Isabel Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Teraz, jak jest śnieg ubity, to kulki się już nie robią, ale dziękuję za radę, spróbuję jak napada świeży i mokry. Quote
brazowa1 Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 nie poduszki-siersc natłuscic. Quote
wtatara Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 ja natłuściłam sierść Pixi , przed kąpielą , aby łatwiej po kąpieli rozczesać sierść. Na pewno pomogło to rozczesaniu włosów, ale ten olejek się nie zmył i nie wygląda to ciekawie.Przecież nie będę ją znowu kąpac Quote
Isabel Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Też pomyślałam o tym, jak będą potem wyglądać łapki Tiny. Zobaczymy jaki będzie następny śnieg, jeżeli będzie temp. minusowa, to kulki nie będą się robić (chyba). Quote
brazowa1 Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 wtatara,a Ty masz shih-tzu? Sa tez specjalne olejki do wlosow,specjalistyczne,ale to juz w salonach groomerskich i sa drogie.Oczywiscie sa skuteczne. A macie rozcinaki do siersci? Quote
wtatara Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 tak to jest mix z yorkiem. Wiem że są specjale ale są drogie. A takiego urządzenia nie mam. Pixi mam 3 miesiac i niemam doswiadczenia z taką sierścią. Tabunia druga suczka ma króciutką sierść. Quote
brazowa1 Posted November 25, 2007 Author Posted November 25, 2007 to rozcinak niezbedny,a w jakim wieku jest suczka? Udalo Ci sie uniknac filcu przy skorze? jak mix z yorkiem,to koniecznie musisz wlos odzywiac,bo inaczej bedzie lamliwy i suchy.No i nie do rozczesania. Quote
wtatara Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 suczka ma 8 rok . Wzięłam ją bo dziewczyna wystawiła ją na Allegro a jak nie to odda ją do schronu. Suczka miała pchły u niej leczone naftą i przeterminowanym srodkiem. Mieszkała na dworze. Ja ją mam od wrzesnia a przez sierpień była u takiej pani na przechowaniu. Ja w sierpniu nie mogłam ja zabrać bo miałam kotkę, która nie toleruje innych zwierząt. tam była odpchlona i wykapana. Była tż leczona bo miała popaloną skórę tymi preparatami. W październiku urodziła szczeniaka- był to szok, USG nie wykazywało ciąży. Szczeniak odszedł zaraz po porodzie. Po porodzie spadła jej odporność i pod koniec października bardzo się pochorowała -najpierw krwiste biegunki a potem w trakcie leczenia zap. krtani i tchwicy. Teraz ją wykapałam. Włos się rozczesuje ale jest bardzo rzadki. Na brzuszku ma takie place. Duzo włosa wychodzi w czasie czesania. Isabel przepraszam że weszłam Ci w watek Quote
Isabel Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Byłam dziś z Tiną obciąć pazurki, głównie na piątym palcu, bo zauważyłam, że piszczy przy wycieraniu łapek. Z początku myślałam, że się skaleczyła, ale minęło parę dni i dalej ją ta łapka przy wycieraniu bolała, chociaż chodziła normalnie. Oglądnąć łapki oczywiście nie pozwoliła, ale zdołałam wymacać, że piąty pazurek, ten nie używany przy chodzeniu, urósł bardzo i aż się zakręcił. Na szczęście nie wrósł. Tak więc poszłyśmy dzisiaj obciąć na wszelki wypadek wszystkie pazurki. Oczywiście był pisk i wrzask, jakby cała łapka była ucinana. Poprosiłam też o skontrolowanie uszu, bo coś mi się nie podobały. No i jest zapalenie, jakiś chroniczny stan. Typowych objawów bólu uszu Tinka nie wykazywała, wetka mówi, że chyba nauczyła się z tym żyć i dlatego nie pokazywała, że ją coś boli. Uszy zostały wyczyszczone, nałożona maść i zaaplikowane 2 zastrzyki. Uszy mam czyścić i smarować maścią aż do odwołania 2 razy dziennie, na sobotę i niedzielę antybiotyk w tabletkach, a od poniedziałku dalej zastrzyki. Ponieważ nie dam rady i trzymać Tiny i czyścić jej uszu, to poprosiłam sąsiadkę o pomoc. Ona trzymała, a ja robiłam zabieg. Nawet nam to jakoś poszło. A i uszy w środku już nie były takie brudne jak rano. Oby się tylko Tinka nie zraziła i pozwoliła na dalsze grzebanie jej w uszach. Quote
brazowa1 Posted December 14, 2007 Author Posted December 14, 2007 no coz,musi pozwolic i tyle. Niech ona juz bedzie grzeczna i mila,bo niedlugo jej rocznica ponownych narodzin-od przybycia do Ciebie,Isabel. Ja bardzo poprosze wtedy o wielka sesje zdjeciowa :loveu: Quote
Isabel Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Rocznica ponownych narodzin Tiny to 13 stycznia! Za niecały miesiąc! Quote
mimiś Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 jak tam grzebanie w psich uszach?:evil_lol::evil_lol:-jak Rudy miał swierzbowca tosmy się nagrzebali, łoj! Quote
Isabel Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Jakoś nam idzie, myślałam, że będzie gorzej. Uszy też są moim zdaniem już o wiele lepsze, tylko strasznie tłuste. Po kuracji trzeba będzie je jakoś umyć, bo aż się lepią, zwłaszcza, że zarośnięte do granic możliwości. Zanim zacznę je czyścić, to najpierw muszę je odszukać w tej gęstwinie:evil_lol: Quote
zdrojka Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 No właśnie, ja jak Małej leczyłam uszy, to dostałam jeszcze taki antyseptyczny różowy płyn. I najpierw było wstrzyknięcie jakichś 2 cm sześciennych ze strzykawki, ciepłego, żeby nie było to nieprzyjemne, potem "pranie" uszu, czyli miętoszenie u samej podstawy, potem Mała wytrzepywała sobie wszystko sama, wycierałam patyczkami i dopiero wtedy maść. Sama wetka mi powiedziała, że takie nakładanie kolejnych warstw maści to jakby zakładanie świeżych czystych opatrunków bez zdejmowania starych. I uszy takie tłuste się nie robiły. Quote
Isabel Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Pytałam o ten płyn w lecznicy - to jest Manusan, odkażający. Ale Tinka ma Otifree, on działa na tej samej zasadzie. Też najpierw wstrzykuję jej Otifree, czyszczę patyczkami, a potem wpuszczam maść - Oridermyl. Oprócz tego bierze antybiotyk, albo zastrzyki albo tabletki, w zależności od dnia. W piątek był zastrzyk, sobota i niedziela tabletki, poniediałek kontrola i zastrzyk, na dziś i jutro wzięłam tabletki, w czwartek idziemy znowu do kontroli i będzie zastrzyk. Wczoraj Tinka tak wariowała w lecznicy przy czyszczeniu uszu, że wetka musiała załozyć jej kaganiec. Wczoraj w ogóle stwierdziła, że uszy są już zdrowe i nie widzi najmniejszej potrzeby, żeby je czyścić. A ja, zgodnie z zaleceniami, dodatkowo jeszcze musiałam jej wyciąć trochę włosów wokół uszu, żeby można było łatwiej dostać się do środka. Nikt mi nie powie, że obcinanie włosów boli, a Tinka kwiczała jak zarzynane prosię, do tego tak wierzgała, że niestety trochę ją skaleczyłam, ale tylko jedna kropelka krwi się pokazała i dziś nie ma nawet śladu. Uszy są już wg mnie w zupełnie dobrym stanie, zobaczymy co powie wetka w czwartek. Tinka musi szybko wyzdrowieć, bo się obie zamęczymy. Quote
wtatara Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Tinka to coś takiego jak Kasi Klara. Przecież Klara zębami zniszczyła kubraczek. Kasia na zniszczony kubraczek założyła jej drugi zrobiony z ręcznika.Wyglada pieknie. Quote
akucha Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Isabel, Tinka nie da Ci się ponudzić... Uszy to kłopotliwe zajęcie, też to przechodziłam i przechodzę nadal. U nas wojna domowa na sam widok zakraplacza. Ślę gorące uściski i wyrazy solidarności! ;) Quote
Isabel Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Dzięki za słowa pociechy! Antybiotyk w tabletkach Tinka bardzo ładnie zjada...z czekoladą;-) Quote
brazowa1 Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 oj,wyobrazam sobie to rodeo z czyszczeniem uszu. Quote
mimiś Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 czas na zyczenia ::tree1: Duzo zdrowia [szczególnie w okolicach uszu:evil_lol:], przyjaznych pogaduszek w Noc Wigilijną i jeszcze wielu wspólnych Swiąt- zyczy Rudi z rodziną:lol: Quote
Isabel Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 Wszystkim Cioteczkom zdrowych, spokojnych, ciepłych miłością, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wiele łask i dobroci wszelkich w Nowym 2008 Roku :tree1::Dog_run::tree1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.