Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj Karbon był na wycieczce na Borkach. Poszliśmy tam sami, więc znaczną część trasy po torach mógł iść z luźną smyczą, a potem nawet bez smyczy. A że było gorąco, to człapał jakieś 2-3 metry za mną i co jakiś czas wymuszał na mnie odpoczynek ;)

Postój nr 1


I idziemy dalej


Na miejscu trzeba się poopalać ;)




Powrót już był w towarzystwie Pegi, ale oni na tyle dobrze się ignorują, że Karbon znowu mógł iść z puszczoną smyczą

  • Replies 584
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A dzisiaj na akcji prawie cały czas Karbon spędził w towarzystwie Lei. Bardzo dobrze się dogadują. Mogłam nawet zostawić Karbona na chwilę pod opieką Klaudii bez obaw, że zaraz rzuci się na Leję :)







Próba zainteresowania patykiem - przynajmniej nie podgryzał rąk :evil_lol:


Posted

Widać, że ten upał dał mu trochę popalić i był wykończony :) Ale jak oddawaliśmy dzisiaj psy z powrotem do boksów to znów miał siłę skakać po kratach :D

Posted

Chyba każdy zauważył, że Karbon się zmienił, a ja przesyłam jeszcze kilka zdjęć :D



I niech ktoś mi powie, że Karbon nie może spędzić ani chwili spokojnie w towarzystwie innego psa :)

Posted

Romina_74 napisał(a):
Ale Beatka - jak Ty go wspaniale pokazujesz na zdjęciach !!! :) Jest po prostu świetny! Jak go widzą, tak go piszą :)


A dziękuję, dziękuję :D Chyba muszę mu porobić nowe ogłoszenia z nowymi zdjęciami ;)

Dzisiaj Karbon (niestety) przypomniał sobie, że po wyjściu z boksu się szczeka na wszystkich dookoła. Na szczęście, jak już minęły pierwsze emocje, trochę się uspokoił i mógł iść z Agentem na spacer. Potem przyłączyły się do chłopaków Leja i Pegi - w sumie było kilka spięć w towarzystwie, ale niekoniecznie z winy Karbona :evil_lol: Za to on był dzisiaj wyjątkowo żywy, pełen energii i ochoty do szczekania i zabawy z człowiekiem. Najpierw pozaczepiał Klaudię, prawie pożerając jej rękaw, potem to samo zrobił z moim. Oj, muszę go oduczyć tego gryzienia :mad: Zabawa zabawą, ale ręce chcę mieć całe.

Na koniec jeszcze dodam, że chyba coraz bardziej podobają mu się spacery, bo chodzi taki uśmiechnięty, z wysoko podniesioną głową, a poza tym (co mi się już niespecjalnie podoba :roll:) już nie chce sam wskoczyć do boksu. Muszę go tam wsadzać, a przy jego wadze nie jest to takie proste. Dobrze, że się przynajmniej nie zapiera ;)

Posted

A może miał dzisiaj tyle energii, bo była dłuższa przerwa? :)
Ostatnio psiaki miały raj - czwartek, sobota, niedziela i potem tyle przerwy...
Widziałam Waszą gromadkę w parku, wszystkie psiaki tak grzecznie szły koło siebie :)

Posted

Na szczęście mój rękaw przy tej zabawie nie ucierpiał, co prawda był trochę obśliniony, ale i tak gorzej z twoim. I jeszcze kilka zdjęć z niedzieli.

Tak Karbonek cierpliwie czeka na parówki ;)


Upał daje się we znaki...

Posted

pela112 napisał(a):
Na szczęście mój rękaw przy tej zabawie nie ucierpiał, co prawda był trochę obśliniony, ale i tak gorzej z twoim.


Mój się właśnie szyje :evil_lol:

Posted

A co dzisiaj? Najpierw krótki spacerek z Bellą i Sebastianem, który p. Mirka skwitowała dwoma pytaniami:
1. Ten Sebastian cię podrywa? (do mnie)
2. To ONI się dogadują?! (o psach)
No, najwyraźniej się dogadują ;) Nie było między nimi ani jednego problemu.
Potem była próba zakładania kagańca. Biedak na zmianę to próbował ściągnąć to żelastwo, to wtulał się we mnie z błagającymi oczkami. Po tych strasznych mękach spacer w towarzystwie Aresa i Pegi na Borki, a na koniec trochę leniuchowania i boczku od Klaudii - ta to potrafi mi psa ukraść :eviltong:



To lubię ;)






I znowu dla wszystkich niedowiarków - Karbon jak najbardziej dogaduje się z psami ;)

Posted

Na pierwsze Sebastian stwierdził, że on podrywa Karbona ;)
A w trawce na szczęście nic nie było. Karbon po prostu lubi się tarzać :)

Posted

[quote name='choba']Po tych strasznych mękach spacer w towarzystwie Aresa i Pegi na Borki, a na koniec trochę leniuchowania i boczku od Klaudii - ta to potrafi mi psa ukraść :eviltong:
[/QUOTE]

A jak tu takiego psa nie kraść? :evil_lol:

Posted

Dzisiaj Karbon był na akcji, na której było duuużo psów. Ale o tym za chwilę ;)
Zaczęło się od tego, że po raz pierwszy nie jechał z p. Anią, tylko zawiózł nas tata Oli. Nie miał ochoty wsiąść do samochodu, musiałam go tam wsadzać. Mimo że widać było, że nie przepada za samochodami, był bardzo grzeczny - przez całą drogę ładnie siedział :)

Na samej akcji, mimo naprawdę dużej ilości psów (zwłaszcza tych obcych :cool3:) Karbon nie sprawiał większych problemów. Jasne, kilka razy zawarczał, kilka razy zaszczekał, ale nie było źle :) Trochę pospacerował z Leją, Pegi i Tobim i podjadł trochę bułki z kiełbasą ;) W czasie jednego spaceru miał okazję z bliska zobaczyć konie. Niespecjalnie mu się spodobały, zwłaszcza w ruchu :roll: Zaczął na nie szczekać, ale (jak konie się zatrzymały) dość szybko się na szczęście uspokoił i mógł przebywać w ich pobliżu.

Na koniec, kiedy wszyscy postanowili się zbierać i trzeba było tylko poczekać na transport, a strasznie padało, to Karbon wykazał się inteligencją :D P. Ola powiedziała, że trzeba go ogłaszać, jako mądrego psa ;) A co właściwie zrobił Karbon? Po prostu ukrył się przed deszczem :D Najpierw wciskał się pod parasole, a potem usiadł pod stołem i miał gdzieś deszcz :D





Maja ma kanapkę :D




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...