Ania-Sonia Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Ale się cieszę, zatkało mnie z radości! A jak ta rodzinka dowiedziała się o Śrutce? Quote
_bubu_ Posted September 10, 2007 Author Posted September 10, 2007 Ania-Sonia napisał(a):Ale się cieszę, zatkało mnie z radości! A jak ta rodzinka dowiedziała się o Śrutce? Z tego wątku właśnie :) Quote
Ania-Sonia Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 _bubu_ napisał(a):Z tego wątku właśnie :) Cudownie! :multi:To może rodzinka sama coś na tu napisze :lol: Śrutko/Rudko, trzymaj się kochana!!!! Quote
haker11 Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 WOW! To nie samowite, tak szybko!:multi::multi: Rudko teraz to dopiero będzie życie!:p Quote
Hund Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 wieści cały czas przychodząw smsach :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: ustawia sobie dziewczyna współlokatorów na całego. Quote
bric-a-brac Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Strasznie się cieszę:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Quote
Nela_ Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Haker 11 jak to szybko? Pierwszy post Bubu jest z kwietnia... Masz racje Hund, to Lulu utorowala droge Srudce. Po zbyt krotkiej adopcji Luluni boje sie cokolwiek napisac :( Dzis rano psy lezaly na swoich poslaniach! Bylo glaskanie na dwie rece i lizusostwo na dwa ozorki, dwa brzuszyska wywalone do glaskania :eviltong: Juz wczoraj wieczorem lezalysmy z Rudzia i dopominala sie o glaskanie, troszke jeszcze niesmialo. Ktos mi powie co znaczy jak pies nie chce jesc sam z miski tylko z reki? Nie wiem czy sie dobrze domyslam ;) Rudka chodzi za nami po mieszkaniu. Teraz wlasnie asystuje panu przy sniadaniu. Hipnotyzerka! Quote
Hund Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Ona potrafi hipnotyzować :) ten wzrok, te maślane oczy ;) wiem coś o tym ..... Quote
_bubu_ Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 To prawda, szukanie domku dla Śrutki trwało długo.. Już traciłyśmy nadzieje , że w ogóle kiedyś się uda. Tyle ogłoszeń, dwa programy w telewizji i nic.. Ale Rudko opłacało się tak długo czekać prawda? :loveu: Bardzo się cieszę , że Rudzia się czuje już pewniej, bo brzuszka do głaskania to ona nie pokazuje każdemu :) Chciałam jeszcze napisać , że Rudka i jej nowa rodzina pomogli pośrednio Bajce wydostać się ze schroniska. Jak tylko dowiedziałyśmy się że jest szansa dla Rudki, wyciągnęłyśmy kolejną bide: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6794076#post6794076 Quote
Nela_ Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Rudka pochlonela konserwe z lekami ale suchy pokarm jej nie wchodzi. Juz bardziej smakuje Baxterowi :mad: Znalazlam sposob na przyspieszenie Rudki na spacerach. Bede musiala sie umawiac z sasiadem i jego starsza sunia. Rudzikowi spodobala sie nowa kolezanka i prawie w podskokach poszedl na wieczorny spacer.:lol: Teraz idziemy sie pieszczochac Dobrej nocy wszystkim :) Quote
Ania-Sonia Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Nela, przeczytałam o Lulu, szczerze współczuję :-( To była przepiękna sunia... To co zrobiliście dając dom Śrutce, jest wspaniałe! Wspaniała postawa, macie wielkie serca!!! Na pewno Śrutka/Rudka odwdzięczy się wielką miłością i oddaniem. Chciałabym także podziękować Hund i bubu - to Wy dałyście jej szansę na szczęście w życiu! Quote
_bubu_ Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 Nela_ napisał(a):Rudka pochlonela konserwe z lekami ale suchy pokarm jej nie wchodzi. Juz bardziej smakuje Baxterowi :mad: Znalazlam sposob na przyspieszenie Rudki na spacerach. Bede musiala sie umawiac z sasiadem i jego starsza sunia. Rudzikowi spodobala sie nowa kolezanka i prawie w podskokach poszedl na wieczorny spacer.:lol: Teraz idziemy sie pieszczochac Dobrej nocy wszystkim :) Oo Rudzia zaczyna marudzić przy jedzeniu? No tak, zasmakowała w domowymm murzynku to teraz sucha karma już niedobra. :) Cieszę się że zawiera nowe znajomości na spacerach i ma już nową koleżankę :) No tak , zaczęło się nowe życie :loveu: Quote
Nela_ Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jak fajnie wstawac rano i witac sie z dwoma siersciuchami- Nela spi ze mna. Leza futerka na swoich wyrkach. Baxiu juz rozwalony po swojemu, nie zwiniety na brzezku jak wczesniej. Rudke nie obchodzi suche jedzenie - no dobra, nasypalas do miski to niech bedzie, ja czekam dalej - na miske Baxtera. Dalam jej dzis lyzke gotowanego na zachete, przy okazji dziobnela kilka chrupek. Wczorajszy spacer ze starsza kolezanka bardzo ja osmielil. Prawie dziarskim krokiem weszla do windy i wyszla z klatki. Odwazylam sie nawet na chwile odpiac ja ze smyczy. Poza tym Rudzia robila dzis za gwiazde :) Zebralo sie koleczko zapsionych sasiadow i bylo glaskanko. Poznalysmy pania, ktora tez ma pieska ze schroniska, tak bardzo spodobala sie Rudzi, ze dopominala sie o glaskanie a ja bylam zazdrosna! Quote
iczing Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 kiedy Hund pisala . że w schronisku pod stolem zyje sobie suczka, która nie chodzi bo do niej strzelano i że trzeba jej pomóc : leczyc i szukac domku nawet nie podejrzewalam że cala historia tak dobrze sie skończy dziewczyny wykonalyście ogromną pracę, ale macie serca:loveu: i zacięcie:multi: czytając wieści z nowego domu Śrutki, sorry Rudki wzruszylam sie .... ot, co może milość.... jest jakaś magia w tm przeobrażaniu biedactwa w pelnoprawnego domownika, to zdobywanie serca krok po kroku aż pokaże brzucho i podstawi leb pod ręke do glaskanka.... czsami późno w nocy kiedy podnosze glowę znad papierów naptykam wpatrzone we mnie oczy a potem cala milość zwala mi sie na kolana dziewczyny wyszla wam piękna sprawa Quote
Nela_ Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 [quote name='Ania-Sonia']Nela, przeczytałam o Lulu, szczerze współczuję :-( To była przepiękna sunia... To co zrobiliście dając dom Śrutce, jest wspaniałe! Wspaniała postawa, macie wielkie serca!!! Na pewno Śrutka/Rudka odwdzięczy się wielką miłością i oddaniem. Chciałabym także podziękować Hund i bubu - to Wy dałyście jej szansę na szczęście w życiu! Aniu, tak to jest, wiekszosc ludzi woli ladnego, zdrowego pieska. Taki ladnie wyglada w ogrodku albo budzi zazdrosc przechodniow. A jak sie zestarzeje to... wszyscy na dogo dobrze to znamy. Cale szczescie nie wszyscy tak mysla. Lulunia na poczatku wygladala jak siedem nieszczesc z ta wygolona sierscia i zataczajaca sie pupcia. Chodzila z opuszczona glowka z daleka bylo widac, ze cos jej dolega. Skarbus kochany, tak chcial zyc :( a my tak sie staralismy. Naprawde nie trzeba nam dziekowac my idziemy na latwizne. To Ola i Beata odwalaja najgorsza robote. Wyciagaja pieski ze schroniska, lecza, kapia, szukaja domow i Bog wie co jeszcze :loveu: Quote
Nela_ Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 jest jakaś magia w tym przeobrażaniu biedactwa w pelnoprawnego domownika, to zdobywanie serca krok po kroku aż pokaże brzucho i podstawi leb pod ręke do glaskanka.... iczing swietnie to ujelas Quote
Hund Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 czytam i płaczę i dalej nie wierzę .... Boże udało się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wczoraj byłam w lecznicy , odebrałam karmę dla Rudzi (musisz ją teraz kochana zjeść bez grymasów ;) ) rozmawiałam z lekarzami o Rudzi , są w szoku. Nie dawali jej szans , ani 1% na domek . Tymczasem udało się , dobrzy ludzie pokochali nasze biedactwo. Teraz to już nie nasze ;) ale w pamięci pozostanie na zawsze! Quote
Hund Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Smsy przychodzą tak pozytywne że chce mi się skakać z radości !!!! Quote
_bubu_ Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 Nela_ napisał(a):Jak fajnie wstawac rano i witac sie z dwoma siersciuchami- Nela spi ze mna. Leza futerka na swoich wyrkach. Baxiu juz rozwalony po swojemu, nie zwiniety na brzezku jak wczesniej. Rudke nie obchodzi suche jedzenie - no dobra, nasypalas do miski to niech bedzie, ja czekam dalej - na miske Baxtera. Dalam jej dzis lyzke gotowanego na zachete, przy okazji dziobnela kilka chrupek. Wczorajszy spacer ze starsza kolezanka bardzo ja osmielil. Prawie dziarskim krokiem weszla do windy i wyszla z klatki. Odwazylam sie nawet na chwile odpiac ja ze smyczy. Poza tym Rudzia robila dzis za gwiazde :) Zebralo sie koleczko zapsionych sasiadow i bylo glaskanko. Poznalysmy pania, ktora tez ma pieska ze schroniska, tak bardzo spodobala sie Rudzi, ze dopominala sie o glaskanie a ja bylam zazdrosna! nie no , nie wierze :crazyeye: jestem w szoku. Ja myślałam , że Rudka będzie przez pierwszy tydzień leżeć przyklejona do podłogi ze strachu, że oswajanie będzie trwało naprawde długo.. przecież ona boi sie obcych! A tu czytam że robi za gwiazde! że się dopomina o głaskanie.. oj dziewczynka nie traci czasu. Musi być naprawdę szczęśliwa :) :loveu: Quote
Hund Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 terapia miłością zdziałała cuda :):):) i murzynek zrobił swoje ....Rudzia zostaw jeden kawałek dla mnie ;) Quote
Izabela124. Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Bardzo się cieszę, że Rudzia nareszcie znal;azła domek, to najlepsza wiadomośc jaką dziś przeczytałam. Quote
Hund Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 ja też się cieszę !!!!!!!!! :):):):):)!!!!!!!:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Quote
Nela_ Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Tydzien przyklejona do podlogi :-o Boi sie obcych? Rudzia tylko sie windy boi, juz nie dlugo, moja w tym glowa. A jak wcina karme okraszona rosolkiem! A jak czeka az Baxiu zje zeby poprawic po nim! Musicie to zobaczyc! Ciekawa jestem jak przywita swoje cioteczki. Wszystkie psy lubia spac na poscieli a Rudzia mialaby problem zeby wdrapac sie na lozko...wiec ma swoja posciel. Dzis jej sprawilam puchowa mala kolderke :eviltong: Padniecie jak zobaczycie ;) Quote
Ania-Sonia Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Nela_ napisał(a): Dzis jej sprawilam puchowa mala kolderke :eviltong: Padniecie jak zobaczycie ;) Ja też chcę zobaczyć! :multi: Można liczyć na fotki? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.