-
Posts
26846 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Pogoda, jak na chwilę obecną, niezmienna.powoli jednak niebo robi się jaśniejsze. A moja panna Neska dziś zastrajkowała - nie wychodzi na dwór, NAWET DO DRZWI NIE PODESZŁA. Muszę się teraz ubrać, może łaskawie ruszy swoje 4 litery. Bo zanim pozostała dwójka zrobiła siusiu to Neska zdążyła zasnąć snem kamiennym. Nie widzi i nie słyszy. A przecież nie pada. ciekawa jestem o co jej dziś chodzi. Akurat ona rzadko tak się zachowuje. A tak w ogóle - zapominam, że ranki są bardzo chłodne i katar został moim nieodłącznym kumplem. Ciężko będzie rozstać się z nim. No i Neska wyszła za mną. A dalej okazało się jednak, że w ciągu nocy coś padało. I to był powód jej rejterady. Przy drzwiach nie było widać (przynajmniej ja nic nie zauważyłam), ale w pojemnikach dla kur było trochę wilgoci. Po krzakiem było zupełnie sucho.
-
Witaj rudzielcu w kolejny pochmurny poranek. Człowiek powoli zapomina o niedawnych upałach, teraz trzeba przyzwyczaić się do ciemnego nieba t(co absolutnie nie przekłada się na deszcz). No, ale jakoś to będzie, choć z pewnością nie łatwo, przynajmniej ja zapominam często iż trzeba zakładać coś cieplejszego na grzbiet. W efekcie katar na porządku dziennym. Ciągle czekam na nowe przygody Mimi. Aż niemożliwe, że tak "rozrywkowy" siedzi stale w koszyczku i grzecznie ogląda świat przez szybę.
-
O upałach to my już dawno zapomnieliśmy, codziennie jest poniżej 20 stopni. Noce chłodne, ale przynajmniej można spać spokojnie. Dziś wstałam dopiero po 5, choć 2 godziny wcześniej wstawałam aby wypuścić psy. To było tylko kilka minut i zasnęłam momentalnie. Dziś jest pochmurno, popadało nam wczoraj przez kilka godzin (w nocy też). Drobny deszczyk, ale padał stosunkowo długo. Moje psy na wieczornym spacerze (mimo deszczyku) były zachwycone. A dziś rano miały opory przed wyjściem. I jak to wytłumaczyć? wczoraj co jakiś czas otrzepywały się z wody i było dobrze, dziś nie padało (choć czuć było wilgoć w powietrzu) i wyjście było problemem. Życzymy wszystkim spokojnego dnia.
-
Witamy w pochmurną i wilgotną środę. Wczoraj dość długo siąpił nam drobniutki deszczyk, w nocy pewnie też co nieco. Za wiele tego nie napadało, ale jednak jest inaczej. Tyle, że znów zaczyna wiać. Rano moja menażeria ciężko zastanawiała się nad perspektywą wyjścia za drzwi, opornie to szło ale w końcu stwierdzili, że chociaż pęcherze trzeba po nocy opróżnić. teraz już całe towarzystwo śpi kamiennym snem. A jak nasza ruda piękność? Nie ma nowych pomysłów? Zdrówko Jagusko.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Przyszła środa, czas leci. Tylko domu na Twoją miarę jak nie było tak nie ma. -
A my przywitamy się z rana w chłodny pochmurny poranek z wilgocią w powietrzu. Wczoraj przez kilka godzin siąpił deszczyk. Drobny, ale zawsze coś. W nocy chyba tez bo rano widać było ślady po deszczu. A i psy zastanawiały się czy warto wychodzić. Co najdziwniejsze - na wieczornym spacerze, kiedy przez cały czas mżyło, nie miały żadnych zahamowań - rwały do przodu nie oglądając się na mnie.
-
I ja zajrzałam nam blog Isiak - trudno się oderwać od jej haftów. Podziwiam cierpliwość - mnie już jej brakuje, czasem tylko biorę do ręki do druty. Ale to już nie jest to co lata temu. Lenistwo do potęgi n - tej! Myślę, że koty dobrze wiedziały komu mają stanąć na drodze. Zwierzęta doskonale wiedzą komu można zaufać, kto może im pomóc.
-
Moje psy są coraz bardziej leniwe. Ledwo zjedzą śniadanie, idą spać. A nie jest przecież gorąco. Może już na dobrze przyzwyczaiły się, że to najlepsze rozwiązanie na życie? Chyba trzeba brać z nich przykład, mają zdrowe podejście do życia. Choć roboty to na mnie co nieco czeka. Ale to przecież nie zając - nie ucieknie. Pogodnego dnia życzymy wszystkim.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dużo zdrówka czarny księciuniu - nie zapominaj pokazywać się nam.