ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 płomyczek napisał(a):jest weterynarz 20 km dalej, tylko my nie mamy pieniazków zbytnio, jesli chodzi o dowóz pieska do Bialegostoku nie byłby to az taki problem poniewaz duzo ludzi jezdzi tam bo studiują, pracują i mozna sie dogadać tak jak ja z kolega sie dogadałam wczesniej przed wypadkiem pieska i on by go mogł zaiwśc do Białego. Niestety najblizszy weterynarz jest w Dabrowie Białostockiej ( taka mała miescina ) a tam nie zaczesto jedzimy no i trzeba byłoby to wszystko organizować a rodzice sie nei zgodzą na 99% Chcecie mu pomóc to nie dzowncie do mnie albo do mojego brata z pretensjami ze nic nie robimy i ze mamy "znieczulice" bo to nic nie pomoże psinie, my z bratem naprawde robimy co możemy i moze nie mozemy zawiele ale przynajmniej nie zostailismy go na laske losu. Ktoś moze sie znajdzie i przygarnie pieskaproblem w tym ze kiedy pies jest po wypadku , to czekanie mu nie pomoze , a trzeba mu udzielic pomocy , a nie czekac i szukac niewiadomo czego Quote
elinaa Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Jeśli jest możliwość zawiezienia psa do Białegostoku może ktoś stamtąd udzieli mu pomocy. Quote
Evelin Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Płomyczek- czy możesz poprosic kogoś,zeby zadzwonił do weta i wezwał na miejsce wypadku? Tam gdzie jest pies? W Białymstoku tak jak wszędzie- ludzie są zapsieni,zakoceni...Tak samo ,jak Ty piszesz,ze nie mozesz-tak samo nie mogą też inni... Mogę zapłacić 50 zł za weta (musi byc faktura..),mam nadzieję,ze ktos jeszcze się dołoży..ale to Ty jestes najbliżej,Ty musisz zadziałać...luub ludzie w Twoim otoczeniu..bardzo mi przykro,ale w tej chwili będąc wiele kilometrów dalej niewiele zdziałam... Ten pies dostanie swoją szansę,jeśli ktoś z najbliższego otoczenia da coś z siebie,oprócz założenie watku na dogo.. chyba,że jakiś cud się zdarzy... Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 ja rowniez deklarowalam sie z pomoca finansowa:mad: Quote
Randa Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Coś mnie trafia jak czytam coś takiego. Pies umiera na oczach i się mu nie pomoże, bo inni się powinni tym zająć... MUSI TRAFIĆ DO WETA!!! Są pieniądze!!! Zanim się znajdze jakiś DT zawieź płomyczku psa do weta, niech wystawią fakturę, będzie zapłacona, i będzie wiadomo, co z nim jest, bez tego pies może nie przeżyć, a może trzeba go uspać...- jeśli rzeczywiście chcesz mu pomóc...Zawieź do weta!!! Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 problem w pieniazkach jest taki ze ja ich fizycznie nie posiadam, podam konto , kto moze pomoc prosze o wplate , po wizycie przedstawie faktury i odesle reszte jak cos zostanie.Moge podac jeszcze nr tel weterynarza, jesli mi nie wierzycie, moze byscie z nim sie dogadali. Tylko jeszcze jedno pytanie, co ja powiem weterynarzowi jak mnie spyta o wlasciciela, bo bedzie chcial mu ksiazeczke zalozyc, jak powiem ze bezdomny to w najlepszym wypadku wet wsadzi go do schroniska, a jak powiem ze ja jestem wlascicelka to bede miala obowiazek sie nim opiekowac - bo niby moj :/ eKONTO 05 1140 2004 0000 3402 5211 4329 nr weta w dabrowie : \"Dąbrowet\" Lek. Wet. Jerzy Obuchowicz Górna 15 16-200 Dąbrowa Białostocka woj. podlaskie tel. 85 712 16 06 www.dabrowet-lek-wet-gorna-dabrowa-bialost.med24.pl Prywatny gabinet lekarsko-weterynaryjny Wesoła 21 16-200 Dąbrowa Białostocka woj. podlaskie tel. 85 712 10 20 www.prywatny-gabinet-lekarsko-wesola-dabrowa-bialostocka.med24.pl Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Randa , szkoda nerwow ,ja o to prosze od wczorahj i deklarowalam pieniadze , pies od wczoraj po wypadku nie mial pomocy Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 (edited) Chcecie pomoc to pomozecie nie chcecie to nie. To jest taka mała wioska ze nawet jak czlowiek jest chory w weekend to trzeba zawieśc go do szpitala na oddział przyjęć w Dąbrowie Bialostockiej bo nie ma lekarzy a co dopiero pies. szkoda ci nerów mnie tez szkoda nerwów, czasami mam juz wszystkiego dość a najbardziej bezsilności. Edited March 25, 2012 by płomyczek Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 płomyczek napisał(a):Chcecie pomoc to pomozecie nie chcecie to nie. To jest taka mała wioska ze nawet jak czlowiek jest chory w weekend to trzeba zawieśc go do szpitala na oddział przyjęć bo nie ma lekarzy a co dopiero pies. szkoda ci nerów mnie tez szkoda nerwów, czasami mam juz wszystkiego dość a najbardziej bezsilności. o jakich nerwach mowisz , jak mamy pomoc na odleglosc ,jestes najblizej , nam chodzilo o to by sciagnac weta na miejsce , a ja za to zaplace , od wczotraj Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 ida47 napisał(a):o jakich nerwach mowisz , jak mamy pomoc na odleglosc ,jestes najblizej , nam chodzilo o to by sciagnac weta na miejsce , a ja za to zaplace , od wczotraji bez przesady wet 20 km od Was to nie koiec swiata , zwlaszcza ze deklarowalysmy pieniadze i pomoc:mad: Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 deklaracją weterynarzowi nie zaplace Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 wet wystawiaja rowniez faktury , ale o tym uz za pozno na rozmowe , pomoc powinna byc 2 dni temu po wypadku , powiem tylko biedny pies , zegnam Quote
ida47 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 ida47 napisał(a):wet wystawiaja rowniez faktury , ale o tym uz za pozno na rozmowe , pomoc powinna byc 2 dni temu po wypadku , powiem tylko biedny pies , zegnam biedny cierpiacy pies Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 no tak wystawia faktury, tylko kto je pokryje, to co mam isc pozyczac od sasiadow ? i co ja mam mu powiedziec wystawi mi pan fakture a ja za pare dni panu zaplace? przeciez on mnei wysmieje , ludzie badzcie powazni Quote
płomyczek Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 Ilda dzieki za pomoc, naprawde pomagasz jak mozesz, po rozmowie z Toba czuje sie tak jakbym ja byla winna, inni go kopia odganiaja , krzycza, ja go karmie , daje mu wody , dogladam ile moge ( razem z bratem dbamy ile tylko mozemy) a Tobie jest najwygodniej mnie zgnoic przez telefon , tylko nie wiem po co ! Quote
Randa Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Płomyczek-jak zawieziesz psa na Wesołą w Białymstoku, podam ci swoje dane i powiesz, że zostanie zapłacone, zresztą mogę tam zadzwonić i uprzedzić, że będziesz, tylko nie czekaj dłużej Quote
jhet Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Randa napisał(a):Płomyczek-jak zawieziesz psa na Wesołą w Białymstoku, podam ci swoje dane i powiesz, że zostanie zapłacone, zresztą mogę tam zadzwonić i uprzedzić, że będziesz, tylko nie czekaj dłużej I to chyba będzie najlepsze rozwiązanie... Dzięki Randa!!! :) Tylko jeszcze jakiś ciepły kącik by się dla malucha przydał :( Quote
J.D.[Asencja] Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 postaram się pomóc...mam nadzieję,że wy pomożecie mnie bo jestem w koszmarnej sytuacji finansowej.... płomyczek nie odbiera telefonu-może było za wcześnie...będę jeszcze próbowała.. Randa czy Twoja pomoc [jak też i pomoc finansowa innych] jest nadal aktualna? moja sytuacja finansowa jest tragiczna...mam ponad 50 zwierzaków pod opieką... jeśli uda mi się zabrac psiaka do lecznicy to potrzebuję kontakt do kogoś na miejscu...no i co potem? Quote
dreag Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 (edited) Asencja, a ja właśnie Cię szukałam na dogo;). Kontakt do dziewczyny jest bodajże na pierwszej stronie. Przed chwilą znalazłam i przeczytałam wątek i prawdę mówiąc krew się we mnie zagotowała:angryy:. Szkoda psa:-(. Asencja zbierzemy się na niego, jak nie Ty, to nikt mu tam na miejscu nie pomoże:shake:. Mimo stanu psa, mimo deklarowanych pieniędzy... Niektórzy facynują się swoją dobrocią, gdy dadzą jeść i zwalą resztę na innych... To standardowa "dobroć"... Mam nadzieję, że psiak jeszcze żyje. edit: znalazłam nr: tel 660478438 Edited March 26, 2012 by dreag Quote
gawronka Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Chyba chodzi o to ,żeby KTOŚ przyjechał , zabrał psa i zawiózł go do lecznicy. jeżeli pies jeszcze żyje oczywiście :shake: Quote
J.D.[Asencja] Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 nie odbiera telefonu...napisałam sms'a...nie mogę jechać "w ciemno"...cholera...trudna sytuacja.. Quote
dreag Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Jak się nie odezwie (może się obraziła?) przez dłuższy czas, to może jednak jedź w ciemno. Napisała, że to malutka miejscowość i że mieszka w jakimś popegeerowskim kilkurodzinnym, jedno, dwupiętrowym budynku, myślę, że raczej nie będzie trudno znaleźć. Najwyżej jak nie znajdziesz, to zwrócimy Ci za paliwo. Dziewczyny jak myślicie:roll:? To daleko od Ciebie? Lecę do pracy, bo zaraz się spóźnię. Quote
kaszanka Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 w ogóle mnie dziwi ta cała sytuacja - również krew mnie zalewa - nawet jeżeli małolata ale wyżej pisała że z ojcem psa doglądała - to jak dorosły człowiek może tak podchodzić do sprawy. I wciąż słyszę " nie mogę do siebie bo mam już jednego psa" a co ma piernik do wiatraka. Zwykła staroświecka wymówka. Quote
Pipi Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Kaszanko, dobrze powiedziane. Napiszcie sms do plomyczka, bo na pewno nie odbiera, bo nie chce sluchac zarzutow. Jak przeczyta sms, odbierze telefon. Quote
gawronka Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 (edited) Jak dziewczyna młoda to pewnie siedzi na lekcjach do 8,45 później przerwa 5-10 min(zależy od szkoły):roll: W takich miejscowościach to zazwyczaj jest 1 góra 2 bloki Edit: na tym drugim zdjęciu widać ,że on siedzi o ogródku opasanym taką palisadą drewnianą Edited March 26, 2012 by gawronka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.