-
Posts
26847 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Witamy w niedzielny pochmurny i trochę wilgotny poranek - od jakiegoś czasu kropi sobie deszczyk. Nie jest to żadna ulewa, drobny deszczyk. Ja chodzę swobodnie (z nadzieją na więcej), ale Nesia zaparła się i za nic nie chciała wystawić nosa za drzwi - musiała "wyjechać" na smyczy. Nie była tym zachwycona, ale w końcu zrobiła siusiu i łaskawie, dostojnym krokiem wróciła do domu. Wszystkie bez problemu zjadły śniadanie (nawet Lala) i śpią dalej. Muszę chyba w nadchodzącym tygodniu zamówić drzewo, czas płynie tak szybko. I tak w tym roku będzie to później niż w ubiegłym, ale ciągle odkładałam i jakoś tak zeszło. Odpoczywajcie skutecznie przed nadchodzącym kolejnym tygodniem, trzeba choć trochę regenerować siły.
-
Dusia robi to bardzo delikatnie, Nesia jest bardzo, bardzo natarczywa. Nie dość, że z każdej strony zagląda w oczy to jeszcze przednimi łapami oprze się na nogach i potrafi nimi przesuwać po skórze. To już nie należy do przyjemności.
-
Czekam na nr konta do wpłaty.
-
Późno dziś wróciłam z sobotniego objazdu. Zmarnowane 3 godziny. Ale dość długo łaziłam po targu patrząc na ceny. I nic się nie zmienia - są obłędne.Ledwo pokazał się bób i już ceny idą w górę. Cebula - 4 - 5 zł, pietruszki młodej nadal nie ma, marchew i buraki po 3 zł. A towaru nie brakuje. Swoje zakupy zrobiłam dość szybko, ale właśnie to łażenie bez celu zajęło mi sporo czasu. I na dokładkę wnerwiło. Ale to już na własne życzenie. Kiedyś w mojej okolicy były pola pełne kapusty, kalafiorów, marchwi czy cebuli. Teraz część zarosła chwastami, a reszta jest zabetonowana. Dość blisko mam gospodarstwo, które do czasu prowadzenia go przez ojca pracowało pełną parą. Przejął je syn (ale to już moje pokolenie), dopóki ojciec żył to jeszcze coś tam było na polu. Ojciec odszedł i syn po kawałku rozprzedał wszystko, pozostały tylko budynki. A on i jego dzieci nawet nie pracują. Ciekawa jestem na jak długo im to wystarczy. Z pewnością nie jest to odosobniony przypadek. Kiedyś to było nie do pomyślenia, nikt nie sprzedawał ziemi. Nawet małych kawałków, wszystko było zagospodarowane. A teraz co niektórym nie opłaca się nawet przez kilka lat zaorać pola. Dla mnie najśmieszniejsze jest to, że rolnicy (i to mający duże gospodarstwa) jajka kupują w sklepie., kur nie opłaca się trzymać. Czasem przejeżdżam przez kilka wsi i drobiu nie słychać ani nie widać. Za bardzo się rozpisałam. Spokojnej soboty życzymy wszystkim, odpoczywajcie i bawcie się.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Spokojnej soboty czarny księciuniu. I domku na gwałt. -
Czemu akurat na łasicę?
-
Czyt Alaskan jest ich skarbnikiem?
-
Opłata jest od osoby (bez względu na ilość śmieci). Opłaty w blokach są zawsze dużo niższe mimo, że odbiór śmiecie jest dużo, dużo częstszy. Ja mieszkam w budynku jednorodzinnym i odpady zmieszane muszę zbierać przez 2 tygodnie, a segregowane to już cały miesiąc. Niestety - myślenie nie jest mocna stroną pracowników w urzędach gmin.
-
A są miejsca gzie te opłaty są jeszcze wyższe. A urzędnicy gminy twierdzą, że nic nie można zrobić. Tylko jak zrozumieć nasze 24 zł z 9 zł 15 km dalej? Można - można. Tyle, że trzeba przy tym popracować a nie siedzieć jedynie przy biurku i czekać na zgłoszenie się firm odbierających odpady. Wczoraj znów do nich dzwoniłam bo tym razem ktoś "zapomniał" odebrać odpady zielone. Przy okazji zapytałam o sprawę zgłaszaną pewnie 2 m-ce temu. Niedaleko mnie powstało wysypisko stworzone przez bezdomnych, który akurat tu znaleźli sobie miejsce pobytu. Do tej pory nikt palcem nie kiwnął, śmieci ciągle przybywa i okazuje się , że jakoś nikt nic nie wie. Może tym razem coś się ruszy. A ja muszę się pilnować bo moje psy bardzo chętnie gnają w tamte rejony. pewnie w każdej chwili zamieszkają tam szczury, jeśli jeszcze ich nie ma. Ci ludzie mi nie przeszkadzają, w końcu nigdy nie wiadomo co kogo może spotkać ale śmieci już tak. Tyle że wygląda mi to na walkę z wiatrakami. W ogóle to "podziwiam" ludzi, którzy przecież muszą płacić w miejscu zamieszkania za odbiór odpadów a pakują wory np ze skoszona trawą i wyrzucają gdzieś przy drodze. Podobnie jest z butelkami, puszkami czy papierami. Jaki to ma sens? Po co ta dodatkowa robota, trzeba to wywieźć bo w ręku nie zatarga. Dla mnie zupełnie bezsensowne, ale może to ja myślę nielogicznie. Czyżby wstyd, że mają butelki do oddania? Ponury mamy poranek, choć ani kropli zapowiadanego deszczu. Pogodnego dnia życzymy wszystkim.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dobrego dnia czekoladowy Czarnulku. Ponury, ale jednak poranek. Niby miało u nas w nocy padać ale, jak dotąd, u mnie nie ma śladu po kropli wody. Za to z pewnością można swobodnie korzystać ze spacerów i zabaw na świeżym powietrzu. -
Chodziło mi o to, że ceny odbioru śmieci są niższe. U mnie chwilowo (do końca roku) segregowane śmieci to 24 zł od osoby. od nowego roku następna (czytaj wyższa) cena. Ze zgarnianiem śmieci segregowanych do jednego kotła walczę bezskutecznie od roku - urząd gminy nie robi nic, najłatwiej jest podnosić ceny i siedzieć na stołku.