eloise Posted December 30, 2006 Author Posted December 30, 2006 ziewam i się przeciągam taki jestem nieduży pieszczoch ze mnie :) taki jestem chudy... Quote
eloise Posted December 30, 2006 Author Posted December 30, 2006 coś mnie zaswędziało chudzina na tego pana w tle bardzo źle zareagowałem i bardzo na niego nakrzyczałem Quote
eloise Posted December 30, 2006 Author Posted December 30, 2006 mam pokłute łapki staję na 2 łapkach i się przytulam!! a ciocię Izę wycałowałem po całej twarzy :) zainteresował mnie kot, który cię czaił w pobliżu Quote
asiamm Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Jaki biedny chudzielec. Na leżąco aż tak źle nie wyglądał :shake: Quote
asiuniap Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Przepraszam, ale nie doczytałam. Co z nim będzie po wyleczeniu? Quote
eloise Posted December 30, 2006 Author Posted December 30, 2006 na początek trafi do pewnej pani, która może zająć się nim do końca stycznia. ale tym co dalej martwić będziemy się później.narazie czekamy na dzień, kiey Łatuś opuści klinikę. Quote
iza_szumielewicz Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 W tymczasie może zostać do 28 stycznia. Potem .....:???: Eloise, kurczaki wodne, przeszło to nieszczęsne zdjęcie z plotem, za którym był kot? Quote
pucka69 Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Ma zapewniony tymczas do końca stycznia - dobrze mówię? Quote
pucka69 Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 A w którym miejscu na Ursynowie ten tymczas? Tak mniej więcej? Quote
iza_szumielewicz Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Okolice Dembego i Zaruby (Kabaty). Quote
iza_szumielewicz Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 :diabloti: :diabloti: :angryy: :angryy: Wysyłam czwarty raz. jedno jedyne. Może tym razem dojdzie. Quote
asiuniap Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 iza_szumielewicz napisał(a):Okolice Dembego i Zaruby (Kabaty). Oho! To moje klimaty :cool3: Ja chciałam jeszcze odpowiedzieć na oburzenie Pixie, która pisała jeszcze przed świętami o tym, że nikt nie zareagował na psa. Więc ja jeżdżę Rosoła i obok Jerzewskiego kilka razy dziennie, ale NAPRAWDĘ nie widziałam go ani biegającego, ani tym bardziej jak leżał na ulicy. A należę do tych, którzy potrafią się zatrzymać i sprawdzić, czy zwierzę leżące na poboczu drogi żyje czy nie. Quote
iza_szumielewicz Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Asiuniap, ale on leżał i umierał nie na Ursynowie, a we Włochach! Tata Eloise go zauważył, jak konał na trawniku. To on jest właściwie zbawcą tego psa. Quote
asiuniap Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 iza_szumielewicz napisał(a):Asiuniap, ale on leżał i umierał nie na Ursynowie, a we Włochach! Tata Eloise go zauważył, jak konał na trawniku. To on jest właściwie zbawcą tego psa. A to przepraszam. Quote
eloise Posted December 30, 2006 Author Posted December 30, 2006 tutaj wyczaiłem kota i z zainteresowaniem podszedłem do płotu, ale nic a nic nie szczeknąłem Quote
eloise Posted December 30, 2006 Author Posted December 30, 2006 w końcu są te zdjęcia :) udało się Quote
iza_szumielewicz Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Na tym zdjęciu ma taki błagalny wzrok: "Weźmiesz mnie do siebie? Do domu?":placz: :placz: :placz: Quote
pixie Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 [quote name='iza_szumielewicz']Asiuniap, ale on leżał i umierał nie na Ursynowie, a we Włochach! Tata Eloise go zauważył, jak konał na trawniku. To on jest właściwie zbawcą tego psa. i asiaf1, ktora gdyby odmowila pojechania po psa, to nie wiem, co bym zrobila,nie wiem do kogo bym sie zwrocila- tata eloise, zaoczny zbawca-sprawca tego watku nie mogl niestety opuscic domu,by jechac na ursynow, lecz sekundowal dzielnie i pomagal asi przy "zaladunku" wiecie co? oto czytam dzis... na marginesie odmowy przez niektorych udzielenia pomocy Latkowi..lezacemu na poboczu moze rannemu, moze z przetraconym kregoslupem... oto czytam dzis na dogo, ze pewna znana nam instytucja, ktora odmowila wyjechania po Latka wyrazila zgode na przyjecie na leczenie w warszawie 3 mies szczeniaka z Wroclawia z uszkodzonym kregoslupem po wypadku, bezdomnego, niemal przypadek jak Latek ....hmmm moze Latek powinien byl lezec, gdzies w okolicach Panoramy Raclawickiej, by zechciano go ratowac i zechciec przyjac na leczenie Wlochy byly zbyt blisko..choc Rzym niby daleko....tylko , ze nie te Wlochy hmmmm szczesciem stanela na wysokosci zadania i lecznica na Ursynowie i my na dogomanii Asiaf1 naprawde nie wiem jak dziekowac bez twojej pomocy Latek juz biegalby za TM Ty jestes DOGO-POGOTOWIE! juz to pisalam, ale odwaga przewiezienia konajacego psa, bez sprzetu, bez wiedzy stosownej, chyle czola bez wahania niesiesz pomoc! jakim kosztem...tylko Ty znasz te wartosc a ci ktorzy powinni ja niesc...hmmmm i dysponuja sprzetem i sila fachowa...hmmmm zdumiala mnie ta info o szczeniaku mial szczescie, tylko jeszcze trzeba go do Warszawy dowiezc, ale leczyc beda go tam, czy za pieniadze, czy tez nie,nie wiem tego, lecz przyjmuja go do tej lecznicy Latek tego zaszczytu nie doznal, choc nie wiadomo bylo co mu jest...moze tez przetracony kregoslup... za to zdrowieje szczesliwie i Ty szczeniaczku tez wyzdrowiej...cale zycie przed toba, moze spotkasz dobrych ludzi Quote
pucka69 Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Wiecie co - może to i lepiej, że Psi Los nie wziął psa. Potem mogłyby wyniknąć różne dziwne rzeczy - czyj to pies, albo np. rachunek za niego byłby astronomicznej wysokości ...Też zaczynam mieć wrażenie, że Psiemu Losowi nieobojętny jest tylko los psów, z drugiego końca Polski. Co nie umniejsza roli Psiego Losu w ratowaniu Czarusia, Puszka, Rity i. in. Quote
Asior Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Wiecie co, być może teraz pare osób skoczy na mnie, ale trudno, musze to powiedzieć: :mad: po pierwsze jesteście okropni...jak do tej pory Psi Los przyjmował psy i wielokrotnie z własnej kieszeni P. Orzechowski finansował leczenie, to był super i wspaniały ale jak RAZ odmówił przyjęcia psa to już jest be!!!!??? I do tego macie mu za złe, że chce uratować szczeniaka z Wrocławia??? po drugie: przestańcie się czepiać Psiego Losu jeśli nie macie pojęcia dlaczego nie przyjęli psa.... Rozmawiałam telefonicznie z Panem Orzechowskim, zadzwonił do mnie po moim mailu do niego (nie rozmawiałam NIGDY wcześniej z P. Orzechowskim -żeby nie było) i wyjaśnił mi jak doszło do tego, ze zmuszeni byli odmówić przyjęcia. Nie będe tu przedstawiać jego argumentów, bo to nie moja sprawa,(będzie chciał to sam się wypowie, a chciałam wiedzieć dla siebie) ale mierzi mnie jak tak skaczecie ze skrajności w skrajność.... Czy nie pomysleliście, ze gdyby np doszło do tego, ze wziął by Łatka wtedy to teraz nie mógłby uratować tego szczeniaka??? Co Ulv miała by z nim zrobić??? Pamiętajcie...nic nie dzieje się bez przyczyny...może TAK WŁAŚNIE MIAŁO BYĆ...... To tyle co chciałam powiedzieć teraz możecie mnie rozszarpać :p Quote
Agama Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Asiorku nikt CI nie zrobi krzywdy-przeciez wszyscy powinni juz z doswiadczenie wiedziec ,ze fora robia wiele dobrego jak i zlego-ZAROWNO OPIEKUNOM JAK I BRACIOM MNIEJSZYM Quote
pucka69 Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Asiorku kochany! Całkiem niepotrzebnie kłapnęłam jezorem, powinnam swoje przemyślenia zachować dla siebie! To nieistotne!!! Najważniejsze, że Łatek ma sie lepej (chociaż taki chudziutki) i że ma zapewniony tymczas do końca stycznia. I tego się trzymajmy!!! Quote
Asior Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 noo ja też się trochę uniosłam :( ale naprawde nie znosze czegoś takiego :shake: pucka mam nadzieje że się nie gniewasz :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.