Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. Przyszłam po wpisie Ewy Marty u Kuli i Rokiego. Nie jestem w temacie, nie dam rady teraz wszystkiego doczytać, bo bolą mnie oczy i muszę odejść od komputera. Jednak z tego, co zerknęłam zrozumiałam, że potrzebne jest miejsce od teraz do 12.02. Jeśli to okolice Białegostoku, to może WiosnaA dałaby radę te kulka dni przetrzymać...? Jeśli coś pokręciłam, to przepraszam...
  2. Skrzyżowanie sarenki z zającem...?
  3. Oj, aż tak bardzo nie pogoniłam... ;))))
  4. Oczywiście z kciukami pozostaję! :)
  5. W ostateczności, to chyba będę musiała Pana prosić, by nie puszczał Borysa i pozwalał na Owcowe dzikie ganianie wokół niego, gdy w tym czasie Barys tylko się biedny patrzy, co ta dzika baba za dziwy wyprawia, a sam się za wiele ruszyć nie może... No, ale jeszcze takiej konieczności nie ma. Owca ma się OK. :) Już sama nie wiem, który sposób liczenia korzystniejszy... i dla kogo... ;))) Co do kubraka... hmm... Jakoś tak wyszło, że Wam w końcu nie napisałam, ale Owca podległa pewnemu straszliwemu ekserymentowi... ;) Łomatulu, przeczytałam, zarżałam i padłam... :))))) Choć nie spożywałam, tylko zalepiałam "skoczem"! [foch, wielki foch] ;)
  6. Brawo! :))) Kto to/co to jest Grzdacz...? A Lerka podogonowa jest zabójcza! :)))
  7. Mattilu, cieszę się, że zajrzałaś pomimo zawirowań, bo tu wszyscy tęsknili za Waszą Rodzinką! Buziaki! :) Dołączam się do pozdrowień dla Jędrka! :)
  8. Jak wrócił przymrozek, to Owca wróciła do ganianek. Ostatnio już do 5-6 średnich piłko-rundek dochodziła. We wtorek poślizgnęła się przy hamowaniu przy doganianej piłce i się obaliła na boczek... Nie przejęła się tym jednak i ganiała dalej. Za to w środę, kiedy po parkowych ganiankach wracała już taka straaasznie zmęczooona, to nagle magicznie odżyła..., bo spotkałyśmy ukochanego amstafa. :/ Oczywiście musiała z nim poszaleć. W którymś momencie Borys się nie wyrobił z hamowaniem (choć na trawniku, a nie na śliskim chodniku) i staranował Owcę, tzn. właściwie wyrżnął ją "z byka". Wrzasku narobiła straszliwego, co zrozumiałe, ale zaraz wróciła do zabawy. Niestety, chyba nie pozostało to bez wpływu... :( Jeszcze obserwuję... Jak sobie pomyślę, że może się okazać, że będę jej musiała zabronić tych szaleństw z "narzeczonym"... :((( To wychodzi, że Wy Razem stare już jesteście... ;))) No, to chociaż pogodowo. ;))) Co do kaloszy, to mogę kupić... tylko po co? Patrz: mój wpis z 6.12. ub.r. ;) O, to fajnie. :)
  9. Całuj psa w nos! :) razy 3+2 ;) A Ludziów pozdrawiam! :)
  10. Nic nie wiedziałam o Horynce... Smutno... :((( Znalazłam tą informację: http://fundacjazea.mmknet.pl/galeria-mainmenu-31/-tczowy-most/horynkajguploadimagenameseparator1-499 Ciekawe, co u Dropiatego...
  11. Pozdrawiam Grandę i Bandę. :)
  12. O matko... :((( I co z tą malizną...?
  13. Dopisuję się! :) PS. Zobaczcie, jak kuzynka Gajki:
  14. Ale się porobiło!!! Gratuluję uszom Figi adopcji! :)))
  15. O matko... 3/4 ON-ka... :( Ale dobrze, że Przystanek ocalony! :)
  16. Trzymam! ;) Za to Bombka leciuteńko zgrubła na zimę. :)
  17. Gdzieś się Mattilu objawiła "za pomocą" wpłaty na psiaka, więc żyje. Ale też się zastanawiam, co u nich...
  18. Aha, tydzień temu były drugie adopciny Czarnej Owcy! :) Ale ten czas leci... A ja wolę ciepłą wiosnę, "niezazbytnio"upalne lato i ciepłą suchą jesień. ;) Najbardziej nie znoszę wiatru. Szczególnie jak silnie wieje kilka dni, bo wtedy mi robi migrenę... :(
  19. Ma się dobrze. :) Niezmiennie wciąż terroryzuje brzuchem o drapsianie i prawie codziennie szczekaniem o piłeczkowanie. :) Okazuje się, że bardziej jej szkodzi na samopoczucie wilgoć niż zimno, bo humor ma gorszy od czasu odwilży. W czasie mrozów, no nie tych największych, ale tak do -10'C chęć do biegania nadal miała, a od 2 dni, jak jest cieplej, ale mokrzej, to nawet patyków nie szuka (w zastępstwie piłki) i dłużej duma przed wskoczeniem na kanapę. A tak, to wszystko w porządku. :)
×
×
  • Create New...