jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 płomyczek napisał(a):zyje, popiskuje jak podchodzi pod nogi, przedtem jadł teraz nie chce zbytnio jeść ;/ I prawdopodobnie niedługo umrze ;/ Tyle osób wokół, a piesek umrze....... Ja jestem za daleko by coś zrobić, płomyczku spóbuj pieska do weterynarza zabrać i znaleźć mu dom tymczasowy (nie na zawsze, na jakiś czas, na chociaż tydzień dwa...) Bez Twojej pomocy ten piesek niedługo umrze no! Bardzo możliwe, że ma uraz wewnętrzny - nie chce jeść, piszczy, lada chwila będzie po nim! Quote
Evelin Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 W tej chwili jedyne co mogę zrobić,to dołozyć się do wizyty u weta.. Może spróbuj poprosic o interwencję TOZ...może akurat cos będą mogli poradzić... Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 znalazłam TOZ w białymstoku - nie wiem czy sie tam placi czy nie placi ? moge zawies go tam ale co dalej to nie wiem, pomoc z wyjasnieniem by sie przydała http://www.toz.pl/?menu=schroniska&wybor=wojewodztwami&wybrano_wojewodztwo=10 Quote
kaszanka Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 [quote name='jhet'] CZY KTOŚ MOŻE DAĆ MALUCHOWI DT???? ) a czy osoba która znalzała pieska moze wziać go na DT ?? Quote
jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 (edited) [quote name='kaszanka']a czy osoba która znalzała pieska moze wziać go na DT ?? no właśnie nie może :( Płomyczku, to co znalazłaś to nie TOZ, tylko schronisko (nie mające z TOZem nic wspólnego).. Tu jest TOZ białostocki: http://www.bialystok.toz.pl/ :) Zadzwoń kochana do nich, może cos pomogą! Kciuki trzymam :) Edited March 25, 2012 by jhet Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 czy ten TOZ wezmie pieska ? bo z nim jest coraz gorzej -ma chyba uraz glowy, oba oczka mu łzawia Quote
Nadziejka Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 :-(:-(biedny cudny psiniulek .... trzymam mocno kciuki i rozsylam wateczek:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 płomyczku, zadzwon tam!!!!! A jak z TOZem nic nie wyjdzie, to bierz psiaka i wieź do weta albo do schroniska! PŁOMYCZKU - TEN PIESEK LICZY NA CIEBIE! Bez Twojej pomocy umrze!!! Proszę, zrób cos - on musi miec NATYCHMIAST wizytę u weta. NATYCHMIAST! Do jutra moze nie doczekac! Nie pozwól, by w skutek ludzkiej obojętnosci ten biedny psiaczek umarl - prosze Cie! :(:(:( Czy ktos jest z okolic, kto moglby pomóc płomyczkowi i zabrac pieska do weta?? A potem przetrzymac malucha pare dni u siebie? KILKA DNI! Jak sie w miedzyczase inny DT nie znajdzie, to sie psiaka zawiezie do schronu, ale TERAZ trzeba cos zrobic... Czy oni maja tam w schronisku weta wogole?? Aby dzis sie jeszcze pieskiem zajal? Quote
jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Piesek musi dzis, jak najszybciej trafic pod opieke weta!!! Czy ktos go moze tam zabrac? Plomyczku, czy moglabys z pieskiem pojechac? Czy rodzina mogłaby sie zgodzic potem przetrzymac pieska np. do jutra albo do wtorku w domu? Przeciez on sie na dworze wykonczy ;/ Jak nic nie wymyslicie to zabierzcie go do schoroniska chociaz, przeciez on zaraz umrze na tej ulicy.. Juz nie wiem co robic, jestem za daleko stamtad :( Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 jutro zadzwonie do toz i do schroniska dzisiaj i tak nikt nie odbiera - zobaczymy co powiedzą. Ojciec i ja go dokarmiamy ale i tak pod presja sasiadow bo krzywoo patrzą na nas. nie chca miec przybledy pod blokiem. Do domy go wziaśc nnie mozemy bo mamy pieska juz a nasze mieszkanie jest tylko 2 pokojowe i tak sie cisniemy razem. Tym bardziej sasiedzi sie nie zgodzą na 2 psa w bloku. Quote
Mageda Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Aa nie możesz go na przykład przytrzymać w łazience? Wiem, że to nie jest rozwiązanie "godne" psa, ale w tej chwili chociaż tyle... jhet napisała, że piesek musi dziś trafić do lekarza Pisałaś wcześniej, że możesz zawieźć go do Bstoku do domu gdyby się znalazł, czemu nie chcesz pojechać do weta? Ktoś wyżej ofiarował pieniądze na weta... Piszesz ciągle o sąsiadach, przecież NIC się nie stanie, gdybyś go kilka dni przetrzymała nawet w tej łazience.. A poza tym, jeśli z mieszkania nie wydziela się smród, zwierzęta nie hałasują to sąsiedzi nic nie mają do gadania. Rozumiem, że jesteś młoda, porozmawiaj ze swoimi rodzicami, powiedz, że obok Was umiera żywa istota, że należy się jej pomoc w ratowaniu jej, lub pomoc w godnym odejściu jeśli tego wymaga... Quote
jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 płomyczku, ale nikt Wam nie karze przygarniac tego pieska! Chodzi tylko o to, by go wziąć na te np. 2 dni... Quote
jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Mageda napisał(a):jhet napisała, że piesek musi dziś trafić do lekarza Magedo droga, napisalam tak na podstawie tego, co napisala płomyczek - że psiak zostal potrącony przez auto, ma rozwalone ucho, coraz mocniej ropiejace oczy, uraz glowy, że stracil apetyt, nie chce nic jesc i ciagle piszczy... No nie wiem, ale ten opis nie wyglada zbyt dobrze, ja bym w te pędy leciala z takim psem do weta, ale na odleglosc nie ma jak stwierdzic, w jakim dokladnie stanie jest pies... No i lada chwila tez znowu cos go moze potracic.. :roll: Quote
elinaa Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Płomyczku,jeśli Twój tata również stara się pomóc to jednak zdecydujecie się wziąć choć na trochę pieska do siebie.Wydaje mi się,że sąsiadom nic do tego ile macie psów w domu. Quote
Mageda Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 jhet źle chyba zrozumiałaś co napisałam :) ja jak najbardziej Ciebie popieram, też uważam, że należy jechać do weterynarza. po prostu skoro może zawieźć go do Bstoku do schroniska/TOZu to nie rozumiem, czemu nie do weterynarza... Nie oceniam tu nikogo, absolutnie. Quote
jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Mageda napisał(a):jhet źle chyba zrozumiałaś co napisałam :) ja jak najbardziej Ciebie popieram, też uważam, że należy jechać do weterynarza. po prostu skoro może zawieźć go do Bstoku do schroniska/TOZu to nie rozumiem, czemu nie do weterynarza... Nie oceniam tu nikogo, absolutnie. źle zrozumiałam :lol: :oops: I też wlasnie nie wiem, czemu do weta nie może płomyczek jechac z psiakiem, skoro oferowała transport do Białegostoku.. :roll: A piesek cierpi i czeka na pomoc :( Quote
jaanna019 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 TOZ nie zabierze bo nie ma miejsca, niestety. Nie ma po co jutro dzwonić. Skoro pies bezdomny i uległ wypadkowi to gmina musi mu pomóc, musi mieć umowę z weterynarzem, który reaguje gdy dochodzi do wypadku z udziałem zwierzęcia. Do schroniska w Białymstoku nie przyjmą psa spoza terenu miasta. Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 pies cierpi , potrzebna pomoc , ja pomoge wkosztach wet , zawiescie go do weta jak najszybciej Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 rozmawialam dzisiaj , teraz z rodzina ktora znalazla psa pies cierpiacy pozostanie na dworze , bez opieki obolaly ,, nie ma dlaniego , choc kawalka podlogi , , chcialam pokryc , w:-( eta , nawet go dizsiaj sciagnac by psa zbadac , mieszkam na 2 koncu Polski , to koszmar , potworna znieczulica ludzi :shake::-(:-( Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 ludzie wy troche nie rozumiecie sytuacji - tu gmina zalatwia problem bezdomnych zwierzat inaczej, tzn zwierze znika, tymbardziej jak sie dowiedza gdzie taki zwierzak pomieszkuje. Mało kogo obchodzą u bezdomne zwierzeta. Jedyna szansa jaką ma pies jest osoba która sie znajdzie i go przygarnie. Quote
elinaa Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 A gdyby psa zawieść do Białegostoku i wtedy zgłosić tam do schroniska.Jakie są warunki w tym schronisku,czy będzie tam miał szanse ? Quote
zachary Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Do Sokółki nie ma po co wieźć tego biednego psa, bo wyląduje w tak zwanej przechowalni psów, w makabrycznych warunkach, z dala od ludzkich oczu.Umrze tam rozszarpany przez silniejszych pobratymców...Nikt go nie będzie leczył ani opatrywał...W Sokółce jest asencja-dogomaniaczka, może ona mogłaby pomóc...Rozumiem,że płomyczek jest niepełnoletnią osobą, która za bardzo nie może aktywnie pomóc/zawiezienie do weta, itd./ Quote
Evelin Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Płomyczek,a na miejscu nie ma zadnego weta? nawet podanie leków p/bólowych, zbadanie,zalecenia to już dużo... Mozna wezwać weta do miejsca gdzie jest pies.... TOZ- to oczywiste,ze nie zabierze,to nie przechowalnia....ale myslałam raczej o poradzie- tylko,ze dziś niedziela,nie ma do kogo dzwonić...albo wet wezwany z prywatnej inicjatywy,albo nic. co to za podły świat.... Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 rOZMAWIALAM Z pLPMYCZKIEM ,ZEBY CHOCIAZ PODAC LEKI PRZECIWBOLOWE !!! Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 jest weterynarz 20 km dalej, tylko my nie mamy pieniazków zbytnio, jesli chodzi o dowóz pieska do Bialegostoku nie byłby to az taki problem poniewaz duzo ludzi jezdzi tam bo studiują, pracują i mozna sie dogadać tak jak ja z kolega sie dogadałam wczesniej przed wypadkiem pieska i on by go mogł zaiwśc do Białego. Niestety najblizszy weterynarz jest w Dabrowie Białostockiej ( taka mała miescina ) a tam nie zaczesto jedzimy no i trzeba byłoby to wszystko organizować a rodzice sie nei zgodzą na 99% Chcecie mu pomóc to nie dzowncie do mnie albo do mojego brata z pretensjami ze nic nie robimy i ze mamy "znieczulice" bo to nic nie pomoże psinie, my z bratem naprawde robimy co możemy i moze nie mozemy zawiele ale przynajmniej nie zostailismy go na laske losu. Ktoś moze sie znajdzie i przygarnie pieska Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.