Jump to content
Dogomania

elinaa

Members
  • Content Count

    767
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About elinaa

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Łomża

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To 30 km ode mnie. Mogę dopiero w sobotę / niedzielę tam pojechać. Co zrobić jeśli tam będzie ? Fundacji żadnej tu nie ma.
  2. elinaa

    Bezdomne psy z Łomży

    Koleżanka jeździła szukać tego psa miedzy Budami, a Marianowem już jakiś czas temu, nie zalazła. Dziś dowiedziałam się, że został odłowiony. Duży, biało - czarny. Radysy :(.
  3. elinaa

    Bezdomne psy z Łomży

    Znalazło się dt pod Łomżą. Wieczorem zabiorę tam malucha.
  4. Na fb była informacja, że suczka jednak nie jest w ciąży.
  5. elinaa

    Bezdomne psy z Łomży

    To szczeniak . Szukam transportu. [IMG]http://i57.tinypic.com/2vw8dx4.jpg[/IMG]
  6. elinaa

    Bezdomne psy z Łomży

    Zaglądam. To jest po prostu koszmar. Zobaczę, jak tylko będę mogła. Kurczę, w weekend samochód uszkodziłam, mam nadzieję, że szybko będzie sprawny. Tylko w tym miesiącu wywiozłam z okolic do różnych fundacji 28 psów, dwa są na dt u mnie i u koleżanki, a z innej strony Łomży porzucono wczoraj dwa szczeniaki z karteczką "oddam" :(
  7. Czy w najbliższych dniach ktoś będzie jechał przez Łomżę do Warszawy. Potrzebny jest transport dla ciężarnej koteczki.
  8. Jasny piesek wciąż na ulicy, wkrótce będzie to dwa lata. Suczkę podobno przygarnęła mieszkanka wioski. Są nowe dwa psy. To jest daleko ode mnie, nie byłam tam. Psy po zgłoszeniu powinny trafić do Kruszewa, ale gmina nie wywiązuje się z obowiązku. Czy ktoś, kto działa w tych okolicach pomógłby w zgłoszeniu psów do schroniska ? [url]http://olx.pl/oferta/bezdomn******-szukaja-domow-CID103-ID5LGhJ.html[/url]
  9. Kiedyś do schroniska w Łomży przyjechał pan z Zambrowa lub okolicy. Chciał zaadoptować małą suczkę ze szczeniakami, bo bardzo szczekała. Mówił, że ma już psy, ale pilnować nie chcą i nie szczekają. Chciał bez umowy adopcyjnej, szczeniaki również, bo może też będą szczekliwe. A jak nie to porozdaje. Żadnego psa nie dostał.
  10. Ja jestem z Łomży. W Piątnicy bywam tylko przejazdem. Tam często są porzucane psy, a właścicielskie też biegają luzem, dodatkowo wędrują z okolicznych wiosek. Rok temu za stacją orlen koczowała mała suczka. Kilka razy jej szukałam, ale nie znalazłam. Dokarmiana przez różnych ludzi włóczyła się po okolicach i nigdy na nią nie trafiłam. Co jakiś czas przyjeżdżają z Radys i odławiają wałęsające się psy.
  11. [quote name='feluska997']Nooo dobra - Totek Głupotek zostaje z nami :D [/QUOTE] Wiedziałam, że tak będzie ;) . Szczęścia Wam życzę :) .
  12. Dyzio dalej jest w schronisku. Były dwa telefony w jego sprawie. Jedna pani nie przyjechała, druga przygarnęła inną biedę. Dalej nie mogę monitorować jego losów. Mam zakaz wstępu do schroniska.
  13. Czy w lecznicy w Białymstoku nadal można bezpłatnie sterylizować suki ? Jakie są warunki, żeby z takiej sterylizacji skorzystać.
  14. Temat mnie nie dotyczy, ale odezwę się. Od stycznia odławiam psy na zlecenie naszego schroniska. Przez ten czas nigdy nie był użyty palmer. Było kilka trudnych przypadków, których wcześniejsze użycie palmera nie rozwiązało. Te psy zostały odłowione, kiedy mi to zlecono. Wcześniej do nich strzelano z palmera. Strzykawka wbiła się w psa. Strach, który temu towarzyszy powoduje, że pies może uciekać nawet 15 minut i ta naprawdę szybko. Strzelano dwukrotnie do tej samej suki. Pierwszy raz uciekła ( łąka, las, zabudowania) , nie udało się jej znaleźć, drugi raz strzykawka odbiła się od psa (pewnie trafiła w kość). Potem suczka nie pozwoliła do siebie podejść na tyle blisko, by móc użyć palmera. Nie wiem, jak z innymi. Ten, który jest w schronisku nie ma dużego zasięgu i w strzykawce mieści się ilość środka nie wystarczająca dla dużego psa. Żeby użyć palmera trzeba mieć dobrego strzelca, trafić w szyję, bo wtedy jest szansa, że środek podziała od razu ( ciężko jest dogonić wystraszonego psa i drugi raz raczej nie pozwoli się zbliżyć). W trudniejszych przypadkach biorę tz i staramy się zagonić psa w jakieś miejsce( proszę ludzi np. o otwarcie podwórka, na zamkniętym terenie jest łatwiej) i używam wtedy chwytaka.
  15. A czy przy pomocy sedalinu dałoby się ? Kilka godzin temu złapałam sukę, która jest dzika, nieufna. Jeździłam do niej trzy tygodnie oswajać. Pewnie by się udało, ale koczowała na osiedlu domków jednorodzinnych, przy dość ruchliwej ulicy. Rzucała się na rowerzystów, przy mnie przewróciła kobietę i 15-letniego chłopca. Ludzie wielokrotnie wzywali policję i straż miejską. Czas naglił i nie mogłam dłużej oswajać. Dziś pojechałam z tz uzbrojona w gotowanego kurczaka z rosołem, sedalin i chwytak. Zjadła, podałam jej 7cm. Więcej niż potrzeba, ale większa dawka nie nasila działania tylko przedłuża. Po jedzeniu położyła się i czekaliśmy pół godziny. Nie można stracić psa z oczu. Jak zaczyna źle się czuć szuka bezpiecznego miejsca. Po pół godziny podeszłam do niej, uciekała. Chód miała chwiejny i zataczała się. Warczała, dlatego podeszłam z chwytakiem. Znów uciekła, przywarła do ogrodzenia jakiegoś domu. Udało się założyć pętlę i poddała się. Mogliśmy wziąć ją do samochodu. Udało się. Prawdopodobnie jest w ciąży, miesiąc temu miała cieczkę. [IMG]http://i41.tinypic.com/2e2jscj.jpg[/IMG]
×