-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Napisałabym może już wczoraj, ale mi wszystko opadło po powrocie do domu, bo z posianej trawy i płotka zabezpieczającego ten kawałek trawnika zostały... gruzy! Gdybyście słyszały o kimś, kto szuka do adopcji bokserki, jamniczki i dzikiego psa-maski - dawajcie znać ;) Odisiowi ludzie są młodą parą, mieszkającą w nowym osiedlu na obrzeżach Wwy. Pan prowadzi firmę i pracuje w domu. Państwo, jak sami określili, są domatorami, nie lubią długich i dalekich wyjazdów. Na wakacje najczęściej wyjeżdżają do rodziny na wieś albo w góry, a tam oczywiście można psa zabrać ze sobą. Podróżują głównie samochodem. Lubią spacery, mają wokół fajne tereny, niedaleko Puszczę Kampinoską. 3 ulice dalej mieszkają rodzice Pana. Mają dom z ogrodem i niewielkiego psiaczka (coś a la wyrośnięty york), więc Odiś będzie mógł tam bywać i korzystać z uroków ogrodu. Ludzie bardzo mili, ciepli, uważni, słuchający... Jeśli z Odinkiem dziś "zaiskrzy", o czym jestem przekonana (!), zabiorą go od razu do domu, bo przez długi weekend są oboje w domu i to będzie dobry czas na wzajemne poznanie się z psem. Po jakimś tygodniu, dwóch, jak już Odyseusz okrzepnie trochę i zaadaptuje się do nowych warunków, umówię ich do naszego Doktora na zabieg zębowy. Gdyby się okazało, że przed zabiegiem trzeba go jeszcze będzie jakoś "przeleczyć", Doktor zadecyduje kiedy, co i jak. Państwo zadeklarowali udział w kosztach zabiegu, bo jak sami stwierdzili, nowy członek rodziny, to dodatkowe wydatki i są na to przygotowani. Wzmożone dobre fluidy proszę słać w Odisiową stronę dziś od godz. 17tej! :)
-
Miałam przed chwilę telefon w sprawie adopcji Imki. Dom z ogrodem i 3-letnią łagodną goldenką. Powiedziałam wszystko jak na spowiedzi. Na razie głównym problemem jest odległość (pan mieszka po drugiej stronie Wwy). Powiedziałam, że wizyty u nas nie odpuszczę, bo jeśli nie zobaczy Imki u nas, w życiu mi nie uwierzy, że pies, którego do niego przywiozłam to ten sam, o którym mówię i piszę... Pan szuka towarzystwa dla goldenki, bo jesienią odszedł jej koleżka, 17letni mały kudłaczek wzięty ze schroniska. Moim zdaniem nic z tego nie będzie, ale piszę, żeby sama siebie pocieszyć, że w ogóle ktoś te ogłoszenia zauważa ;)
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
To ja już się nie licytuję, bo moje wciągną wszystko - z cebulą, ogórkami kiszonymi, wszelkimi owocami i warzywami, serem, coca-colą, a także sznurkiem i kawałkami plastiku włącznie! Te dwa ostatnie zazwyczaj są wydalane ;) Reszta się przyjmuje :) Moja Nutusia po mleku od krowy miała rozwolnienie jak stąd co najmniej do granicy kraju! -
Trening czyni mistrza! ;) :)
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Szkoda tylko, że tych "normalnych" ciągle więcej... U nas Gapcia jest mlekolub. Jak tylko któreś chrupki jej nie podejdą, MUSIMY je "okraszać" mlekiem, bo inaczej nie tknie! Reszta oczywiście też by chętnie mleko wciągała, ale woda musi wystarczyć. Kotom też mleka nie dajemy. Z białego tylko twarożek, Bieluch albo jogurcik naturalny. -
A nie da rady wysterylizować tej suni-mamy? Właściciel się nie zgadza, problem kasy czy jakiś inny?... Szczeniaki słodkie - wiadomo. I powinny wywoływać rozanielony uśmiech na twarzy, a wywołują smutek i niepokój :(
-
No właśnie - i ja za tę bidusię już kciuki trzymam! ;) Żeby szybciutko załatała poMimisiową wyrwę w Pokerkowych serduszkach :) I baaaaaaardzo się cieszę z dobrych wyników Dolarka. Na psi łupież dobra jest kąpiel w ludzkim nizoralu. A potem wiesiołek, siemię do żarełka. Na grzyby też liczę - na jesieni, w lesie na Podlasiu, jak w ubiegłym roku, gdzie je można było wręcz kosą kosić :)
-
Na mającym powstać spłachetku trawy już jest... dziura :( Nieduża, ale jest, a płotek z jednej strony jest już "padnięty". Wczoraj Sławek miał szkolenie, które się szybko skończyło, więc w domu był już o 13tej.... Dziś wandale zostały w domu, bo mokro i zimno. Jadę na PA dla Odisia, więc będę w domu później. Ula ma ich wypuścić ok. 16tej i zostaną na zewnątrz do mojego powrotu (chyba, że będzie lało). Jutro mamy urlop - 4 dni spokoju od myślenia o sprzątaniu pobojowiska ;)
-
Zdecydowanie lepiej! Do 12 maja już dawno zdąży zapomnieć, że przeszła zabieg ;)
-
Konfirm tak zamawiała psiaki w Radysach - co zamówiła któregoś na DT, szedł do adopcji! :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
No faktycznie - tak właśnie wygląda psi RAJ! :) -
FANNY z Radys delikatna, wrażliwa czekoladka już w DS :))))
Nutusia replied to Florentyna's topic in Już w nowym domu
Fakt - na nieszczęśliwą nie wygląda! :) -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
Nutusia replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
O matko... panleukopenia to mega ścierwo zaraźliwe :( -
O to to to to to właśnie! W ciąży też parcie na pęcherz większe ;)
-
To teraz wszystkie kciuki na pokład za Dolusia!!!!
-
Nieco komplikuje, ale nie wyklucza (na szczęście!) :)
-
Anecik, żyjesz?... ;)