Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 128
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Lili8522']W razie gdyby COŚ też go mogę wziąść na DT skoro jamniczka już nie potrzebuje...
Tak pisze bo nigdy nie wiadomo na co się może człowiek przydać ;)[/QUOTE]
Nie wiadomo czy nie potrzebuje... Niczego już nie rozumiem na jej wątku...:((((((((((

Posted

Podczytuję wątek . Niech pokazuje ks. zdrowia psa i dlaczego pies znalazł się w bloku obok na 9-tym pietrze! :crazyeye: Najlepiej nie oddawać(jak jest DT) , powiedzieć ,że uciekł :diabloti: ; skoro im mógł to jej również :diabloti:

Posted

Nigdy nie zrozumiem ludzi.Pies powinien mieć obrożę i adresówkę.Skoro stać człowieka na psa dlaczego zapomina on o tak błahym zakupie a jednocześnie tak ważnym w razie zaginięcia.W końcu to wydatek paru złotych a obyło by się bez sensacji i zaangażowania tylu dobrych ludzi,którzy chcą włączyć się w pomoc maluchowi.

Posted

Chciałabym Was uspokoić, bo sytuacja jest nieco inna, gdy go brałam wczoraj, wyglądało mi to zupełnie inaczej - rozumiem wasze obawy, bo też je miałam i nie mówię, że całkowicie zniknęły!
Wasze obawy skłaniają się w jednym kierunku opisanym przez elk
[quote name='elik']
Właściciel, który:
1. nie posiada książeczki zdrowia psa,
2. gubi psa w takich dziwnych okolicznościach,
3. nic nie robi w tym kierunku, żeby go znaleźć
nie gwarantuje psu należytej opieki i nie powinien posiadać żadnego zwierzęcia.

Zadzwoniłam do pani właścicielki ponownie, by wyjaśnić okoliczności zguby i czy to ich pies. Okazało się, że wcześniej, w szkole źle usłyszałam adres, tzn numer ulicy - pies faktycznie jest z tej klatki, mieszka trzy piętra niżej
Podobno uciekł panu, gdy otwierał drzwi, mogę w to uwierzyć, bo to bardzo sprytny i ruchliwy trzpiot, potrafi znaleźć okazje by wybiec z pokoju, w którym jest zamknięty.
Pani zapewniała sama z siebie, nim zapytałam zapewniła, że może pokazać książeczkę zdrowia, dać numer lecznicy. Dodała, że dzieci się martwią.
Kobieta zadzwoniła z rana, więc nie można powiedzieć, że się nie zainteresowała, przeczytała z ogłoszenia na klatce, nie na dogo. Kiedy wróciłam do domu zastałam karteczkę w drzwiach z adresem.

Bardzo przepraszam Was za zamieszanie i nerwy, ja również się denerwowałam.
Co do domu tymczasowego, już hipotetycznie, rodzice są zgodni, że mógłby zostać jeszcze kilka dni, mama po prostu wczoraj była zdenerwowana i kazała odwieźć do schronu, więc wzięłam sobie to do serca...
Jeżeli ktoś bardzo chcę mogę nawet podać adres tego mieszkania lub numer tel tej pani.
Mam nadzieję, że sytuacja została wyjaśniona, ale jeśli wciąż się niepokoicie pytajcie.
Poproszę właścicieli by założyli psu szelki czy obrożę, spytam o to... Również mogę ich zapewnić, że jeśli go nie chcą, ma kto się nim zaopiekować.

Bardzo dziękuję Wam za pomoc, zaangażowanie i zainteresowanie! Jestem Wam naprawdę wdzięczna.

Posted

UFFFFFFFFFFFF Jak to psiak sąsiadów to będziesz go miała ciągle na oku.Warto zaprzyjaźnić się z sąsiadami:)
Aha i adresator konieczny:))

Posted

jeśli faktycznie to piesek z Twojej klatki to mogę zrozumieć, że był 3 piętra wyżej...
ale jakby to był mój pies to bym już 5 minut po zniknięciu zwierzęcia, mimo, że byłaby noc, szukała go po całym bloku-to tylko taka moja aluzja do całej sytuacji

Posted

Piesek zaginął wieczorem, więc może pani nie zdążyła zrobić ogłoszeń. Powiedziała, że szukała go wczoraj po dworze o 2giej w nocy. No cóż, ja szukałam właściciela chodząc po bloku przed 22, tak więc minęłyśmy się. Mówiła, że nigdy by go nie oddała.
Jedno jest pewne - będę mieć go na oku i dopytywać, gdy tylko ją spotkam ;) Po wczorajszych zwiadach w bloku i w pobliżu byłam pewna, że właściciel się nie znajdzie, że pies jest świadomie podrzucony,
nakreśliłam Wam sytuację jak najlepiej mogłam i czułyście podobnie... wyszło strasznie nieporozumienie, ale lepiej dmuchać na zimne, a w tym przypadku zimne wydawało się gorące, musiałam zrobić wszystko co mogłam, zwłaszcza przy groźbie schronu.
Cieszę się, że można na Was polegać!

Posted

Ja osobiście mając takiego malca,który mi zaginą,to przede wszystkim szukałabym w bloku,dzwoniąc do każdych drzwi.Tam gdzie akurat nie było by właścicieli,wkładałabym karteczki,że poszukuję takiego pieska!I tak to dziwne,że pani biegała w nocy po dworze,zamiast bardziej dokładnie poszukać u sąsiadów!Mimo wszystko dobrze,że maluch ma swój domek!I konieczna adresatka!

Posted

[quote name='Beatkaa']dostałam zaproszenie na wątek..ale widzę ,że w sumie sprawa się wyjaśniła ;)[/QUOTE]
Ja tak samo.
Dobrze, że malec będzie na oku.

Posted

No tak, psiak bezpieczny ( I całe szczeście) a ja wygadałam hu..hu ile minut ... w rozpaczliwym nakłanianiu bliższych i dalszych znajmonych do tymczasowania...

Posted

Rozumiem, jeszcze raz przepraszam za niepotrzebne zamieszanie i dziękuję. Dziś już miałam odzew od trzech osób w sumie, więc Wasza pomoc okazała się owocna.
Na pewno są inne psy w podobnej sytuacji, szczeniaki i starsze, którym dom się przyda.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...