Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20350
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Też się uśmiechnęłam,tak słodko się rozłożył :) Najważniejsze, że głowa na podusi kochany Gucio
  2. też tak myślałam, że wiosenne słoneczko wzmocni Argusia.... a on podreptał do Marcelka Poczekam z przelewem na końcowe rozliczenie, przeleję wszystko, razem z kwotą 302,40zł. Zrobię zestawienie wpłat i wydatków, żeby wszystko rozliczyć. Myślę, że Argo zostawi po sobie niewielki spadek, proszę darczyńców o przemyślenie, komu go przekażemy. Kasiu - bardzo Ci dziękuję za wieloletnią, troskliwą opiekę, za DOM, który Argo u Ciebie znalazł. On nie widział różnicy, to dla nas był bezdomny, dla niego panią była Murka a domem jego dzielone z Sambusią mieszkanko. Wciąż nie dociera to do mnie...
  3. Arguniu, z Tobą odeszła cząstka mojego serca, które właśnie pękło Żegnaj, Piesku
  4. Doszło do ugody wygrało imię Nika....od "panika" Miałam łzy w oczach i ryczałam z godzinę po odjeździe suni na myśl o stanowczym, spokojnym, ale chłodnym podejściu Basi do suni, w przeciwieństwie do mnie nie reagowała nadopiekuńczością na jej strach..... no i są efekty! Jeszcze tydzień, dwa i Nika będzie do adopcji! Tylko lęk separacyjny i i problemy z sikaniem do przepracowania, a będzie "normalny szczeniak".... nie do wiary, że tak szybko to poszło.
  5. wpłacę 50 złotych, "po wypłacie" coś jeszcze dorzucę Było warto!!! Oby pacjent chciał żyć i dał radę żyć jak najdłużej dłużej, niż ukochany Feniś [*]
  6. Potwierdzam, mogę powiedzieć, że Rutinoscorbin ratuje mi życie, bo od dzieciństwa brałam go w ogromnych ilościach, moje kłębuszki nerkowe "przepuszczają" krew.... a ja wciąż wbrew diagnozom jestem...żyję.... Czy pomoc dla Drugiego przesłać na znane mi konto Alaskan, czy też jest inny nr ?
  7. jedno spojrzenie ta smutna Jadziunię i łzy kapią.... poproszę nr konta, i ja chciałabym pomóc
  8. to prawda! Chciałabym i ja dorzucić grosik do Tuptusiowej skarbonki proszę o nr konta :)
  9. Wciąż nie mogę uwierzyć w ten cud..... Basia jednak przyjechała po sunię, zdecydowała się dać jej dom tymczasowy i pracować nad jej strachem. Nic lepszego nie mogło spotkać tej "smarkatej". Imię "Nana" przepadło, mąż i syn Basi mają inne pomysły, dyskutują, które imię ładniejsze....a ja podpowiedziałam "bazarek imienny" który da więcej na smakołyki dla suni ten nadaje imię :)
  10. Sunieczka troszkę lepiej się zachowuje, już na mój widok leciutko merda końcem ogonka, nie jest tak bardzo przerażona.... jednak wciąż jeszcze się boi w domu kiedy zostawiam ją poza kennelem, nawet nie próbuje zwiedzać pokoju. Ale i tak widać poprawę jej stanu psychicznego. Apetyt jej dopisuje, pchły i robale już wytępione, pora nabrać wagi i odwagi :)
  11. oj, bardzo się martwimy..... oby to nic poważnego musi być dobrze, źle już było, teraz już tylko dobrze niech będzie!!!
  12. Basię i jej stareńkiego już labradora Odisia znasz - u niego też efekt był prawie natychmiastowy i rewelacyjny, na 3 piętro bez windy wchodzi dziadek Odi :) Cieszę się, że Makary też "odmłodniał" i niech jak najdłużej cieszy się szczęśliwym życiem u Ciebie - bez bólu, za to w doborowym towarzystwie i pod wspaniałą opieką
  13. pytanie - Ada rośnie czy tyje tak szybko? Może po "tłustym czwartku" waga tak skoczyła ? Oby i Misiowi się poszczęściło, trzymam kciuki!
  14. To tak, jak w mojej lecznicy.... wolę pojechać, niż dzwonić. Bardzo się cieszę, że Drugi dzisiaj opuści lecznicę i jego świat odmieni się diametralnie.
  15. patrząc na wiek można przypuszczać, że była prezentem gwiazdkowym, w okresie świąt miała około 6-8 tygodni.... ale tak naprawdę trudno odgadnąć, co ją w życiu spotkało i dlaczego tak się boi. Sunia miała prawie przez tydzień "azyl" w łazience, chowała się pod wanną i postępy były niewielkie. Chciałam jej okryć klatkę kocem, ale za radą behawiorystki nie zrobiłam tego, żeby zobaczyła, że "otwarta przestrzeń" nie jest dla niej zagrożeniem, że zewnętrzny świat nie jest taki straszny. Ona chowając się nie obserwuje świata, wręcz przeciwnie - nie reaguje na żadne bodźce, jakby chciała wykreślić ze świadomości, że poza jej kryjówką istnieje coś jeszcze, jak struś z głową w piasku. Właśnie dlatego jest w kennelu, żeby nie mogła ukryć się za meblami, w jakimś zakamarku pokoju. Wczoraj z zaciekawieniem obserwowała moją radosną zabawę z Majeczką, patrzyła zaciekawiona, jak Majka wskakuje mi na kolana i domaga się głaskania, drapania za uszkiem....przyglądała się do momentu, w którym zauważyła, że ja na nią patrzę. Ona z tej klatki obserwuje wszystko... i mam nadzieję, że w końcu zechce uczestniczyć w życiu, które widzi. Wczoraj dotarła karma Brit Care Puppy dla niej, mam nadzieję, że trochę wzmocnią się jej stawy, bo przednie łapki ma lekko "niedźwiedzie". Dzisiejsza koopa była już bez widocznych martwych robali, pchły pewnie też już jej nie męczą. Oby jeszcze strach dało się "wytępić".
  16. W niedzielę widziałam Odisia na żywo, faktycznie "odmłodziła" go ta Librella, efekt był po 2 dniach u niego, a brać ją będzie co 4 tygodnie. Oby i Baj tak dobrze się czuł
  17. Oczy i serce Niesamowita metamorfoza i wielki "zastrzyk energii" do dalszego pomagania :)
  18. no właśnie..... cóż takiego musiał zrobić jej "człowiek", że ze strachu zastyga bez ruchu Zarobaczona i zapchlona była bardzo, już powoli uwalnia się od "lokatorów". Od lęku "uwalnia" ją Adaptil w gniazdku i Aptus Relaks - oby efekty były jak najszybciej. "Wychodzimy" na spacer, czyli wynoszę ją na zamknięty, ogrodzony teren działki, a ona siedzi bez ruchu, przedwczoraj była choć koopa na tym "spacerze", wczoraj nic, była bardziej przestraszona, bo akurat samoloty z hukiem przelatywały (mamy tu korytarz powietrzny przed wrocławskim lotniskiem).
  19. przelewam 579,80 zł Dobrze, że krwiomocz minął.... Argusiu, weteranie nasz dzielny - nie daj się starości i chorobom!
×
×
  • Create New...