brazowa1 Posted December 23, 2007 Author Posted December 23, 2007 Tina,to Twoje pierwsze bozonarodzeniowe Swieta z Isabel.Przekaz i ode mnie zyczenia,gdy wieczorkiem sobie porozmawiacie:) Quote
Isabel Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 Dziękuję, Brązowa! Na pewno poszeptamy sobie z Tiną coś do uszka, a uszka już zdrowe! Quote
zdrojka Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Najważniejsze, że z uszkami już w porządku :multi: Quote
Isabel Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 Najserdeczniejsze życzenia - pomyślnego, spokojnego, szczodrego i łaskawego Nowego 2008 Roku - dla wszystkich Cioteczek i ich podopiecznych! Quote
Isabel Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 U Tinki wszystko w porządku. Miałyśmy iść jeszcze w piątek do kontroli uszek, ale ja się pochorowałam i pójdziemy dopiero w tym tygodniu. Ale uszka już nie bolą, wymagają tylko kąpieli, a raczej cała głowa wymaga kąpieli, bo od maści jest tłustawa. A jak głowa będie kąpana, to już i cała Tinka się wykąpie. Czekam tylko na odpowiedni moment, żeby nie zmarzła, bo futra tyle, że będzie długo schnąć. Jak już się zrobi cieplej (oj, żeby już tak była wiosna!) to pójdziemy do fryzjera. Trzeba ten włos obowiązkowo ostrzyc, bo się zrobił nieładny - stanowczo za długi, a przy tym cienki i plączący się. Nawet w chwilę po czesaniu Tinka wygląda tak, jakby dopiero co wstała z łóżka. Quote
akucha Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 To fryzjera czeka niezła przeprawa ;) Czekamy na ufryzowaną Tinkę! Quote
Isabel Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Na fryzjera to przyjdzie pora dopiero wiosną. Wprawdzie teraz ciepło, ale zima przecież się nie skończyła. Od poniedziałku dalej chyba będziemy walczyć z uszami, bo znowu się pogorszyło. Quote
akucha Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Isabel, czy w uszkach pojawiła się tak brązowa maź? Quote
Isabel Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Tak, przedtem też była i po kuracji antybiotykowej i czyszczeniu uszu zniknęła. A teraz, jak próbowałam jej wyczyścić uszy, to zobaczyłam, że znowu jest to samo. No i chyba ją te uszy bolały, bo nie pozwoliła sobie na żadne zabiegi. Quote
wtatara Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 no to niedobrze, uszka mają to że stan zapalny lubi się powtarzać. Quote
akucha Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Obawiam się, że to może być gronkowiec, albo jakieś grzyby. Przechodziłam to i takie własnie były objawy. Zaleczone ucho, a po jakimś czasie znowu nawroty. Zrobiliśmy wymaz, wet dobrał antybiotyki i po świństwie ani śladu. Ja zielona jeszcze psiara byłam i dopuściłam do tego, że paskudztwo przeniosło się na skórę. Quote
Isabel Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Tak, niestety to lubi się powtarzać, a Tina dosłownie szaleje przy czyszczeniu uszu. Wolę nie myśleć co mnie znowu czeka. Akuszko, podsunę tę myśl wetce. Sama też już podejrzewałam jakiegoś szczególnego bakcyla, którego trzeba by po prostu przez wymaz zdiagnozować. Quote
akucha Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Jeśli to to, Tinka szalej, bo odczuwa ból. Warto zrobić wymaz, bo własciwie dobrane leki przynoszą szybko ulgę. Nie męczy się pies i my ;) Oj, ja tez miałam przejscia... Wiesz, moja sucz u w domu szlała, ale u weta grzeczna przy czyszczeniu była. Wet kazał mi w domu położyc białe prześcieradło na ławę i zaaranżować niby-gabinet. Pies na ławę, ucho w dłoń i pędzlowanie. Pomogło! Quote
brazowa1 Posted January 13, 2008 Author Posted January 13, 2008 13-01-2007, 20:54 #330 akucha Zarejestrowany: Feb 2006 Miasto: sercem z Sopotu - jak najdalej od Mazur Postów: 14039 ZADANIE WYKONANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TINA W NOWYM DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ROCZNICA DROGIE PANIE!!!!!!!! Quote
akucha Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Ajjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!!!!!!!!!!! Już? Jak szybko to zleciało... To świętujemy! :BIG::BIG::BIG: :tort: Isabel, za krakowska Tinkę - DZIĘKUJEMY :Rose::hand: Quote
Isabel Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 Tak jest szefowo, 13 stycznia 2008 roku minął rok jak sopocka Tina zameldowała się w Krakowie. Bardzo szybko minął ten rok, nadzwyczaj szybko. I chyba teraz mogę już powiedzieć na pewno, że Tinka jest z nami wszystkimi szczęśliwa. Jak patrzę na nią śpiącą spokojnie i pochrapującą, wychodzącą chętnie na spacer, ale jeszcze chętniej wracającą do domu, to nie może być inaczej. Pokochała Vegę, zaprzyjaźniła się z kotami, a mnie... mnie chyba też kocha. Bo my ją wszyscy bardzo kochamy!!!:lol: Quote
brazowa1 Posted January 13, 2008 Author Posted January 13, 2008 Tak,ten rok zlecial blyskawicznie,az trudno uwierzyc.Tina zrobila sie piekna,nareszcie zyje w normalnosci.Na pewno nigdy w całym zyciu,nie miala tak dobrze,jak teraz.Nawet nie usiłuje sobie wyobrazic,co by bylo,gdyby wtedy adopcja Tiny sie nie udała.Z ogromna sympatia wspominam Ciebie,Isabel,cala ta wyprawe (no,poczatek byl dosyc makabryczny). 100 lat Tina! To jakbys roczek obchodzila! dzis masz urodziny-w schronie jest taki zwyczaj,ze jak ktos potrzebuje daty urodzin psa (np do paszportu),to mu sie wpisuje miesiac i dzien wyjscia ze schroniska. Usciski Isabel! Quote
Isabel Posted January 13, 2008 Posted January 13, 2008 My również przesyłamy uściski i bardzo dziękujemy za Tinę. Ja też wspominam ten dzień, pamiętam go jakby to było wczoraj. Datę przybycia do domu wszystkich moich zwierzaków mam zapisaną w pamięci - też traktuję ją jako dzień powtórnych ich narodzin. (A ten kotek w podpisie to mój aktualny tymczasowicz.) Quote
Isabel Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Tinka miała dzisiaj robiony wymaz z ucha. Wyniki będą w sobotę lub poniedziałek. Do tego czasu bierze antybiotyk taki, jak za poprzednim razem. Potem antybiotyk dostosuje się do wyników z wymazu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.