Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20355
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Oczy i serce Niesamowita metamorfoza i wielki "zastrzyk energii" do dalszego pomagania :)
  2. no właśnie..... cóż takiego musiał zrobić jej "człowiek", że ze strachu zastyga bez ruchu Zarobaczona i zapchlona była bardzo, już powoli uwalnia się od "lokatorów". Od lęku "uwalnia" ją Adaptil w gniazdku i Aptus Relaks - oby efekty były jak najszybciej. "Wychodzimy" na spacer, czyli wynoszę ją na zamknięty, ogrodzony teren działki, a ona siedzi bez ruchu, przedwczoraj była choć koopa na tym "spacerze", wczoraj nic, była bardziej przestraszona, bo akurat samoloty z hukiem przelatywały (mamy tu korytarz powietrzny przed wrocławskim lotniskiem).
  3. przelewam 579,80 zł Dobrze, że krwiomocz minął.... Argusiu, weteranie nasz dzielny - nie daj się starości i chorobom!
  4. Dziś kolejny 27..... i myśląc od rana o Fenisiu nie mogłam nie pomyśleć o Zulci
  5. To prawda, sił czasem już brak ale widok takiego uratowanego, szczęśliwego psa pomaga "wziąć się w garść" i podjąć kolejną próbę pomocy
  6. uśmiech od ucha do ucha :) przecudna sunia
  7. Ja też się cieszę, też podczytywałam :)
  8. Ciocia Basia, w którą na zdjęciu wtula się sunia została matką chrzestną i dała suni imię Nana. Sunieczka skradła serce cioci Basi, ale w jej małym wrocławskim mieszkaniu mieszka już spora gromadka zwierzaków (w tym sunia ode mnie) i tylko to powstrzymało ją przez zabraniem Nany dzisiaj.... no i obawa o jej reakcję na duże miasto, sunia i bez tego jest kłębkiem strachu. Ma około 3 do 4 miesięcy, ząbki wszystkie mleczaki, to dziecko jeszcze. Żeby nie mogła zaszyć się w zakamarku i miała większy kontakt wzrokowy z człowiekiem, psami itp. Nana przeprowadziła się do dużego salonu, ze swojego "apartamentu" widzi wszystko i wszystkich. Byłyśmy na zewnątrz, sunia tkwiła bez ruchu w jednym miejscu na trawie, przyklejona do podłoża, skulona. Być może smycz ją tak paraliżowała..... ale powoli będziemy próbować, dalsze siedzenie pod wanną w łazience byłoby bez sensu, bo oprócz jedzenia w mojej obecności niczego więcej nie udało się uzyskać, przede mną trudna praca z Naną.
  9. Tak, podwójne "tak" - sunia młodziutka, dziecko jeszcze, a klub seniora zgrubł po zimie.... Milusia kilka miesięcy prawie głodziłam wydzielając jedzenie i nie bardzo chudł ( tarczyca sprawdzona - OK) więc mu odpuściłam....a on pomimo braku efektów odchudzania ma chyba efekt jojo Milusiek od początku miał "szeroką" posturę, a po kastracji mocno przytył, ale na zdjęciu akurat wyszedł jeszcze grubszy, futerko też ma puszyste za to Kajtuś schudł, badania wykazały chora wątrobę, pomimo kiepskich wyników Kajtunio w całkiem dobrej kondycji. Obaj z Milusiem dostają suplement na stawy i chętniej teraz wychodzą. Malutka sunia nie jest taka malutka, to całkiem spory szczeniak, choć jak widać na filmach i zdjęciach - mieści się pod wanną w łazience. Sporo czasu teraz tam spędzam próbując oswoić jej strach.
  10. Alizin pomoże w przypadku ciąży u suni, którą chciałabym po kryjomu jakoś "odciążyć" ? Bo mam sytuację, gdzie są poważne obawy, że nieodpowiedzialny właściciel nie upilnował suni.... a szczeniaki rozda patologii
  11. Absolutnie żadnego zwracania, to dla Boryska kochanego ode mnie Właśnie dostałam wiadomość na OLX od Klaudyny: "Jestem zainteresowana adopcją Borysa". Oczywiście poprosiłam o telefon pod podany w ogłoszeniu numer :)
  12. sunieczka zabrana, strasznie boi się człowieka:( to jeszcze dziecko, przerażone psie dziecko w samochodzie wtuliła się we mnie tak mocno, że bark bolał.... teraz schowała się w łazience pod wanną zamówiłam dla niej u wetki Adaptil, oby biedusia przełamała strach.
  13. I ja tak samo, miałam wprawdzie troszkę przerwy w obecności na dogo, ale zaglądam i do Promyczka, i do Tuptusia, bo cieszą zdjęcia ślicznych "zaopiekowanych" staruszków. A gdybym mogła pomóc w czymkolwiek - również chętnie służę to PSY na dogo powinny być najważniejsze, jesteśmy tu dla nich.
  14. Tego się obawiam ale też z drugiej strony mam nadzieję, że "tylko" z tego powodu komuś uciekła i ktoś jednak jej szuka
  15. Przybłąkała się kilka dni temu do wsi na obrzeżach naszej gminy i siedzi przy dwóch psach pani, która do mnie dzwoniła. Nr telefonu pani oczywiście z naszego urzędu dostała, więc wszelkie koszty z sunią związane pokryje gmina, nie będzie potrzebna pomoc finansowa. Jeszcze jej nie widziałam, pani pracuje po południu, ja - rano, więc umówiłyśmy się na sobotę rano, zanim pani do pracy pojedzie. Sunia się boi, nie daje się głaskać, może do soboty się trochę oswoi. Ogłosiłam ją na Fb, mam nadzieję, że znajdzie się właściciel.
  16. Dla mnie zawsze przy adopcjach najgorszy jest ten moment, gdy odjeżdżający z cudowną rodziną pies patrzy przez szybę samochodu z rozpaczą w oczach, długo mam ten "obrazek" w sercu.... dobrze, że są też "zdrajcy" co się za mną nawet nie obejrzeli Fotka z domku Maro cieszy, bo zamiast strachu w oczach jest apetyt do żarełka :) życzę szczęścia temu przepięknemu psu
  17. Moje pewnie jutro dotrą ( dzisiaj rano poszedł przelew) i oczywiście jak najbardziej niech będą na transport lub cokolwiek innego suni potrzeba. To zdjęcie powyżej....no Tuliś mój !
  18. Ta sunia ma dwa wyjścia: albo w sobotę trafi do mnie.....albo do schroniska
  19. dzisiaj wieje, więc pewnie drużyna w komplecie okupuje dywan lub kanapę :) miło patrzeć na fotki szczęśliwych psiaków, serce się cieszy
×
×
  • Create New...