Nela_ Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 To nie lek a kaloryfery są przyczyną. Lekarz mówił, że teraz bardzo dużo psów ma łojotokowe zapalenie skóry. Już jesteśmy po pierwszym kapaniu. Rudzik, super piesek z którym można zrobić wszystko. Nie wyrywa się w wannie, cały czas grzecznie siedzi. Zeby jej się nie nudziło i dla lepszych skojarzeń była dokarmiana parówką. Dwa razy wanna była zatkana tyle puchu z niej wyszło. Szampon jakiś taki mało wydajny, ledwo wystarczy na dwie kąpiele. Quote
Nela_ Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Nie podobało jej się tylko suszenie suszarką. Nie ma innego wyjścia. W nagrzanej łazience nie chce siedzieć.. "skończyłam toalete to ide do siebie, otwieraj drzwi" Jeszcze nam tylko tego brakuje zeby się przeziębiła :mad: Tak jak przewidywałam, obraziła się na mnie. Spała w małym pokoju i poranne przywitanie wcale wylewne nie było. Charakterna sunia :loveu: Quote
Hund Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Tak to już bywa ;) chociaż boli czasmi..... Quote
Nela_ Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Musieliśmy wrócić do Encortonu :-( Rudka czuła się świetnie jak dostawała zastrzyki, teraz na samym tylko Scanodylu było gorzej i gorzej. Zaczeła się wycofywać, nie chciała jeść. Nie było na co czekac. Tak więc, znów się trujemy na maxa. Za to apetyt wrócił i zainteresowanie otoczeniem jakby lepsze. Uwielbiam się z nią witać. Maleństwo tak się ładnie cieszy, tak dopomina żeby ją głaskać, że siedze przy niej w buciorach i płaszczu, nie ma czasu się rozebrać. Quote
Wiedźma Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Nela? Nelusia od Luli i Śrutki? :calus:No przecież ja doskonale znam Twoje psiny! Dogoświat jest mały :) Quote
_bubu_ Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 Buuu :( no trudno. Skoro nie ma innego wyjścia .. Ważne że humor wraca. Ja to bym się tak chętnie powitała z Rudzią , im dłużej tym lepiej :) Ciekawe czy nas jeszcze pamięta.. kochana psinka :loveu: Quote
Hund Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Nela_ napisał(a):Musieliśmy wrócić do Encortonu :-( Rudka czuła się świetnie jak dostawała zastrzyki, teraz na samym tylko Scanodylu było gorzej i gorzej. Zaczeła się wycofywać, nie chciała jeść. Nie było na co czekac. Tak więc, znów się trujemy na maxa. Za to apetyt wrócił i zainteresowanie otoczeniem jakby lepsze. Uwielbiam się z nią witać. Maleństwo tak się ładnie cieszy, tak dopomina żeby ją głaskać, że siedze przy niej w buciorach i płaszczu, nie ma czasu się rozebrać. My też przeszłyśmy inne możliwości zanim podano encorton . Widocznie tak musi być . Trzeba się cieszyć że znowu jest poprawa i pisunia może cieszyć się życiem. Ja też do niej tęsknię ;) oj długo ją miałyśmy pod opieką , nie sposób się nie pokochać ;) Quote
Nela_ Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Wiedźmo :loveu: Na pewno pamięta swoje opiekunki, cały czas czekamy na wizyte. Rudka, mimo, że leży potrafi cieszyć się całym ciałkiem, a jak fajnie przy tym pomrukuje, jak fuczy. Bidusia traci dużo puchu i muszę ją trochę wyszczotkować. Jak ma już dość zaczyna chwytać za palce. Nieraz serce się kraje jak patrzę jak ledwo idzie. Takie smutne to jej życie. Chciałaby chodzić a łapeczki ją bolą. Do tego jak wiadomo żaden lek nie jest obojętny, na jedno pomaga, na drugie szkodzi. :-( Quote
Wiedźma Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Też mi smutno, że biedusia nie ma zdrowia, ale kiedy pomyślę, co stałoby się z nią, gdybyś jej nie przygarnęła... Gdyby wcześniej dziewczyny nie zajęły się nią... Miała sunieczka szczęście w nieszczęściu! Quote
Nela_ Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 A pewno leżałaby sobie pod stołem w schronisku. Bez leków nawet przestałaby jeść. U nas ma trochę radochy. Jeśli lepiej się czuje to przychodzi do kuchni na żebry. Bywa, wprawdzie rzadko, że Rudka ma ochotę pochodzić dłużej na polku, węszy i ryje noskiem w śniegu. Zapędzi się daleko od klatki i trudno jej wrócic. Staje wtedy i patrzy mi w oczy jakby prosiła żeby jej pomóc. No to pomagam...A później czyszczenie garderoby, jej kłaczki nawet w oczach. Lekarz mówił, że ona straci cały puch. Marnie teraz wygląda, jakby schudła. Przechodziliśmy to samo z Baxterem, z niego to się dopiero sypało i sypało. Gabarytowo tez się trochę różnią ;) W razie ostrej zimy i mrozów mam dla Rudzika kubraczek :eviltong: Quote
Hund Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Kubraczek dla Rudzi!!!! :) poprosimy o zdjęcia ;) będzie jej na pewno do twarzy. Quote
Nela_ Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Już była przymiarka. Wygląda w nim jak obciśnięta kiełbaska :lol: Głupio jej było, co chwilę siadała Niestety aparat pojechał razem z synem. Postaram się jak wróca ;) Quote
Hund Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 a jaki kolorek preferuje Rudzia w ubrankach?? Quote
taxelina Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Aha to to jest ta nowa suczka po Lulu. Cudownie ze daliscie szanse innej suczce. Jestescie wspaniali!!! Quote
Nela_ Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Specjalni ludzie dla wspaniałego psa :lol: Tak lepiej :lol: Zaczynam myśleć nad jakimś nosidełkiem dla Rudki. Nie ma się co łudzić lepiej nie będzie z jej kosteczkami. Wydaje mi sie, że gorzej chodzi łapki chyba bardziej wykrzywione. Kurcze, no sama nie wiem... co myślicie? Może jakoś by się przyzwyczaiła. U znajomej w bloku, sąsiedzi mają chorego starego psa. Jest sporo większy od Rudki. Wyprowadzają go 3xdziennie pomagając sobie ręcznikiem Pies ma słabe tylne łapy z Rudzikiem jest o tyle gorzej, że przednie, choć mocniejsze to też uszkodzone. Można by jej troszkę pomagać, podtrzymywać przy wychodzeniu na spacery. Poza tym wszystko w porządku i apetyt i humor jak najlepsze. Dziś razem jadłyśmy kolację w łóżku. Moją kolacje ;) Quote
Agnieszka Co. Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Może przejrzyj ostatnie strony Metamorfoz. Zachwycano sie tam specjalnym wdziankiem dla psa, trochę takim jakie maja psy ratownicy. Taka jakby kamizelka z uchwytem u góry. Były tam podane też namiary, gdzie można kupić coś takiego. Quote
Nela_ Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Fajne wdzianeczko. Musiałabym przerabiać, za krótki uchwyt no i strasznie drogie. Radzimy sobie narazie bez nosidełka, trochę na rękach, trochę sama chodzi. Rudka ma zdolności telepatyczne. Zawsze wie kiedy wracam do domu i "ostrzega" domowników a bywa, że wracam o różnych porach ;) Opowiadali mi, że nikt się nie kręci na klatce, nie dzieje się nic podejrzanego a ona nasłu****e i poszczekuje. Tak samo jak jadę samochodem i Rudzik akurat jest na polku. Poznaje auto a przecież niewiele nim jezdziła. Nie chce być sama w pokoju kiedy ja jestem np w kuchni. Przenoszę ją i posłanko, razem gotujemy, nie spuszcza mnie z oczu. Moja kochana asystentka :loveu: Quote
Hund Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Ciągle traktuję tę adopcję jako cud :) widzisz Nela tak Cię pokochała Rudka że teraz Cię nie opuszcza :) Quote
Agnieszka Co. Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Siedząc zamknięta w biurze schroniska pewnie nic innego jej nie pozostawało jak nasłuchiwać. Wokół odgłosów dochodzących z zewnątrz koncentrował się jej świat. Myslę, że dlatego jest w stanie wiele odgłosów zapamietać i rozrózniać. A dodatkowo miłość sprawia, że szczególnie Ciebie wyczekuje i chce byc przy Tobie. Quote
Hund Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Pięknie to Aga napisałaś :) teraz nasłu****e kropków i się cieszy już nie musi się bać. Quote
Nela_ Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Nie musi sie bać i coraz mniej się boi. Dawniej uciekała do klatki kiedy usłyszała samochód, nie daj Boże pisk opon.Teraz tylko patrzy czy jestem blisko, zamacha ogonkiem i dalej czyta zapachy. Nie wyobrazam sobie jak mogła byc sama, zamknięta. To bardzo towarzyska sunia. Mój pieszczoszek. Rudka wczoraj całe popołudnie wymiotowała. Podejrzewam, że cos paskudnego wygryzła na polku razem z trawką. Nawet chlebka z masełkiem nie chciała, skusiła się dopiero na pasztecik z encortonem. Wyglądała jak osiem nieszczęść, nie szczekała z Baxiem i ogonek też nieruchomy. Już zastanawiałam do którego weta jechać. Panikara jestem :oops: No ale dziś już lepiej. Zjadła jako tako i warczała na Baxtera jak się zbliżył do jej michy. Zyczymy Zdrowych i Wesołych Świąt. Quote
Hund Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 NeLa Wam również spokoju i zdrowia dla wszystkich :) Trzymajcie się cieplutko i pamiętajcie że choć daleko myślimy o Was często. Quote
_bubu_ Posted December 26, 2007 Author Posted December 26, 2007 jak tam Rudzi mijają święta? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.