MonikaP Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 Kajetan, nie dokuczaj biednej Karolci, ja już wczoraj w jej głosiku słyszałam lekkie drżenie...ale może to było pod wpływem zabaw z moją Tosieńką :diabloti: :evil_lol: . Dopóki się Karolina osobiście i własnoręcznie na umowie nie podpisze, dopóty Bonka jest jej :razz: . Quote
joaaa Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze!!!!!!! Pani Asia dostała odemnie instrukcje postępowania na pierwsze dni. :p Karolcia,nie smuć się, ja wiem jak trudno Ci się rozstać. Ja się złamałam i tymaczasowy Feniks zagnieździł się u mnie na stałe. Ale wiem, że w domu, gdzie byłby sam jeden miałaby pewnie lepszą opiekę i indywidualne podejście. Quote
caroolcia Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Ogromnie dziękujemy za pomoc dla Bonieczki i znalezienie domeczku. Trzymamy się dzielnie, Bonieczka już spakowana. Opowiedziałam jej juz gdzie dzisiaj jedziemy i nie wyglądała na zmartwioną ... Przede wszystkim mam nadzieję, że Bonieczek poczuje się w nowym domeczku świetnie i natychmiast zaaklimatyzuje... To jest najważniejsze Quote
MonikaP Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 Karolciu...jesteś kochaną, dzielną dziewczyną wiesz? Quote
caroolcia Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 MonikaP napisał(a):Karolciu...jesteś kochaną, dzielną dziewczyną wiesz? Kochaną,hmmmm, spytaj Vito co o tym myśli :evil_lol: wredzizna ze mnie straszna ;) Dzielna,hmmm, no poza spotkaniami z duzymi, kosmatymi pajakami nie jest najgorzej ;))) ;) Quote
kaLOlina Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 hmmm a czy ja moge dostac jakis nr tel do was poniewaz podobno w drodze powrotnej bedziecie wiezli szczeniora ktorego mam tu w Poznaniu odebrac!!!! Monika Gosiu jakis nr???? prosze...bo nie wiem z kim sie kontaktowac i ustalac odbior maluszka trzymam kciuki za Bonke:) Quote
MonikaP Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 joaaa napisał(a):Kurna, a zdjęcia gdzie????????????? Joaaa, Karolina i Kajetan prosto z drogi powrotnej po odwiezieniu Bony pojechali na "akcję Tonio", więc dajmy im odetchnąć. Quote
joaaa Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Rozmawiałam z panią Asią w nowym domu. Jest nieźle, śpią razem z Fretkiem! Pan wyszedł na spacer! Czekamy na foto! Quote
Donvitow Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 joaaa napisał(a):Kurna, a zdjęcia gdzie????????????? Najmocniej przepraszam ale pogoda sprawiła nam figla. Jechalismy kilka godzin we froncie burzowym. Wypadki po drodze i rozbite zamochody./ miałem aparat ale myślałe tylko by dojechać- przepraszam/.Dalej pojechałem po pieska/ ślepotek z gdańska do w-wy/ a Karolina została bez aparatu./ Nieprofesjonalnie -wiem- przeprszam. Kajetan Quote
la_pegaza Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Dobrze, że cali i zdrowi po podróży :) Domek będzie tu zaglądał ?? Macie jakieś wieści ?? :cool3: Quote
Donvitow Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 la_pegaza napisał(a):Dobrze, że cali i zdrowi po podróży :) Domek będzie tu zaglądał ?? Macie jakieś wieści ?? :cool3: Obiecywał. Jak byśmy z karoliną znależli cieńwątpliwości to/......../. Strasznie tęsknimy za Bonką. Jest to dobry pomysł dla przyszłych wełścicieli ale nie dla niestty nieprofesjonalnych DT. Do DUPY.!!!! Quote
GoniaP Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Donvitow napisał(a): Strasznie tęsknimy za Bonką. Jest to dobry pomysł dla przyszłych wełścicieli ale nie dla niestty nieprofesjonalnych DT. Do DUPY.!!!! Chciałabym napisać Vito tylko jedno... Jesteście najbardziej profesjonalnym DT jaki znam... Jestem pod niesamowitym wrażeniem Waszej postawy. Tak się składa, że wiem jak to boli pokochać stworzenie i musieć je oddać w "najlepsze ręce". Czasami kochać, to sie rozstać. Quote
AgaiTheta Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Co za magiczna rodzina!!!!!!!!!!! Kajetan, Karolina jesteście Aniołami! Dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!! Za wszystko! Quote
AgaiTheta Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Powodzenia Bona, tylko tam tej fretki nie zgnieć :) Quote
Donvitow Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Bona raczej nieźle zniosła rozstanie. W domu ma kumpla fretka z którym jak pisze joa nawet śpi. Karolina kupowała pajączki ,piłeczki itd ale przecie najlepszy do zbawy dla bokserki jest fretek. Ma chlopaczka. W domu prawie zawsze ktoś jest. Siostra pani Joasi ma dwuletniego labka który bardziej niż ciężki Burbon dorównuje Bonie w gonitwach. Wczoraj była na ognisku/SMS/ . Podobno grzeczna.Na klatce warknęła wczoraj tylko raz./ po rzyjeździe raz pokazała co potrafi w pełni?. Jak marcin z nią chodził na spacery to warkotów nie było z karoliną symbliczne. Więc myślę że ona tak reaguje jak jest niepewa i chce bronić stada. Jak wie że nie musi bo ktoś inny czuwa/Marcin/ nie "drze" mordy. Więć myślę że u Joasi będzie to ustępowało. Teraz czekam tylko kiedy Pan weźmie ją na ryby.Jak doceni jakim fajnym kumplem na nocnych polowach jest Bokser. I jak grzeje, czuwa.Wtedy w pełnibedę spokojny Karolci zafundowałem pracowitą sobtę. Od wtorku bedzie miałaMaxi i dwa koty na "głowie" ale zawsze Bonka będzie Jej w serduszku. Quote
caroolcia Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 To teraz czas na moja relację. Ach pracowity weekend. W piąteczek zaiweźliśmy Bonieczkę do nowego domku - na miejsce do kwidzynia dotarlismy o 17, ja zostałam a donvitow pojechał do schroniska do Gdańska po biednego ślepaczka, którego mielismy zawieść do warszawy. Ze względu na straszne fronty i wichurę był u nas o godzienie 23 z minutami. O 24 pwyjachaliśmy do warszawy, gdzie odstwilismy ślepaczka i zabralismy szczeniora, który wracał z nami do Poznania. Do Poznania dojechalismy na 10:00 na "akcję Toniową". Wbrew wcześniejszym obawom, wszystko poszło ok i Tonieczek jest już w hoteliku. Resztę soboty przespałam. Tyle godzin z donvitow na zmiane za kierownicą dało nam nieżle w kość. Co do Bonieczki jak dotarlismy na miejsce Joasia - jej nowa Pani - wyszła nas przywitać, a Bonieczka się na nia ucieszyła, co sprawiło nam ogromną radosć, że pamiętała ją z poprzedniej wizyty. Do domku gnała jak szalona i oczywiście wpadła pierwsza ;) Na miejscu z fretkiem było ok, na szczescie. Fifi (fretek) nawet wyczołgiwał się za Bonką spod szafek i zaczepiał ją w łapki. Kiedy Joasia nasypała Bonce chrupki, fifi był pierwszy, przewrócił miskę i porwał bonkową chrupkę pod kanapę ;))) Bona pokazała swoje umiejetności w kwestii żebractwa podczas kolacji i pokazała, że potrafi wyśpiewywać serenaty miłosne do ciasteczek na stole. Na spacerku bylismy w lesie (piekne okolice) i tam Bonka poznała nowego kolegę - 2 letniego goldenka siostry Joasi i pieski szalałay wspólnie z dwójka małych chłopców. Na koniec spacerku Bona pokazała joasi, że potrafi ciągnąć i obszczekiwać ludzi. Widziałam obawę w oczach Joasi, ale mam nadzieję, że z czasem naucza się siebie na wzajem i przede wszystkim, że bona nauczy się, że w domu żądzą Państwo, a nie ona i będzie ich grzecznie słuchać. Nie obyło się bez wpadki, to w niedzielę, okazało się, że Bona nie pozwoli sobie dmuchać w kaszę i wyjadać fifiemu swoich chrupek - nawarczała mu w nos. Gorsze jednak to, że rzuciła się raz na teścia a raz kolege czarka - jej nowego pana - była w kagańcu i nic się nie stało, jednak nowy domek wystraszył sie tej reakcji, był telefon i długa rozmowa. Mam nadzieję, że to chwilowe brzydkie zachowanie i sytuacja się unormuje, jak tylko Bona przestanie czuc się osobnikiem domunującym i będzie wiedziala że Państw o w domu są najwyżej w hierarhcii stada. U ans początkowo też przejawiała wiecej agresji, ale kiedy zaczeła nas słuchac absolutnie, takie zachowania się skończyły i myślę, że w tej sytuacji to trudności początkowe i trzeba przede wszystkim czasu i ćwiczeń z Bonka a cała rreszta ułozy się sama. Trzymajcie mocno kciuki, bo jeśli Bonia nie zmieni swojego zachowania, to obawiam się, że do nas wróci..... A domek jest na prawdę bardzo dobry i ciepły i licze na to, że sie nie podda i wszystko będzie Quote
kaLOlina Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 oby domek sie nie poddsawal-troche pracy i beda mieli kochajacego fajnego pa:) Quote
caroolcia Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 To relacja Joasi W domu Bona jest grzecznym pieskiem, fredkę (FIFI) traktuje z zaciekawieniem. Fifi raz miał ochotę na zabawę (zaczepiał Bonę, skakał, trącał), a Boniek patrzyła na niego z pytającą miną "co ten kurdupel chce ode mnie!?). Na spacerach bywa różnie, jadące samochody omija bez problemu, ludzi zależy- jak kto jej w oko wpadnie. Staram się już nie odwracać jej uwagi łapówką (chyba,że mi ktoś wygląda podejrzanie to nie czekam na reakcję, tylko omijamy tą osobę z łapówką przy pysku).Po tej sytuacji z teściem szczególną uwagę zwracam na "dużych facetów", ich omijamy z łapówką. Karolina czekam na Twoje zdanie, czy nie za szybko odstawiam łapówkę. Baczną uwagę zwracam też na Czarka, bo jak zobaczył Bonę atakującą teścia i kolegę, to stwierdził, że nie wyjdzie już z nią sam na spacer. Ale w domu- miło mnie zadziwia z podejściem do Bony. Jak będziemy mieli nowe fotki, to wyślę. Pozdrawiam. Quote
caroolcia Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Nie wiem czy nie za szybko Bonieczka trafiła do "Juz w nowym domu". rozmawiałam przed chwila z joasią i niestety okazuje się, że jej TZ jest na razie na 99,9% na nie ;( Boi sie Boniowych przejawów niesubordynacji. Z jednej strony się nie dziwie- nie mieli wcześniej psa, a tu Bonieczek z zapędami dominacyjnymi. A z drugiej strony szkolenie i czas, czas i jeszcze raz czas. Bonie trzeba pokazac kto rządzi. Staram sie podpowiadać Joasi i widze, że i ona się bardzo stara, ale reszty rodziny nie mozna pominać. Bona ma agresywne wyskoki w stosunku do gości, ale dowiedziałam się, ze Joasia trzyma ja wtedy na smyczy w domku - to jest błedęm o tyle, że pies na smyczy czuje się zagrozony i inaczej reaguje. My zwsze odsyłalismy ja na miejsce, ale nie używalismy kagańca i smyczy i nie było tego typu numerów. Może uda im się i trzymam z całej siły kciuki, żeby było ok, ale moze się okazać, że jednak zabraknie tego psiego doświadczenia i Bonieczka trafi znowu do nas. Z jednej strony w takiej sytuacji chciałabym, żeby została u nas tym bardziej, że już ją pokochalismy i skończyła się jej tułaczka, ale z drugiej uniemożliwia mi to jakikolwiek wyjazd do rodziców i jakiekolwiek wakacje, Bonia nie dogaduje się z maksi - bokserka rodziców i ich stadkiem kotów. Juz sie pogryzły. Mielismy juz kiedyś "odziedziczona suczke onkową po dziadku i zajeło to rodzicom 2 miesiace, żeby przestały się napadać (obie dorosłe suczki), przy czym o mało wszyscy nie straciliśmy zdrowia psychicznego (jeden pies zamykany, drugi otwiernay i na zmiane - żaden nie chciał byc zamknięty, skowyty zazdrość i wzajemne napady na spacerach. Dodam, że obie mieszkały pod jednym dachem, a tak z doskoku - tylko podczas odwiedzin to może zająć lata.....a każda swojego domu broni i nie lubi towarzystwa innych psów (Burbek oczywiście wyjatek - ale jak był mały i bylismu u rodziców to maksi pare razy próbowała go zjeść). No moja praca....czasami do b. póznych godzin, a ostatnio słuchy dziwne chodzą i nie wime czy nie okaże się, że będe pracowała na wygnaniu...:-( Na razie jednak mamy jescze troszke czasy i może Bonia zacznie pokazywać więcej swoich dobrych cech. Joasiu, nie poddawaj się, a ja znajde kapłana voodoo który rzuci urok na czarka :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.