-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by seramarias
-
Może nie dawał się dotknąć, bo był w stresie, a jednak Murka to był ktoś obcy, nie wszystkie psy chcę być dotykane przez obce osoby. To, że nie jest lękliwy, ostrzegał a nie atakował moim zdaniem dobrze rokuje. On pewnie był psem podwórkowych, opiekunowie zaniedbali czesanie, a kto miał/ma psa z długą sierścią ten wie jak szybko robi się kołtun i dredy. Zaniedbanie nie koniecznie musi wynikać ztego, że nie dał się dotykać czesać... Uważam że trochę pracy, a będzie z niego super pies, trzeba tylko mu znaleźć odpowiedniego człowieka, który poradzi sobie z psem z charakterem.
-
Biedna, pewnie jest odwodniona stąd to wrażenie, że schudla. Jestem z Wami myślami i czekam na dobre wieści
-
Babuleńka ze schronu po operacji guzów pojedzie do kikou
seramarias replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Śliczna słodzinka, ile może mieć lat? -
Troszkę dziczy, unika kontaktu, ostatnio często odwiedziliśmy lecznicę, dużo badań przed zabiegiem było, no i wciskania tabletek do pysia. Troszkę sobie przeskrobaliśmy u niej, a to jeszczs nie koniec, trzeba podawać przeciwbólowe, smarować szwy takim opatrunkiem w maści no nie jest zachwycona... Narkozę i zabieg zniosła bardzo dobrze, apetyt ma wyśmienity, jest aktywna nie widać, żeby coś bolalo,. Chyba niepotrzebnie się martwiłam. Na dodatek prawie na zawał zeszłam, jak po umówieniu godziny odbioru zadzwoniła wetka z lecznicy...Rok temu tak straciłam świnkę, operacja się udała, świnka wybudzona, godzina odbioru ustalona, a chwilę później tel. z lecznicy, źe Lola nie żyje, dostała obrzęku płuc, serduszko stanęło :( Mam nadzieję, że Luka szybko dojdzie do siebie, ranka ładnie się będzie goić i już niedługo nie będzie pamiętała, że miała zabieg.
-
Biedna sunia, u nas po zabiegu u Ptysi najgorszy bł pierwszy dzień, mam nadzieję że Luka jutro poczuje się lepiej. My zaraz jedziemy odebrać kotkę po zabiegu z lecznicy, strasznie się martwię...
-
To co to jest ten łomot wg Ciebie, że pies aż by kucnął? Bo nie zakładam, żeby chodziło o rękoczyny więc założyłam wokalne, nasycone negatywnymi emocjami i podniesionym tonem wypowiedziane odczucia na temat zachowania psa. Czyli tzw. darcie się na psa. Ja mam trochę inne podejście do tych spraw może dlatego nie czaje co ten łomot ma oznaczać...
-
Ja mam zasadę, że nigdy choćby pies niewiadomo jak narozrabiał nie daję reprymendy jeśli nie został przyłapany na gorącym uczynku. Uważam, że krzyki na psa za coś co zrobił jakiś czas temu nie mają wartości edukacyjnej. Pies prawdopodobnie nie wie o co chodzi, a przyjście opiekuna, który od wejście drze się i daje łomot, sprawia, że pies jest zdezorientowany i wystraszony. Człowiek w jego oczach staje się nieobliczalnym furiatem, no i zaufanie do takiego jegomościa spada. Uważam, że relacje człowiek pies powinny być jasnej, a krzyki i łomoty skutecznie zastąpi zwykłe "nie" wypowiedziane w odpowiednim momencie.
-
Spokojnie, może Pani faktycznie coś wypadło i nie jest to unik. Myślę, że gdyby było źle i gdyby chcieli go oddać to Pani Ania dałabym znać. Warunki mają super, ogród, Remik na 100 % złapie, że jest u siebie, wyluzuje i będzie pięknie załatwiał psie sprawy na dworze. Zwłaszcza, że w hoteliku zachowywał czystość, więc to nie tak, że on nie potrafi tylko jest/był w stresie. Nie martw się, jeśli Państwo zakochali się w Remiku to przecież nie oddadzą go bo mu się przytrafiło parę razy nabrudzićić, czy próbował ucieczki... Toż wiadomo, że czasem psiak potrzebuje trochę czasu, żeby zaufać, pokochać, no czasem na miłość, trzeba "zapracować ", ale zawsze warto.
-
Chyba można powiedzieć, że Ivi jest już taka całkiem nasza :) Kochana sunia, lubi się przytulać, śpi w łóżku, choć mąż się zarzekał, że po Ptysi już żaden pies w łóżku spał nie będzie ;) W domu zachowuje czystość, nie niszczy. Na spacerach odważna, w tej chwili nic nie jest jej straszne, przestała reagowac na dzieci, wchodzi do sklepu, nawet furkot wózków sklepowych już nie jest straszny. Ostatnio deszcz zalał psi plac zabaw i od 2 dni nie byliśmy, więc by rozladowac potrzebę biegania szalała na patio. Jak tak patrzę na jej wybiegi to myślę czy charta nie miała w rodzinie bo rozwija naprawdę duże prędkości, a może to kwestia długich łapek. Jest najszybszym psem ze wszystkich dotąd spotkanych na wybiegu, żaden jej dogonić nie może. Nad zostawanie w domu ciągle pracujemy :)
-
Remik jest W nowym domku 2 dni, to bardzo mało czasu, Państwo nie chcą go oddawać, pewnie martwi ich brudzenie w domu, ale nie poddają się, chcą pracować. Kiedy piesek poczuje się u siebie to i zaworki puszczą na dworze i poszukiwanie drogi ucieczki się skończy. Trzeba dać i Państwu i Remikowi czas na oswojenie się z nową sytuacją.
-
Deklarowała 20zl na Suzi, ale ona jest w BDT z tego co zrozumiałam z opcją domu stałego. Jeśli nie masz nic przeciwko to chciałabym przenieść je na jamnisie. Trzeba szybko zabierać biedactwo :( Masz na oku miejsce dla niej?
-
Wygląda na bardzo miłą sunię, cieszę się, że jest dla niej szansa. A my uczymy się, spacerujemy i padamy z tych upałów, nie cierpię takiej pogody... Ivi pięknie została dziś z moją córką, nic a nic nie płakała, a że córa spała prawie do 12, to można powiedzieć, że Ivi kilka godz. była prawie sama. Upodobała sobie naszą kanapę i tam ją zastała dziś moja córa. Tak całkiem,całkiem sama zostaje na razie na 10 min., jest grzeczna, pomału będziemy wydłużać czas. Szukam pomysłów na zajęcie ja na czas dłuższej nieobecności, zabawki odpadają, to musi być coś dobrego do jedzenia, czego nie zje wciągu 5 min. ;) Kupiłam konga, ten pasztet do środka to jakiś specjalny tam się upycha?