Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie, ona już teraz nie tyje. Apetyt ma, ale nie nadmierny, a ja też jej nie chcę tuczyć, pakując jej smakołyki. Mimo tego jest jednak grubiutka, co najlepiej zauważyłam po ostrzyżeniu - główka zrobiła się jej jakaś taka mała w stosunku do "boczków":evil_lol:
Strzygłam ją chyba w maju, a już zdążyła zarosnąć. Jeszcze z miesiąc i będę musiała całą operację zaczynać od nowa:roll:

Posted

to teraz masz mozliwość przy długowlosym psie stac se specem od strzyzenia dlugowlosych :)
Isabel,bo Ty mialas poprzednio teriera irlandzkiego.Masz moze jakies fotki swoich byłych pieskow?

Posted

Tak, miałam teriera irlandzkiego, ale fotki mam tylko na papierze. Ja go strzygłam (głowa) dopiero w późniejszym okresie, wcześniej, jak go wystawiałam, to strzygł go ktoś ze Związku. Ale Rufuska to głównie się jednak trymowało, strzygło się, a raczej modelowało, główkę i łapcie.

  • 5 weeks later...
Posted

Spotkamy się na pewno! Tylko nie może to być upalny dzień, bo Vega wtedy już zupełnie nie chce chodzić. Tinka jest ogólnie w lepszej kondycji fizycznej, ale też o 2 lata młodsza od Vegi.

Posted

tak,tak Tinka to mloda jagoda :);)

a wiesz,Isabel,Ty i Zula131,ktora przygarnela naszego Dino macie duzo wspolnych cech,tak ostatnio o tym myslałam.Nawet wygladowo-obie drobne brunetki,to chyba dlatego czulam sie,jakbym Zule znała od dawna :)

Posted

tak,Isabel,to watek do spłakania sie-jakze podobny do Twojego :)

a ja chyab oszalalam :oops:,hihihihihi,bo w metamorfozach z Sopotu Dwa,nadal umieszcze Tinke,bo nie odmowie sobie pokazania ludziom TEJ fotki:

Posted

Ta fotka jest naprawdę śliczna! A ja już nawet zapomniałam, że Tinka tak wyglądała. Tydzień temu ostrzygłam ją po raz drugi i już kilka osób pytało mnie, czy mam "nowego" psa. Odpowiadałam, że nie nowy, tylko ostrzyżony:evil_lol:

Posted

Dziękujemy Mimiś :)Ale teraz wyglądamy zupełnie inaczej, co nie znaczy, że dawny wygląd jest nie do nadrobienia. Niestety strzyżenie jest jedynym sposobem, żeby utrzymać Tinkę w ładzie. Z czesaniem było coraz gorzej, już się zupełnie dotknąć nie dała. Nawet przy tej krótkiej sierści nie pozwoli się uczesać, ale teraz na szczęście nie jest to takie konieczne. Mamy za to inny problem - od jakiegoś czasu, co parę dni, Tinka nie chce siusiać na ostatnim spacerze. Chodzimy blisko godzinę, żeby się wysiusiała, prowadzę ją w różne miejsca, już przysiada tu i tam, ale w połowie przysiadu wstaje. W końcu ciągnie do domu. I wytrzymuje calutką noc! Muszę przyznać, że jest to wkurzające:angryy: Dlaczego pies nie chce się załatwić wieczorem, jeżeli w ciągu dnia nie ma z tym problemów, i dlaczego raz na kilka dni??? Vega w międzyczasie już z 10 razy zdąży się wysiusiać, a Tina idzie za mną jak taki osiołek i NIC! Przedtem tego problemu nie było, owszem, siusiała tylko raz - raz a dobrze, a teraz co jej się stało:placz:?
Brązowa, fotki są uzależnione od Wtatary i Kasi, może we wrześniu uda nam się umówić na spacer.

Posted

Widzi dobrze, że słuchem i węchem też nie ma najmniejszego problemu. Chodzimy wieczorem w okolicach domu, są latarnie, do towarzystwa mamy jeszcze sąsiadkę z dwiema małymi suniami, Tina nie ma żadnego powodu, żeby się bać. Zresztą wieczorny spacer wygląda cały czas identycznie, nic się nie zmieniło.
Zapomniałam jeszcze dodać, że o ile Tinka nie pozwoli się uczesać, to ostrzyć owszem, owszem. Stoi oczywiście przywiązana smyczą do klamki i trzęsie się jak osika, ale nic nie mówi i nawet specjalnie się nie wierci. Tylko że ja nie mam odpowiedniego sprzętu do strzyżenia, więc zabiera mi to dużo czasu, a cały czas kucam lub stoję pochylona, więc potem czuję to strzyżenie w kręgosłupie.

Posted

wow! to TY ja sama strzyglas-wspaniale!!! ja musze,musze to zobaczyc :)
to na pewno mniej ja stresowalo niz strzyzenie u fryzjerki.

Coz,z tym sikaniem-moze to takie małe dziwactwo :roll: chociaz mi tez byloby trudno bez "sik" wracac do domu,bo mam suke,ktora zalatwia sie od razu,gdy tylko ma okazje.

Posted

Ja też myślę, że to jest takie jej dziwactwo, bo przecież zawsze coś z siebie wydusić można, tym bardziej, że kilka razy już zaczyna przysiadać, po czym wstaje, tak jakby jej to miejsce nie pasowało, więc idziemy kawałek dalej, to miejsce też jest nieodpowiednie, i tak chodzimy, chodzimy niemal godzinę. A ja mam świadomość, że ona się potem w nocy męczy, zupełnie niepotrzebnie. Na innych spacerach nie ma w ogóle problemu, siusia po kilka razy, zwłaszcza na spacerze "środkowym".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...