-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Nesiowata replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Masz racje Nadziejko, życie jest niesprawiedliwe. Chyba jednak w końcu każdy odpowie za swoje uczynki. Może nie na tym świecie, ale jednak. -
Biedna kocina. Oby nie sprawdził się czarny scenariusz. Ale i tak, obojętnie jak się to skończy, miał szczęście, nie musi cierpieć w samotności, ma opiekę. Jest jeszcze wcześnie, ale już zapowiada się powtórka z piekiełka dnia wczorajszego kiedy nawet siedzenie powodowało totalne zmęczenie i wodę spływająca z włosów na twarz. Trudno - nie jestem w stanie przyzwyczaić ię do takich temperatur. Może gdybym miała ze 30 lat mniej? Ale nie mam i nic tego nie zmieni. a z roku na rok temperatury są coraz wyższe. Dlatego też przerywniki jak najbardziej wskazane. Czekamy więc na kolejny deszcz. I to wszyscy, bo psy przez cały dzień śpią wyciągnięte na cała długość. Jedynie wczesnym rankiem i wieczorem są w miarę normalne. Choć Lal nawet wieczorem kładła się w poprzek kuchni (utrudniając tym chodzenie) i nie była zachwycona tym, że musi się ruszyć abyśmy mogli przejść. Jedynie nasz sąsiad, akitek, nie ma specjalnych problemów. Co prawda niedawno skończył rok, ale i tak w ciągu dnia siedzi w domu. A jeszcze niedawno całe dnie spędzał na podwórku, deszcz mu w niczym nie przeszkadzał. teraz czeka na nas kiedy idziemy wieczorem, bo zawsze coś tam dla niego jest w mojej kieszeni. A ciasteczka od Kejciu są jego przysmakiem. Muszę znów jechać na targ. Nie powiem żeby mi się chciało, ale mus to mus, czas uzupełnić zapasy. Mam jeszcze sporo zeszłorocznych ziemniaków i trzeba będzie zacząć robić kopytka. Może wieczorem znajdę na to siłę? w tym upale to i kury niespecjalnie jedzą, mam na dziś dla nich ugotowane ziemniaki, ale czy raczą jeść? Życzymy wszystkim udanej soboty spędzonej w gronie rodziny i w jak największym cieniu.
-
Burze to u nas było gdzieś bardzo daleko. Choć psy od wieczora były niespokojne, Lala przez całą noc krążyła. Obydwie dziewczyny dziś wcale nie jadły. Mam nadzieję, że wieczorem zjedzą, czeka ugotowany rosołek. A ostatnio jedynie kurczak z rosołem i ryżem jest jadalny.
-
Trochę u nas popadało. Ale od 9 rano piekło i piecze nadal. Tragedia.
-
Przeżyliśmy do dziś, może dalej też tak będzie. Choć Lala miała niespokojny wieczór i noc. Krążyły dość długo burze (u nas takowa nie pokazała się) i biedaczka nie mogła sobie znaleźć miejsca. Jeszcze dziś jest nieswoja, .nie chce patrzeć na jedzenie. Poranek był przyjemny, ale przez cudne obłoczki już przebija się słońce. tak więc prognozy sprawdzają się w dalszym ciągu, niestety. Znów czeka nas piekiełko.
-
Z pewnością - chwilowo to się jeszcze nie spieszy, do jesieni daleko. A ja dziś mam czym oddychać a całym tego słowa znaczeniu! Burze kręciły się właściwie w pobliżu od wczorajszego wieczora, ale u nas się nie pokazały. Słyszalne były (nawet dla mnie) więc Lala miała poważne problemy. O jedzeniu wcale nie było mowy, krążyła po całym domu. W nocy było podobnie. Obudziłam się o 4. ale psy nie chciały wyjść - akurat padał deszcz. Nie spadło go zbyt wiele, ale nie można narzekać na to co jest. Bo przecież zawsze może być gorzej. Słońca jeszcze nie widać, ale niebo już się rozpogodziło. A przecież nadal zapowiadają upały. Życzę wszystkim spokojnego dnia, w miarę przyjemnego pogodowo i bez żadnych przykrych niespodzianek.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Czarnulku - skorzystać dziś z szansy na normalne spacery, bez konieczności przemykania w cieniu,. Poranek już dawno nie był taki cudowny - jest czym oddychać i jeszcze nie widać piekącego słońca. Słowem - niewypowiedziana ulga. I trzeba to wykorzystać bo jednak nadal ma być upał. -
Witaj Blondynku w rześki piątkowy poranek. W końcu jest czym oddychać! Już dawno nie było rano tak pięknie. Niby deszczu nie spadło zbyt wiele ale dobre i to co jest. Dziś możesz spokojnie spacerować w ogrodzie bez konieczności szukania cienistych miejsc. I skorzystaj z tego, dopóki jest taka szansa.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nesiowata replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Przykre to. -
Zazdroszczę, choć u nas też zachmurzyło się. Ale czy będzie padać?
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Oj tak - jak wszyscy. Na szczęście mają gdzie się chować. Ale i tak krążą z rozpostartymi skrzydłami. Na noc ich nawet nie zamykam - zastawiam tylko wejście kratą. Przed chwilą wyszłam z Lalą dosłownie na 2 - 3 minuty, bo kręciła się przy drzwiach i praktycznie jestem cała mokra. -
Witamy w kolejny upalny poranek. Teraz już czuć gorąc, Za chwile pojadę po zakupy i nie ruszam się nigdzie więcej (mam nadzieję, że nie wypadnie nic niespodziewanego). niestety - moje psy przeszły na gotowane jedzenie, sucha karna jest beee, puszki też nieszczególnie (zwłaszcza Lala). Tak więc trzeba codziennie gotować. I tak jestem zadowolona, że dziś rano (bardzo, bardzo rano) cała trójka zjadła. dzień spędzą na spaniu, wieczorem dopiero ożywają. i tak trzeba dalej trwać, innego wyjścia nie widzę. sama też chętnie w ciągu dnia śpię. Bo myślenie o zrobieniu czegokolwiek jest trudne. Trzymajcie się jakoś, może w końcu przyjdą chłodniejsze dni.
-
Pogoda nie chce nam się zmienić, trzeba przetrwać to wszystko. U mnie tylko Lala ma bardzo krótką sierść. Moja pozostała dwójka, nie dość że czarniawa, to jeszcze z dłuższymi kudełkami. Jakoś jeszcze dają radę, choć Misiek wiekowy. Ale praktycznie cały dzień spędzają na spaniu, zazwyczaj na podłodze. Jedynie na chwilę za drzwi zrobić siusiu i od razu do domu. Misiaczku - Ty też jakoś przetrzymasz, wieczorem można co nieco odpocząć. Kuruj łapki i czekaj na przyjemniejsze dni.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
W końcu i ja wyciągnęłam wiatrak. Wprawdzie w nocy nie chodzi, ale wieczorem trochę pochodził. Psy nie reagują specjalnie na odgłos wiatraka. Grzesiu - nie wychylaj się z domu, już teraz zaczyna palić słońce. A przecież jest wcześnie. Moje psy rozciągnięte, po zjedzeniu (o dziwo) śniadania śpią i nic ich nie rusza. Zdrówka Czarnulku! -
To prawda - jest ciężko. Tyle, że nie widać na horyzoncie poprawy. Praktycznie normalnie to można funkcjonować w nocy. Dzień powinno się przesypiać. szkoda, że nie można tak zawsze.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Ciężko jest, dziewczyny często nie chcą jeść. Jedynie Misiek nie ma problemu z jedzeniem. Dziś obudziłam się po 3 i od razu wypuściłam psy. Było naprawdę przyjemnie, nie maiły żadnych problemów z wyjściem. Zaraz spróbuję dać im śniadanie, może jeszcze uda im się zjeść. Wczoraj kolacja była już po 22 kiedy zrezygnowane psiaki ułożyły się do spania. I to chyba był strzał w 10. Już wcześniej Lala kręciła mi się pod nogami, zaglądała w oczy z każdej strony, po prostu była głodna. Chyba będę musiała w tym upale czekać zmroku. może będzie łatwiej. Udało się - cała towarzystwo zjadło, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Lalka podchodziła do miski jak do jeża, Neska tez dość długo nie mogła się zdecydować. Jedynie Misiu nie ma i miał żadnych oporów. Prawdę mówiąc - jedzą teraz tylko gotowane jedzenie, sucha karma nie istnieje. Zauważyłam też, że Lala woli bardziej rzadkie. Im więcej ma rosołu, tym chętniej zjada. Musze rano pojechać po kolejną porcję kurczaka i przed wieczorem ugotować. Może jakoś przetrwamy. A teraz czas ruszyć się i wypuścić kury bo koguta słychać już dawno.