-
Posts
26841 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jakie znów zimno - przyjemny chłodek. Oby jak najdłużej człowiek mógł odpoczywać w takich warunkach. A i psiaki zupełnie inaczej funkcjonują, nawet co niektórym wraca apetyt. Przyjemnych zabaw Czarnulku1 -
Jakie niesprawiedliwe jest życie. Oddychasz teraz już spokojnie, bez bólu. Niewielka to pociecha. Elik - nie możesz mieć żadnych wyrzutów sumienia. Zrobiłaś wszystko co było możliwe. Po prostu - było już za późno, Przynajmniej przez ostatnie dni życia miał pomoc, nie musiał w samotności i męczarniach dogorywać. Niewielka, ale zawsze jakaś pociecha. Spóźniona dziś jestem. Niby obudziłam się po 4, ale wypuściłam psy i doszłam do wniosku, że to za wcześnie i spałam jeszcze ponad godzinę. Wybitnie sprzyjała temu pogoda. Rześki poranek dobrze wpływa na człowieka. Wczoraj przed południem byłam zadowolona, że chwilami było mi nawet zimno. Dziwne, prawda? mam nadzieję, że dziś będzie podobnie bo czeka mnie kolejny wyjazd. Moje psy zbuntowały się ostatnio i jedynym pożywieniem, które jest dla nich jadalne okazuje się drobiowy rosołek z ryżem (niekoniecznie z warzywami). I to jeszcze rzadki. Staram się w tym przemycać chociaż trochę chrupek. jak się rozmoczą to jakoś przechodzą przez gardziołka. O dziwo - dziś rano nawet Lala zjadła. Tak więc, chociaż nie zawsze gotuję dla siebie, zmuszona jestem gotować dla psów. Siła wyższa. Spokojnego dnia życzymy wszystkim.
-
Dziś trochę później, ale przywitam się z cudnym rudzielcem. Wprawdzie wstałam po 4 , ale jedynie wypuściłam na chwilę psy i doszłam do wniosku, że to za wcześnie (chyba rześkie powietrze pomogło mi w tej decyzji) i trzeba się jeszcze położyć. W rezultacie obudziłam się o 5.30 i wtedy już trzeba było wstawać. Ale nie żałuję, chyba było mi to potrzebne. Mimiśka - dziś możesz spokojnie korzystać z koszyczkowego leżakowania bez przerywników. Trzymaj się zdrowo i daj żyć innym.
-
No to wreszcie mamy przerywnik w piekielnych afrykańskich upałach. Czas najwyższy, bo każdy kolejny taki dzień jest przekleństwem dla choć trochę słabszych fizycznie ludzi. Nie wiadomo ile osób mogłoby tego nie przetrzymać. Siedziałam na krześle (nic nie robiąc) i po karku płynęła mi woda z włosów. Dobrze, że to dziś mam jechać na badania, zawsze to bardzo duża różnica. Ale deszczu jak nie było tak nie ma. Mimo wczorajszych prognoz - nic tu nie padało. Życzymy wszystkim spokojnego udanego czwartku, bez przykrych niespodzianek.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Tyle, że ja nie mieszkam w mieście... -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Rozrywkowego dnia Czarnulku - pogoda ma dziś sprzyjać zabawom na świeżym powietrzu. Mamy przerywnik w afrykańskich (chyba nawet super afrykańskich skoro u nas temperatura wyższa niż w płn Afryce) upałach. Tylko deszczu brakuje. -
Witaj lisiczko bladym, ale rześkim świtem trochę wiaterku i jest czym oddychać (tyle, że nie w mieszkaniu. Ale podobno dziś ma być super ulgowy dzień - i oby się to sprawdziło. Trzymam za Ciebie kciuki rudzielcu z całych sił, nieważne jakie będą dalsze losy rozważań Tyśki i potencjalnego domu. Ty jesteś najważniejsza i tak będzie!
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Wyjątkowo dziś sprawdzałam termometr. O 14.30 (w pełnym cieniu) było ponad 36 stopni! Jeszcze w tej chwili wystawienie nosa za drzwi to automatyczne uderzenie pałką w głowę. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ale to jednak inaczej wygląda... -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witamy Czarnulka w ten od dawna zapowiadany upiorny dzień. Jakoś trzeba go przetrzymać. Przed chwilą oglądałam prognozę i, na szczęśćcie, nigdzie nie widziałam tych 40 stopni w cieniu. Słabe, ale zawsze jakieś to pocieszenie. Trzymaj się Grzesiu dalej cienia i czekaj na jutro - ma być dużo, dużo lepiej.