-
Posts
20426 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
U Gajusi coraz lepiej Nie tylko cieszy się na mój widok ale też wychodzi ze swojego kojca na większy wybieg, gdzie wychodzą pieski prosto z domu. Inkę i inne psiaki ignoruje, spojrzy, powącha i rozgląda się wokół. Po chwili wraca "do siebie", tam się chyba czuje bezpiecznie. Zdrowotnie też ok, kaszle sporadycznie, nie rzęzi, choć kiedy jest bardzo blisko mnie, słyszę jej oddech taki lekko chrapliwy. Bieduś też dobrze, wyniki trzustkowe mu się poprawiły po karmie LOW FAT, za to parametry nerkowe trochę podwyższone. No i wózeczek zamówiony, Bieduś jeszcze nie wie, ale ja już nie mogę się doczekać I dwie ważne sprawy: Pilnie ( na prośbę właścicieli) szukam domów dla rasowych (jedno i drugie z rodowodem, zapewne pseudo) 1. suczka westie 1,5 roczna 2. niebieskooki owczarek australijski blue merle 6-letni -
mnie też trafił do serca... smutno patrzy, choć paniki nie widać. Jak Gaja i Niunia - głaskanie i kontakt z człowiekiem ok, a o spacerze na smyczy mowy nie ma... i nie o sam spacer chodzi, a o choćby najzwyklejsze szczepienie u weta... one wszystkie potrzebują czasu i spokoju, stałego, cierpliwego "oswajania". ....a ja powinnam mieć zakaz zaglądania na ten wątek....
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Oj, to prawda, taka wetka to skarb i rzadkość. I też mam nadzieję, że oprócz leków ta odmiana życia pomoże Gajusi. Dzisiaj przy karmieniu Gaja podeszła do mnie bardzo blisko i obwąchała moją twarz ( ręce już dobrze zna). Już cieszy się, jak do niej idę, macha tym swoim zakrzywionym ogonkiem i przebiera przednimi łapkami. Podchodzi do mnie sama, choć jeszcze ostrożnie. Przy "pogaduchach" zawsze delikatnie poprawiam, przesuwam obrożę, na razie nie próbuję niczego więcej, nie chciałabym, żeby się cofnęła, mamy dużo czasu A we wtorek wielki dzień dla Biedusia - przymierzać będziemy wózeczek, który nie tyle do pomocy w chodzeniu, co w utrzymaniu równowagi jest potrzebny. Nie wiem, jak to będzie funkcjonowało, bo Biedunio ma ataksję i przy zbyt szybkim chodzeniu będzie upadał do przodu, na pysiolek. Teraz też tak upada, ale bardziej na bok się przewraca, może kółka po bokach podtrzymają go trochę. -
Na zdjęciach widać, że ma te łapki jakoś krzywo postawione, wyglądają na chore, choć może po prostu akurat tylko tak stanęła. A "problem z chodzeniem" zapewne wynikał ze strachu, kuliła się przecież, prawie czołgała kiedy próbowałyśmy ją z Asią "wyprowadzić na siku" podczas postoju u mnie. Siku było, owszem, ale po ogonku podkulonym, pod siebie, i nie tylko siku ze strachu ona bardzo się bała i na pewno w schronisku nie stawiała kroków tak, jak teraz. Niunia zapewne najlepiej, żeby była jedynaczką albo z drugim, dużym psem. Tylko, czy taki, a właściwie jakikolwiek dom się znajdzie dla może nie staruszki, ale jednak starszej suni...
-
Tak, to prawda Moje serce już bardzo "dziurawe", pamięć pełna wspomnień.... Tu, na dogo wszystkie tak mamy...
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Kurier dostarczył ciężką, na wpół rozwaloną paczkę ale jedzonko całe, Gaja ma zapas. dziękuję! Gaja dostała antybiotyk i po kilku dniach jest lekka poprawa, mniej kaszle i rzęzi, choć na całkowite wyzdrowienie zapewne nie ma co liczyć. Oby tylko jeszcze trochę się poprawiło i "nic" w płucach nie rosło, to będzie naprawdę dobrze - to moja myśl, wetka jest oszczędna w ocenach. U Gajusi zaproponowała dłuższą antybiotykoterapię, potem rozważymy ewentualnie dalsze kroki. To starsza już sunia, z bardzo ciężkim, prawie 10-letnim etapem życia w schronisku. Moja wetka ma ogromne doświadczenie, mam do niej zaufanie - co do diagnostyki i leczenia zawsze jest ostrożna i proponuje to, co najbardziej konieczne, nie naciąga ani na niepotrzebne koszty, ani na zabiegi czy badania, które nic lub niewiele dadzą. A za bezdomne liczy tylko koszty leków i badań laboratoryjnych, za wizytę czy pobranie krwi - nie. -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dziękuję ! Niestety nie mam najlepszych wieści Gaja ma liczne zmiany w płucach i bardzo mocne rozszerzenie krtani/tchawicy, co powoduje ucisk na serce. Samo serce jest ok, kardiolog nie jest konieczny. Jeżeli chodzi o płuca - może to być "tylko" pozapalne, ale też może to być onkologiczne. -
Pięknych chwil i dobra na każdy dzień Kiedy mój "wewnętrzny akumulator" słabnie, przychodzę tutaj, by go naładować i uśmiech wraca...
-
Ja też jestem na emeryturze ale tu wszyscy wiedza, że PITy robię gratis, więc przynoszą Ostatnio coraz więcej osób przynosi też karteczki z KRS dla chorych dzieci. W ubiegłych latach więcej mogłam wpisać na ZEA, bo mawiali: " weź sobie na zwierzaki". Teraz najczęściej przynoszą nr KRS i są to często ich znajomi lub dzieci znajomych. Ale jesli tylko jest okazja - wpisuję ZEA
-
Ja jak zwykle "trochę" Pit-ów rozliczam i jeśli nikt nie przynosi karteczki z KRS, to wpisuję oczywiście ZEA
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Oczywiście masz rację, głaskanie to powinna być radość dla obu stron, nie przymus - zawsze tak to traktuję i nigdy nie zmuszam tych, które nie lubią. Są pieski, od których "opędzić się nie można", a są takie, którym na tym nie zależy, albo wręcz nie lubią - trzeba to uszanować jak najbardziej. Ja mam tylko dwie ręce z chorymi stawami, a ich jest dużo, więc o nadmiarze mowy być nie może (dla niektórych zwłaszcza ;)). Ale w przypadku takich przerażonych, skrzywdzonych istot, jak Bezik czy Gaja ten krótki, ale codzienny, systematyczny dotyk (nie jest to głaskanie w pełnym znaczeniu tego słowa) jest konieczny, żeby w razie potrzeby można było zapiąć smycz i zabrać psa do weterynarza. Gaja w maju (mam nadzieję, że się uda) powinna już bez Sedalinu, bez paniki i przymusu odwiedzić kardiologa i temu właśnie służy to moje "głaskanie". Jeśli Gaja robi lekki unik - nie zmuszam jej do dotyku, to ma jej się tylko dobrze kojarzyć. Nigdy nie chciałabym zabierać jej do weta w sposób, w jaki była zabierana ze schroniska, to była straszna trauma i dla ludzi, i dla biednej Gaji -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Gaja suchej nie chce, ma jeszcze tą, z którą tu przyjechała i na pewno na długo jej wystarczy. Ale mokrą - Dolinę Noteci (te duże saszetki) bardzo lubi. I co najważniejsze - może nie bardzo lubi, ale "toleruje" - daje się dotykać i lekko głaskać (bok głowy, szyja, prawie do łopatki, na odległość wyciągniętej ręki, ale nie odskakuje, a ja stopniowo skracam dystans. Po takiej dłuższej chwili Gaja robi lekki krok w tył...i patrzy na mnie i na miskę oczywiście "nagroda" trafia do miseczki Wg książeczki była odrobaczana, ale chyba trzeba coś skuteczniejszego zastosować. W poniedziałek jestem umówiona u wetki na wizytę w sprawach Gaji, żeby na spokojnie był czas przeanalizować i omówić wszystko. -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Są wreszcie wyniki, a rtg wetka musi jeszcze skonsultować, niezbyt dobrej jakości są zdjęcia, Gaja się broniła energicznie Krwi trochę mało, bo w pewnym momencie po prostu przestała lecieć, jakby zakrzepła w igle... wetka nie chciała jej drugi raz kłuć. Być może to efekt Sedalinu - bardzo słabo krew kapała już od wkłucia.