Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 584
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękujemy za spacer i zdjęcia :)

Karbon naprawdę jest coraz grzeczniejszy. Dzisiaj byłam z niego dumna :D Szliśmy dość dużą grupą (chyba 8 psów), a on nawet nie warknął. Psiaki się plątały, wchodziły sobie pod nogi itp, a on był całkowicie spokojny :) Dopiero po jakimś czasie spędzonym na Borkach zdarzyło mu się kilka razy pokazać troszkę ząbki - widocznie stwierdził, że już za długo jesteśmy w jednym miejscu i z jednym towarzystwem :evil_lol:
Do wody wchodził, ale tylko moczył łapki. Brzuszek wolał mieć suchy ;)



Na brzegu jednak bezpieczniej ;)




Posted

Karbon robi naprawdę duże postępy :) Już nie szczeka na wszystko wokół zaraz po wyjściu z boksu, coraz mniej rzuca się na inne psy, a nawet jak już dojdzie do tego, że się zdenerwuje, dość łatwo da się go uspokoić :) Ma nową koleżanką - Pegi, z którą się ładnie dogaduje. Dzisiaj ani razu na nią nie warknął, nawet kiedy się zderzali albo Pegi szczekała. Raz to ona się na niego wydarła, a Karbon nie zareagował :roll:
Siedzieliśmy dzisiaj w schronisku w bliskim towarzystwie Pegi i Lei i trochę dalszym Fraszki i Diego no i był raczej spokój :) Wszystko idzie w dobrym kierunku :multi:
Zdarzają się oczywiście momenty, kiedy któryś pies się wybitnie Karbonowi nie spodoba albo podejdzie zbyt blisko, ale już nie trzeba go omijać szerokim łukiem - wystarczy jakieś 2 metry ;) A jak już przebrnie się przez pierwsze spotkanie, to najczęściej nie ma już większych problemów :)

Posted

Trochę zdjęć czwartkowych ;)
Stwierdziłam, że Karbon się coraz częściej uśmiecha :)







Kilka zdjęć z tarzania się :D


to szaleństwo w oczach :evil_lol:

Posted

Jeszcze jedno artystyczne czwartkowe zdjęcie ;)


A dzisiaj Karbon chyba nie czuł się za dobrze... Na spacerku z Pongo jeszcze nie wyglądał źle, ale po powrocie do schroniska najchętniej tylko by leżał. Kładł się z pyskiem na łapach i tylko obserwował wszystko dookoła. Jak zaczynałam go głaskać, to obracał się na bok i leżał dalej. Co ciekawe wolał leżeć na twardej ulicy niż na trawie. Mam nadzieję, że tylko go bolał brzuszek, a nie jest to coś gorszego.







Posted

Faktycznie jest różnica... na tych czwartkowych taki zadowolony i uśmiechnięty, a na tych dzisiejszych taki smutny... Mam nadzieję, że to tylko jakieś mało poważne zatrucie, czy ból brzuszka i szybciutko przejdzie.

Posted

pamiętam że kiedyś były takie sytuacje... właśnie w sobotę. Psy miały choćby napuchnięte brzuchy - wtedy chodziło o jedzenie... oczywiście nie wszystkie tylko parę :shake:

Posted

zobaczę, jak będzie czuł się w czwartek... chociaż dzisiaj coś pani Ania wspominała, że już od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje... nie wiem, czy nie trzeba by zrobić mu jakichś badań czy coś...

Posted

choba napisał(a):
zobaczę, jak będzie czuł się w czwartek... chociaż dzisiaj coś pani Ania wspominała, że już od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje... nie wiem, czy nie trzeba by zrobić mu jakichś badań czy coś...


to nie czekaj tylko zgłoś go do weta, zobaczymy czy coś stwierdzi, choć jakoś tak mam średnie zaufanie, czy w ogóle go obejrzy :(

Posted

Na szczęście Karbon dzisiaj dużo lepiej się czuł :) Zachowywał się normalnie, jak na tego rozbójnika przystało - tu naszczekać na jakiego psa, tam pokazać zęby, tamten krzaczek obsikać, tamtego człowieka powąchać ;) Oberwało mu się trochę po spięciu z Pegi, ale nie był to wielki uszczerbek na szczęście.

Tak blisko już czasami chodzę z kolegami i koleżankami ;)


A tak ślicznie błyszczę się w słoneczku :)


Tu robię za zdechłego psa...


...ale nie martwcie się - tylko odpoczywam po dokładnym wytarzaniu się :P


Przystojniak ze mnie, co nie?

Posted

Widziałam dziś uśmiechniętego Karbonka:D

choba napisał(a):
Oberwało mu się trochę po spięciu z Pegi, ale nie był to wielki uszczerbek na szczęście.


Jakim cudem oberwało mu sie od tak malutkiej suni?:evil_lol:

Posted

Oj, ona ma swoje sposoby :evil_lol: A poza tym on też jest niezmiernie utalentowany i jego ofiary zazwyczaj nie są specjalnie ranne, a raczej zaśliniane na śmierć (za to z nim różnie bywa :diabloti:)

Posted (edited)

Mnie się dziś chciało śmiać jak wychodziłaś z Karbonem, a ja stałam z Rambo i Karbon szedł prosto nawet nie patrzył na Rambo, a jednak cichutko powarkiwał sobie :D

Edited by ania91sc

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...