Jamnik juz po, zaraz po powrocie do domu się podniosła na łapki i wyszła na siusiu. Drepcze po mieszkaniu, a jak usiadłam do Teleekspresu, to poprosiła "na kolanka" i tak nawet "Klan" obejrzałyśmy, bo tak się wtuliła we mnie, ze nie chciałam jej ruszać. Teraz było zrobione na dworze wszystko co potrzeba, ale wymiotowała kilka razy. Ciekawe, gdzie w nocy sie ułoży do spania, nie wiem, czy zamknać ją w kuchni, czy pozwoić wejsc na łóżko?