Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To nie lek a kaloryfery są przyczyną. Lekarz mówił, że teraz bardzo dużo psów ma łojotokowe zapalenie skóry. Już jesteśmy po pierwszym kapaniu. Rudzik, super piesek z którym można zrobić wszystko. Nie wyrywa się w wannie, cały czas grzecznie siedzi. Zeby jej się nie nudziło i dla lepszych skojarzeń była dokarmiana parówką. Dwa razy wanna była zatkana tyle puchu z niej wyszło. Szampon jakiś taki mało wydajny, ledwo wystarczy na dwie kąpiele.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie podobało jej się tylko suszenie suszarką. Nie ma innego wyjścia. W nagrzanej łazience nie chce siedzieć.. "skończyłam toalete to ide do siebie, otwieraj drzwi"
Jeszcze nam tylko tego brakuje zeby się przeziębiła :mad: Tak jak przewidywałam, obraziła się na mnie. Spała w małym pokoju i poranne przywitanie wcale wylewne nie było. Charakterna sunia :loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Musieliśmy wrócić do Encortonu :-( Rudka czuła się świetnie jak dostawała zastrzyki, teraz na samym tylko Scanodylu było gorzej i gorzej. Zaczeła się wycofywać, nie chciała jeść. Nie było na co czekac. Tak więc, znów się trujemy na maxa. Za to apetyt wrócił i zainteresowanie otoczeniem jakby lepsze. Uwielbiam się z nią witać. Maleństwo tak się ładnie cieszy, tak dopomina żeby ją głaskać, że siedze przy niej w buciorach i płaszczu, nie ma czasu się rozebrać.

Posted

Buuu :( no trudno. Skoro nie ma innego wyjścia .. Ważne że humor wraca.
Ja to bym się tak chętnie powitała z Rudzią , im dłużej tym lepiej :) Ciekawe czy nas jeszcze pamięta.. kochana psinka :loveu:

Posted

Nela_ napisał(a):
Musieliśmy wrócić do Encortonu :-( Rudka czuła się świetnie jak dostawała zastrzyki, teraz na samym tylko Scanodylu było gorzej i gorzej. Zaczeła się wycofywać, nie chciała jeść. Nie było na co czekac. Tak więc, znów się trujemy na maxa. Za to apetyt wrócił i zainteresowanie otoczeniem jakby lepsze. Uwielbiam się z nią witać. Maleństwo tak się ładnie cieszy, tak dopomina żeby ją głaskać, że siedze przy niej w buciorach i płaszczu, nie ma czasu się rozebrać.

My też przeszłyśmy inne możliwości zanim podano encorton . Widocznie tak musi być . Trzeba się cieszyć że znowu jest poprawa i pisunia może cieszyć się życiem. Ja też do niej tęsknię ;) oj długo ją miałyśmy pod opieką , nie sposób się nie pokochać ;)

Posted

Wiedźmo :loveu:

Na pewno pamięta swoje opiekunki, cały czas czekamy na wizyte. Rudka, mimo, że leży potrafi cieszyć się całym ciałkiem, a jak fajnie przy tym pomrukuje, jak fuczy. Bidusia traci dużo puchu i muszę ją trochę wyszczotkować. Jak ma już dość zaczyna chwytać za palce.
Nieraz serce się kraje jak patrzę jak ledwo idzie. Takie smutne to jej życie. Chciałaby chodzić a łapeczki ją bolą. Do tego jak wiadomo żaden lek nie jest obojętny, na jedno pomaga, na drugie szkodzi. :-(

Posted

Też mi smutno, że biedusia nie ma zdrowia, ale kiedy pomyślę, co stałoby się z nią, gdybyś jej nie przygarnęła... Gdyby wcześniej dziewczyny nie zajęły się nią... Miała sunieczka szczęście w nieszczęściu!

Posted

A pewno leżałaby sobie pod stołem w schronisku. Bez leków nawet przestałaby jeść. U nas ma trochę radochy. Jeśli lepiej się czuje to przychodzi do kuchni na żebry. Bywa, wprawdzie rzadko, że Rudka ma ochotę pochodzić dłużej na polku, węszy i ryje noskiem w śniegu. Zapędzi się daleko od klatki i trudno jej wrócic. Staje wtedy i patrzy mi w oczy jakby prosiła żeby jej pomóc. No to pomagam...A później czyszczenie garderoby, jej kłaczki nawet w oczach. Lekarz mówił, że ona straci cały puch. Marnie teraz wygląda, jakby schudła. Przechodziliśmy to samo z Baxterem, z niego to się dopiero sypało i sypało. Gabarytowo tez się trochę różnią ;)
W razie ostrej zimy i mrozów mam dla Rudzika kubraczek :eviltong:

Posted

Już była przymiarka. Wygląda w nim jak obciśnięta kiełbaska :lol:
Głupio jej było, co chwilę siadała
Niestety aparat pojechał razem z synem. Postaram się jak wróca ;)

Posted

Specjalni ludzie dla wspaniałego psa :lol: Tak lepiej :lol:

Zaczynam myśleć nad jakimś nosidełkiem dla Rudki. Nie ma się co łudzić lepiej nie będzie z jej kosteczkami. Wydaje mi sie, że gorzej chodzi łapki chyba bardziej wykrzywione. Kurcze, no sama nie wiem... co myślicie? Może jakoś by się przyzwyczaiła. U znajomej w bloku, sąsiedzi mają chorego starego psa. Jest sporo większy od Rudki. Wyprowadzają go 3xdziennie pomagając sobie ręcznikiem
Pies ma słabe tylne łapy z Rudzikiem jest o tyle gorzej, że przednie, choć mocniejsze to też uszkodzone. Można by jej troszkę pomagać, podtrzymywać przy wychodzeniu na spacery.
Poza tym wszystko w porządku i apetyt i humor jak najlepsze. Dziś razem jadłyśmy kolację w łóżku. Moją kolacje ;)

Posted

Może przejrzyj ostatnie strony Metamorfoz. Zachwycano sie tam specjalnym wdziankiem dla psa, trochę takim jakie maja psy ratownicy. Taka jakby kamizelka z uchwytem u góry. Były tam podane też namiary, gdzie można kupić coś takiego.

  • 2 weeks later...
Posted

Fajne wdzianeczko. Musiałabym przerabiać, za krótki uchwyt no i strasznie drogie. Radzimy sobie narazie bez nosidełka, trochę na rękach, trochę sama chodzi.
Rudka ma zdolności telepatyczne. Zawsze wie kiedy wracam do domu i "ostrzega" domowników a bywa, że wracam o różnych porach ;) Opowiadali mi, że nikt się nie kręci na klatce, nie dzieje się nic podejrzanego a ona nasłu****e i poszczekuje. Tak samo jak jadę samochodem i Rudzik akurat jest na polku. Poznaje auto a przecież niewiele nim jezdziła.
Nie chce być sama w pokoju kiedy ja jestem np w kuchni. Przenoszę ją i posłanko, razem gotujemy, nie spuszcza mnie z oczu. Moja kochana asystentka :loveu:

Posted

Siedząc zamknięta w biurze schroniska pewnie nic innego jej nie pozostawało jak nasłuchiwać. Wokół odgłosów dochodzących z zewnątrz koncentrował się jej świat. Myslę, że dlatego jest w stanie wiele odgłosów zapamietać i rozrózniać. A dodatkowo miłość sprawia, że szczególnie Ciebie wyczekuje i chce byc przy Tobie.

Posted

Nie musi sie bać i coraz mniej się boi. Dawniej uciekała do klatki kiedy usłyszała samochód, nie daj Boże pisk opon.Teraz tylko patrzy czy jestem blisko, zamacha ogonkiem i dalej czyta zapachy. Nie wyobrazam sobie jak mogła byc sama, zamknięta. To bardzo towarzyska sunia. Mój pieszczoszek.
Rudka wczoraj całe popołudnie wymiotowała. Podejrzewam, że cos paskudnego wygryzła na polku razem z trawką. Nawet chlebka z masełkiem nie chciała, skusiła się dopiero na pasztecik z encortonem. Wyglądała jak osiem nieszczęść, nie szczekała z Baxiem i ogonek też nieruchomy. Już zastanawiałam do którego weta jechać. Panikara jestem :oops: No ale dziś już lepiej. Zjadła jako tako i warczała na Baxtera jak się zbliżył do jej michy.

Zyczymy Zdrowych i Wesołych Świąt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...