Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Sialalalalalalalalalaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, cieszę się, że jednak zdążyłam z kciukami ;)
  2. Florentyno, kocham ten Twój entuzjazm i upór w dążeniu do rzeczy, zdawałoby się, niemożliwych :) Zmęczona, ale poznałaś Pańcię Pianki i wiem, jaki to wniosło spokój do Twojego serca... GRATULUJĘ!
  3. Ależ z niego przystojniak! :) Kosiarka jest straszna - tak straszna, że nasza Lili się... rzuca na koła ;)
  4. Jeśli jeszcze trzeba trzymać, to dołączam i przepraszam z spóźnienie ;)
  5. Miałam dziś rano przemiły telefon! Zadzwoniła p. Ewa, żeby mi... podziękować za Aszkę :) A przecież to ja powinnam jej dziękować, że Aszka ma tak cudowny dom i ludzko-psio-kocią rodzinę! Podziękowania należą się także ewu, która sunię wyrwała ze schronu i przytargała do Wwy! Aszunia jest superowa. Sierść ma jak pluszowa zabawka, z jedzeniem zaczęła wybrzydzać (a przecież na początku rzucała się na wszystko i wciągała nosem!!!). Z Zulką tworzą zgraną ekipę i żyć bez siebie nie mogą. Dzięki Aszce, Zula się bardzo otworzyła i zrobiła się radosna i beztroska. Miesiąc temu, p. Ewa zobaczyła w internecie malutką pekinkę w strasznym stanie - bez oka, z połamanymi żebrami, wychudzoną do granic możliwości (4 kg). Spojrzała na swoje dziewczyny i pomyślała, że skoro one są takie fajne i takie dla siebie dobre, to i kolejną bidę przytulą do serca. I nie pomyliła się! Dziewczynki przyjęły Idę z otwartymi łapkami :) Malutka wciąż dochodzi do siebie i jeszcze długa droga do normalności przed nią, ale w tak doborowym towarzystwie przynajmniej psychicznie szybciej dojdzie do siebie. Mam obiecane zdjęcia całej trójcy :) I jeszcze jedną historię mi p. Ewa opowiedziała. Otóż Państwo oglądali w TV reportaż o jakiejś podłej pseudohodowli. Aszka leżała sobie na fotelu. W pewnym momencie usłyszała szczekanie, a potem skowyt psiaków w telewizorze... Zerwała się na równe łapki i z podkulonym ogonkiem pobiegła do p. Irka. Wskoczyła mu na kolana i tak się wtuliła, że nie mógł jej od siebie oderwać. Państwo natychmiast wyłączyli telewizor, wygłaskali Aszkę i aż się popłakali na myśl o tym, że ktoś kiedyś zrobił krzywdę ich ukochanej psinie...
  6. Napięcie rośnie... ;) Trzymajcie się wszyscy do kupy i każdy z osobna!!!
  7. Koszt z kosmosu, faktycznie. Za te pieniądze takiego psiaka jak Rudek można wykarmić przez 2 miesiące!!!!
  8. O mamo - człek się całe życie uczy i taka szkoda, że i tak... głupi zemrze! :)
  9. Muszą być jakieś "przeszkody", nie ma letko ;) Będzie dobrze - tydzień szybko zleci i w kolejny weekend Dziewczyny będą już zakumplowane jak trzeba :)
  10. Oby, oby!!!! U nas wszelkie "prochy" wchodzą w maśle jak po maśle :) Wyjątkiem była Nionia - oj, ta to potrafiła pluć po mistrzowsku!!
  11. Hihihiiii... cała Imka, cała ONA! ;) Phase - witamy Cię serdecznie! :) Wczoraj moje piesinki zamierzały chyba wystosować jakieś... podanie, bo ściągnęły ze stołu papier podaniowy. Niestety, na stole nie było długopisu, więc się nie dowiemy do kogo i w jakiej sprawie miało być podanie :) Dziś zostały na dworze, bo pięknie i ciepło. Mam nadzieję, że Biuskupin się sprawdzi, bo trawka już naprawdę widoczna się zrobiła. Będę w domu trochę wcześniej niż zwykle, bo jadę do Nowego Dworu w celach urzędowych, a wiadomo - urząd frontem do ludzi (pracujących) - czynny co 16ej ;)
  12. Fajnie, że jest sens, który ułatwia inne sensy ;)
  13. Faktycznie budujące wieści i radość, że psiątka wróciły na swoje, bo "na Marysi" już i tak tłok ;)
  14. Trzymaj się Malutka! Sosnowego urobku życzę, coby dogomaniakom potem na zdrowie wyszedł ;)
  15. O mamo... męski klon naszej Gapci... :(
  16. Dzięki! :) Strachulec wczoraj - po raz pierwszy - sam z siebie wyłożył się na plecki i dawał gilgać po brzuchu :) Oczywiście rzecz się działa na kanapie ;) A potem, gdy już się położyłam, przewlokłam strachulca z krańca łóżka na poduszkę, przykryłam kołdrą i nie nawiał (choć jeszcze trochę poczytałam i światło było zapalone)! Natomiast parę dni temu była u nas sąsiadka Kasia, która chyba jeszcze nie miała okazji widzieć Imciocha. I co? Imcia się wylewnie witała, biorąc przykład z reszty wariatuńciów - do tego stopnia, że się wspinała Kasi na kolana (oczywiście dotknąć się nie dała....). Ona wciąż robi postępy - może teraz już nie tak spektakularne, ale jednak! Ula twierdzi, że z Imki jest niezła ściemniara (jak z Gapci) :)
  17. To może ja Ci na PW nr tego Pana wyślę? Bo po co takie pośrednictwo? Ty będziesz umiała odpowiedzieć na wszystkie pytania ;) Aj tam, chorego się pytają - wysyłam nr :)
  18. Same zalety! :)
  19. Myśl, myśl - myślenie ma ponoć ogromną przyszłość ;) :)
  20. Lesio czuje się bardzo dobrze. Ma apetyt, zachowuje się normalnie i w sumie gdyby nie to, że sierść na ogonku nie odrosła tak jak zwykle i parę razy mu się zdarzyło zmoczyć posłanie przez sen, w ogóle bym nie wpadła, żeby go badać! Tzn. raz do roku robimy mu przegląd techniczny, taki z osłuchaniem serduszka i USG narządów wewnętrznych. W ubiegłym roku wszystko było OK. Tylko na śledzionie Doktor wypatrzył malutką narośl do obserwacji. Na tegorocznym USG narośl nadal widać, ale się nie powiększyła (ani nie zmniejszyła). No nic - czekamy na wynik badania i nie zamierzamy martwić się na zapas! ;)
  21. Ares póki co nie może się pewnie nacieszyć wolnością. Będzie miał jak i gdzie spożytkować energię, to się trochę ogarnie ;) Siedem psich istnień ocalonych - SZACUN!!!!
  22. Rudeusz wspaniały! :) A początki były przecież dość trudne i rokowania niepewne... Brawo Rudek, brawo Marysia! :)
×
×
  • Create New...