Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    57

Everything posted by mari23

  1. Jak dobrze, że jest Kazio. A Maurycy całkiem dziarsko biega, jak na staruszka
  2. Cudne fotki, cudne wieści - naprawdę sam miód! I dowód na to, że WARTO te starsze wyciągać ze schroniska, oj, jak bardzo WARTO !!!
  3. Jakoś specjalnie łatwo nie było nigdy, ale teraz czasy coraz trudniejsze Kupiłam kapsułki na bazarku, ale mam karmę Hypoallergenic i chętnie prześlę, poproszę tylko adres na PW.
  4. Tylko 95 złotych...i aż 95 złotych... Tyle brakuje stałych deklaracji, żeby Niunia miała zapewniony "czynsz" miesięczny. Ale najważniejsze, że już bezpieczna i spokojna, a nawet się uśmiecha machając nieśmiało ogonkiem pierwsze badania nie wykazały nic złego.... i to cieszy! z całą resztą sobie poradzimy!
  5. Gaja już kilka razy powitała mnie z wyraźną radością (mam nadzieję, że to nie tylko na widok jedzonka ;)) nie kuliła się i nie cofała, spokojnie patrzyła i ogonek był w lekkim ruchu, samo spojrzenie - takie bez lęku i nie "bokiem", a wprost na mnie patrzyła. Aż się wzruszyłam Nie jest to za każdym razem, kiedy do niej przychodzę, ale coraz częściej, nie chcę jej stresować "czymś" w ręku i robić zdjęć, filmików, mam nadzieję, że niedługo już w kuchni będzie zaglądała, co tam dobrego jest na stole
  6. Jesteśmy umówione na poniedziałek dopiero, ale za to mamy dużo czasu zarezerwowane. Co do kaszlu - ona w schronisku już od ponad roku miała ten kaszel, to się nasila przy stresie i wysiłku. W samochodzie podczas podróży bardzo ją to męczyło.
  7. Raczej mam je w systemie bankowości elektronicznej, ale czasem są zmiany kont, albo - jak u naszej elik - kont jest wiele
  8. Kaszel czasem "lekki", a czasem przerażający, mam wrażenie, że to taki "mokry" kaszel i coś jej się jakby odrywa ( akurat mam taki sam ;)). Ale oddech ma praktycznie cały czas chrapliwy, taki ciche rzężenie, nasilające się przy wysiłku albo stresie, przechodzące w kaszel. Byłam wczoraj u wetki, ale tłum ludzi ( i zwierzaków), więc umówienie się przełożyłam na dzisiaj, może będzie nieco spokojniej w gabinecie. Pomyślałam, żeby oprócz USG zrobić jej też RTG. Oczywiście badanie ogólne i osłuchanie, zważenie - to wiadomo. Ale może coś jeszcze? Nie wiem, czy po Sedalinie ( nie będzie już na czczo) badania krwi da się zrobić. Może ktoś podpowie coś jeszcze?
  9. Pieniążki z bazarku koniecznie do elik - to jest skarbnik naszej Niuni. A ja tu za bazarek "wiszę" więc nr konta potrzebny
  10. Witajcie po świętach, Dobra wiadomość to ten maluch rudo-czekoladowy - po odpchleniu dołączył do gromadki, jest grzeczny, kochany, przesłodki, bardzo wpatrzony w człowieka, z pieskami dogadał się szybko. Pierwszego dnia świąt były aż dwa "zajączki", jeszcze biały kudłatek (taki większy maltańczyk ;)) z krzywym zgryzem do mnie trafił, na szczęście po dwóch godzinach właściciele go u mnie odnaleźli. Teraz nieco gorsze wieści... Gaja ma mniejszy apetyt i trochę się cofnęła ze swoim lękiem - podchodzi ostrożniej, z ręki za bardzo jeść już nie chce, dwa-trzy kęsy i odchodzi. Prawdopodobnie to skutek nocy przedświątecznej- akurat byłam przy niej, kiedy jacyś idioci odpalili serię petard, jak karabin maszynowy, daleko, ale słychać było dość mocno. W niedzielę z kolei ("dwa płoty dalej") sąsiedzi urządzili grilla i trochę głośno było :(( może nie tyle głośno, co kilka osób, różne głosy, w tym męskie. W tym tygodniu chcę ją przebadać i wygłaskać (wszystko po Sedalinie niestety), może kiedy się przekona, że dotyk nie boli, to uda się ją do domu zabrać. Trudno będzie bardzo, ale mam nadzieję, że się uda. I ten kaszel...nawet po Sedalinie coś jednak wetka usłyszy I Tachi.... miał badania w piątek, niestety kreatynina wyższa ( z 1,75 na 2,15) mocznik za to trochę spadł ( z 48,3 na 42,3). Krew wysłana dodatkowo do laboratorium.
  11. Miejmy nadzieję, że coraz lepszy Czekamy na poświąteczne wieści. Niunia to bardzo mądra sunia i raczej w miarę szybko zrozumie, że już nie musi się bać ani chować. Proszę o nr konta... no i się uśmiechnęłam, bo skoro np. pani minister to teraz "ministra"....to jak nazwiemy naszą Skarbnik ?
  12. Dobrych, pełnych radości Świąt!
  13. Zawitał do nas dzisiaj wielkanocny "zajączek" - znaleziony w lesie szczeniak, przesłodki, kochany i myślę, że jako pociecha dla mnie, bo córka chora i nie dojedzie na święta maluch bardzo się tuli, ale musiałam szybko odpchlić niestety i na razie "kwarantanna". Gajusia już chyba zrozumiała, że nie musi zjadać "na zapas", bo apetyt ma nieco mniejszy, ale ładnie zjada i koopki też ok. No i to, co najbardziej cieszy - merda lekko ogonem a oczy mówią - czekam tu na ciebie z dotykiem to jeszcze długa droga, ale i tak bardzo się cieszę z tak szybkiej zmiany na lepsze w jej zachowaniu. Z całego serca chcę Wam dzisiaj podziękować za obecność i otuchę, za każdą pomoc, dobre słowo i rady. Dziękuję! Życzę Wam, aby to dobro powróciło do Was zwielokrotnione a wielkanocne święta niech będą piękne, radosne i zdrowe.
  14. Mnie się dzisiaj trafił świąteczny "zajączek" - szczeniak znaleziony w lesie przy drodze pomiędzy dwoma wsiami, a że szczeniaczki radosne są, to święta będą miłe Z całego serca dziękuję Wam wszystkim za to, że nasza Niunia świętuje już pod stołem u kikou Niech to dobro do Was powróci a wielkanocne święta niech przyniosą radość i wiele pięknych chwil!
  15. Jest coraz spokojniejsza, polubiły się z Inką i zamierzam to wykorzystać Po świętach (prawdopodobnie z pomocą Sedalinu...a może już nie? ;)) zrobimy badania krwi, usg, ewentualnie RTG. I metodą, jaką "oswoiłam" Bezika spróbuję Gajuni pokazać, że dotyk nie boli i nie trzeba się bać. Przy wybudzaniu głaskanie, mizianie, którego uniknąć nie będzie mogła... i może wtedy zrozumie, że bać się już nie musi.
  16. ufffff To jej siedzenie pod stołem i szybki tam powrót ze spaceru wygląda trochę na ukrywanie się ze strachu - w schronisku ukrywała się w budzie, dopiero, jak zagrożenie było mniejsze (mniej psów po zmianach w schronisku), zaczęła wychodzić z ukrycia, podchodzić do siatki. Ona może nie jest typem samotnika unikającego towarzystwa, tylko samotnie w "najciemniejszym kąciku" siedziała ze strachu tyle lat ( jak Feniks ) Być może na początek pomogłaby jej okryta kocem duża kenelówka ? Taka namiastka budy, w której nauczyła się chronić, choć stół też całkiem dobrze taką rolę spełnia. Najważniejsze, że powoli lęk coraz mniejszy. Przebadana i możemy spokojnie czekać, aż się Niunia otworzy i zacznie korzystać z uroków raju, do jakiego trafiła
  17. Myślę, że to jednak stres, gdyby miała problemy z układem pokarmowym - nie byłaby taka grubiutka ( i ciężka ;)) Ona zupełnie inaczej, niż Gaja reaguje na stres, choć obie potrzebują jeszcze dużo czasu, żeby pokonać lęk. Czy ona też nie pije? Czy tylko nie je?
×
×
  • Create New...