Jaaga Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Tak samo robił sznaucerek, o którym pisałam. Udawało mi się znienacka po jednym filcu wycinać. Nie było mowy o kąpieli czy normalnym strzyżeniu. Jak miałam cos przy nim zrobić, np. posmarować mu rany to zlewałam się potem. Normalnie wesolutki, merdający ogonkiem. W nowym domu nie zmienił sie, ale ludzie nie bali się go, bo poprzedni pies był taki sam. To już była spora różnica. Praca ze szkoleniowcem przyda się Lino bardzo, ale zwróćcie na jedną rzecz uwagę. Mianowicie, pies który ładnie pracuje ze specjalistą, niekoniecznie tak samo bedzie słuchał w domu. Jak mówi nasza znajoma behawiorystka, w trakcie spotkań bardziej szkoli się właściciela, niż psa. Jesli ktoś nie ma podejścia, to ten super wyszkolony pies i tak go nie bedzie słuchał. U nas tak bywa. Na zajęciach idealne, a mnie i tak mają w nosie. Quote
Onaa Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Wg mnie jeśli właściciel się boi psa to jest na przegranej pozycji. Nie każdy po prostu się nadaje do każdego psa. Ale i tak uważam że potrzebna jest więź między człowiekiem i psem, spokój i czas na to. Bardzo żal Lina. Nie wiedziałam że sznupki to są takie startujące z zębami psiaki, to do opisu Jaagi. Myślę że pan Rafał musi się zastanowić czy podoła, technicznie (bo praca z psem, oraz behawiorystą wymaga czasu i pieniędzy) i psychicznie. Jeśli nie, to co dalej z Lino ? I czy w takim razie pan Rafał będzie chciał innego pieska, ale wtedy trzeba szukać już sprawdzonych psów, z dt, hotelików, które lubią dzieci. Quote
arabiansaneta Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 No i jak wygląda sytuacja? Coś się zmieniło? Quote
jostel5 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 (edited) Lino był dzisiaj u wetki.Okazało się,że ma dokładnie zapchane gruczoły okołoodbytowe,sierść w tym miejscu pozlepianą, zaczerwienioną skórę .Po zabiegu wrócił do domu rozdrażniony,choć dzisiaj pozwalał już Rafałowi się dotykać a nawet czesać.Niestety- wciąż bardzo źle reaguje na rodziców Rafała. Aha -Państwo kontaktowali się z behawiorystą,który powiedział,że Lino musiał być kiedyś bardzo bity (być może Tato Rafała przypomina mu kogoś,kto się nad nim znęcał),więc wyprowadzenie go z takich stanów lękowych może potrwać kilka miesięcy! Rafała nie stać finansowo na wynajmowanie behawiorysty ,ale razem z Rodzicami bardzo chce pomóc Linowi.....Na pewno pies nie zostanie wyrzucony na ulicę i ani Rafał ani Jego Rodzice nie chcą,by wrócił do schronu,bo to tylko pogłębi jego traumę...Są gotowi zajmować się nim do czasu znalezienia Linowi jakiegoś dt,ale w obecnym stanie zachowań Lina nie może to trwać długo-Mama się go zwyczajnie boi... Strasznie mi żal tego biedaka,który chciałby zaufać i nie potrafi,ale rozumiem też sytuacje Rodziny,w której znalazł się Lino.... Najlepiej by było,gdyby znalazł się dla niego jakiś tymczas z człowiekiem,który pomoże psiakowi ogarnąć jego lęki,bo chyba przedłużanie pobytu Lina u Rafała nie ma sensu.Pies -mimo takich zachowań-bardzo się do niego przywiązuje,a kiedy zostanie zabrany-w jego łepetynie znowu wszystko się poprzestawia.... Gapka-dziękuje za wczorajsza wizytę w domu Rafała i rozmowę z całą Rodziną.! Edited January 18, 2012 by jostel5 Quote
Gapka Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Porozsyłałam po znajomych prośbę o szukanie DT.Musimy wierzyć,że się uda...Musimy pomóc Lino... Quote
as_ko Posted January 18, 2012 Author Posted January 18, 2012 jostel5 napisał(a):ale razem z Rodzicami bardzo chce pomóc Linowi.....Na pewno pies nie zostanie wyrzucony na ulicę i ani Rafał ani Jego Rodzice nie chcą,by wrócił do schronu,bo to tylko pogłębi jego traumę...Są gotowi zajmować się nim do czasu znalezienia Linowi jakiegoś dt Przynajmniej to jest dobra wiadomość. Niestety wiele rodzin każe zabierać psa natychmiast. Ostatnio państwo kazali przyjechać po pewnego psa w ciągu godziny :shake: Zmienię tytuł wątku ze szukamy pilnie dt. Quote
jostel5 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 as_ko napisał(a):Przynajmniej to jest dobra wiadomość. Niestety wiele rodzin każe zabierać psa natychmiast. Ostatnio państwo kazali przyjechać po pewnego psa w ciągu godziny :shake: Zmienię tytuł wątku ze szukamy pilnie dt. Zmień,kochana....Bo nie możemy też cierpliwości Państwa nadużywać....Jeśli znajdzie się dla Lina jakiś tymczas,pojadę po niego do Krosna i zawiozę do dt! Chciałabym,żeby to było już jutro! Quote
jostel5 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 (edited) Znalazłam dt (niestety nie bezpłatny-za 300 zł),który chce przyjąć Lina i podejmuje się popracować nad jego zachowaniami.To dom Ginn,województwo świętokrzyskie.Lino mógłby mieszkać w domu (120 m kwadratowych) z pięcioma innymi psiakami. Ginn mówi,że sobie z nim poradzi,zna się na psich fochach... Co Wy na to? On jest ładny,jeśli się ogarnie,pewnie szybko pójdzie do adopcji... Trzeba by zebrać szybko deklaracje...Ginn ma się tu pojawić. Edited January 18, 2012 by jostel5 literówka Quote
majuska Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Obawiam się, że nie bardzo będzie inne wyjście, potrzebne w takim razie deklaracje.................. Quote
as_ko Posted January 18, 2012 Author Posted January 18, 2012 jostel5 napisał(a):Znalazłam dt (niestety nie bezpłatny-za 300 zł),który chce przyjąć Lina i podejmuje się popracować nad jego zachowaniami.To dom Gnn,województwo świętokrzyskie.Lino mógłby mieszkać w domu (120 m kwadratowych) z pięcioma innymi psiakami. Ginn mówi,że sobie z nim poradzi,zna się na psich fochach... Co Wy na to? On jest ładny,jeśli się ogarnie,pewnie szybko pójdzie do adopcji... Trzeba by zebrać szybko deklaracje...Ginn ma się tu pojawić. To chyba jedyna szansa dla Lina. Będziemy rozsyłać i prosić o deklaracje. A może znajdą się ciotki, które przekazałyby fanty na bazarek dla Lina? :modla: chociaż na pokrycie kosztów transportu. Mogłabym taki bazar zorganizować. Ja niestety na bazarkach już pół chałupy wyprzedałam, ale może uda mi się coś dorzucić. Quote
jostel5 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 majuska napisał(a):Obawiam się, że nie bardzo będzie inne wyjście, potrzebne w takim razie deklaracje.................. Majuska,a może Ty chcesz Linusia na chwilę...? ;) Jesteś z Rzeszowa-do Ciebie ma chłopak rzut beretem...;) Żartowałam....Może jednak znasz kogoś,kto mieszka niedaleko i mógłby spróbować...? To naprawdę fajny psiak,tyle,że z bardzo smutna przeszłością,co -jak sie okazuje-dopiero wychodzi.. Quote
Ginn Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Jestem na zaproszenie. Jutro sobie poczytam dokładnie wątek. Ustalenia z jostel5 aktualne. Moja strona: www.piespodgrusza.yoyo.pl Quote
majuska Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 jostel5 napisał(a):Majuska,a może Ty chcesz Linusia na chwilę...? ;) Jesteś z Rzeszowa-do Ciebie ma chłopak rzut beretem...;) Żartowałam....Może jednak znasz kogoś,kto mieszka niedaleko i mógłby spróbować...? To naprawdę fajny psiak,tyle,że z bardzo smutna przeszłością,co -jak sie okazuje-dopiero wychodzi.. Nie znam Jostel, nie znam, u nas jest problem żeby sukę z przytuliska wysterylizować bo nie ma co z nią zrobić po operacji parę dni, a co dopiero taki temat..... Quote
jostel5 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Domyślam się Majuska....Nie jest to wszystko takie łatwe! A do tego stresujące jak cholera! Ledwo żyję przez wszystkie problemy z naszymi psiukami: Bezio,Greta ,Fifi,teraz Lino.... I jak na złość złapała mnie refleksja,co będzie,jeśli Lino,kiedy już ewentualnie pojedzie do Ginn,nie zakoleguje się z psiakami,które u Niej są...? Szlag by to wszystko! Quote
majuska Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Nie wolno tak myśleć, bo się to "wywołuje" . Twardo stoimy na stanowisku, że wszystko się ułoży i co najważniejsze Lino znajdzie dom :) Amen! Quote
jostel5 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Amen! I niech Twoje słowo zamieni się w fakt zaistniały i szczęśliwy wielce!:) Quote
Gapka Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Trzeba myśleć pozytywnie.Musi się udać... Quote
arabiansaneta Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Coś podobnego, a w schronisku tak się grzecznie zachowywał, można go było czesać, dotknąć wszędzie i nie wykazywał najmniejszych oznak agresji! Chyba nawet test przeprowadzany przez amerykańską "Policję dla zwierząt" nic by nie wykrył. Tym bardziej trzeba się zastanowić, do jakiego DS nadawałby się najbardziej, bo przekonująca wydaje mi się teza, ze ktoś wzbudził w nim złe skojarzenia. Psy po przejściach czasem tak mają. Koleżanka mojej mamy zaadoptowała ze schroniska suczkę, która początkowo atakowała wszystkich chodzących w spodniach (bez względu na płeć), pomogła jej dopiero terapia z behawiorystą. Quote
Ginn Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 "I jak na złość złapała mnie refleksja,co będzie,jeśli Lino,kiedy już ewentualnie pojedzie do Ginn,nie zakoleguje się z psiakami,które u Niej są...? Szlag by to wszystko![/QUOTE]" Miałam u siebie psy typu bernardyny po traumatycznych przejściach i szybko się zakolegowały więc nie sądzę aby tu był większy problem. Quote
Onaa Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Biedny Lino, jaka szkoda że się nie udało. Quote
Onaa Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Na fb zapisałam w albumie Lino, że grozi mi powrót do schroniska, i kilka zdań jak wygląda jego sytuacja. Kasia K. pisze że coś chce pomóc, może dorzuci coś na hotleik czy behawiorystę w lutym. Chciała żeby dom go nie oddawał. Sama miała podobnego psa, ale ponoć po jednym spotkaniu z behawiorystą i systematycznej miesięcznej pracy z psem, wszystko się unormowało. No nic , ja tylko to chciałam przekazać. Aha, a może Lino ma uraz do facetów ? Czy mamę opiekuna też atakuje ? A inne kobiety w domu ? A w schronisku był łagodny ale dla wszystkich, kto mógł z nim wszystko zrobić ? Bo może miał tam kontakt w kobietami głównie ? Jak myślicie ? Quote
DonZ13 Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Lino nie jest agresywny w stosunku tylko do facetów, i nie jest to agresja ciągła. Potrafi przez cały dzień być psiakiem idealnym, aż nagle na pół godziny zamienia się w wariata. Bardzo ale to bardzo lgnie do dzieciaków i ludzi ogólnie młodych, natomiast do osób dorosłych (po 50-tce) jest troszkę sceptycznie nastawiony. Powiem jednak szczerze, że od wczoraj od wizyty u weterynarza pies się uspokoił (fakt oczywisty), dziś jest świetny, radosny nawet przywitał się z moją mamą ;) Do ojca jak na początku był agresywny, teraz podchodzi z dystansem ale już widzi, że nie zdobędzie nad nim przewagi i mam takie wrażenie, że odpuszcza (jednak to tylko moje obserwacje i wnioski) :cool1: Nie chciał bym fundować mu powrotu do schronu w żadnym wypadku, ba nawet nie chciał bym go oddawać, jednak nie mogę teraz nic obiecać, gdyż wizyty u behawiora wiążą się z nie małymi kosztami, a chciałbym mu pomóc bo zauważyłem, że naprawdę się do domu przyzwyczaja (przyzwyczaił). Pozdrawiam Quote
Onaa Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Witaj DonZ13 :). Bo rozumiem że to Ty jesteś obecnym opiekunem Lino :). Wielka szkoda, że Lino nie okazał się tak łagodnym psiakiem jak w schronisku. Być może potrzeba mu jeszcze czasu w nowym miejscu. Być może problemem były te sprawy zdrowotne, wiadomo jak psa coś boli czy dokucza fizycznie to i może być rozdrażniony. Może faktycznie by spróbować pracy z psem, bahawiorysta ma tylko powiedzieć co robić, może wystarczyłaby taka jedna wizyta. Oczywiście mam na myśli dobrego bahawiorystę, bo część niestety taka nie jest i z krzywdą dla psów. Skoro jeszcze jest u Was. Pytanie czy masz czas, i możliwości żeby z psem pracować. Ty i chyba wszyscy domownicy musieli by się trzymać pewnych ustalonych zasad. Ale to już decyzja zależy od Ciebie. Quote
arabiansaneta Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Ważna jest informacja, że po wizycie u weta się uspokoił, bo zablokowane gruczoły mogły go wprowadzać w stan rozdrażnienia. Śledziłam wątki kilku psów, u których okazało się, że agresywne zachowania były spowodowane czysto fizycznym bólem czy schorzeniem. Może mieć uraz do starszych ludzi, bo u takich na wsi mógł być przedtem i oni się mogli źle z nim obchodzić. Wiele dobrego mogłyby zrobić konsultacje z kimś, kto niekoniecznie jest zawodowym behawiorysta, ale miał doświadczenie z takimi psami, z tym, że negatywne czy lękowe nastawienie do niego kogokolwiek z rodziny (a nad tym trudno zapanować, bo pies to wyczuwa po zapachu), nie ułatwia sprawy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.