-
Posts
20426 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Szerokiej drogi powrotnej, Bohaterko nasza! Asia zrobiła ogromną trasę - z domu do Zamościa, potem do mnie, dalej do kikou...a teraz wraca zmęczona do domu. Asiu - słowo DZIĘKUJĘ jest naprawdę za małe, by wyrazić wdzięczność Gajusia już u mnie, zdjęć na razie nie będzie, bo panikuje, jak się na nią patrzy, a co by się stało, gdyby to było z telefonem w ręku? Biedna maleńka, 10 lat gehenny zrujnowało jej psychikę, na dodatek ten kaszel, strasznie to brzmi. Mam nadzieję, że przez weekend trochę się uspokoi i uda się zabrać ją do weterynarza. Przy zabieraniu jej ze schroniska był dramat, w przeciwieństwie do drugiej sunieczki, która też się bardzo boi, ale jest spokojna, kuli się tylko i błagalnie patrzy, aż łzy w oczach stają. Na razie zjadła z ręki, ale przykucnęłam bokiem, nie patrząc na nią, powoli wyciągałam rękę na coraz mniejszą odległość, ale jest bariera, której najpyszniejszy kąsek nie jest w stanie przełamać. Małymi kroczkami pokonamy jej lęk, ale potrzeba czasu i cierpliwości. Trudno mi pisać, bo przez łzy ledwie klawiaturę widzę -
Gaja pierwsza wysiadła, a raczej została wyniesiona w klatce z samochodu. Bardzo się boi, panikuje, ale już udało mi się karmić ją z ręki. Boi się i patrzy błagalnie albo próbuje być "niewidzialna". Próbowałyśmy z Asią wyprowadzić ją na siku, bardzo się bała, ale była spokojna. Jest cudowna, kochana, bardzo rozczulająca
-
To już dzisiaj TEN wielki dzień dla Gaji ( to ta moja) i chorej na łapki ( jeszcze bezimiennej) sunieczki. Dla kotka oczywiście też
-
Kiedyś takie niezwykłe umiejętności miał mój ukochany Łatuś, pomógł wielu przerażonym psiakom, choć do dziś nie wiem, jak on to robił. Teraz brakuje mi takiego cudownego terapeuty, a potrzebujących terapii mam wielu. Tak bardzo się cieszę, że życie Maurycego się odmieniło i z każdym dniem on to coraz lepiej rozumie
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dzisiaj WIELKI DZIEŃ - czekam na Gaję, otrzymała nowe imię i wyrusza w daleką podróż Ona biedna bardzo się boi człowieka....a ja się boję o jej serduszko i o to, czy zdołam ją przekonać, że człowiek bywa też dobry, nie tylko ten za siatką... Razem z nią wyrusza do kikou sunia z chorymi łapkami - właśnie ruszył bazarek imienny dla niej. Serdecznie zapraszam -
Czekam dzisiaj na Gaję Bardzo dziękuję agat21 za ten ( i drugi) bazarek imienny i za całą ogromną pomoc, bez której trudno byłoby pomóc drugiej (jeszcze bezimiennej) suni. Obie dzisiaj wyruszają w daleką drogę, na przeciwległy kraniec Polski, daleko od schroniskowej rzeczywistości - nie tylko w sensie fizycznym. Autorce bazarku i wszystkim głosującym w imieniu Gaji za serce i pomoc dziękuję
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
To już 5 lat, Fenisiu mój, jak przegraliśmy nierówną walkę, choć ja do końca miałam nadzieję... 5 lat.....a boli wciąż tak samo... -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jutro mija pięć lat, jak odszedł Feniks(*) a on już dzisiaj prosi, zajrzyjcie na wątki tych dwóch chorych, starych suniek, pomóżcie bo może być tak, jak było pięć lat temu - za późno... -
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Jutro piąta rocznica....a Feniś już dzisiaj prosi o pomoc dla tych dwóh najbiedniejszych z biednych -
dogomania.com/forum/topic/414079-te-oczy-błagają-o-ratunek-7-lat-w-schronisku-chore-łapy-czy-ktoś-jej-pomoże/ mam coś z głową...tu w mojej miejscowości wszyscy o tym wiedzą Jako pierwsza deklaruję stałą 50 zł i zapłacę za pierwszy miesiąc w hoteliku.
-
"W środku to samiec, suczka po prawej ma łapki w złym stanie, z naroślami, powykręcane Bardzo lgnie do ludzi " To opis Toli pod zdjęciami ze schroniska - czy to wystarczy, by zebrać deklaracje i zabrać tą biedną istotę w bezpieczne miejsce? Jutro piąta rocznica, jak odszedł Feniks(*) To jeszcze jeden mój argument. U mnie zawsze serce wygrywa z rozumem, choć potem srogie konsekwencje ponoszę, nie potrafię jej tam zostawić. Chciałam zabrać ją do siebie razem z sunią chorą na serce, z 10-letnim schroniskowym stażem, ale to jednak nie jest dobre rozwiązanie. Elik zgodziła się zostać skarbnikiem tej suni - ja tylko proszę o deklaracje, może te, które dotąd wspierały Wolfika(*), może kogoś jeszcze poruszy widok tej znękanej schroniskowym życiem istoty.... Proszę, błagam, pomóżcie! Potrzebna pomoc: 450 zł/m-c, dobra karma raz na kwartał, koszty weterynaryjne - niskie nie będą Aktualizacja 27.03.2026 W sobotę 28 marca sunieczka wyruszy w daleką drogę - do kochanej kikou , która zgodziła się ją przyjąć pod swój dach Transport zapewni Aśka7 - zabierze ze schroniska dwie sunieczki...to nie tylko transport - to wielkie serducho i ogromny wysiłek, a trasa długa, jak do Chorwacji... Aktualizacja 28.03.2026 Około 17 na miejsce dotarła Gaja, ok. 19.30 do kikou przyjechała nasza kochana biedulka. Obie sunie bardzo się boją, choć ich reakcje lękowe są diametralnie różne. Trzeba dużo czasu i cierpliwości, żeby uwierzyły w to, że są już bezpieczne i nikt ich nie skrzywdzi.
-
Nie spałam pół nocy.... i nie zasnę chyba, jeśli ona tam zostanie. Jutro piąta rocznica śmierci Feniksa ... tej suni trzeba pomóc już teraz, bo "za jakiś czas" znów może być za późno. Może to ta rocznica sprawia, że jestem "roztrzęsiona"... Chciałam wziąć obie sunie do siebie i już prawie podjęłam decyzję, rozmawiałam z Tolą i Aśką. Ale po przemyśleniu "za i przeciw" - z moimi schodami i brakiem jakiejkolwiek "fizycznej" pomocy chyba nie dam rady zapewnić im obu jak najlepszej opieki. Najgorsze te schody- Milusia i wiele innych nosiłam, Biedusia noszę, ale jej nie udźwignę nawet, jeśli mój chory kręgosłup wytrzyma, mam od 6 lat bardzo chore stawy. No i opieka weterynaryjna, nawet nie koszty, a wyjazdy - przy dwóch chorych nowych suniach i szóstce (z mojej psiej siódemki) starych i chorych psów plus stara chora na nerki kotka - to chyba ponad moje możliwości. Bardzo, bardzo chcę zabrać je obie....ale chyba nie będzie to dobre dla nich obu. Co prawda psów po ostatnich pożegnaniach mam "tylko" 7, ale jednak zostałam tu sama, bez pomocy, no i lat mam sporo więcej, niż wtedy, gdy było ich u mnie prawie dwadzieścia. W sobotę Aśka7 będzie wiozła do mnie chorą na serce sunię z 10-letnim stażem w schronisku. Mój dom jest trochę "po drodze" do kikou i transport byłby wspólny, tylko miejsce potrzebne. A może miejsce u Kasi - po Wolfiku(*)... to nie musi być u kikou, jeśli znajdzie się inne miejsce... I deklarowiczów Wolfika bardzo proszę o przeniesienie swojej deklaracji na sunię... Ja pokryję brakującą kwotę deklaracji i zapłacę za pierwszy miesiąc z tej swojej wdowiej renty....bo ona tam nie może zostać, tylko proszę...błagam! Pomóżmy jej już teraz! Czy ktoś "usłyszy mój głos"?
-
Te zdjęcia łamią serce....a zwłaszcza ta sunia z naroślami na łapkach...może jakoś by się udało jej pomóc? Nie dam rady wziąć dwóch jednocześnie...siedzę i ryczę... te biedne psy z boksów ogólnych najpierw porzucił "pan", a potem wolontariusze....i trochę dogo też Może udałoby się wyciągnąć ją do kikou?