-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Witamy w sobotę rześkim porankiem. na termometr już dawno nie patrzę, ale przyjemny chłodek czuć od razu. Powoli trzeba będzie ruszać się z domu. Nie powiem aby mi się cokolwiek chciało, ale sobotni rytuał czas zaczynać. Później będę mogła spokojnie dospać zbyt wczesne obudzenie się. Całe towarzystwo mam już nakarmione (za wyjątkiem Lali, ale to niewielkie zmartwienie; wczoraj wieczorem zjadała, o dziwo, wszystko więc nie liczyłam, że rano będzie powtórka). Życzymy spokojnej soboty, udanego wypoczynku i jak najwięcej zdrowia.
-
To świetnie rozwiązania, choć pewnie Gaja nie tryska radością..Ale w końcu będzie wdzięczna. Zwłaszcza, że w takiej sytuacji to ona będzie przywódcą. Witaj cudna lisiczko, pomaga Jagusce we wszystkim (przecież jesteś zdolnym psiakiem) i nie daj sią zakrzyczeć żadnym sąsiadom - wielkość nie gwarantuje jakości. Tylko może pory doby trochę zmodyfikujecie?
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dziś tez dość rześki poranek choć ma być już cieplej. Brykaj Czarnulku , niechaj wreszcie Twój człowiek raczy nam się pokazać. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
To akurat bardzo, bardzo odpowiednia temperatura na letni poranek. Przynajmniej w nocy można normalnie spać. -
Nie chodzę spać z kurami - zazwyczaj nie wcześniej niż o 23. często w dzień "dosypiam" sobie razem z psami. I prawdę mówiąc - nigdy nie jestem wyspana. Ale może kiedyś coś się zmieni. Żyję nadzieją, że w końcu uda mi się zmienić tryb życia i będę spać więcej. Wskazane byłoby z wielu względów. Dobre w tym wszystkim jest to, ze nie mam żadnych problemów z zasypianiem. A takie "rozmowy" psów w nocy to żadna przyjemność. Ja, na szczęście, mam takie sytuacje jedynie w ciągu dnia kiedy nasz sąsiad akitek jest na zewnątrz. No i on niewiele szczeka, noce spędza w domu. Ale czasem wystarczy jedno jego pisknięcie aby moja trójka zaczęła koncert. same chyba nie wiedzą z jakiego powodu, ale skoro jeden szczeka to reszta nie może być gorsza.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jakie znów zimno - przyjemny chłodek. Oby jak najdłużej człowiek mógł odpoczywać w takich warunkach. A i psiaki zupełnie inaczej funkcjonują, nawet co niektórym wraca apetyt. Przyjemnych zabaw Czarnulku1 -
Jakie niesprawiedliwe jest życie. Oddychasz teraz już spokojnie, bez bólu. Niewielka to pociecha. Elik - nie możesz mieć żadnych wyrzutów sumienia. Zrobiłaś wszystko co było możliwe. Po prostu - było już za późno, Przynajmniej przez ostatnie dni życia miał pomoc, nie musiał w samotności i męczarniach dogorywać. Niewielka, ale zawsze jakaś pociecha. Spóźniona dziś jestem. Niby obudziłam się po 4, ale wypuściłam psy i doszłam do wniosku, że to za wcześnie i spałam jeszcze ponad godzinę. Wybitnie sprzyjała temu pogoda. Rześki poranek dobrze wpływa na człowieka. Wczoraj przed południem byłam zadowolona, że chwilami było mi nawet zimno. Dziwne, prawda? mam nadzieję, że dziś będzie podobnie bo czeka mnie kolejny wyjazd. Moje psy zbuntowały się ostatnio i jedynym pożywieniem, które jest dla nich jadalne okazuje się drobiowy rosołek z ryżem (niekoniecznie z warzywami). I to jeszcze rzadki. Staram się w tym przemycać chociaż trochę chrupek. jak się rozmoczą to jakoś przechodzą przez gardziołka. O dziwo - dziś rano nawet Lala zjadła. Tak więc, chociaż nie zawsze gotuję dla siebie, zmuszona jestem gotować dla psów. Siła wyższa. Spokojnego dnia życzymy wszystkim.
-
Dziś trochę później, ale przywitam się z cudnym rudzielcem. Wprawdzie wstałam po 4 , ale jedynie wypuściłam na chwilę psy i doszłam do wniosku, że to za wcześnie (chyba rześkie powietrze pomogło mi w tej decyzji) i trzeba się jeszcze położyć. W rezultacie obudziłam się o 5.30 i wtedy już trzeba było wstawać. Ale nie żałuję, chyba było mi to potrzebne. Mimiśka - dziś możesz spokojnie korzystać z koszyczkowego leżakowania bez przerywników. Trzymaj się zdrowo i daj żyć innym.
-
No to wreszcie mamy przerywnik w piekielnych afrykańskich upałach. Czas najwyższy, bo każdy kolejny taki dzień jest przekleństwem dla choć trochę słabszych fizycznie ludzi. Nie wiadomo ile osób mogłoby tego nie przetrzymać. Siedziałam na krześle (nic nie robiąc) i po karku płynęła mi woda z włosów. Dobrze, że to dziś mam jechać na badania, zawsze to bardzo duża różnica. Ale deszczu jak nie było tak nie ma. Mimo wczorajszych prognoz - nic tu nie padało. Życzymy wszystkim spokojnego udanego czwartku, bez przykrych niespodzianek.