Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Chyba żaden dentysta, ani ten ludzki, ani psi "na naszą kieszeń" nie jest ;) Ale trudno, dostosujemy kieszeń do dentysty, skoro w drugą stronę się nie da ;) też się dorzucę :)
  2. Sierpień się niedługo skończy, może coś drgnie. Mam nadzieję, że decyzję o adopcji niektórzy odkładają na "spokojny" już czas po wakacyjnych wyjazdach i przyjazdach, bo czy my jedziemy, czy do nas przyjadą - czasu i energii sporo to pochłania. Pewnie dlatego adopcje "ruszają" we wrześniu..... choć czasem przejdzie człowiekowi przez myśl, czy akurat nie szukają psiaka na miejsce tego, którego tuż przed wakacjami się pozbyli...
  3. właśnie zmieniłam zlecenie stałe dla Miłeczka, bo ja nie na swojej, a na banku pamięci już polegać muszę :) A Miłeczek po prostu rozkwitł u Kasi <3
  4. Zanim zbierze trochę funduszy poproszę Staruszkową Skarpetę o pomoc dla niej. Teraz lecę na transportowy, bo najpierw dojechać musi dziewczynka.
  5. Odwiedzam szczęśliwego Toficzka i mam nadzieje, że jest nie tylko szczęśliwy, ale tez zdrowy <3
  6. Ja też się nie nadaję...więc mam schronisko w domu... Edurek / Cookie nie tylko śliczny, ale też bardzo mądry - od razu do właściwych ludzi trafił ;) ;)
  7. Seronil bierze i bardzo chwali moja znajoma, niedawno polecała go dla mnie.... i chyba też go potrzebuję :( Na pewno się uda, nie może być inaczej. Najbardziej martwi mnie fakt, że moje stawy i mięśnie odmawiają posłuszeństwa i tylko na krótkie spacery mogę Bezika zabierać :( Wczoraj do mnie dotarło, że nie tylko on cierpi :( :( Po południu na 2-godzinnym spacerze był Tosiek - prawie beagle, jego radość na widok człowieka "chwyta za gardło".... tak bardzo mi żal, że wciąż czeka na dom, na człowieka, którego tak bardzo pragnie... Po Tosiu na godzinny spacer Asia zabrała Czarnego - on również niechętnie wracał "do siebie". Po odjeździe Asi smutno mi się strasznie zrobiło, aż tu nagle przy furtce zatrzymali się ludzie, psiaki oczywiście "odśpiewały" powitalny koncert... to moja dawna sąsiadka, u której jest teraz siostrzyczka Czarnego przechodziła z synową i wnukami. To zwierzolubna rodzina, dzieciaki nie mogły się od furtki odkleić, zaprosiłam więc ich do domu, a kiedy z rozmowy wyszło, że jest u mnie brat "ich" ukochanej Dii, dzieci koniecznie chciały się z nim przywitać. I tu nastąpił moment, w którym serce chciało mi pęknąć. Najmłodsza z gości - Maja przykleiła się do psa, a on do niej. Co on wyczyniał! Przynosił piłeczkę, biegał i skakał, tańczył z radości, lizał dziecko po twarzy... oni już mają pieska - lękliwego Ciapka.... ale zdjęcie Majki z Czarnym mama wysłała nieobecnemu tu tacie, oddzwonił w sekundę, że wystarczy zwierzaków w domu (Ciapek, kot i 2 świnki w 40-metrowym mieszkaniu)...ale w sobotę po nich przyjeżdża i Czarnego chce zobaczyć... wszystko będzie zależało od Ciapka i z opisu jego zachowania nie mam wielkiej nadziei. Jednak to spotkanie psychicznie mnie rozwaliło.... Czarny pilnie potrzebuje domu! Potrzebuje człowieka, a zwłaszcza dzieci, które bardzo kocha! Patrzę na tego biedaka i ryczę... nie nadaję się na DT
  8. I ja o przypomnienie się proszę, Fineczka potrzebuje pomocy. Prześliczna jest i taka delikatna.
  9. Ja też znam tylko smak Picolo a "zapach" piwa jest dla mnie straszny, ale z okazji adopcji Bingusia chyba wszystkie się umówimy na "wystrzał" w tym samym momencie szampana jakiego kto lubi , bo że Picolo to szampan - powie każde dziecko ;) i my z Tysią ;) :) I ja trzymam, oby to tylko chwilowe pogorszenie było.
  10. mnie urzekł ten biało - rudy, jakoś mi się z moim Łatusiem[*] skojarzył, choć zdecydowanie więcej białego ma. Jednak najbardziej zapadły mi w serce i spać nie dają te najbiedniejsze, od dawna na pomoc czekające :( :(
  11. ogromne uffff..... bardzo, bardzo się cieszę!!! teraz to odważę sie napisać - bałam się, żeby nie było, jak z "moim" Misiem :( :( :(
  12. Biały w małe biszkoptowe łatki na głowie był jego zabity przez samochód brat. Myślę, że on go szuka, padł po Sedalinie przy ciele zabitego, kiedy się ocknął, był już u mnie w pokoju, sam :( :( Czarny ma około roku. Waży 11 kg, powinien troszkę przytyć, jest trochę za szczupły. Już wykastrowany i zaszczepiony. Jest bardzo wesoły i lgnie do ludzi. Do psów też przyjazny, ale czasem odpowiada na zaczepki Misia, którego ma "po sąsiedzku". Na smyczy posłuszny, ale trochę szalony, takie "radosne ADHD ;) Jego siostra idealnie zachowuje czystość w mieszkaniu, toleruje kota, świnkę morską, ale ona spokojniejszą ma naturę, on bardziej ruchliwy i ciekawski.
  13. Od razu widać, że to pies - wulkan energii :) bardzo "twarzowe" zdjęcie ;) ;) Bonus pokazał, gdzie ma paparazzich ;) ;) ;)
  14. Tak myślałam, ale boję się, żeby nie za mocne, nie wiem, co byłoby dobre. Nawet zapomniałam Ci go pokazać, ma "swój" czyli mój pokój i żeby wyjść z nim na spacer muszę zamknąć resztę w kuchni, bo on się boi. Jestem jedyną osobą, której ufa i której się nie boi. Był pogryziony, rany już się zagoiły, blizny tylko zostały, pewnie z tego powodu boi się psów, nawet poczciwego Milusia omija szerokim łukiem. Rano mnie budzi niby radośnie poszczekując, jakby do zabawy zaczepiał, wstaję - on wraca na swoje posłanko :( Na kanapę wskakuje i śpi na niej w ciągu dnia, ale kiedy usiądę nawet nie obok, a na drugim końcu - zeskakuje natychmiast. Serce mi pęka na widok jego smutku, nic go nie cieszy :( tylko na widok białego psa ciągnie popiskując i nie zważając, że psa na smyczy prowadzi mężczyzna... Wetka proponowała Gabapentin na początku, ale na razie dała Kalm Vet tylko. Boję się mocnych leków, zwłaszcza "ludzkich", Marcel u Wiosny dostaje chyba Seronil. Od kilku dni, z braku poprawy po KalmVecie myślę, jak mu pomóc. Bo to już za tydzień 2 miesiące będzie.
  15. Nadziejko, co u Ciebie? Można jakoś pomóc? To bardzo radosny, pozytywny piesek, moje serce skradł od pierwszego schroniskowego zdjęcia. Od dłuższego czasu, kiedy jeszcze był w schronisku, myślałam o BDT dla niego, a od kilku dni intensywnie o tym myślę....czy dobrze myślę - nie wiem... Mam w domu od 25.06. Bezika, psiaka, który stracił pod kołami samochodu białego braciszka, został na Sedalin złapany, bo bronił ciała zabitego, nie dał podejść. Przez 3 tygodnie ciągle wył, teraz leży sam w moim pokoju, zrezygnowany, apatyczny, nie cieszy go drapanko, głaskanie, jedynie na spacerach ożywia się na widok białego psa... nie jest młody, boi się psów, ludzi - zwłaszcza mężczyzn...wetka proponowała leczenie farmakologiczne, ale to ostateczność będzie. Pomyślałam, że może Ponguś z białą sierścią i cudownym usposobieniem byłby dla niego "lekarstwem"... a dla Pongusia BDT to też pomoc by była. To oczywiście tylko moje rozterki i rozważania, którymi się z Wami dzielę.
  16. Moja wetka chciała włączyć leki od razu, ale dość mocne, bałam się mu je podać. Dostaje Kalm Vet
  17. Wklejam to zdjęcie, bo martwię się o Bezika :( on ma chyba depresję, ciągle tylko leży apatyczny.... już nie wyje, ale jest taki smutny i zrezygnowany, merda co prawda lekko ogonem na mój widok, ale tak naprawdę nie widać radości, nie cieszy go głaskanie, drapanko, spacer... jedyne, co go "ożywia" to widok białego psa - ciągnął w kierunku maltańczyka, potem w kierunku malutkiego biało-brązowego szczekacza sąsiadki.... innych psów się boi, ludzi, zwłaszcza mężczyzn boi się panicznie... jak mu pomóc????? może zaprzyjaźniłby się z jakimś białym psem...ale musiałabym mu takiego "adoptować"
  18. Szybko to pewnie nie będzie, oby tylko pozytywnie. Bardzo się martwię...
  19. A na mnie ciągle Basia krzyczy, że moje za grube ;) :) Makary nie jest chudziutki, nawet na ręce da się go wziąć ;) ale jak troszkę ciałka nabierze, to gruby wcale nie będzie :)
  20. ależ nic się nie stało, sama siebie sprawdziłam, bo wiadomo,. że czasem różnie bywa z pamięcią, choć tu mam zlecenie stałe - ani sobie, ani bankowi nie ufam na 100% ;) oj tam, zaraz niepodobnym ;) 4 łapki są? Ogonek jest? to bardzo podobny! ;) ;) ;) Ponguś jest przyjacielski bez względu na kolor, nie tylko "białą rasę" uznaje ') nie jest rasistą ;) :)
  21. Nie wiem, co się stało i kto Cię szkaluje, to bardzo przykre :( Jest mi tak bardzo smutno, że nie wiem, co napisać, powtórzę więc za Asią... Jesteśmy tu dla psów i one są najważniejsze.
  22. Hurraaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo, bardzo się cieszę !!!!! Trzeba to "wykorzystać" koniecznie! Trzymam kciuki już nie za Edurka, a za domek dla innego pieska.
  23. Oby to była trwała poprawa, a kryzys zdrowotny już nie powrócił. Tak bardzo cieszy widok Zuleczki na 4 łapeczkach ! <3 Zdrowia dużo życzę zwierzaczkom i ludziom, a Zuleczce najbardziej! <3
×
×
  • Create New...