-
Posts
20356 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
mari23 replied to ewu's topic in Psy do adopcji
oj, wypiękniał !!! Wszystkie cudne są!!! <3 -
Ja też czekam na promocję, żeby wyróżnić ogłoszenia Runo, Lumi, Pongo, Borysa i Andrei - zamojszczaki same ;) i jedno "moje" cudo :) Właśnie wyczyściłam liczby wyświetleń, bo dużo ich bardzo a efekt zerowy... pomyślałam, że ktoś patrząc na tą dużą ilość pomyśli - tyle osób oglądało, a pies ciągle do adopcji, więc chyba nie warto... nie wiem, czy szukający widzą te cyfry, zawsze oglądam ogłoszenia "z tej strony" ;), nie jako "kupujący". Może to coś da ? Oby !!!
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Ulica Mozarta, sprawdziłam, że to Mokotów -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jednak jest problem, Tosiek bardzo denerwuje się na spacerach na widok psów, dziewczyna stosuje rady, które jej od znajomej "podsyłam", poprosiłam fundację beaglową o ewentualny kontakt z kimś z Warszawy i pomoc na miejscu w pracy z psem. Okazuje się, że to pierwszy pies pani, a łobuz pewnie wyczuł w niej "słabą płeć", bo na spacerach z Asią dobrze wiedział, jak należy się zachowywać. Fundacja ma ogromne "zamieszanie pointerwencyjne", nie wiem, czy pani będzie pamietać :( Może ktoś ma pomysł, jak pomóc Tośkowi i jego pani? a "po" to już nieważne :) "balowe" wspomnienia uleczą każdy ból ;) ;) a przynajmniej złagodzą ;) :) a poza tym gimnastyka na kręgosłup jak najbardziej wskazana :) -
Też mi się najbardziej ze wszystkich podoba. Jest tu radość i energia, wolność i swoboda, szczęście, które jakby rozpierało psa od środka. Jakby się nie mógł nacieszyć tym ogromem psiego szczęścia. Patrząc na to zdjęcie jestem pewna, że Fifi czuje to, co ja raz jedyny w życiu czułam - właśnie takie "rozpychanie" klatki piersiowej od środka - fizycznie, nie w przenośni - czułam to, gdy urodziła się moja wnusia.
-
Nawet, jeśli ostatni - dla niej być może najcudowniejszy - przepełniony czułością i miłością....czyż można sobie wyobrazić piękniejsze zakończenie tak pechowo rozpoczętego psiego życia..... We wszystkich Twoich zdjęciach widać wrażliwą duszę - czy to psiaki, czy morze, czy wiejski krajobraz... masz i talent, i piękne serce !!!!!
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Z ogromną przyjemnością i z jeszcze większym niedosytem <3 -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Myślę, że zdjąć, albo wymienić na innego biedaka.... "w razie W" zrobimy od nowa... oby nie trzeba było, ale tym razem boje się cieszyć. -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Oj, tam ; ) ja kiedyś na identyczne pytanie odpaliłam wskazując na grubaska Puszka: "o, ten na przykład na smalec będzie". Mina pana (dobrze wiedzącego dlaczego są u mnie te psy) - bezcenna! ;) Do wieczora śmiałam się z jego " karpia" ;) Zajrzałam i łzy mi ze wzruszenia kapią - JAK TU NIE BYĆ ZDROWĄ, skoro tyle życzeń od Was? Dziękuję, obiecuję, że się postaram ;) W sobotę omal zawału nie dostałam, choć myślałam, że to Kubuś ma zawał jakiś i odchodzi. Wchodząc z podwórka znalazłam go leżącego w przedpokoju. Natychmiast pojechaliśmy do wetki, w samochodzie już troszkę "ożył", okazało się, że zawał to mnie grozi, Kubuś leżał z powodu kręgosłupa. Dostaje zastrzyki, nie powinien chodzić po schodach, jest dość długi... a u mnie inaczej się nie da :( noszę go, więc oboje z Kubuniem zaniemogliśmy na kręgosłup :( Kubuś zauroczył nową, przesympatyczną panią wet, która niedawno dołączyła do ekipy w przychodni. -
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Potwierdzam!!!! Nic, tylko kochać i przytulać piesa! <3 -
To samo pomyślałam ;) ;) Ale co tam płeć, ważne, że już bezpieczny, pod najlepszą opieką <3
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
oj, ma! Prawdziwy "Makary-Fan-Club" :) :) -
Nie spotkałam dotąd weta - dentysty tylko, ale i wśród weterynarzy powoli rzeczywistością staje się specjalizacja. Dobry wet to jednocześnie dentysta, kardiolog, gastrolog, endokrynolog i wiele, wiele innych ;) Zawsze podziwiam weterynarzy, bo jako "ludzki pacjent" chodzę ostatnio od specjalisty do specjalisty i diagnozy wciąż brak...
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Kilka razy usłyszałam: "ty to twarda jesteś, ja bym nie mogła tak patrzeć na cierpienie"... kiedyś pewien pan, który wcześniej miał dwa duże onki i dlatego zaproponowałam mu adopcję dwóch owczarków niemieckich Apollo i Saby od umierającego na raka pana odpowiedział mi: "nie, ja jestem za dobry, ja bym nie mógł, jakby mi znowu odeszły, ja jestem wrażliwy"...to nic, że psy do schroniska trafiły... "dobry" pan uznał: "zdychaj psie, bo ja jestem za dobry, żeby ci pomóc", słowo "zdychaj" do "wrażliwego" podejścia zastosowane świadomie... Coś jak sąsiadka, kiedy wracałam z pogrzebu naszej wspólnej sąsiadki (mieszkałam kiedyś w bloku) skomentowała: "na pogrzebie byłaś? ja nie chodzę, bo to nie należy do przyjemności".... Wychodzi na to, że zwyrodnialcem jestem dla przyjemności chodzącym na pogrzeby znajomych i patrzącym na psie cierpienie.... -
Ona jest szczęśliwa! Nawet bardzo!!! Tylko tyle, a raczej "aż tyle" do szczęścia jej potrzeba, po latach czekania otrzymała taką właśnie "nagrodę". Albo nigdy nie znała, albo zapomniała, ale najbardziej prawdopodobne, że dotyk człowieka źle jej się kojarzy i do pełni szczęścia go nie potrzebuje, a nawet unika przez te złe doświadczenia. To my chcemy, by dała się pogłaskać, przytulić, zabrać na spacer, nam jest to do szczęścia potrzebne, jej nie....i być może tak już zostanie :( Dlaczego tak myślę? Bo od 25.06. mam w domu małego psiaka, który wiele lat spędził na wiejskim grubym łańcuchu, karmiony tylko dlatego, że stróż był potrzebny. Mężczyzn, ręki człowieka i kija (mopa choćby) boi się panicznie. Złapany na Sedalin (pilnował ciała zabitego przez auto brata) mieszka w moim pokoju, przestał już kłapać na widok mojej ręki, zaufał mi, ale głaskanie i drapanie nie sprawia mu przyjemności, mam wrażenie, że czeka, kiedy skończę, żeby mieć święty spokój, spacery też go nie cieszą, załatwia tylko potrzeby i ciągnie do domu, chyba, że zobaczy psa podobnego do zabitego braciszka, to popiskując ciągnie w jego stronę. Śpi w dzień na kanapie, ale jak nawet na drugim końcu usiądę - schodzi, w nocy też śpi na swoim posłanku. Niby już troszkę się cieszy na mój widok, ale jego oczy są smutne, zrezygnowane. Nikt nigdy go nie przytulał, nie głaskał i moje czułości nie sprawiają mu przyjemności, być może nawet obawia się, że to jakiś "wstęp" do np. bicia? Nigdy nie miał nikogo oprócz tego braciszka, którego ciała pilnował, człowiek tylko ich karmił, czasem bił.... Suvi w schronisku też jeśli się z kimś mogła zaprzyjaźnić - to tylko z psem, człowiek nie kojarzył jej się dobrze :(
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
mari23 replied to ewu's topic in Psy do adopcji
Moje kiedy pada albo zimno to zawracają na schodach (zadaszonych!) i załatwiają co trzeba w przedpokoju... i co mam zrobić - "biedne" staruszki na podwórko wyganiać? ;) ;) dawno pogodziłam sie z faktem, że "Wersalu" w domu mieć nie będę...choć to "psi pałac" przecież ;)