On ma ryjek na poziomie moich łydek, może czasem kolan, nie patrzy mi w twarz... Dziwny to piesek. Zapytałam ludzi ze wsi, z której był złapany do klatki łapki - przywlókł się za jednym z mieszkańców,facet taki raczej nie teges, u niego zakotwiczył, ale jak zaczął "odprowadzać " dzieci na przystanek szkolnego autobusu, zgłoszono go do gminy. Ponoć dzieci zaczęły się go bać, bo zaczepiał zębami, cokolwiek to znaczy.
Florentynko, a witamy Cię z Pikusiem serdecznie :)