kiyoshi Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Boże, Gabi:( tak mi przykro...nie mogę w to uwierzyć:( p. Małgosiu...często się zdarza że pieski na początku są niespokojne... czy nie podejmuje pani zbyt pochopnej decyzji??? przecież Stefcia dopiero się z panią i z nowym miejscem poznaje...wiem, że ta sytuacja, którą pani opisała była straszna..ale to się mogło zdarzyć każdemu i teraz na przyszłość już będzie pani wiedziała by Stefcie mocniej zapinać... szkoda suni...dla psa takie zmiany domów to prawdziwy koszmar:( eh.... brak mi słów:( Quote
Mazowszanka13 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Bardzo przykra wiadomość :-( Tak mnie zatkało, że nie wiem co powiedzieć. Quote
mdk8 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 też mi się wydaje,że decyzja o oddaniu suni jest pochopna. Przykre,że znowu pies płaci.......Wiadomo przecież, że taki psiak musi mieć CZAS!!!!!!!!!!!! Mój psiak " poschoniskowy" potrzebował 2 tygodni na aklimatyzację w nowym miejscu.... Quote
teresaa118 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Moja sunia tez pokazywala mi, ze przeskakuje plotek bez problemu. Przypilnowalam na poczatku, ze nie wolno przeskakiwac, teraz nie lubi sama siedziec w ogrodzie.Na poczatku byla smycz na kazdym kroku - 2 razy wracala sama do domu, bo na spacerze zawieruszyla sie. Ale minelo ponad 10 miesiecy i mozemy jej zaufac.Rozumie, ze nalezy do naszego stada i ze trzeba sie pilnowac.Potrzeba czasu... Quote
madziakato Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Dziewczyny!przepraszam,może to wydać się głupie i nie na miejscu ale jakie tam jest ogrodzenie? Mam podobny problem z psem, ale jakoś dajemy radę...ta decyzja jest....zbyt pochopna i krzywdząca dla psa!!!! Quote
Gabi79 Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='madziakato']Dziewczyny!przepraszam,może to wydać się głupie i nie na miejscu ale jakie tam jest ogrodzenie? Mam podobny problem z psem, ale jakoś dajemy radę...ta decyzja jest....zbyt pochopna i krzywdząca dla psa!!!! Na fotce widać kawałek siatki: Z tego, co wiem Stefa przeczołgała się pod bramą, a dzisiaj uciekła z samochodu i to niestety przesądziło o oddaniu jej. Madzia możesz zdradzić, jak sobie radzicie z tym problemem??? Quote
Mazowszanka13 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='teresaa118']Moja sunia tez pokazywala mi, ze przeskakuje plotek bez problemu. Przypilnowalam na poczatku, ze nie wolno przeskakiwac, teraz nie lubi sama siedziec w ogrodzie.Na poczatku byla smycz na kazdym kroku - 2 razy wracala sama do domu, bo na spacerze zawieruszyla sie. Ale minelo ponad 10 miesiecy i mozemy jej zaufac.Rozumie, ze nalezy do naszego stada i ze trzeba sie pilnowac.Potrzeba czasu...[/QUOTE] No właśnie, jak poczuje,że to jej dom to nie bedzie uciekać. Ale na to potrzeba czasu. A z hoteliku też uciekała ? Chyba nie, bo nie przypominam sobie, aby była o tym mowa. Quote
piescofajnyjest Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 dlaczego ludzie tak szybko rezygnuja???? dlaczego wszystko musi byc takie perfect od samego poczatku??? Quote
Gabi79 Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='Mazowszanka']No właśnie, jak poczuje,że to jej dom to nie bedzie uciekać. Ale na to potrzeba czasu. A z hoteliku też uciekała ? Chyba nie, bo nie przypominam sobie, aby była o tym mowa.[/QUOTE] Też jestem takiego zdania, ale p. Małgosia się boi, że zanim nastąpi ten czas, że Stefci odechce się ucieczek coś może się stać. Dlatego jutro gdy pojedzie do pracy Stefcia zostanie w domu. W hoteliku na początku była na dworze tylko pod nadzorem i z bardzo długą smyczą, więc nie mogła uciec. Po około miesiącu interesowały ją głównie zabawy z Michelle i innymi psami. Nie próbowała ucieczek. Póki co Stefa jest u P. Małgosi, prawdopodobnie w weekend wróci do hoteliku. P. Małgosia prosi, by szukać Stefci nowego domu. Quote
michelle04 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Cioteczki nie ukrywam, że pierwsze tygodnie były ciężkie i oczy dookoła głowy, gdyż Gabi uprzedziła o tendencji Stefki do ucieczek, więc monitorowałyśmy jej zachowanie i każde węszenie przy ogrodzeniu kończyło się przywoływaniem, ale gdy zaznajomiła się z psami to tylko wariactwo z nimi było jej w głowie Proszę nie ferujmy wyroków,skoro taka decyzja zapadła-uszanujmy ją, oczywiście szkoda Stefy, bo takie zawirowania dotyczące zmiany miejsca pobytu żadnemu psu nie służą,jednak myślę, że trzeba skupić się nad dalszym jej losem, teraz to jest priorytetem Quote
Panna Marple Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 mam pytanie, może głupie: a Stefa nie może czekać w domu na Panią? I będzie wychodzić do ogrodu, dopiero po jej powrocie? Quote
Gabi79 Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='michelle04']Cioteczki nie ukrywam, że pierwsze tygodnie były ciężkie i oczy dookoła głowy, gdyż Gabi uprzedziła o tendencji Stefki do ucieczek, więc monitorowałyśmy jej zachowanie i każde węszenie przy ogrodzeniu kończyło się przywoływaniem, ale gdy zaznajomiła się z psami to tylko wariactwo z nimi było jej w głowie Proszę nie ferujmy wyroków,skoro taka decyzja zapadła-uszanujmy ją, oczywiście szkoda Stefy, bo takie zawirowania dotyczące zmiany miejsca pobytu żadnemu psu nie służą,jednak myślę, że trzeba skupić się nad dalszym jej losem, teraz to jest priorytetem Zgadzam się z Michelle, nie ma co roztrząsać tej sytuacji. Quote
Gabi79 Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 (edited) [quote name='Panna Marple']mam pytanie, może głupie: a Stefa nie może czekać w domu na Panią? I będzie wychodzić do ogrodu, dopiero po jej powrocie?[/QUOTE] Może, tylko panią przeraża, że to 10 godzin. Napisałam p. Małgosi, że większość miejskich psów w bloku tyle czeka i są szczęśliwe, że ważne są spacery i więź z człowiekiem. Moim zdaniem prawie każdy młody pies na początku podczas nieobecności człowieka chciałby zwiać Edited April 2, 2013 by Gabi79 Quote
madziakato Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='Gabi79']Może, tylko panią przeraża, że to 10 godzin. To Pani sobie teraz zdała sobie z tego sprawę... Quote
Gabi79 Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='madziakato'][quote name='Gabi79']Może, tylko panią przeraża, że to 10 godzin. To Pani sobie teraz zdała sobie z tego sprawę...[/QUOTE] [quote name='madziakato']Dziewczyny, a może chodzić o coś innego?[/QUOTE] Ja od początku pisałam p. Małgosi, że Stefcia to uciekinierka, że się obawiam jej ucieczki podczas nieobecności pani. Nie stanowiło to problemu, aż do dzisiaj. Nie sądzę by chodziło o coś innego, ale tak naprawdę to ja już nic nie wiem i nic nie rozumiem Quote
michelle04 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='Gabi79'][quote name='madziakato'] Ja od początku pisałam p. Małgosi, że Stefcia to uciekinierka, że się obawiam jej ucieczki podczas nieobecności pani. Nie stanowiło to problemu, aż do dzisiaj. Nie sądzę by chodziło o coś innego, ale tak naprawdę to ja już nic nie wiem i nic nie rozumiem[/QUOTE] Gabi spokojnie, poinformowałaś domek o jej tendencjach do ucieczek, niczego nie zataiłaś,więc nie było żadnych uchybień z Twojej strony, takie rzeczy się zdarzają i trzeba to zaakceptować-cest la vie Quote
Mysza2 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Dziewczyny, chyba nie ma sensu roztrząsać już tego, też mi strasznie smutno, ale nic na siłę się nie zrobi. Najważniejsze że Stefcia ma gdzie wrócić, musimy dalej szukać jej domu i tyle Quote
AgusiaP Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Strasznie mi przykro... Jak Gabi zadzwoniła do mnie dzisiaj nie mogłam uwierzyć... Oj szkoda, że ten drugi domek nie jest już zainteresowany adopcją Stefci... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.