A oto nasze postępy socjalizacyjne: wchodzę do kojca, Pikuś podbiega, bardzo się cieszy, liże po palcach... i nieruchomieje. Nie wiem wtedy, czy nie capnie. Ale zdołałam go pogłaskać po karku, głowie, zanim się cofnął. Bardzo sie cieszy z jedzenia, które przynoszę, a w misce ma jakąś zupę z przedszkola i chrupki. Dostał pierwszą tabletkę Aniprazolu.