Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20470
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    61

Everything posted by mari23

  1. Gabi pisała, że chyba Miki.... dostałam cudne fotki od Poker, jedną się tutaj podzielę... Maleńtasek czeka na imię... nie tylko swoje jutro finał bazarku, u nas właśnie burza przeszła...może jutro tu będzie "burza" głosów
  2. W kopercie są jego wyniki, tarczycowe w normie. On wczoraj zaczął trochę kaszleć, dzisiaj mu przeszło, w samochodzie też nie kaszlał, ale kichnął. Pisałam o tym Gabi. Ząbki miał w strasznym stanie, wetka mu je wyrwała przy kastracji i chyba wyczyściła resztę. Trochę krótko był u mnie i nie zdążyłam zrobić wszystkiego, co planowałam. A w serce to on włazi natychmiast... Jak widać na fotkach kolacja była i spacerek, nawet się chłopak odwdzięczył podlewaniem roślin Poker - z całego serca dziękuję !!!
  3. Tyciulka wygląda na obrażoną no i trudno się dziwić, jakiś "obcy facet" posikuje w jej domu... i nie tylko, jeszcze koopa była....no zdenerwował dziewczynę mocno
  4. Już przekazany, obiecywałam sobie, że nie będę płakać....ech.... Takie są najgroźniejsze wetka mówi, że w gabinecie jeszcze żaden onek jej nie ugryzł, a "cziłka" owszem i to niejedna Jeszcze pytałam wetkę o wiek - może 9 - odpisała. Czyli nie jest staruszkiem, choć zęby miał w kiepskim stanie ( przy kastracji wyczyszczone). Jest dość wesoły i aktywny, więc chyba rzeczywiście nie jest "dziaduniem". Przylepka kochana z niego.... ciężko na sercu, choć jednocześnie radość, że tak mu się poszczęściło. Najgorsze są pożegnania przy adopcji - ja wiem, że on jedzie po szczęście, on nie...ogląda się niespokojnie i stresuje....tak jest przy każdej adopcji, przez te wszystkie lata tylko 2 razy "zdrajcy" z radością pomaszerowali z "obcymi". I nie płakałam wtedy...
  5. Malutki już u Poker, mam nadzieję, że go Tycia nie pożre Jutro wielki ( nie ciężki! ) dzień - koniec bazarku i maleńtasek jedzie z Poker do swojego cudownego domku u Gabi. Choć dla Poker trochę ciężki, podróż w taki upał jednak męczy.
  6. A jak z "tego czegoś" strzelają i zastrzelą Maurysia???? No zagrożenie życia jak nic! Maurycy na kanapie.... i nie rycz tu człowieku....
  7. Nowy dzień, bez bicia będzie ale oby nie taki ciężki.... choć ja malutkiego tymczasa dzisiaj oddaję do adopcji i już od rana popłakuję po kątach... Ale adopcja - marzenie: "dogo- domek ", transport też dogo...
  8. Malutki (na to wołanie reaguje natychmiast ;)) raczej nie myśli, że jest brytanem, nawet na widok mojej kici (chudziutkiej, stareńkiej, chorej syjamki) stanął jak wryty. Z Tachim kumple do zabawy, choć ten jeszcze 2 lat nie ma a maleńtas dziadzio ( już bez kilku zębów;)). Wczoraj chcąc uchronić maluszka przez zejściem ze schodów w kołnierzu podniosłam go niezdarnie i chyba kołnierz jakoś mu krtań ucisnął, bo zaczął kaszleć, jeszcze dzisiaj lekko pokasłuje. Ale wetka go osłuchiwała i nie mówiła o chorym serduszku, to chyba tylko uraz. Trochę szybka ta adopcja, nie zdążyłam kurdupelka porządnie zdiagnozować, zawsze psiaki mają tu u mnie "pełny serwis", zwłaszcza, że gmina płaci za bezdomniaka. Ma tylko czip, Simparicę trio, szczepienie na wirusówki, kastrację( i dentystę;)). Książeczka zdrowia gotowa. Nawet go wykąpać nie zdążyłam, bo znaleziony był mokry od deszczu i wetka kazała odczekać, miałam go po zdjęciu szwów "serwisować". Jakoś od początku przyjęłam, że starszak i u mnie już zostanie.... na samą myśl, że się dzisiaj mam z nim rozstać mokro mi się pod powiekami robi....
  9. Zamawiamy ! Ależ się maleńtaskowi pofarciło - mało że domek, to jeszcze transport
  10. No tak....biedak będzie głodował, jedzonka nie oferują
  11. Ja mam oczy w bardzo podmokłym miejscu i mokre są za każdym razem, jak tu wchodzę.... to chyba "powódź" będzie u mnie....choć Odra przybrała, to nie taka powódź
  12. Cudeńko naprawdę, i potrafi wleźć do serca "od pierwszego wejrzenia" Wystarczy, to domek marzeń on przyjazny jest i do piesków, i do mojej kici, i do ludzi.... Misio znalazł cudowny domek w Kołobrzegu, Bonnie taki sam tu w Malczycach,u bardzo zwierzolubnych znajomych ( 8 miesięcy temu odeszła im sunia staruszka i wreszcie przestali płakać). A tu trzeci raz szczęście, spełnienie marzenia o cudownym domku.... i to nie sen, bo nie śpię
  13. Inaczej być nie może Tylko te pierwsze dni najtrudniejsze i dla nich, i dla Kasi. Michałek się dziwi, bo przez 10 lat w schronisku dobrzy ludzie byli dla niego jak ufo,a tu nagle taka odmiana losu....
  14. Myślę, że uda się jeszcze komuś pomóc, że nie była to ostatnia "akcja pomocy" na tym wątku (skutecznej pomocy kotkom nie licząc - chylę czoła! )
  15. To jedyny pies, na którego na to konto będą wpłaty, więc imię psa nie jest konieczne, ale proszę o nick z dogo, bo może nie wszystkich nazwiska znam... I raz jeszcze bardzo, bardzo dziękuję za odzew, za kolejny "zryw" i ogromną pomoc i tutaj, i na bazarkach imiennych. Dochód z obu bazarków będzie przeznaczony dla czarnego strachulca, Michaś ma "sponsora" i przekazał mu swój "utarg".
  16. Sprawdzam co słychać.... Orion i Boston na prowadzeniu po 28 głosów, za nimi Milo i Heban - po 10 głosów. Ale wszystko jest możliwe, do soboty jeszcze może się wszystko zmienić..... być może ktoś się "czai"
  17. Myślę, że Niunia nie jest jednak szybsza od kota, a już "górą" nawet ze starszym kotkiem raczej szans nie ma
  18. Gaja ( w schronisku Boma) ma taką "kartę zwierzęcia" ze schroniska, są tam informacje gdzie i kiedy znaleziona, data kwarantanny i uwaga: "pies trafił w średniej kondycji, bardzo lękliwy".
  19. Ten jasny po 10 latach w schronisku chyba już nie pamięta, co to wolność. Czarny "tylko" 6 lat za kratami, ale bardziej spanikowany. Trzeba czasu, bo spokój i dobrą opiekę mają zapewnioną Wciąż myślę o Bajce, starym owczarku, koleżankach z boksu Gaji, Kolusiu, dwójce przerażonych, co z budy nie wychodzą... one wciąż na pomoc czekają...
  20. Jest wynik z wymazu, niewiele wyjaśnia. Przy okazji jutrzejszej wizyty kontrolnej z maleńtaskiem zapytam wetkę o radiologa. Maluszek miał wczoraj kastrację i "przy okazji" dentystę, ma usunięte chore ząbki. Żle to wszystko zniósł, wczoraj nie chciał nawet pić, leżał tylko. Dzisiaj już troszeczkę lepiej, ale jeść nie chce, skusił się tylko na odrobinkę kociej saszetki i podreptał po ogrodzie. Zapisałam też na wizytę biedne dwa kotki z osiedla....ech, brak słów, tak to jest, jak "wszyscy" troszczą się o zwierzaki.... Woziłam je już do wetki, tam są 4 koty, mają ocieploną budkę i jedzenie ( czasem resztki z obiadu ) - i tylko tyle. Te dwa ciemniejsze w miarę dobrze, ale ta biała koteczka to dramat, wygląda to bardzo źle, kotek też nie najlepiej, ma wyciek z ucha i oczy też chore. Oboje zabieram jutro do wetki.
  21. Zamieniły beton na zieloną trawkę Jeszcze przestraszone i nie do końca rozumiejące, co się stało, ale "psy szybko przyzwyczajają się do dobrego", z wątku Bartusia z nadzieją cytuję.
  22. Myślę, że bardzo Cię lubią Dzisiaj kurier dostarczy smaczki dla naszych biedaków, mam nadzieję, że nie tylko Michasia zwabią te "pyszności".
×
×
  • Create New...