(a):To ciocia Laluna na moja prośbe o zmiane tytułu. :oops: To ONA wymyslila.. PIEKNY PRAWDA?? .. JAk i sama historia Morgany. ;) Oby wiecej takich happy endów było i coby jej juz zawsze to słoneczko świeciło. Pewnie tak polubiła te jazdy samochodem, bo świata ciekawa a ma co nadrobić, oj ma. :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.