jhet Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Mageda napisał(a):A gdyby zrobić w ten sposób, że: Jeśli po wizycie u weta okazałoby się, że pies musi dostać przez jakiś czas leki (tabletki np przeciwbólowe) wrócił by pod blok i płomyczek nadal by go dokarmiała. Zdobyła już środki na worek jedzenia... Druga opcja optymistyczna - Jeśli u weta okazałoby się, że coś jest nie tak i psiak musi np. chociażby dostawać zastrzyki czy być przypilnowany przez okres rekonwalescencji (około 7-14 dni hipotetycznie) to może Asencja przekonałaby swojego TŻ, aby przetrzymać go jednak w garażu i jeśli będzie już lepiej, to po prostu zawieźć go pod blok tam gdzie mieszka i płomyczek nadal by go dokarmiała... Głośno myślę, nie mam doświadczenia. I przy okazji można by go było sprawdzić, czy chipa nie ma (wiem, naiwne, ale nigdy nie wiadomo..) i wreszcie porządnie obfotografować, bo płomyczek nie ma czym zdjęć robić, a bez nich ciężko domek znaleźć... Jest jeszcze opcja hotelu u wetów, o której wspominałam, ale jakoś nikomu do gustu nie przypadła :roll: Quote
J.D.[Asencja] Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Randa napisał(a):tak najlepiej go zostawić i nie zrobić nic.... i nie wiem po co do mnie dzwoniłaś i pisałaś, że już garaż mu przygotowujesz... niezależnie od tego -psa powinien wet zobaczyć i moje pytania powyżej sa aktualne. i nie tylko Ty zapracowana jesteś, kazdy ma swoje problemy ja zapierdzielam przy zwierzakach -tak duzo ich mam...przygotowywałam garaż -fakt- ale jakoś nie doczekałam się żadnych deklaracji pomocy gdyby coś się działo...i niby co? pies z antybiotykiem miałby wrócić pod blok? wcale się nie dziwię ,że płomyczkowi puściły nerwy...wy po prostu uwielbiacie robic jatki...do mnie mówisz tekst :...."zostawić i nic nie robić"? a w ogóle ktoś tu coś robi? młodzi MUSZĄ ja MUSZĘ bo wy nie możecie...taaaa....każdy ma swoje problemy....włąśnie dlatego tż nie zgodził się na psa....bo tylko gadacie...to wy nic nie robicie.... Quote
J.D.[Asencja] Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 jakby jeszcze ktoś chciał mi "nawrzucać" to niestety -spadam-mam mnóstwo pracy przy zwierzakach a i tak dużo go zmarnowałam... Quote
kaszanka Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 jakoś przypomniał mi sie wiersz z młodości "samochwała w kącie stała " Quote
J.D.[Asencja] Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 (edited) kaszanka napisał(a):jakoś przypomniał mi sie wiersz z młodości "samochwała w kącie stała " o sobie mówisz?:razz: ja nie siedzę całymi dniami na dogo..nie siedzę bo nie mam czasu...weszłam na wątek bo proszono mnie o pomoc...nie muszę być w tym kółku samouwielbienia....och,ach!!! i co nie miałam racji,że każdego obrażacie? cóż to też jakis sposób na dowartościowanie się - zgnojenie lub ośmieszenie kogoś.... tylko jaka to wartość? goowniana;) jak na razie to jedyne wasze osiągnięcie...dym...może jedna z drugą czas na konkrety? kaszanka-daruj sobie-świadectwo już wystawiłaś...ciekawe jak duzo urosłaś po tym komentarzu?? edit:bardzo dziękuję za ocenę ...czuje się "dowartościowana".... Edited March 28, 2012 by J.D.[Asencja] Quote
kaszanka Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 'J.D.[Asencja napisał(a):;18915817']jakby jeszcze ktoś chciał mi "nawrzucać" to niestety -spadam-mam mnóstwo pracy przy zwierzakach a i tak dużo go zmarnowałam... czyżby przesiadując na dogo? Quote
Pipi Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Ja nie bede nikomu wrzucac, ale jak to czytam, to mysle, ze od poczatku watek byl na straconej pozycji. Przyszlo duzo ludzi, posypaly sie deklaracje, ale nikt sie nie zaangazowal z dt, to odnioslam wrazenie, ze glownie plomyczkowi chodzilo wlasnie o zabranie pieska. Mysle, ze mu nic nie jest. Gdyby bylo inaczej, to nawet pks-em mozna psa dowiezc do Bialegostoku. Ja bym tak zrobila. Przyjechalabym i przedtem poprosila kogos zeby mnie z dworca zawiozl do weta. Jestem pewna, ze zglosiloby sie kilka osob. Jak ktos chce, to mozna sie dogadac. Asencja niepotrzebnie sie burzysz. Pokaze tu pieska, ktory od miesiaca placze sie na bielskim osiedlu i z dnia na dzien jest co raz smutniejszy. Dokarmiamy go z jedna panią i probujemy znalezc dom staly, ale nikt go nie chce. Bede mu zakladac watek i tu prosic o ogloszenia dla niego, ale nie bede pisac z pretensjami zeby go ktos zabieral, albo do weta wozil, bo ja mam psy i koty i zajeta jestem od switu do nocy. Mam do niego 25 km w jedna strone. Chce pomoc, to pomagam, i nie zadam, tylko prosze. Jesli plomyczkowi zalezy na psie, to nie wystarczy dokarmiac. Nie wiem, ale jakos ciezko tu sie zgrac i dogadac. Plomyczku bierz psiaka do autobusu i przywoz do Bialego. Ja jutro bede w Bialymstoku robic samochod. Zadzwon jak dojedziesz, podjade po was na dworzec i zawioze na Wesola do weta. Randa oplaci wizyte i pierwszy krok bedzie zrobiony. Zobaczymy co potem. piesek, ktory rowniez czeka Quote
Mageda Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Drogie Panie, dajmy upust swoim emocjom gdzie indziej... Idźmy na spacer ze swoimi zwierzakami, im to dobrze zrobi, nam jeszcze lepiej :) Zastanówmy się nad pomocą.,, Proszę bardziej doświadczone osoby o opinię na temat tego co napisałam kilka postów wyżej...Macie za sobą na prawdę bagaż doświadczeń dotyczących pomocy psom. Czy to jest dobre rozwiązanie, czy może jednak nie... ? Kłótniami i docinaniem sobie nawzajem niczego nie załatwimy. Gdyby był potrzeby transport na terenie Białegostoku służę pomocą tak jak Pipi. Jutro mam dzień wolny, gdyby było trzeba odebrać płomczyka z pks i zawieźć do lecznicy to pomożemy. Quote
kaszanka Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Pipi mogłabyś kudłacza podesłać do sos jamników ?? Może one by coś doradziły Quote
Pipi Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 [quote name='kaszanka']Pipi mogłabyś kudłacza podesłać do sos jamników ?? Może one by coś doradziły No wlasnie, dobra mysl, dzieki. Quote
Randa Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 czytam to wszystko, tylko jak można coś zrobić jak oczekuje się wyłącznie po przyjechanie i zabranie psa??? No właśnie jak ktoś chce to i pks-em przyjedzie... Quote
Evelin Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Randa napisał(a):czytam to wszystko, tylko jak można coś zrobić jak oczekuje się wyłącznie po przyjechanie i zabranie psa??? No właśnie jak ktoś chce to i pks-em przyjedzie... Schody zaczynają się tam,gdzie trzeba dać coś z siebie...poza założeniem wątku na dogo.... Póki co- bicie piany, pies nadal nie był u weta!!!! Każde rozwiązanie- poza przyjazdem i zabraniem psa jak na razie nie wchodzi w grę. Quote
J.D.[Asencja] Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 (edited) -gwoli wyjaśnienia-do środków komunikacji pies musi miec kaganiec i książeczkę szczepień...i nie piszcie,że można pożyczyć...bo to taka sama bzdura jak rada o wieszaniu papierowych ogłoszeń....na wsi...pewnie u sołtysa...można też dać do "ogłoszeń kościelnych" po mszy... -pies mógł dojechać do Sokółki -to ja nie miałam transportu do Białegostoku...propozycji pomocy w tym zakresie-brak...cóż wymagać...trzeba byłoby wstac od kompa... póki co-bicie piany.. żadne rozwiązanie z waszej strony -poza wspomnieniem o kasie-jak na razie nie wchodzi w grę...:razz: tak to wygląda z mojej strony.... i przestańcie się czepiać...najwygodniej to powiedzieć,że dajecie kasę i uważać,że inni nic nie robią...tylko czekają żeby zabrać psa... edit: ok-ja daję kasę-płomyczek też coś tam ma-która jedzie po psa?.... schody zaczynają się gdy trzeba coś zrobić.... Edited March 29, 2012 by J.D.[Asencja] Quote
Evelin Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Asencja-jeśli chcesz cytowac -rób to ,a nie dopisuj....( dopisałaś z waszej strony- a u mnie tego nie ma). Czepiasz sie idiotycznie i bez sensu..Po co? To co napisalam,to tylko stwierdzenie faktu- pies nie był u weta..żadnego. Uparłyście sie,ze ma to byc Białystok- Wasz wybór. Przy obietnicy opłacenia wizyty ( wiem o tym) - nadal nic nie poszło do przodu.. To równiez tylko stwierdzenie faktu. Zaprzeczysz???? Quote
Pipi Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Czyli nie ma wyjscia? wieś, mlodzi ludzie, niewyrozumiali rodzice, brak samochodu, pks-em nie itd, itd. . . a pies? a pies mu morde lizal, tak? Powiem tak, chciec to moc. Ja w mrozy, kiedy trzebabylo palic w piecach rozbilam auto. Mialam chora stara suke na babeszje i musialam jezdzic do Bialego i to 2 razy dziennie. Wozilam ja pks-em bez kaganca, nioslam na rekach pol wioski bo nie chodzila, a od autobusu, kto zna Bialystok, wie, ze z kilometr musialam niesc do Lecznicy na Zwyciestwa. Plakalam, cierpialam, ale pies zyje. Autobus mialam o 7 rano, wracalam o 23 do domu (stary ojciec 80 lat mnie przywozil i wracal do domu, bo mowil, ze nie zasnie, bo psy szczekaja i po glowie mu koty skaczą), karmilam, palilam, sprzatalam i zyje. Nie przekonuja mnie argumenty, ze nie ma kaganca. Po co sie klocic? pomyslec wystarczy. Nie wierze, ze nie ma nikogo w tej wsi, kto moglby za koszt paliwa zawiezc psa do Bialegostoku. Wiem, ze ludzie na wsi nie wezma psa do auta, ale gdyby byl owiniety, lub wsadzony chocby w worek(taki na ziemniaki, albo zboze) i wystawiona tylko glowka, a ja trzymalabym go na rekach to u mnie zawsze by ktos sie zgodzil. Zapewniam, ze sa same eleganty i maja wypasione bryki, ale by zawsze ktos sie zgodzil. Jesli nie to poradzilam sobie sama wlasnie pksem. Biedny pies, a Wy dziwne jestescie. Nie jest jemu nic, bo gdyby cierpial, ruszylybyscie sie na pewno. Asencja, a u Ciebie nigdy nie choruja zwierzaki i nie jezdzisz do Bialego do Lecznicy? Przeciez jesli potrzebujesz, to jakos dajesz rade? Ja tak latwo sie nie obrażam, ale na prawde to zbytek pieniedzy zebym jechala taki swiat drogi i to 2 razy bo zabrac psa i odwiezc. Mapa pokazuje 118 km, ponad 2 godziny jazdy. I to jest tak ze musialabym jechac po psa do plomyczka 120km, potem wrocic do siebie 120 km, ale najpierw zawiezc psa do lekarza i przejechac od Nowego Dworu do Bialegostoku na ulice Wesołą 80 km w jedna strone, to w dwie 160 km i zajmie to dodatkowo ok. 3 godziny. Nie licze stania w kolejce u weta, bo mozna poprosic i przyjma bez kolejki. Tak wiec 400 km do przejechania jak dla mnie, to trzeba na paliwo w cenie wczorajszej za litr 5,76 przy spalaniu 8L/100km wyniesie 180 zł. Jesli Was na to stac, to ja moge śmigac i zalatwie problem. Nie pojade robic samochodu, a przyjade do Was. Tyle moge na dzien dzisiejszy. Mapa http://mapa.targeo.pl/1_2080435,,2_2070641,Wesola%2018#targeo-top wpisywalam trase od Topczewa do Nowego Dworu, a do mojej wsi jest jeszcze 5 km a w obie strony 10. Quote
Pipi Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Niestety musze juz jechac. Szkoda, ze nie doczekalam sie decyzji. Bede pod telefonem jak cos. Moze jeszcze nie bedzie samochod rozbeblany u mechanika, to zrezygnuje i zadzialam z pieskiem i wetem. Temat ottwarty, byle predzej, bo czasu szkoda. Zejdzie kilka godzin. Nr tel. w podpisie. Quote
J.D.[Asencja] Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 (edited) oczywiście,że jeżdżę do weta,oczywiście,że ja tez daje sobie rade jak trzeba i jeszcze 1000 innych oczywistych rzeczy.... zreszta zawsze miałam samochód-po po prostu teraz muszę kupić drugi...ten "padł"... oczywistym jest także to ,że jeśli będzie coś niepokojącego się działo to płomyczek skontaktuje się ze mną... ja tylko chciałam pokazać,że nie macie o niczym zielonego pojęcia a wydajecie wyroki i opinie... oczywiście -tylko pipi jest w stanie poświęcić się ....ruszyć "w drogę"-było do przywidzenia... moje "mieszanie" miało właśnie na celu pokazanie tego kto jaki jest... edit: Evelin-to była parafraza nie cytat ;) pipi-w dzień płomyczek ma praktyki... Edited March 29, 2012 by J.D.[Asencja] Quote
Randa Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 'J.D.[Asencja napisał(a):;18918602']moje "mieszanie" miało właśnie na celu pokazanie tego kto jaki jest... Twoje ,,mieszanie" i Ciebie pokazuje... Quote
J.D.[Asencja] Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 (edited) no nic nowego...nie ma końca...:razz: tak...prawda kole...jednak klepanie w klawiaturę jest łatwiejsze... zaraz będzie tekst o moim klepaniu? jestem tu bardzo rzadko...na szczęście...moje i wasze;) bo ja "samochwała" mam co robić... i przestańcie dostawać amoku i ekscytować się tym jak to wy pomagacie zwierzakom.... .............siedząc przy komputerze:evil_lol: jesli pies będzie potrzebował pomocy-dostanie ją!!!! a wy zamiast obrażać wszystkich szukajcie miejsca dla psa! edit: oczywiście -oprócz pipi -bo ona nie siedzi ... no i oczywiście dalej klepcie w klawiaturę -tylko teraz już może wreszcie bez obrażania innych,z pożytkiem dla psa..on potrzebuje miejsca w domu... Edited March 29, 2012 by J.D.[Asencja] Quote
jhet Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 wiecie co? Niedobrze mi się robi, jak wchodzę na ten wątek... Po co tracicie czas na te kretyńskie kłótnie?? J.D., masz tyle pracy, po co marnujesz czas na pienienie się na dogo? Niech każda napisze co może zrobić, a jak nie może nic niech sobie daruje złośliwe komentarze... Ja oferuję wsparcie na weta i utrzymanie psa, szukanie mu domu (ogłoszenia itp.), transport za kilka dni do Wawy. Pipi, Evelin, inga.mm, J.D, kaszanka, Mageda, Randa - czy możecie pomóc? I w jaki konkretnie sposób? Co oferujecie? 'J.D.[Asencja napisał(a):;18918304']-gwoli wyjaśnienia-do środków komunikacji pies musi miec kaganiec i książeczkę szczepień...i nie piszcie,że można pożyczyć...bo to taka sama bzdura jak rada o wieszaniu papierowych ogłoszeń....na wsi... Co do kagańca i książeczki... W centrum miasta często ludzie jeżdżą bez tego i tego, na trasach pod miastem nigdy nie widziałam ani jednego psa w kagańcu... Sama czasem tak robiłam w podbramkowej sytuacji. Więc jak nie ma rady to jest to jak najbardziej wyjście z sytuacji. Co do ogłoszeń... Wieszanie papierowych ogłoszeń na wsi owszem, ma sens i płomyczek powinna to zrobić od razu, jak znalazła psa... :roll: Zresztą... Kłócicie się, pienicie, a psa już może nie być... Podobno wczoraj zniknął. I może problem sam się rozwiązał.. :shake: Quote
Mageda Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Tak jak pisałam wyżej, mogę pojechać po psiaka i zawieźć go dzisiaj do lecznicy, jednak za zwrot kosztów paliwa. Mogę dzisiaj również jeśli pies przyjechałby z płomyczkiem pksem odebrać ich z dworca i zawieźć do lecznicy, czy to na Wesołą czy do Boliłapki, czy do każdej innej. Quote
jhet Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 czyli mamy wszystko, oprócz pomysłu, co zrobić z psiakiem po wizycie u weta... DT bezpłatnego na razie nie ma, płatnego też, jest hotelik. Czyli najpewniej pies musiałby wrócić pod blok, ale tam mu nawet prowizorycznego schronienia nie można postawić... ;/ Quote
Evelin Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 jhet napisał(a):wiecie co? Niedobrze mi się robi, jak wchodzę na ten wątek... Po co tracicie czas na te kretyńskie kłótnie?? J.D., masz tyle pracy, po co marnujesz czas na pienienie się na dogo? Niech każda napisze co może zrobić, a jak nie może nic niech sobie daruje złośliwe komentarze... Ja oferuję wsparcie na weta i utrzymanie psa, szukanie mu domu (ogłoszenia itp.), transport za kilka dni do Wawy. Pipi, Evelin, inga.mm, J.D, kaszanka, Mageda, Randa - czy możecie pomóc? I w jaki konkretnie sposób? Co oferujecie? Co do kagańca i książeczki... W centrum miasta często ludzie jeżdżą bez tego i tego, na trasach pod miastem nigdy nie widziałam ani jednego psa w kagańcu... Sama czasem tak robiłam w podbramkowej sytuacji. Więc jak nie ma rady to jest to jak najbardziej wyjście z sytuacji. Co do ogłoszeń... Wieszanie papierowych ogłoszeń na wsi owszem, ma sens i płomyczek powinna to zrobić od razu, jak znalazła psa... :roll: Zresztą... Kłócicie się, pienicie, a psa już może nie być... Podobno wczoraj zniknął. I może problem sam się rozwiązał.. :shake: Co kto oferował- poczytaj sobie wcześniej. Pies nadal u weta nie był.I już chyba nie będzie..Wet nie warunkuje przyjęcia posiadaniem DT ...To niektórzy na tym wątku nie wiedzieć dlaczego upierają się,ze pies musi mieć DT...żeby do weta zawieźć???? Zresztą o czym można pisać,co planować jak pies nie został obejrzany przez weterynarza????? Cały czas podtrzymuję to,co pisałam od początku..bez pomocy ludzi na miejscu nie uda się mu pomóc. Na razie oprócz założenia wątku nie zostało zrobione nic konkretnego. Mageda- pies podobno zniknał... Quote
J.D.[Asencja] Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 tam cieczka....tu cieczka....pies pojawia się i znika ...mało kto zwraca na to uwagę... Quote
sceptiques Posted March 31, 2012 Posted March 31, 2012 Przeczytałam z uwagą cały wątek. Nie będę komentować. Jeśli przetransportowanie psa PKS-em jest kwestią braku kagańca, mogę taki użyczyć (mam dostępnych kilka rozmiarów). Książeczki nikt nie sprawdza (niejednokrotnie jeździłam z psami). Mam nadzieję, że psiak się odnajdzie. Może tylko chwilowo gdzieś się ukrył. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.