Jesteśmy umówione na godz. 16.00, pani pracuje do 15.00, pojedzie do domu po syna Kubę i razem przyjadą. Na Nesię czeka ponton, fotel, a jak do łózka będzie się pchać, to i owszem :) Kuba to najmłodszy syn, z trzech chłopaków, i ma 18 lat. Dwaj to studenci, są w akademiku i przyjada dopiero na Święta.
Zaraz zapakuję kostki do gryzienia, trochę karmy, ksiażeczkę zdrowia. Dzis zdjęliśmy szwy i została zaszczepiona. Taki aniołek, ze nawet łapką nie ruszyła przy tym zdejmowaniu, nawet nie drgneła :crazyeye:
Był kolejny fajny telefon w sparwie Nesi, mówiłam oczywisćie o Ariii i innych małych suczkach, ale...wiecie, jak to jest, jak któryś psiak zapadnie w serce, to nie ma rady..