Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 174
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witajcie dziewczyny, jak się cieszę że jakieś pomysły i oferty pomocy się w międzyczasie znalazły :):):) Asencja :iloveyou::iloveyou::iloveyou: Ja też się dorzucę do weta itd., Asencja na pewno nie zostaniesz z problemem sama.

Posted (edited)

w tym wszystkim najważniejsze jest :Co dalej z psem????
u mnie zostać nie może ...pod blok raczej nie wróci...więc...jakieś pomysły ??

edit: ciotki jeśli nie będzie planów co do dalszych losów psa nie mogę nic zrobić...

Edited by J.D.[Asencja]
Posted

robię co mogę, wątek rozsyłam, ale strasznie kiepsko u Was z tymi DT... :(:( Wszyscy napakowani zwierzakami pod sufit..

[SIZE="3"]PILNIE DT POTRZEBNY!!! SĄ DEKLARACJE NA UTRZYMANIE PIESKA I WETA!!! TYLKO (aż...) KAWAŁKA PODŁOGI BRAK :(:(:(:(:(

Posted

moja pomoc jest aktualna, mam nadzieję, że się wszyscy zbierzemy finansowo, ale na pierwszy rzut mogę zapłacić, Asencja zaraz wyślę pw, ja dziś wyjeżdżam i wracam jutro wieczorem,nie mam jak wziąć go do siebie

Posted

[quote name='jhet']robię co mogę, wątek rozsyłam, ale strasznie kiepsko u Was z tymi DT... :(:( Wszyscy napakowani zwierzakami pod sufit..

[SIZE="3"]PILNIE DT POTRZEBNY!!! SĄ DEKLARACJE NA UTRZYMANIE PIESKA I WETA!!! TYLKO (aż...) KAWAŁKA PODŁOGI BRAK :(:(:(:(:(

DT nie musi być u nas, szukaj gdzie się da, jakoś się dowiezie

Posted

trzeba szukać ...jedyne wyjście to garaż u mnie a i to "na chwilę"... poza tym nie wiadomo jak będzie reagował na zamknięcie!! jeśli będzie szczekał czy wył albo próbował się wydostać? mam 3suczydła na podwórku + 4 w domu..nie mogę mieć problemów z sąsiadami...już teraz puszczam partiami żeby nie było jatki przy bramie..musicie mnie zrozumieć...
ja już mam "dom wariatów"... poza tym-cierpliwość mego męża ma jakieś granice..... [tak podejrzewam]
im dłużej nad tym się zastanawiam tym gorzej to widzę....nie mam zielonego pojęcia jak to rozwiązać....czasem pieniądze to nie wszystko...ja już mam problem z obrobieniem wszystkiego bo nie mam nikogo do pomocy...choc raz w tygodniu żeby ktoś pomógł zrobić generalne porządki...
samych kuwet do sprzątania mam 16szt.!!!

Posted

'J.D.[Asencja napisał(a):
;18900147']tzn.że co? byłby DT??????


Nie nie! Tylko transport - gdyby się DT w Warszawie czy gdzieś po drodze znalazł..

Posted

sama juz do tego doszłam...:roll:
no i tak....opcja optymistyczna-pies poobijany ale zdrowy ....a co jeśli okaże się,że potrzebuje leczenia?
sorki-czy ktoś ma czas teraz porozmawiac ze mną na ten temat? ja muszę pędzić do "obrządku"-zwierzyna głodna,kuwety nie sprzątane- a powinnam parę spraw przedstawić z mojego punktu widzenia...kto ma czas i możliwości -proszę o telefon na nr 604 438 803.

Posted

Leczenia to piesek na pewno potrzebuje (uraz głowy, ucho rozwalone, oczy coraz bardziej ropiejące, utrata apetytu), tylko nie wiadomo, jak pilnie... Nawet jeśli nic poważnego mu się nie stało, to lada chwila znowu coś go może potrącić - chyba następnego dnia po tym, jak płomyczek rozpoczęła wątek na dogo, pies wpadł pod samochód... Dobrze na przyszłość mu to chyba nie wróży. Tak czy siak, na pewno trzeba go stamtąd zabrać. Ja moge tylko pomóc finansowo, z ogłoszeniami i transportem do Wawy za ok. tydzień..

Posted (edited)

:( :( :( I nic...
Jakby się ktoś z Warszawy mógł zaopiekować psiakiem, to mogłabym go za tydzień przywieźć....

Edited by jhet
Posted

'J.D.[Asencja napisał(a):
;18902314']właśnie staramy się to zorganizować ....odezwę się pózniej.

:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:

Posted

problem jest w tym,że na dzień dzisiejszy nie mam samochodu...
będzie jeszcze większy jesli trzeba będzie powtarzać wizyty...
problem też jest taki,że ja nie wyrabiam się fizycznie...
mam pod opieką 7suczydeł,30 kotów na tymczasie, o świcie karmię wolno żyjące a póżniej idę "obrobić" zwierzaki mojej pani zbieraczki...
nie wiem jak sobie poradzę bo już nie daje rady...jestem z tym SAMA!!!
jesli ktoś chce się przekonać "naocznie" jak to jest zapraszam !!!
dlatego po prostu nie wiem co będzie jeśli pies nie zechce siedzieć w zamkniętym garażu...podkreślam-zamkniętym!!! nie ma innej opcji...niestety...
co jesli będzie wył,szczekał lub próbował się wydostać?
oczywiście będzie wychodził ale nie ma opcji biegania luzem...

Posted

A dzis ktos widział tego pieska?
Może mu potrzebna pomoc na już....
Niestety,jeśli nic nie zostanie zrobione na miejscu- nie uda mu się pomóc...Minimum-a więc wezwanie weta na miejsce gdzie jest pies ,przy deklaracjach opłaty faktury-to chyba mozna zrobić....

Posted

pies jest...organizujemy dowóz...
czy wy siedząc w Białymstoku zastanawiacie się jak to jest tu,u nas?
wezwać weta? do Nowego Dworu???? dzizas ....to jest własnie to-nie ,macie pojęcia o niczym!!!
a i jeszcze-jakiego weta? takiego który nawet w gabinecie miałby problem ze stwierdzeniem co psu dolega?

Posted

'J.D.[Asencja napisał(a):
;18903095']pies jest...organizujemy dowóz...
czy wy siedząc w Białymstoku zastanawiacie się jak to jest tu,u nas?
wezwać weta? do Nowego Dworu???? dzizas ....to jest własnie to-nie ,macie pojęcia o niczym!!!
a i jeszcze-jakiego weta? takiego który nawet w gabinecie miałby problem ze stwierdzeniem co psu dolega?


Z tym to się zgadzam, takie miejsca jeszcze są w naszym kraju i jest ogromny problem z czymś takim jak wet na telefon czy w ogóle weterynarz wiedzący o co chodzi.
Organizujcie jakiś tymczas dla psiaka bo nie można J.D. zostawić z tym psiakiem, ja mam w porównaniu z nią tylko 20 zwierząt więc trochę wiem o czym dziewczyna mówi.

Posted

mestudio,
nareszcie jakaś rozsądna wypowiedż....nie mówię,że pies zostanie bez pomocy tylko pytam co z nim jeśli nie poradzę sobie? jeśli on zacznie stwarzać problemy? jeśli nie będzie tak pięknie ładnie?

Posted (edited)

J.D. Ty musisz tu być awaryjnym rozwiązaniem na chwilę i wszyscy muszą szukać, pieniądze nie załatwią zawsze sprawy, konieczny jest tymczas i to na już.

Jak dobrze, że mieszkam w polu i mogą mi naskoczyć wszyscy ze wsi w sprawie zwierzaków.

A tak w ogóle to mierzi mnie postawa mieszkańców tej miejscowości gdzie jest pies. Jeśli młodzi ludzie będą brali przykład z tych ludzi, a co najgorsze bali się sąsiadów, to zawsze będzie tam zacofane średniowiecze. Taka wiocha zabita dechami bez żadnej przyszłości.

(J.D. czy robicie ogłoszenia swoim podopiecznym czy tylko to co na stronie internetowej?)

Edited by mestudio
Posted (edited)

'J.D.[Asencja napisał(a):
;18903278']mestudio,
nareszcie jakaś rozsądna wypowiedż....nie mówię,że pies zostanie bez pomocy tylko pytam co z nim jeśli nie poradzę sobie? jeśli on zacznie stwarzać problemy? jeśli nie będzie tak pięknie ładnie?


No właśnie... bo zawiezienie go do weta (nie przyjazd weta do psa, bo to z innej bajki, nie podlaskiej:roll:) to jedno i na to nazbieramy, ale co dalej??? Na pewno powinien obejrzeć go weterynarz, bo może ma jakiś poważny uraz wewnętrzny, to nie ulega wątpliwości. A potem???
U Asencji nie będzie mógł zostać, a jeśli tak, to bardzo awaryjnie, a samo zachęcanie jej do działania i podgadywanie nie wystarczy, niestety:shake:.
Więc albo pies będzie musiał wrócić pod blok, albo trafić do schronu, chyba, że znajdzie się na JUŻ dt, co jest prawie nieosiągalne. Przykro to mówić i nie tak chciałoby się pomóc, ale taka jest smutna rzeczywistość. Nikt tu nic nie wyczaruje. Nie można mówić "jakoś to będzie", bo nie będzie. Co jeśli faktycznie psiak będzie musiał jeździć codziennie do weta?? Kto go będzie woził z Sokółki do Białegostoku i z powrotem? To trzeba ustalić zanim Asencja zostanie z tym sama. Ona go wozić nie będzie. Kto jaką pomoc oferuje? Określmy się jasno, żeby wiedzieć na czym stoimy. Bo jak na niczym, to wracamy do tego, co napisałam w trzecim zdaniu tego postu dot. tego co dalej z psem...
Ja mogę zaoferować tylko wsparcie finansowe - 50 zł jednorazowo lub po 20 zł składek miesięcznych, jeśli byłaby taka potrzeba.
Inni zainteresowanie jego losem?
Znalazcy psa?

Edited by dreag
Posted (edited)

'J.D.[Asencja napisał(a):
;18903095']pies jest...organizujemy dowóz...
czy wy siedząc w Białymstoku zastanawiacie się jak to jest tu,u nas?
wezwać weta? do Nowego Dworu???? dzizas ....to jest własnie to-nie ,macie pojęcia o niczym!!!
a i jeszcze-jakiego weta? takiego który nawet w gabinecie miałby problem ze stwierdzeniem co psu dolega?


<<Siedzę>> 100 km pod Białymstokiem,wioski podlaskie znam dobrze..Napisałam,co napisałam- bo moim zdaniem lepiej wezwać miejscowego weta, który czasem może tylko skrócic cierpienia psa,niż przyglądac się biernie jak pies cierpiąc odchodzi...I to miałam na myśli..Pojęcie o tym jak wyglada mam..takze spokojnie..Praca wetów w małych miejscowosciach polega głównie na wyjazdach-przeciez jeżdżą do zwierząt gospodarskich,szczepia psy,czasem leczą jak rolnik sobie życzy...więc-nie ma o co się pienic...
Mam nadzieję,ze uda się biedakowi pomóc,bo to ten pies jest tu najwazniejszy.
Deklarowałam już wczesniej 50 zł na opłacenie faktury...co dalej- w zaleznosci od kosztów..

Bez wstępnej oceny weta-co potrzeba psu trudno dyskutować co dalej.

Edited by Evelin
Posted

Może tu warto sprawdzić czy jest miejsce?

http://www.malutki.eu/?s=16,psy+-+hotel%2C+szkolenie...

Odrazu zaznaczam, że hotel poleca jedna z moich znajomych z FB ja miejsca nie znam i nic o nim nie wiem.

Mestudio koty J.D są ogłaszane na róznych portalach ale ciągle brakuje osób,które by tworzyły nowe teksty do ogłoszeń i wstawiały ogłoszenia na portalach ogłoszeniowych. J.D przesyła fotki, informacje o kotach potrzebne do ogłoszeń i można pisać. Ale jakoś chętnych brak do pisania tekstów. Albo weny ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...