Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mestudio napisał(a):

J.D. też piszesz dookoła, niczego zrozumiec nie można - czy pies w końcu pod chmurką, czy w garażu. Poprosiłam Cię o aktywowanie ogłoszenia na tablicy i zadałam pytanie czy zrobić je zwierzakom - zero odpowiedzi. Ok. widać jednak pomoc nie jest potrzebna.

J.D zaznaczała wielokrotnie, że póki pies nie będzie miał zapewnionego DT ( innego niż u niej ) to ona zaopiekować się psem nie może.
Rozmawiałam z J.D przez telefon i mówiła mi, że auta nie ma i w razie potrzeby psa nie zawiezie do weterynarza ( chyba też i o tym pisała na wątku ) że pies u niej być nie może bo nie ma na to miejsca zwyczajnie.
Co do aktywacji ogłoszeń to podejrzewam, że J.D po prostu zarobiona jest i nie ma nawet kiedy wejśc na maila i sprawdzić. Na pewno będzie aktywować ogłoszenia i będzie wdzięczna za każdą formę pomocy. Zaraz do niej zadzwonię i przypomnę o tej aktywacji.
Mestudio nie podnoś sobie niepotrzebnie ciśnienia :) Wątek bardzo naładowany jest emocjami kilka niedomówień i są spięcia. Zupełnie niepotrzebnie.
Problemem jest to, że nie ma nikogo kto by się tym psem zaopiekował wirtualnie i realnie. Nikt nie podejmuje decyzji ( np. szukanie DT nie wiem czy ktoś dzwonił do hotelików? szukał DT ? ) bo nikt nie czuje się odpowiedzialny za psa. Po części ta odpowiedzialność spadła na Płomyczek a to przecież jeszcze dziecko. Młoda dziewczyna,która szukała pomocy a my stare wyjadaczki podeszłyśmy do tematu jak to stare wyjadaczki.

Dziewczyny proponuję ochłodzić głowy bo są za gorące, pomyślec co dalej z psem. Zorganizować się finansowo w deklaracjach, i w "zadaniach" co do psa typu ogłoszenia, zdjęcia, szukanie Dt, hoteliku.
Bo tak naprawdę to nie wiemy nic i każda z nas czeka aż coś będzie zrobione ale w sumie to chyba nie bardzo wiadomo kto ma to coś robić.

  • Replies 174
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

susik - jhet szukał i pewno szuka dalej dt rozglasza sie i pomaga, reszta albo udaje idiotów co nic nie rozumieja ( bo sorry ale taka jest prawda ) albo pisza watki które ani mi a tymbardziej pieskowi nie pomagają. Tyle deklaracji pomocy, a sama wszystko robie co ja psinie te wasze deklaracje wsadze do miski i sie nimi naje? Karmie go dbam jak moge nawet zesmy z bratem i kolega pieniazki zalatwili i transport. Tylko gdzie i co dalej ?

psinie nie potrzeba 5 stron z postami które tak naprawde nic nie wnoszą, potrzebna jest realna pomoc !

ps. i nie zmuszam nikogo do pomocy i nie wypominam nikomu ze nie pomaga - przedstawiam cala sytuacje z mojego punktu widzenia

Edited by płomyczek
Posted (edited)

[quote name='inga.mm']słuchajcie, nie zakłada się dwóch wątków na to samo wydarzenie
byłam tam i kompletnie nie rozumiem o co biega?
ja założyłam drugi wątek, ponieważ na tym założonym przez płomyczek nikogo nie było, a dziewczyna nie spełniła mojej prośby o zmianę tytułu wątku na bardziej "dramatyczny" i adekwatny do sytuacji - drugi wątek miał tylko i wyłącznie zachęcać ludzi do zajrzenia i przekierowywać na ten docelowy, czyli ten....... Zresztą wszystko było w pierwszym poście :roll:

Co do hotelów dla psów w okolicy Białegostoku, to jest ich kilka, ale ja nie podejmę decyzji o przewiezieniu tam psa - i tak musiałby się nim opiekować ktoś z dogo z tamtych okolic, sprawdzić warunki hotelu, zawieźć psa, czasem do niego zaglądać, monitorować jego stan itp.... Jest hotelik 10km od Białegostoku, prowadzony przez weta, tuż obok lecznicy (http://www.trypucie.za.pl/)

Edited by jhet
Posted

Płomyczek ale realna pomoc to pieniądze i czy nam się to podoba czy też nie to trzeba to brać pod uwagę.
Szukanie DT bezpłatnego to jak szukanie igły w stogu siana. I jeśli pies potrzebuje pomocy na cito to trzeba brać pod uwagę płatne DT i hotele. A to jest koszt ok 300zł. I nie nie każę pokrywać tych kosztów tylko i wyłącznie Tobie. Ale uświadamiam Ci, że to nie jest hop siup i pies zaopiekowany.

Posted

wiem ze to nie jest łatwe, nie chce psa komus wsadzic na sile i moze niktórzy mysla ze pozmyc sie klopotu oddajac go komus. Staram sie mu pomóc mamy uzbierane 100 pln to nieduzo wiem. Moze sie uda załatwic darmowy transport do Białego. Tyle mozemy zrobic (poza tym ze pieska dokarmiamy ). Realna pomoc to taka jaką zaoferował mi jhet - i to nie były pieniazki tylko, widac ze mu/jej zalezy rozgłosił sie, podał strony portali internetowych na których ogłosilismy pieska itd.

o taka pomoc prosilismy miedzy innymi piszac na to forum, napewno nei o wyzywanie nas od zacofanych wiesniaków bez serca co nic nie robią i nie pomagaja psinie - bo za taka pomoc to ja naprawde podziekuje tym wszystkim dogomaniakom i radze im popatrzec na siebie

Posted (edited)

jhet jak mozesz podaj jakis nr konta w banku i zbierz ile sie da od tych co naprawde chca pomóc ( my podalismy ale chyba nam nie ufaja ) i zobaczymy ile uda sie ucbierac to bd-iemy mieli przynajmniej jakies opcje co z pieskiem dalej robic.
nie wiem tylko to mi przychodzi do glowy teraz

suslik a moze ty pomozesz w ten sposob - tylko ne chce wprowadzic zametu wiec dogadajcie sie jakos z jhet bo znowu bedzie pełno postów ludzi co nie zrozumieja ocb

tak wogole to piesek chodzi, dzisiaj nawet 1-wszy raz zamachał ogonkiem ( zazwyczaj miał spuszczony ogon ), pomrukuje zblizajac sie do butów tzn chyba sie łaski albo rozmawia z nami ( tak to wyglada ) po czym kladzie sie na butach odsłaniajac bok i brzuch.

Edited by płomyczek
Posted

płomyczek napisał(a):
tak wogole to piesek chodzi, dzisiaj nawet 1-wszy raz zamachał ogonkiem ( zazwyczaj miał spuszczony ogon ), pomrukuje zblizajac sie do butów tzn chyba sie łaski albo rozmawia z nami ( tak to wyglada ) po czym kladzie sie na butach odsłaniajac bok i brzuch.

o głaskanie prosi. Przytulanek sie domaga

Posted

Czy jak go głaszczesz to widać jakieś reakcje bólowe, krwiaki, opuchlizny? Na tułowiu, łapach i głowie. Czy i jak się załatwia? Jak dziś z apetytem? I jakiej wielkości jest ten pies?

Posted

sredniej wielkosci, nie glaszcze go mocno bo sie boje za jak poczuje ból to mnie ciapnie ale nic nie przejawiał. Oczka mu łzawią, ma strasznie grubą sierść wiec nie widac czy jest spuchniety gdzieś. Po wypadku obejrzelismy go dokładnie - nie krwawił nigdzie. nie widze czyc ie załatwia, apetyt - jak narazie je i pije wode fakt faktem niezabardzo mu sie chce ale je

Posted

jhet napisał(a):
ja założyłam drugi wątek, ponieważ na tym założonym przez płomyczek nikogo nie było, a dziewczyna nie spełniła mojej prośby o zmianę tytułu wątku na bardziej "dramatyczny" i adekwatny do sytuacji - drugi wątek miał tylko i wyłącznie zachęcać ludzi do zajrzenia i przekierowywać na ten docelowy, czyli ten....... Zresztą wszystko było w pierwszym poście :roll:

Dziewczyno.
Jeśli nie chcesz zostać upolowana przez moda, to zgłoś tamten do zamknięcia.
Nie wolno robić takich numerów.
Dla psa pomocowy jest jeden wątek.
Wprowadzasz szum informacyjny, żeby nie powiedzieć bałagan.
Akurat z suślikiem znamy się.
Rozmawiałyśmy na temat tego psa jakbyśmy mówiły różnymi językami.
Dopiero dogadałyśmy się, że ona jest na jednym, a ja na drugim wątku.
Ktoś zakładając temat bierze na siebie ciężar prowadzenia go. I nie ma znaczenia czy komuś tytuł się podoba, czy nie.

Nie wiem ile lat ma płomyczek, ale to nie ma znaczenia.
Uważa, że polecimy pomóc psu? Że cud się jakowyś stanie? Że dom sam się objawi?
Trzeba na to zapracować. Nawet bezproduktywnymi, w jej odczuciu, wpisami.
Zachowuje się agresywnie w myśl zasady, kto nie jest ze mną, ten jest przeciw mnie.
W ten sposób nic nie osiągnie.
Może na dobry początek popatrzyłaby na psy miesiącami nie mające domów?
Zapraszam do Birmy czy Maciejki.
One akurat miały szczęście, że je zgarnęłam, ale inna sunia już tego szczęścia nie ma, bo nie jestem w stanie wziąć kolejnego psa.
Albo Maleńczuk koczujący w Wildze od lata.
Albo Bratek, który już drugi rok w tej samej Wildze koczuje bezdomny.
Albo Guinness, który został porzucony przed wakacjami i walczy o przetrwanie w schronie.
Najpierw zorientuj się, płomyczku, jak to forum działa i jakie są możliwości, a dopiero potem pisz.
Obrażanie kogokolwiek nie pomoże psu.

Posted

inga.mm napisał(a):
Dziewczyno.
Jeśli nie chcesz zostać upolowana przez moda, to zgłoś tamten do zamknięcia.
Nie wolno robić takich numerów.
Dla psa pomocowy jest jeden wątek.
Wprowadzasz szum informacyjny, żeby nie powiedzieć bałagan.
Akurat z suślikiem znamy się.
Rozmawiałyśmy na temat tego psa jakbyśmy mówiły różnymi językami.
Dopiero dogadałyśmy się, że ona jest na jednym, a ja na drugim wątku.
Ktoś zakładając temat bierze na siebie ciężar prowadzenia go. I nie ma znaczenia czy komuś tytuł się podoba, czy nie.


ingoooo, nie czepiaj się - trzeba było link w pierwszym poście kliknąć ;) Jak pies umiera na ulicy a nikt na wątek nie zagląda bo tytuł nieciekawy, to będę zakładała duble przekierowujące i już, sorry ;)

Co do tematu.. Podsumowując:
- psiak jest poobijany, czuje się kiepsko, oczy mu ropieją od urazu głowy, ma marny apetyt, ale żyje i na razie nie umiera
- w każdej chwili może znowu wpaść pod samochód
- biorąc pod uwagę powyższe, powinien znaleźć jak najszybciej jakieś schronienie i odwiedzić weta
- DT bezpłatnego brak
- mamy transport do Białegostoku
- mamy kasę na jedzenie i weta (deklaracje)
- na hotel - pewnie 300zł/miesiąc, potrzebne będą deklaracje
- jeśli psiak miałby jechać do hotelu, ktoś by się musiał zobowiązać zaglądać do niego i mieć go na oku..

Więc:

1. CZY JEST KTOŚ KTO MÓGŁBY ZAOPIEKOWAĆ SIĘ PSIAKIEM JAKO PŁATNY DT?
2. CZY KTOŚ ZOBOWIĄZAŁBY SIĘ DOGLĄDAĆ PSIAKA W HOTELIKU CO JAKIŚ CZAS I MIEĆ NA NIEGO OKO?

Posted

Płomyczek: czy możesz zawieźć psa na Wesołą w Białymstoku, gdzie pokryte zostaną koszty badań?
W jaki sposób chcecie ogłaszać psa, któremu nie wiadomo co jest? - chcecie ukryć, że jest po wypadku czy ogłaszać,że jest po wypadku, ale nie wiadomo jakie skutki??
Żeby psu pomóc musimy współdziałać, problem sam się nie rozwiąże.

Posted

[quote name='dreag']Ja mogę zaoferować tylko wsparcie finansowe - 50 zł jednorazowo lub po 20 zł składek miesięcznych, jeśli byłaby taka potrzeba. Anuluję swoją deklarację. Widzę, że TU nie ma jak pomóc psu, płomyczek ma do wszystkich pretensje i w sposób, w jaki mi nie podoba, odnosi się do innych zainteresowanych jego losem. Z takim podejściem zakładającej wątek nie uzyska biedak pomocy, bo mało kto ma ochotę znosić chamstwo i bezczelność. Ja mam dość:roll:. Szkoda tylko psiaka:shake:.

Płomyczku, możesz sama wysłać maila, żeby ukazało się w sobotę w Porannym: pupile@poranny pl. W temacie "kącik adopcyjny", w treści teks ogłoszenia z telefonem, w załączniku zdjęcie. Ogłoszenie trzeba podać do czwartku.

Posted

dreag napisał(a):
Anuluję swoją deklarację. Widzę, że TU nie ma jak pomóc psu, płomyczek ma do wszystkich pretensje (ciach).

jaanna019 napisał(a):
A ja się wypisuję z tego interesu.

Dziewczyny, psiak potrzebuje pomocy a Wy się obrażacie, płomyczek jaka jest taka jest, więcej prawdopodobnie tu się już nie pojawi też dlatego, aby nie siać zamętu.. Też mogę się obrazić na to, co napisała inga.mm, ale nikomu nic to nie pomoże... Nadal oferuję wsparcie finansowe, transport za ok. tydzień do Wawy, pomoc w szukaniu domu..
Pod Białymstokiem jest hotelik wyglądający na fajny, może tam malucha umieścić..? Tylko ktoś z okolic musiałby raz na jakiś czas tam wpadać i monitorować sytuację...

Posted

Plomyczku, masz jednego pieska, wiec moze swiat sie nie zawali jak wezmiesz i tego pod opieke. Na razie obserwuj watki i ucz sie relacji miedzy ludzmi. Musisz nauczyc sie, ze jesli kochasz zwierzeta i chcesz im pomagac, to nie mozesz zadac, mozesz prosic i wspolpracowac. Nikt nie ma obowiazku stanac na bacznosc i natychmiast zajac sie psem. Kazda z nas pomaga na tyle ile moze. I razem mozemy wiele, ale na spokojnie, bez chamstwa raczej.
Sa trzy magiczne slowa: prosze, przepraszam, dziekuje. Ja stosuje sie do kazdego z nich i dobrze na tym wychodze, zapewniam cie.
Nie dziwie sie, ze kobietom nerwy zruszylas. Tak nie mozna. Powinnas sie cieszyc, ze tak szybko przyszlo tu na watek duzo osob z checia pomocy.
I co teraz? jesli los psa lezy ci na sercu, pomoz mu.

Posted

Randa napisał(a):
Płomyczek: czy możesz zawieźć psa na Wesołą w Białymstoku, gdzie pokryte zostaną koszty badań?
W jaki sposób chcecie ogłaszać psa, któremu nie wiadomo co jest? - chcecie ukryć, że jest po wypadku czy ogłaszać,że jest po wypadku, ale nie wiadomo jakie skutki??
Żeby psu pomóc musimy współdziałać, problem sam się nie rozwiąże.


Dziewczyny pogadajcie z Randa cioteczka chce pomoc

Posted

Gdyby chodziło tylko o transport do Białegostoku, to juro mam dzień wolny, jednak za zwrot kosztów paliwa...
Ewentualnie jeszcze dziś.
Tylko nie wiadomo co dalej z psiakiem jakby zobaczył go wet.

Posted

pies powienien trafić do weta bez żadnych deklaracji, od razu po wypadku, bo nikomu pieniądze z nieba nie zlatują. A tu wielka kłótnia i wyzwiska ( bo zdążyłam przeczytać cytat z wypowiedzią prywatną do inga.mm od płomyczka:mad:) Niby takie niezaradne wiejskie dziecko ale słownictwo wielkomiejskie:crazyeye::crazyeye:

Chciała pomocy a otrzymała wycofanie deklaracji .... i nie wiem kto jeszcze sie z czymś zaoferuje, i wiem wiem dobro psa... ale to ludzie mają pomogać sobie nawzajem na wstępie.

Posted (edited)

normalnie ręce opadają....i cycki ....i wszystko inne też....:shake:
wiem,że tak jak syty nie zrozumie głodnego tak wy nie zrozumiecie tego jaka jest mentalność ludzi na wsi,ich stosunek do zwierząt nie hodowlanych...mało znacie przypadków tragedii psów ze wsi?
nie możecie pojąć,że na wsi nie leczy się psów? nie rozumiecie,że tam panują inne "zwyczaje" ? to co zrobili ci młodzi ludzie to i tak dużo-dokarmiają bezdomnego psa na wsi!!!! tam jest to nie do pomyslenia!!! poza tym -nie są samodzielni i nie mogą decydować o wzięciu psa do domu...jak wielu z was mogło ot tak sobie wziąć zwierzę bez zgody rodziców??? czy tak trudno wam pojąć,że oni są zależni od matki i ojca?
zapytał się ktoś tych młodych o ich sytuację domową,życiową,rodzinną??? wiecie coś o nich? NIE,NIC !!! a kiedy mieliście się dowiedzieć jak z "mety" rzuciliście się na nich z pazurami i zębami!!!! Ja wiem co nieco bo ROZMAWIAŁAM z nimi po ludzku,normalnie....
Wy wszyscy -dorośli ludzie NIE MOŻECIE WZIĄĆ PSA a oni zależni od rodziców MUSZĄ??? czegoś tu nie rozumiem...:shake:

przecież pies mógł przyjechać do mnie ale na dojazd do Białegostoku musiałabym załatwić samochód... i co? zgłosił się ktoś z was ??? NIE!!! chociaż wszyscy rzucają tu pieniędzmi nie było chętnych do pofatygowania się do Sokółki ....za trudne?

może pożyczyłabym samochód i pies pojechałby ZA DARMO do weta ale pytałam co potem z psem???

teraz stanęło w miejscu...jak to świadczy o was???

klepać w klawiaturę każdy potrafi ale wsadzić tyłek w samochód i jechać po psa to juz nie ma komu...najłatwiej jest dyrygować,rządzić i obrażać ale jak trzeba do roboty to wtedy wszyscy kierownicy i dyrektorzy-robotników brak....gdzie tu padają jakieś konkretne deklaracje czy zobowiązania? NIGDZIE!!!! no sorki-tylko Randa oferuje darmową wizytę...gdzie jest ktoś kto powie,że bierze na siebie odpowiedzialność za psa? NIE MA!!! do kogo miałabym "skamleć" po wizycie u weta? kto mi zagwarantuje własną głową,że pies będzie u mnie 3-5 dni czy tydzień??? kto zabierze go ode mnie jesli okaże się,że żadną miarą nie może u mnie zostać??? no kto??? co miałbym z nim zrobić w razie czego? odwieżć do Nowego Dworu?

Zarówno wy jak i ja jesteśmy dorośli,mamy samochody,dochody,jesteśmy samodzielni a po przeciwnej stronie stoją młodzi ludzie bez możliwości decydowania ...pomysleliście przez chwilę o tym?

NIC was nie obchodzi ich sytuacja....zresztą chyba w ogóle nie obchodzi was nic poza robieniem "dymu"....podałam swój telefon ...chciałam porozmawiać z kimś na temat tego psa,całej sytuacji mojej i tych młodych ludzi.. i co ? NIC!!!
ja nie mam czasu siedzieć na kompie...JA ZAJMUJĘ SIĘ ZWIERZAKAMI A NIE PISANIEM O NICH!!!!
a jak ktoś gdzies napisał,że jest ralna pomoc PIENIĄDZE to weżcie realnie zatankujcie i pojedżcie po psa....taaaaa tylko kto pojedzie???
NIKT- bo nikt nie chce być za niego odpowiedzialny...nikt nie chce brać tego sobie na głowę....taaaa...ot i wasza wyższość nad małolatami...

edit:i to nie oni doczekali się,że nikt im nie zechce pomóc ale to WY SPRAWILIŚCIE,że być może nie zwrócą się więcej o pomoc do was,tu na dogo...
a chamskie odzywki???? nie oni zaczęli ...
ja uważam,że to bardzo grzeczni młodzi ludzie...

Edited by J.D.[Asencja]
dopisanie
Posted

Nie ma po co się kłócić. Przed moim wyjazdem Asencja powiedziałaś, że weźmiesz go do siebie do garażu, że załatwicie transport, a ja u weta - a pies dalej nie otrzymał pomocy.Miałaś tylko uprzedzić kiedy mam zadzwonić do lecznicy...

Przede wszystkim-najpierw wet, a potem rozmyślania czy może wrócić pod blok czy nie ( np. z antybiotykami). O czym w ogóle mówić, jeśli go wet nie oglądał??? Całe szczęście, że on jeszcze dycha i może nadal będzie, może tylko potłuczony lekko.

Jest propozycja Magedy- jej transport będzie o wiele droższy: Białystok_Sokółka(po psa), Sokółka-Białystok(do weta) i Białystok-Sokółka(odwóz psa) - niż gdybyście zorganizowali transport z Sokółki ( w dodatku miał być jakiś grzecznościowy o ile się nie mylę). PRZECIEŻ TU JAKIEJŚ WSPÓŁPRACY TRZEBA , a nie czekania, że ktoś przyjedzie i zabierze psa i po problemie.Ponawiam pytanie czy z Sokółki może ktoś tego psa do Białego przywieźć?-DT nie ma i to jest jasne, pies wróci najprawdopodobniej pod blok.
Nie wiem w jakiej pies jest formie, ale czekanie po wypadku na niewiadomo co podnosi ciśnienie.

Posted (edited)

kochana....ja zapierdzielam od rana do nocy juz teraz i mam nie myśleć co dalej z psem??? chyba żartujesz!!!
przykład:biorę psa do siebie a on urządza całonocne jatki,jęki i szczeki i co ? ty zabierasz go do siebie??? przecież TY NIE MOŻESZ!!!
więc kto? KONKRETNIE!!!! KTO???
tu nikt nie wynurzył się nawet z pomocą przy transporcie a co dopiero zabrac psa....
Randa z całym szacunkiem ale tu tylko gada się ...ot i wszystko....nie ma konkretów....gadka szatka i obrażanie...
młodzi z Nowego Dworu wiedzą dlaczego pies jest dalej w Nowym Dworze ale napiszę też i tu
mój tż nie pozwolił mi wziąć psa po przeczytaniu waszych wpisów...

Edited by J.D.[Asencja]
Posted

'J.D.[Asencja napisał(a):
;18915560']kochana....ja zapierdzielam od rana do nocy juz teraz i mam nie myśleć co dalej z psem??? chyba żartujesz!!!
przykład:biorę psa do siebie a on urządza całonocne jatki,jeki i szczeki i co ? ty zabierasz go do siebie??? przecież TY NIE MOŻESZ!!!
więc kto? KONKRETNIE!!!! KTO???

tak najlepiej go zostawić i nie zrobić nic....
i nie wiem po co do mnie dzwoniłaś i pisałaś, że już garaż mu przygotowujesz...
niezależnie od tego -psa powinien wet zobaczyć i moje pytania powyżej sa aktualne.
i nie tylko Ty zapracowana jesteś, kazdy ma swoje problemy

Posted

A gdyby zrobić w ten sposób, że:
Jeśli po wizycie u weta okazałoby się, że pies musi dostać przez jakiś czas leki (tabletki np przeciwbólowe) wrócił by pod blok i płomyczek nadal by go dokarmiała. Zdobyła już środki na worek jedzenia...
Druga opcja optymistyczna - Jeśli u weta okazałoby się, że coś jest nie tak i psiak musi np. chociażby dostawać zastrzyki czy być przypilnowany przez okres rekonwalescencji (około 7-14 dni hipotetycznie) to może Asencja przekonałaby swojego TŻ, aby przetrzymać go jednak w garażu i jeśli będzie już lepiej, to po prostu zawieźć go pod blok tam gdzie mieszka i płomyczek nadal by go dokarmiała...

Głośno myślę, nie mam doświadczenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...