Lino nie jest agresywny w stosunku tylko do facetów, i nie jest to agresja ciągła. Potrafi przez cały dzień być psiakiem idealnym, aż nagle na pół godziny zamienia się w wariata. Bardzo ale to bardzo lgnie do dzieciaków i ludzi ogólnie młodych, natomiast do osób dorosłych (po 50-tce) jest troszkę sceptycznie nastawiony.
Powiem jednak szczerze, że od wczoraj od wizyty u weterynarza pies się uspokoił (fakt oczywisty), dziś jest świetny, radosny nawet przywitał się z moją mamą ;) Do ojca jak na początku był agresywny, teraz podchodzi z dystansem ale już widzi, że nie zdobędzie nad nim przewagi i mam takie wrażenie, że odpuszcza (jednak to tylko moje obserwacje i wnioski) :cool1:
Nie chciał bym fundować mu powrotu do schronu w żadnym wypadku, ba nawet nie chciał bym go oddawać, jednak nie mogę teraz nic obiecać, gdyż wizyty u behawiora wiążą się z nie małymi kosztami, a chciałbym mu pomóc bo zauważyłem, że naprawdę się do domu przyzwyczaja (przyzwyczaił).
Pozdrawiam