dwbem
Members-
Posts
3583 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dwbem
-
Ja psy woziłam luzem ale to były duże psy a transporterów wtedy dobrych nie było. Moja znajoma, która dużo jeździ ze swoimi sukami wozi je w oddzielnych transporterach metalowych ale myślę, że dla jamników wystarczą plastikowe ale faktycznie takie, żeby psy mogły się w nich swobodnie poruszać. Musisz pooglądać różne i wybrać takie, które ci się spodobają, przepraszam ale dokładnie nie umiem ci powiedzieć.
-
Ludzie, to przecież szczeniaki i to są całkiem normalne zabawy szczeniąt, to nie walka tylko mocowanie, krzywdy sobie nie zrobią a uczą się właśnie na ile mogą sobie pozwolić, żeby nie skaleczyć. U mnie tak bawiły się nawet dorosłe psy, wyglądało to na straszną walkę z głośnym rykiem a nic nigdy się nie stało. Dajcie psom żyć po psiemu, to psie dzieci. Byłam hodowcą, odchowałam trochę szczeniąt i to ras obronnych, dużych i nigdy moje psy nie zrobiły ani sobie ani nawet obcym psom krzywdy w zabawie i zapasach. Miski oczywiście lepiej, żeby miały oddzielne bo wiadomo ile który je.
-
Ja miałam sukę, która straciła wzrok, to nie było PRA ale nie widziała. W domu radziła sobie doskonale, długo nawet nie wiedzieliśmy, że nie widzi. Dopiero na spacerach nie chciała być spuszczana ze smyczy, czuła się pewniej mając kontakt z nami a ja zamieniłam się w przewodniczkę niewidomej - przed każdym krawężnikiem albo pierwszym stopniem schodów dawałam jej sygnał lekkim szarpnięciem smyczy, ona macała łapą przed sobą, trafiała na stopień i dalej już calkiem sprawnie wchodziła lub schodziła ze schodów.
-
Zgadzam się z Sową, obecnie psy domowe są kopiowane dla fanaberii ludzi a nie z potrzeby. Ja uważam, że jak ktoś lubi psy ze stojącymi uszami to ma do wyboru mnóstwo takich ras i nie musi się okaleczać psów, ktore mają takie uszy jakie mają i należy się z tym godzić. A tych hodowli psów z kopiowanymi uszami nie znam, może widzisz je też na wystawach nir Zw. Kyn., tych tych własnie pseudobo na tych FCI napewno nie wygrywają kopiowane, przeciwnie, takie nie są przyjmowane na wystawy. Więc proszę nie wmawiaj nam takich głupot, skoro lubisz pseudo i kaleczone psy to raczej tutaj zwolenników nie znajdziesz.
-
Kopiowane psy to tylko w pseudohodowlach bo już od wielu lat jest zakaz kopiowania i takie nie są już nawet dopuszczane do wystawiania więc nie opowiadaj, że tylko takie są dopuszczane do rozrodu. A ci co lubią okaleczać psy to dla mnie nie są miłośnikami psów tylko swoich gustów.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
dwbem replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Super mała. -
Co z tego, że bury, jest śliczny ale niestety nie mogę go wziąć bo mam trzy psy w tym jednego, który chętnie by na kota zapolował.
-
Dziewczyny jesteście wspaniałe, że tak pomagacie tym wszystkim biedom, bez was świat byłby nie do przyjęcia bo jest tyle dwunogich bestii skazujących takie maleństwa na cierpienie. Na razie nie mogę pomóc bo jestem emerytką i mam trzy stare psy, szczegolnie jedna rekordzistka dożywa 14 roku a to dla tej rasy rekord.
-
A koniecznie musisz stawiać psu uszy, skoro takie się rodzą to nie należy ich upiększac. Jak ktoś chce psa ze stojącymi uszami to niech bierze taką rasę, która ma je naturalnie. Ja mam średnie pinczery, które kiedyś też były cięte jak dobermany a moje mają nie cięte ogony i uszy i też mi się podobają. I ostatnia rottweilerka też jest ogoniasta, ogon nosi pięknie i mnie się podoba.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
dwbem replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
A to faktycznie dalej. Ja też mieszkałam na Bielanach i chodziłam do lasku bo z Kochanowskiego było też blisko ale byliśmy młodsi - ja i psy moje. A lasek faktycznie jest bardzo fajny, duzo miejsca, drzewa, woda frajda dla psów wielka. -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
dwbem replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie wiedziałam, że mieszkasz tak blisko bo ja też na Bemowie. Ale do lasku już nie chodzę bo staruszka tak daleko nie dojdzie bo ja mieszkam naprzeciw lotniska. -
Ja adoptowalam za darmo pięknego, rasowego psa bo chciano go uśpić z powodu podobno agresji. Pies miał 5 lat, u mnie jest już 6 i zeroagresji. Pies mimo, że mógł btyć reproduktorem zostal wykastrowany i żyje. Nie zawsze za darmo to na zmarnowanie choć do tego psa inne kupowałam bo zawsze miałam rasowe, z hodowli. I mimo, że wszystkie były hodowlane to nie wszystkie rodziły bo nie miałam psów do rozmnażania tylko do kochania.
-
Normalnie prowadzone psy w zasadzie nigdy nie atakują szczeniąt, one są na specjalnych prawach. Czasami mogą burknąć, dyscyplinowac, uczyć właściwych zachowań ale nie agresywnie. Mam psy ponad 50 lat, zawsze było kilka, dobierałam male kiedy starsze miały 4-5 lat i nigdy nie zdarzyło się żeby starszy skrzywdził szczeniaka. Ostatnio do rottweilerki dobrałam szczeniaka pinczera średniego i mimo obaw znajomych jakoś rottka nie zjadła małej, są już razem 9 lat i kochają się bardzo.
-
Mam psy rasowe, obronne ponad 50 lat. Były wystawiane i szkolone i to na serio, policyjnie nie sportowo a mimo to nie były ani nieszczęśliwe z powodu wystaw choć dawniej wystawy wygladały inaczej, sportowo, przyjaźnie, bez niezdrowej walki a szkolenie uwielbiały, dla nich to byla świetna zabawa. Mimo wysokiego szkolenia na obronne a może właśnie dlatego były zrównoważone, przyjazne dla ludzi i zwierząt bo szkoliłam je, żeby nad nimi panować, poza tym przede wszystkim je socjalizowałam od szczeniaka bo mieszkałam zawsze w bloku, w osiedlu pelnym dzieci i psów więc nie mogłam mieć psów niebezpiecznych. Nikt się moich psów nie bał, no może raz włamywacze do mieszkania.
-
Mam rottweilerkę więc też z gestą sierścią i podszerstkiem, ostatnia ale poprzednie też miały Kiltixy bo Foresto wtedy nie byl=ło i też nie łapały kleszczy. Mam też krótkowłose pinczery średnie bo rottka już staruszka i ja też więc przestawiłam się na mniejsze, rottki mam 37 lat. Ale trucizny do wewnątrz się boję więc na tabletki się nie godzę zwłaszcza, że trzeba je tak często podawać - to może lepiej od razu dać cyjanek a nie truć stopniowo. Foresto wystarcza mi na 7 m-cy więc wychodzi i bezpieczniej i taniej.
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
dwbem replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Przykra wiadomośc, to przeklęte raczysko zabija większość psów, tak było u mnie ale póki nie cierpi cieszcie się życiem jak najdłużej. I spokojnych Świąt wszystkim życzę. -
Ja od lat stosuję obroże Foresto i od lat nie widziałam kleszcza na moich psach. Nigdy nie odważyłabym się podawać trucizny do wewnątrz i to tak często. Obroże zmieniam co 7 m-cy i mam spokój. A mam psy już stare 9, 11 i 14 lat.
-
U mnie też zbliża się rocznica odejścia jednej z moich suczek i już mi smutno.
-
Możesz dodawać CanVit zielony lub zapytaj weta. Za reklamę karm weci dostają nagrody ale ja osobiście jestem ich przeciwniczką. Pies jest mięsożercą, papka z bobków to nie jest to co psy lubią najbardziej. Te karmione suchymi od urodzenia nie potrafią gryźć nie tylko kości ale czasem nawet jakiś większy kawałek mięsa, dla mnie to nieludzkie.
-
Powikłania po zabiegu wszycia gruczołu trzeciej powieki
dwbem replied to Mylovelypuppy's topic in Okulistyka
Radz e sjontaktować się z dr Garncarzem, jeden z najlepszych okulistów w Polsce. -
Jestem z tobą, ja mam psy ponad 50 lat i wszystkie je pamiętam i wspominam.
-
Karmisz ją bardzo dobrze, ja tez jestem za naturalnym karmieniem i tak całke życie karmię swoje psy. Jeże przez tydzien przytyła 2 kg to przecież jest bardzo dobrze, cierpliwości, daj jej trochę czasu to przybierze na wadze. A może zamiast ryżu chętniej jadłaby makaron? Ja swoim urozmaicam ryż na zmianę z parzonymi płatkami błyskawicznymi różnymi albo drobnym makaronem i jedzą bardzo chętnie.
-
Może on coś widział, czego ty nie i uważał to być może za zagrożenie. Ale zobaczysz jak się będzie zachowywał na następnych spacerach, może to bylo jednorazowe zachowanie.
-
A gdzie mieszkasz? Bo ja w Warszawie i znam osobę, która wyprowadza ludziom psy w ciągu dnia ale raczej mieszkającym stosunkowo blisko.