-
Posts
20356 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Tym większa radość, że długo wyczekiwane dzieciątko, a podwójna - że w lipcu drugie Oj, chyba jednak "babcia zbzikuje" -
Najpierw przestał dobiegać do siatki, teraz już nie ma siły i chęci wyjść na wybieg....może on jest chory? Przydałoby się więcej informacji, bo i ja go "reklamuję" a nie potrafię odpowiedzieć na pytania o więcej szczegółów. Chciałam go na BDT wziąć, ale teraz zamiast pomocy przy psach mam kolejnego "podopiecznego" w postaci chorego męża, nie wiem co dalej będzie, ale teraz nie tylko miejsca, ale i sił nie mam na kolejnego psa
-
Chłopak jeszcze gorzej ma w tym schronisku, niż sunia...i nie tylko on niestety Twoje przeczucia były dobre - KONIECZNIE należało jej pomóc Moje wspomnienie z dzieciństwa to ukochany "owczarek alzacki", znaleziony przez mamę na leśnej drodze szczeniak...był z nami 16 lat - tak sobie teraz uświadomiłam, że pewnie dlatego tak bardzo kocham ONki.... i tym mocniej boli serce, kiedy widzę tyle tych cudownych psów marniejących za schroniskowymi kratami
-
Na zachodzie najniższa cena to 30 zł/doba przy długim pobycie dla niego w tej chwili nawet byle jaki kojec z ciepłą budą plus diagnostyka i dobre jedzenie to ratowanie życia, on marnieje w oczach, to nie ten sam aktywny, zwracający na siebie uwagę "agresor", jemu bliżej do Feniksa niż "Agresora" żeby choć na czas szukania miejsca w hotelu zabrać go gdzieś i zdiagnozować....
-
Tak wciąż myślę o nim ( i jego towarzyszach niedoli ), pytam tu na Dolnym Śląsku, dzwonię do hotelików i nagle uświadomiłam sobie, że tu "na zachodzie" są ceny wyższe i koszty transportu ogromne, a "agresor" zasobny w fundusze nie jest. Ponieważ lat ma 9 (a więc powyżej 8 ) poproszę Staruszkową Skarpetę o pomoc dla niego na "start", ale to i tak "kropla w morzu potrzeb". Myślę, że hotelu trzeba szukać "na wschodzie", ceny są niższe i koszy transportu mniejsze.
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Amen !!!! -
tam, gdzie większość "Powiatowych" czyli za biurkiem.... brak słów
-
oj, to prawda Rozmawiałam z panią Kasią - właścicielką Psotelu w Niemstowie, tam nie tak dawno trafiła "moja" Saba, znalazła pomoc, a potem wspaniały dom. Wysłałam zdjęcia, opowiedziałam o tym biedaku wielkim nie tylko wzrostem...... z miejscem ciężko, ale pies trafił do serca tej dobrej kobiecie, spróbuje szukać mu domu albo choć DT, a może i "coś" u siebie zorganizuje dla niego. Jednak to nic pewnego, więc wciąż pytam, szukam. Jedna z poproszonych o pomoc osób - Asia - deklaruje pomoc finansową 100zł miesięcznie.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Gratuluję z całego serca i życzę zdrowia Mamusi i córeczce, a mega-zdrowia i mega-radości szczęśliwej Babci! Cytuję, podpisuje się pod tym i dodam, że to ostatnie nie jest możliwe.... Babcia zbzikuje, bo babcie tak mają -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Łatuś (*) to już rok bez niego Czy czas leczy rany? rok..... a boli wciąż tak samo i Misiowa rocznica smutna -
Nie takie to proste. Pewien wet z naszego terenu został skazany ( niestety wyrok w zawieszeniu) za znęcanie się nad psami i uśmiercanie ich ( brał dużą kasę od gmin), złożyliśmy wniosek do Izby Weterynaryjnej o pozbawienie go prawa wykonywania zawodu..... tak długo odwlekali, przeciągali, aż sprawa się przedawniła. Jeszcze niedawno "odświeżała" tą sprawę telewizja...brak słów, "koledzy po fachu" znaleźli sposób, by nie wydać decyzji.... a jak ciężko było o "sprawiedliwość" w sądzie.... do dzisiaj nie potrafię się otrząsnąć po tym, co widziałam ( do mnie trafiło kilka psów od niego zabranych), a pan wet prosperuje nadal....
-
Zapytaj, proszę Właśnie dostałam odpowiedź z "mojego zaufanego" hoteliku zablokowany na długo, bo trafiła tam grupa psiaków bardzo poranionych psychicznie, totalnie nie adopcyjnych, potrzebujących nie tylko miejsca, ale i mnóstwa pracy.... szkoda, miałam nadzieję, że skoro u mnie się nie da, to może choć niedaleko... mogłabym do niego jeździć, zabierać na dodatkowe spacery.....i transport byłby też niejako "po drodze" z suniami do Szafirki... wszystko idzie mi nie tak