Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44580
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Ale dobre wieści, i Kaktusowe, i Tabakowe!
  2. Jak mozemy pomóc, jakiej pomocy oczekuje Apoloniuszka?
  3. Ja jestem za tym, zeby sprawdzić tę sunię od pani, i ew.czekać na inne telefony. Ale - wybór należy do Was, konfirm, czy w ogóle jej szukać domu... Moze Twój TŻ się boi, że kolejny tymczas nie bedzie taki fajny, jak ostatnie, tylko jakas cholera się trafi...
  4. Pierwszym objawem jest brak łaknienie i posmutnienie. Jak pies nie zje posiłku, lepiej biec do lekarza. Tomek zakupił obrożę Foresto, na zamówienie, dla jednego z bogatszych rolników, i po tygodniu pies prawie kona, siusia krwią...
  5. Pewnie, że inny pies by pomógł ;) Ale na początek chcę spróbować założyć mu obróżkę, ciekawe też, co powie na smycz... Dziś miałam przy sobie obie te rzeczy, i dopóki je miałam w ręku, Pikuś krygował się przy budce i bał się podejśc. Bał się też Tomka, który kucał przy kojcu.
  6. Nie udało mi się pogłaskać dzikusa. Brał kąski z ręki, i się cofał. Jak zaczęłam przekładać jedzenie do jego miski, zaczął jeść i na mnie warczał. Tak pilnuje miski :(
  7. Eh, jak studiowałam na SGGW i nasz wydział weterynarii był w szczerym polu (tu była pętla autobusu 104, a Rakowieckiej się jechało), choć to nadal była ul. Nowoursynowska, to pod budynek lisy podchodziły, i stada kuropatw zimą...
  8. I co, i co? Dobry domek?
  9. W którymś z ZOO - zapominałam miasta - są do kupienia świnki wietnamskie ")
  10. Tak oryginalne, ze lekarz sterylizujący ją w Ostrołęce nie uwierzył i nie wpisał imienia Pomidorowa :ph34r: :rolleyes:
  11. Pasek na fajne umaszczenie, śliczny kot!
  12. Myślę, że małymi kroczkami i karmieniem z ręki oswoimy Pikusia :) Biedna ma tę szyjkę, taka wytarta... Dziś postaramy się zacząć go głaskać, co głask, to smaczek. Cz\yki gotowany kurczak, dziś taki obiad kuchnia serwuje. Wetedy też od kleszczy by go mozna zakroplić, czy obmacać w poszukiwaniu tych "koleżków". Nutusiu, o jakiej obróżce mówisz? Przeciwpchelnej, czy zwykłej?... Nie mam takiej małej, Pikusiowej, coś muszę zakupić.
  13. Jak to mówi mój TŻ Tomasz: "Wszystko to g..., oprócz moczu" :rolleyes: :wacko:
  14. Nie da mu się lepszych zdjęć zrobić, tak się boi. Ale nie pali się, i tak go na razie nikt nie adoptuje, ale pokażemy w naszej lokalnej gazecie, bo moze znajdzie się właściciel?...
  15. Ja też z wycofańcami się boję pracować, nie bardzo umiem :(
  16. Ja też niewiele rozumiem z tych wydarzeń na fb, co dogo to dogo
  17. Ale co radzisz, konfirm, rejterujemy w spawie Maksyma? Jeśli psa wzięła pod opiekę pani Asia, to my chyba jesteśmy niepotrzebne? Kurcze, to co będzie dalej ze współpraca, skoro tak to się zaczyna... Ja mam już o czym myśleć, bo mam Pikusia pod opieką.
  18. Dziś tez Pikuś się bardzo ucieszył, czekał na nas koło budy. Weszłam do kojca, podawałam mu kąski z ręki, łapczywie jadł,choć jest całkiem okrąglutki. Na szyi ma wytarty ślad po łańcuchu, i sierść w ogóle ma bardzo zaniedbaną. I takie chudziutkie nóżki. Ale pogłaskać się nie dał, zaraz uskoczył, ale wrócił do miseczki i dojadłobiad. Na widok aparatu ucuekł i już nam się nie pokazał. Ząbki ma białe, pyszczek ślicznie podpalany, bez siwizny. Pikuś jest takim małym nerwuskiem. Kręci się, podskakuje, oblizuje nerwowo, siusia pod siebie... adult photo sharing
  19. Irenko, trochę więcej, bo pies jest w Przasnyszu, to 100 km od Warszawy, a zawieść trzeba do lecznicy z rtg...
  20. Dzięki Marysi O. watek odnalazłam i chyba wznowię. W kojcu jest Pikuś, mały ratlerkowaty piesek. Chowa się w budzie, boi się ludzi, ale ogonkiem pomachał, jak nas zobaczył. Ponoć od jakiegoś czasu się błąkał po wsi i został złapany w klatkę łapkę w piątek, 10 kwietnia. Dostał chrupki i wodę, jest bezpieczny, ale nadal bojący się. Przyjeżdżam do niego, zawożę jedzenie gotowane, gadam. We wtorek nie miałam czasu zajrzeć do kojca, ale pojechaliśmy z Tomkiem wczoraj, z miską pachnącego jedzenia i pasztecikiem - wg pomysłu konfirm :) I cud, psiątek jak nas usłyszał, wybiegł z budki i "rozmerdał" się cały. On był po prostu głodny, chrupki duze "lidlowskie" nieruszone... Wziął łapczywie z ręki mięsko, mało palców nie straciłam, a tak się bał, ze siusiał pod siebie! Tomek przy nim kucnął, a tu psiaczek ząbki w całej okazałości pokazał: od miski wara! I jak pstryknęłam zdjęcie, dał nogę do budy. Wycofaliśmy sie więc z kojca, z dala stanęliśmy, by Pikuś w spokoju dokończył obiadek. Zdjęcia, takie sobie, wstawię wieczorem.
  21. Ale śliczny kolor, i ten pysio smutny...
  22. Zatem: samych dobrych dni, bez kłopotów i zmartwień, radości i cudnych chwil z Czworonożnym Przyjacielem :)
  23. A może cuś bezogonkowe się trafi?...
×
×
  • Create New...