Beatrx Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 [quote name='N&N']Beatrix, nie wiesz czy golson krzykną tylko "stój" i dlatego mama dziecka na niego naskoczyła. W pierwszej wiadomości pisał o wydarciu się na bachora. I reakcji paniusi. Oceniłam jego ZACHOWANIE w tej opowiastce pełnej dramatyzmu. Nie Golsona. Przynajmniej nie na początku. Tak naprawdę nie wiemy JAK się wydarł. Po reakcji mamy można przypuścić, że było to chamskie. Jakby kulturalnie/ostrzegawczo krzyknął, mama nie zrobiłaby rabanu. :roll: A on nie miałby powodów do wylewania żalów na forum. ;-) już niejedną reakcję mamy widziałam na wcale nie chamską odzywkę do jej dziecka. po prostu niektórzy rodzice myślą, że ich dzieci mogą wszystko, a jak niedajboże ktoś inny dzieciakowi pokaże, ze jest inaczej to mamusia już staje "w obronie" swojego potomka. jakoś nie chce mi się wierzyć, że Golson krzyknął pod sklepem do jakiegoś biegnącego dzieciaka "spier*" czy coś jeszcze gorszego;) używanie słowa "bachor" chcąc określić źle zachowujące się dziecko też mnie nie razi. a tutaj w dyskusji przeszło się od sytuacji spod sklepu, aż do całkowitego zakazu krzyczenia na dzieci coby im nie zniszczyć delikatnej psychiki i nie zrobić z nich osobników wiecznie drących się na innych:cool3: Quote
Baski_Kropka Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Dobra... bo już się was źle czyta. Dyskusja moim zdaniem zmierzająca donikąd... Ja mam inną, może trochę rozładuje to wasze napięcie bo wam gumka w majtkach strzeli :P (pisze to w żartach gwoli ścisłości bo aż się boje waszej reakcji :P :P :P) Wracałam przed nowym rokiem z Baskim [*] od mamy do domu, idę na dworzec i widzę, że mojemu psu już bardzo się chce nr 2. Worki już wykończone, bo godzine w drodze już byliśmy więc zachodzę do znanego nam już sklepu z prośbą o woreczek lub jednorazówkę na ładunek. Pani w mięsnym uśmiechnęła się, poprosiła 5gr i dała mi woreczek...(to była już druga taka awaryjna sytuacja pod dworcem z naszym udziałem, Pani w mięsnym zawsze pomocna ^^) Zmierzam na dworzec (Dworzec PKP w Katowicach, cześć pewnie wie, że nie ma tam miejsca na psie qpy ani nawet na siku) pies się łamie w pół i rzeźbi na małym skrawku trawnika... woreczek w ręku, czekam. Pani z jakimś mikro piesem, popatrzyła na nas z obrzydzeniem i rzekła: -Obrzydlistwo tak w centrum miasta...pfff Pokazałam woreczek, przemilczałam stoję dalej, -Obrzydlistwo nie dość, że w centrum miasta, to jeszcze tak z tą qpą będzie łazić w przeźroczystym worku i ludzi obrzydzać... (kręcenie głową z dezaprobatą) Przemilczałam, bo w sumie co sobie będę humor psuła? Podejrzewać mogę, że ona mikrokupy po swoim mikropsie nie sprząta. Ciężko w takich obcasach schylić się do samej ziemi :P No i proszę tu dogodzić ludziom, tak źle tak nie dobrze... Wszystkim nie dogodzisz a wkurzyć każdego to już żaden problem :P Quote
PaulinaBemol Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Najłatwiej jest wieszac na Golsonie psy ludziom z niedużymi psami. A zapytajcie właścicieli molosów jakie gabartyty miały ich psy w wieku 6 miesięcy. Moja suka ważyła już prawie 30 kg, a ona z tych mniejszych molosów. Mój piesek ważył ponad 30kg w tym wieku i nie robi mi to różnicy, w sumie robi pod tym względem że nie był tak reaktywny jak obecny mały psiak. I spokojniejsza byłam o dzieci w kontakcie zduzym niż teraz z malym bo on ma problemy z siedzeniem w miejscu :roll: Beatrix też przesadzasz ja się nie doczytałam że dziewczyny pisały że nie wolno nigdy pod żadnym pozorem i grozi to traumą. Z drugiej strony afera zrobiła się serio przesadna co do winy.... Baski_Kropka no przesadzasz da się dogodzić. Powinnaś mieć różowe nie prześwitujące woreczki i pani byłaby zadowolona. Czy to tak ciężko?:eviltong: Quote
Baski_Kropka Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 No pewnie że ciężko, bo w mięsnym mieli tylko przeźroczyste :P Nasze różowe w serduszka (kupuje w TKMaxx bo są tanie i DUUUUUŻO) się skończyły, zazwyczaj na dzień 2 wystarczają, ale w podróży wozimy ze trzy najczęściej... pies miał stress qupe i cóż mogłam poradzić :P Quote
Beatrx Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 PaulinaBemol napisał(a): Beatrix też przesadzasz ja się nie doczytałam że dziewczyny pisały że nie wolno nigdy pod żadnym pozorem i grozi to traumą. Z drugiej strony afera zrobiła się serio przesadna co do winy.... marta89 (czy jakoś tak mniej więcej, przepraszam nicku dokładnie nie pamietam:oops:) pisała ze 3 czy już nawet 5 stron temu, ze poprzez taki krzyk Golson nauczy to dziecko krzyczeć na rodziców, kolegów etc. i już też nastąpiło święte oburzenie, bo jakby ktoś na czyjeś dziecko krzyknął (tylko juz nie pamiętam, kto to pisał, ale nie chce mi się wracać tyle stron i czytać wszystko od początku) to też by była afera. nie ma co przesadzać w żadną ze stron, bo ani lanie i krzyk ani lukier, cukier i miód na śniadanie, obiad i kolację, nie są dobre. Quote
PaulinaBemol Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 serio są tam różowe? właśnie sobie przypomniałam że ktoś takie miał ja też chce! Quote
Golson Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 [quote name='Baski_Kropka']No pewnie że ciężko, bo w mięsnym mieli tylko przeźroczyste :P Nasze różowe w serduszka (kupuje w TKMaxx bo są tanie i DUUUUUŻO) się skończyły, zazwyczaj na dzień 2 wystarczają, ale w podróży wozimy ze trzy najczęściej... pies miał stress qupe i cóż mogłam poradzić :P Ale niby co komu te przezroczyste mają przeszkadzać? Przecież nikt z tym woreczkiem nie paraduje przez pół miasta. Pies robi kupę, sprzątasz, podchodzisz do najbliższego kosza i wyrzucasz Jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałem... kupuję woreczki w markecie, 100szt/~1,50pln więc za 5pln wystarcza ich na prawie pół roku... Quote
Baski_Kropka Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Są różowe, zielone i chyba niebieskie :) Miałam już w serduszka i w kosteczki :) Można kupić chyba za 54 PLN 10 rolek po 20 szt, o ile dobrze pamiętam lub mniejsze paczki, w komplecie są nawet pojemniczki na rolke woreczków ;) Bo ja żeby mi było po drodze i sensownie mam tylko Kakadu pod nosem albo TKMaxx i w Kakadu jest drogo i nie zawsze są... Golson, to tanio kupujesz, ja w porównaniu do Ciebie to kupuje chyba woreczki ze złota :D Ale nie mam czasu na latanie po mieście w poszukiwaniu woreczków ;P Quote
Guest Parysek Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 PaulinaBemol napisał(a):Natomiast były opisy krwiożerczych matek. Zaczynam doceniać swoją okolicę :p naprawdę. To co opisujecie to dla mnie jakiś cyrk i zasadniczo współczuję takich spacerów. Doceniaj doceniaj to co masz, bo jedna krwiożercza mieszka w Mojej klatce :D Quote
Baski_Kropka Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Ja tylko co do tych krwiożerczych matek nawiąże... :P Ja poznałam okaz krwiożerczej babci :P Szłam, jeszcze z moim Baskim, a on z wyglądu owca a z charakteru owca do potęgi, poza tym na spacerach on zajmował się wszystkim innym ale nie ludźmi. Więc idziemy spokojnie jedną stroną chodnika, a z naprzeciwka drugą stroną chodnika idzie babcia (wcale nie taka stara) z wnuczątkiem około 4-5 lat. Podkreślam że szłam drugą stroną chodnika z psem niuchającym trawnik. Nagle przy mijaniu, babcia rzuca się na wnuka ciałem przygniata go do płotu i krzyczy na mnie, że mam zabrać tego psa natychmiast bo jej wnuk się boi, bo nie wiadomo co to za pies ten mój kundel... Dziecko faktycznie przerażone, ale faktem, że babcia zgniatała go swoim ciałem o solidny metalowy płot/siatkę :P Pies mój jeździł regularnie do przedszkoli do dzieciaków, edukować, albo z psim zaprzęgiem przywieźć Mikołaja na sankach przedszkolakom, więc akurat doskonale wiedziałam jaką bestię mam przy nodze :D Przyśpieszyłam kroku i poszłam, kwitując tylko, żeby się zastanowiła czy dziecku przypadkiem krzywdy właśnie nie robi... Face palm... Quote
Guest Parysek Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 (edited) Baski_Kropka napisał(a):Ja tylko co do tych krwiożerczych matek nawiąże... :P Ja poznałam okaz krwiożerczej babci :P Szłam, jeszcze z moim Baskim, a on z wyglądu owca a z charakteru owca do potęgi, poza tym na spacerach on zajmował się wszystkim innym ale nie ludźmi. Więc idziemy spokojnie jedną stroną chodnika, a z naprzeciwka drugą stroną chodnika idzie babcia (wcale nie taka stara) z wnuczątkiem około 4-5 lat. Podkreślam że szłam drugą stroną chodnika z psem niuchającym trawnik. Nagle przy mijaniu, babcia rzuca się na wnuka ciałem przygniata go do płotu i krzyczy na mnie, że mam zabrać tego psa natychmiast bo jej wnuk się boi, bo nie wiadomo co to za pies ten mój kundel... Dziecko faktycznie przerażone, ale faktem, że babcia zgniatała go swoim ciałem o solidny metalowy płot/siatkę :P Pies mój jeździł regularnie do przedszkoli do dzieciaków, edukować, albo z psim zaprzęgiem przywieźć Mikołaja na sankach przedszkolakom, więc akurat doskonale wiedziałam jaką bestię mam przy nodze :D Przyśpieszyłam kroku i poszłam, kwitując tylko, żeby się zastanowiła czy dziecku przypadkiem krzywdy właśnie nie robi... Face palm... No to nie ciekawie hahah ale lepiej żeby tak postępowała z dzieckiem niż samowolka typu "wnusiu zobacz jakie ładne pieski, idź pogłaskaj" Mnie czasami pytają się matki z dzieckiem czy mogą pogłaskać ale mówię od razu że na własną odpowiedzialność - I nie wypisujcie proszę że jestem taki i owaki bo tak powiedziałem i nie wiadomo jak nie wychowany, tylko postąpiłem słusznie bo kiedyś była taka sytuacja że podbiegają dzieci we 3 i "dzień dobry można pogłaskać" no to ja odpowiedziałem, że nie bo Cię ugryzie a ona "nie ugryzie bo jest grzeczny" no a pies zaczął swój szczek no to powiedziałem: "Następnym razem będziesz wiedziała ze nie podchodzi się do obcych psów" A miałem taka sytuacje jeszcze że schodzę po schodach ze swoimi psami idą przy nodze, matka krwiożercza wchodzi z dzieckiem a ja schodzę ona się jakoś przeciska i mowi do niego: "co za wychowanie, nawet się nie przesunie" a ja jej skwitowałem: "burackim zachowaniem jest pchać się na chama i nie poczekać aż ktoś spokojnie zejdzie" Bo raczej jak idę do sklepu to przepuszczam osoby wychodzące z niego i dopiero wchodzę do środka, nie cham się bo tego wymaga kultura. Jeżeli idę z psami po klatce to nie ma opcji żeby druga osoba się tam zmieściła, ciężko 2 dorosłym się minąć a co dopiero z 2 psami, jednym mną i tą dwójką "wychowanych" :D A kiedyś drugiej matce jak odmówiłem to się oburzyła i powiedziała do syna: "popatrz tam są następne pieski" Brakuje mi słów czasami :D Edited January 18, 2014 by Parysek Quote
dog193 Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 To prawda, że niektóre matki są nawiedzone. Tzn jeśli chodzi o psa to jeszcze się nie spotkałam z niemiłą sytuacją (zawsze albo rodzic albo samo dziecko pyta, czy można pogłaskać, zresztą Jupi jest jak najbardziej socjalnym psem, więc nie mam problemu, muszę tylko uważać, żeby nie skakał), ale moja mama pracuje w przedszkolu i jak czasami opowiada, o co inne matki mają pretensje (np że na jasełkach dziecko jest śnieżynką, a nie aniołkiem i moja mama miała z tego powodu niezłą awanturę ;)) to naprawdę nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać ;) Quote
PaulinaBemol Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Ale niby co komu te przezroczyste mają przeszkadzać? Przecież nikt z tym woreczkiem nie paraduje przez pół miasta. Pies robi kupę, sprzątasz, podchodzisz do najbliższego kosza i wyrzucasz Ha! ja często gęsto muszę obejść pół miasta żeby kosz znaleźć. Przyjemne to nie jest a miny mijanych ludzi jeszcze lepsze :lol: zwłaszcza że jeszcze nie widziałam u siebie nikogo kto sprząta po psie (ale rzadko kiedy widuję w ogóle psy na spacerach z właścicielami ) Quote
Furie Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 [quote name='filodendron']Ale tu nie chodzi o bezpieczeństwo dziecka. Przynajmniej nie w takim rozumieniu. Ehmmm, w sumie .... bo ja kolejny raz popełniłam klasyczny błąd postrzegania wszystkiego przez pryzmat swojej i tylko swojej prywatnej głowy oraz swojego psa ;) Ja osobiście nie przepadam za dziećmi i twierdzę: moje święte prawo, ale w tego typu sytuacjach, czuję się odpowiedzialna za to co potencjalnie mój pies może wywinąć i po to jestem na tym drugim końcu smyczy, żeby do tego nie dopuścić. To czy mnie dzieci denerwują ma w tym momencie najmniejsze znaczenie. Były, są i będą i nie może im się stać krzywda. Jednocześnie, z perspektywy psa: nie lubię tego typu sytuacji, ponieważ Furia jest hiper-aktywna, skok na człowieka to dla niej rodzaj piekielnie atrakcyjnego samonagradzania, a na spacerze ma być skoncentrowana na mnie oraz na otoczeniu neutralnym, typu trawka, drzewko, itp. A ludzi ma ignorować. Więc im więcej razy jej się uda, tym ja mam potem więcej roboty. Oczywiście nie oczekuję, że świat zamieni się w bezludną wyspę, bo oto Furia idzie na spacer, wiadomo trzeba czasu, pracy, którą rzecz jasna wykonujemy. Aczkolwiek praca z psem odbywa się poprzez stopniowanie trudności, stopniowe zmniejszanie dystansu, etc. i to ja najlepiej wiem, kiedy jest moment na podniesienie poprzeczki, dlatego denerwują mnie sytuacje nadmiernej nachalności ze strony ludzi. Na szczęście dzisiaj w mieście wszystko było super. I ze strony suczy i ze strony ludzi. Nawet żadnej "paniusi" z obcasikach nie spotkaliśmy. I dobrze, bo kumpel po całym parku spacerował z przezroczystą reklamówką z wielką ON-kową kupą w środku, bo nigdzie pobliżu kosza nie było ;) I cieszę się, że dyskusja zmierza w inną stronę, bo nie ma sensu się kłócić, zwłaszcza że wątek jest o chamstwie innych wobec nas :cool1: A żeby nie robić off-topa, z racji że dzisiaj wszystko było super ;) Jak byście zareagowali, gdyby na Waszego psa, grzecznie idącego na smyczy, nagle przez płot wyskoczył inny pies, ze zjeżoną siercią i wyszczerzonymi zębiskami i kierował się wprost na Waszego Bogu ducha winnego psa? Właściciel w tym czasie bezskutecznie nawołuje zza płota swoją bestię, zafiksowaną tylko na jedno: atak ... Quote
Golson Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 PaulinaBemol napisał(a):Ha! ja często gęsto muszę obejść pół miasta żeby kosz znaleźć. Przyjemne to nie jest a miny mijanych ludzi jeszcze lepsze :lol: zwłaszcza że jeszcze nie widziałam u siebie nikogo kto sprząta po psie (ale rzadko kiedy widuję w ogóle psy na spacerach z właścicielami ) Nawet jeżeli trzeba poszukac tego kosza... to komu przeszkadza fakt, że z kupą w woreczku muszę przejść te 100 metrów? Nie brudzę nikogo, nie śmierdzi to przecież bo w worku foliowym, nikt w to nie wdepnie... Dziwne czasy gdy kupa zebrana do woreczka bardziej razi niż ta na trawniku... Quote
Guest Parysek Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 (edited) [quote name='Golson']Nawet jeżeli trzeba poszukac tego kosza... to komu przeszkadza fakt, że z kupą w woreczku muszę przejść te 100 metrów? Nie brudzę nikogo, nie śmierdzi to przecież bo w worku foliowym, nikt w to nie wdepnie... Dziwne czasy gdy kupa zebrana do woreczka bardziej razi niż ta na trawniku... Wyrzucanie odchodów do śmietników komunalnych jest karalne a u nas w mieście jest 5 psich pakietów w kupię, gdzie brakuje woreczków bo kradną a druga sprawa jest taka że z błoni z wału, gdzie Moje psy biegają jest jakieś 30 minut drogi do najbliższego pakietu. Komiczna sytuacja... :D [TABLE="width: 100%"] [TR] [TD="class: alt2"]§ 32 Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego usuwania odchodów tych zwierząt z terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Odchody należy umieszczać w oznakowanych pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach na nie segregowane odpady komunalne. Obowiązek ten nie dotyczy osób niewidomych, korzystających z psów – przewodników oraz osób niepełnosprawnych, korzystających z psów-opiekunów. [/TD] [/TR] [/TABLE] Edited January 18, 2014 by Parysek Quote
PaulinaBemol Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Galson przecież ja nie pisałam na serio że powinno się tej "paniusi" dogodzić. Jasne że nikomu normalnemu nie powinno to przeszkadzać a wręcz przeciwnie. I wierz mi u mnie to bardzo często nie jest niestety "tylko" 100metrów, kosze mam zasadniczo tylko w centrum a tam raczej z psem nie chodzę na codzienny spacer. Co do zapaszków no to niestety czasem i worek nie pomaga, na szczęście rzadko :roll: Ja nie mam wcale psich koszy, to co mam zostawiać nie dziękuję, jak mi się SM czepnie to im wręczę :diabloti: Kupie sobie woreczki TKMaxxx na "oficjalne wyjścia" do Wawki co by nie razić innych. Bo na mojej "wsi" używam takich zwykłych czarnych z lidla. Quote
Golson Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 [quote name='Furie']A żeby nie robić off-topa, z racji że dzisiaj wszystko było super ;) Jak byście zareagowali, gdyby na Waszego psa, grzecznie idącego na smyczy, nagle przez płot wyskoczył inny pies, ze zjeżoną siercią i wyszczerzonymi zębiskami i kierował się wprost na Waszego Bogu ducha winnego psa? Właściciel w tym czasie bezskutecznie nawołuje zza płota swoją bestię, zafiksowaną tylko na jedno: atak ... Per analogia: Należy stanąć i powiedzieć (uważając by głosu nie podnieść) "Szanowny Panie, zwracam się do Pana z prośbą o skuteczne odwołanie swojej sabaki." Jeżeli to nie pomoże możesz zastąpić mu drogę. Nie przesadzaj, pies to nie kot, na pewno przez ten płot w jednej sekundzie nie przeskoczył. Mało wiarygodna ta Twoja historia, jeszcze nie widziałem żeby pies do drugiego psa przez płot przeskakiwał. Całe życie otaczają mnie psy i jakoś nie miałem takiego przypadku. Na pewno w jakiś sposób sprowokowałaś biednego pieseczka. Quote
PaulinaBemol Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 wiarygodna ale zanim sprzedałabym mu kopa pewnie też wystąpiłabym przed psa tu na pewno bym ryknęła :eviltong: często styka wbrew pozorom. Mam często takie sytuacje a pieski okazują się wcale nie być takie odważne. Jak powyższe nie skutkuje "nogoczyny" albo gaz. I zależy jeszcze jaki rozmiar małe (do kolan) po prostu olewam. Co jak co ale przed agresywnym psem trudniej się obronić niż przed 5latkiem :evil_lol:przynajmniej mi. A porównanie szarży agresywnego psa z szarżą 5 latka.... Quote
Golson Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 [quote name='Parysek']Wyrzucanie odchodów do śmietników komunalnych jest karalne... [TABLE="width: 100%"] [TR] [TD="class: alt2"]§ 32 Odchody należy umieszczać w oznakowanych pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach na nie segregowane odpady komunalne...[/TD] [/TR] [/TABLE] Kolega właśnie dostał mandat za wyrzucanie gówna do śmietnika a ten paragraf wyraźnie mówi... Błagam... trafił na dwóch co tylko pisać umieją? Przecież stoi jak wół napisane, że należy wrzucać do: 1. oznakowanego pojemnika lub (wszak stoi przecinek) 2. kosza ulicznego lub (tu już wyraźnie zapisany ten operator logiczny) 3. pojemnika na niesegregowane odpady komunalne Mandat może dostać gdy, kolokwialnie rzecz ujmując, wrzuci gówno do pojemnika na papier czy też szkło lub aluminium czyli wykorzysta je niezgodnie z przeznaczeniem. Quote
Golson Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 [quote name='PaulinaBemol']wiarygodna ale zanim sprzedałabym mu kopa pewnie też wystąpiłabym przed psa tu na pewno bym ryknęła :eviltong: często styka wbrew pozorom. Mam często takie sytuacje a pieski okazują się wcale nie być takie odważne. Jak powyższe nie skutkuje "nogoczyny" albo gaz. Co jak co ale przed agresywnym psem trudniej się obronić niż przed 5latkiem :evil_lol:przynajmniej mi. A ZUS płacisz? Quote
PaulinaBemol Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 jeszcze nie :shake: mam się wstydzić czy co? Quote
Golson Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Czyli jak nic również "oszustka co ZUS-u nie płaci" Tak to działa podobno. Czy wstydzić? Nie mam pojęcia, trzeba by pewnie zapytać autorki tej teorii Quote
PaulinaBemol Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 obiecuję że będę płacić jak już "przyjdzie ten czas" :oops: Quote
Tytania Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 W zasadzie z chamstwem u psiarzy spotykam się bardzo rzadko, mam takie szczęście, że trafiam raczej na tych miłych i ogarniętych ludzi. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o tzw. cywili. Tak się składa, że mój pies - absolutnie wszystko kochająca suczka rasy seter irlandzki - jest, mówiąc nieskromnie, dość urodziwy i wciąż jeszcze młodo wyglądający (7 miesięcy z kawałkiem), co powoduje, że ludzie, których mijam na spacerach zupełnie mnie ignroują, a suczkę traktują niemal, jak przedmiot użytku publicznego: cmokanie, wołanie, gwizdanie jest na porządku dziennym. Są to dla mnie mocno niemiłe i stresujące sytuacje. Po pierwsze, suczka waży już 20 kg i potrafi mnie mocno pociągnąć, próbując z entuzjazmem podbiec do kogoś, kto chce się z nią przywitać. Po drugie, kiedy zwracam takim osobom uwagę, mówiąc, że nie życzę sobie takiego zachowania dowiaduję się, że jestem zła, agresywna i krzywdę psa, chociaż nigdy nie powiedziałam nic ostrzejszego nad "proszę ją zostawić w spokoju". Po trzecie, bywa, że kiedy pies podejdzie i chce się przywitać osoba cmokająca już wcale nie ma na to ochoty, bo np. zauważa, że słodki piesek jest brudny po spacerze i zaczyna na mnie krzyczeć, żebym zabrała psa, z pretensjami, fochem i oburzeniem. Osobna sprawa, to matki, niedostrzegające mojej obecności i wydające swoim dzieciom (nawet bardzo małym!) komendę "idź pobaw się z pieskiem". Wiem, że w moim psie nie ma ani odrobiny agresji, ale to już nie jest szczeniaczek, tylko młodzież: wciąż głupie, a już dostatecznie silne, żeby np. takie dziecko przewrócić w swoim rozentuzjazmowaniu. Gdyby się coś takiego stało, to oczywiście nagle będę zauważona i pewnie zostanę okrzyknięta właścicielką psa-mordercy. Najbardziej absurdalna sytuacja tego typu, która mnie spotkała, na szczęście już jakiś czas temu, kiedy waga psa jeszcze nie przekraczała 15 kg: Jedziemy do niego oddalonego parku na długi spacer tramwajem. Model tramwaju starszy, z wysokimi schodkami, więc pies musi zostać wniesiony do środka, co przy prawie 15 kg jest niemałym wysiłkiem. W trakcie podróży pies siedzi grzecznie przy nodze i nikomu nie przeszkadza. Tramwaj zatrzymuje się na przystanku, drzwi się otwierają, a my, jako, że zamierzamy jechać dalej wciąż stoimy bez ruchu. Nikt nie wsiada, nikt nie wysiada, więc na samym końcu wagonu obie jesteśmy doskonle widoczne z przystanku. Jakieś dziewczyny zaczynają wołać i gwizdać do mojego psa. Oczywiście, spokojne siedzienie natychmiast się kończy, bo przecież pies chce się przywitać, gotów wylecieć jak z procy z tramwaju i pociągnąć mnie po schodach. :/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.