Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/26/23 in all areas
-
Dla nas te stare, chore, nieadopcyjne tylko Karuś uzdolniony bardzo :) Kiedyś moja wnusia tak książeczki pieskom czytała i zawsze miała kilkoro "słuchaczy" wokół siebie :) Mam nadzieję, że któryś z "malagosowych" piesków skradnie serca i znajdzie cudowny domek trzymam kciuki!3 points
-
Temat zapodany, link wysłałam. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo jednak chemia być musi. Ja obstawiam Fafika, ale i Znaczek niczego sobie psiaczek, wyjątkowej i niepowtarzalnej przecież urody kundelkowej im nie brakuje. A jak znajdujesz naszego wspólnego Karusia, dawniej zwanego przez Was Lodkiem? Inteligentny, nie powiem. Nie tylko książki czyta z Witusiem, ale umie się posługiwać narzędziami, czyli łapami i zębami, jako jedyny w naszym stadku. Żadnemu naczyniu nie przepuści, przytrzyma, wyliże, a gdy mu ucieka po podłodze, to sobie ząbkami przyciągnie. Nie każdy pies to umie.2 points
-
2 points
-
Dokładnie Sowo. Wygląd psa to jedno. Ona jest kundelkiem i nie ma co się doszukiwać cech rasowego, dobrze dobranego eksterieru rasy. Informacje z poprzedniego domu były sprzeczne, co do zachowania Kiry wobec kotów. Nie dam sobie ręki uciąć, że państwo będą z nią pracować. Zwyczajnie, po ludzku boję się. Ogłosiłam sunię, gdzie mogłam. Napisałam też do znajomej hodowczyni, co prawda malamutów, ale wiem, że sama pomaga w adopcjach różnych psiaków.1 point
-
Wbrew sobie i ze złamanym sercem, ale dla dobra Odisia choć "nie zechcę", to jednak puszczę... on ewidentnie jest zazdrośnikiem, powinien być jedynakiem albo choć nie mieć aż tak licznej konkurencji. A jego radość na mój widok, kiedy wracam z pracy jest tak spektakularna, że ewidentnie przekreśla go jako mieszkańca jakiegokolwiek bloku, nawet na parterze bez schodów :) no, chyba,że sąsiedzi wyjątkowo zwierzolubni....albo przygłuchawi1 point
-
1 point
-
Prawda jest taka, że one chciałyby też żyć. Gdybyś jeszcze polowała na nie jak rdzenni Amerykanie, to ok. Podziękowanie w zamian za koszmarny i nie zapewniający zaspokojenia jakichkolwiek potrzeb chów w zwierzęcych obozach koncentracyjnych, za gehennę i poniżenie w ostatniej drodze do i w rzeźni w zamian, to tylko usprawiedliwianie przed sobą swojego wyboru. Dla zwierząt nie ma znaczenia. Moge podsyłać na na czas zakupów moją młodsza córkę. Potrafi tak obrzydzić jedzenie mięsa, że jej ojciec zrezygnowal juz nawet z indyka, którego kupował od czasu do czasu. Robila to parę razy, najpierw byl odporny, ale w końcu juz mial odruch obrzydzenia przy wzieciu tacki z mięsem do ręki i któregoś razu sam odłożył. Dużo ludzi w otoczeniu minimalizuje spożycie mięsa, nawet jeśli nie rezygnują z niego zupelnie. I dobrze, będą zdrowsi, a zamęczanych zwierząt będzie mniej.1 point
-
Bardzo dziękuję, Murka też dzwoniła w tej sprawie, jestem Wam bardzo wdzięczna Na pewno skorzystamy za 2 tyg. bo wyjazd Toto przesunięty.1 point
-
1 point
-
Wawerku, tu na wątku Aresa piszę nie tylko o nim, zaglądają tu tylko zaprzyjaźnione osoby, którym jestem ogromnie wdzięczna Znaczek - wiejski kundelek, waga ok. 10 kg, młody, ze 2 lata. Siedzi w gminnym kojcu, uwielbia biegać, szczekać, bawić się, umie chodzić na smyczy. Energiczny chłopaczek, bardzo sympatyczny. Fafik - znaleziony w te mrozy przez dziewczynę, Karolinę, pracującą w sklepie. Oswajała go 2 tygodnie, aż się dał wziąć na ręce i przywieźć do gminnego kojca. Waży ze 12 kg, drobnej budowy, ufa znajomym osobom - do Karolinki się tulił, nie chciał się od niej odkleić , ona czasem go odwiedza i wyprowadza na spacer. Na smyczy nie za bardzo sobie radzi, ale nie szarpie się, tylko siada i podgryza smycz. Ma piękne oczy i ogromny potencjał - żeby tylko ktoś z nim popracował. Nie możemy znaleźć mu domu tymczasowego, a to byłaby szansa dla psa.... A Ares (czy Ores, to ten sam pies) bez zmian. W domu mam 3 swoje psy i 3 koty, nie dam rady wziąć kolejnego.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ze zbiórki na Ratujemy Zwierzaki na konto ZEA przelali 1 706,10 zł. Mam jeszcze 100 zł z FB od p. Joanny z Sędziszowa Małopolskiego, 109 zł z bazarku urodzinowego Tianku dla staruszków i 960 zł ze zbiórki Mta82 w przedszkolu w Warszawie. Razem zamojskie staruszki nazbierały 2875,1 zł. Na zbiórce wystawionych było 10 psów: Fado, Makary, Łatuś, Drugi, Graf, Bonus, Michu, Szymek, Wikary, Dylan. Michu znalazł dom, więc całą kwotę podzieliłam na 9 pozostałych psów, każdy otrzyma 319, 45 zł, zaokrąglimy do 320 zł. Poproszę fakturę z hoteliku lub z lecznicy na taką kwotę.1 point
-
Okropne jest, że nie można nic w sumie zaproponować psu, który wychował się na wolności, bez człowieka, teraz tego człowieka okropnie się boi i jego życie to pewnie pasmo stresu. A wypuszczenie znowu luzem równa się poniewierce, głodowi, różnym rodzajom śmierci.. I tak źle i tak niedobrze. Nie ma złotego środka.1 point
-
Już poprawiłam choć było zabawnie. Psinka biedna, pierwszego wieczoru po szczepieniu nie zachowywała się inaczej niż wcześniej. Zobaczymy co będzie.1 point
-
Dobre wieści, jak na stan Guzika Jest u Ciebie szczęśliwy, i mimo choroby cieszy się życiem. Gdyby został w schronisku dawno by już nie żył ...1 point
-
1 point
-
Lucjuszek z Panciem życzą Wszystkim Dogomaniaczkom i Dogomaniakom zdrowych,spokojnych i szczęśliwych świąt ! Lucjusz będzie spędzał w Swojej Rodzinie już drugą Wigilię-czeka na Niego- przedewszystkim -hi,hi,hi - pod choinką oczywiście paczka od Gwiazdora,na którą spogląda i próbuje "zalukać" co tam jest ! Jest bardzo szczęśliwy i bardzo broni domu i Domowników -do tego stopnia ,że muszę za każdym razem jak ktoś wejdzie /syn,synowa ,wnuczki /podawać Mu hasło "swój " i wtedy raczy nie podgryzać nikogo po łydkach -hi,hi,hi-inaczej nie gryzie tylko połyka w całości ! Zapaliliśmy też wirtualny znicz na grobie ukochanej Basi-będzie w Naszych Sercach przy Wigilijnym Stole !Rodzinnych świąt !!!1 point
-
Mój Dżekunio niestety ma się gorzej, głównie psychicznie, bo fizycznie całkiem dobrze, choć sika już gdzie popadnie i muszę go karmić z ręki, bo już nie potrafi jeść samodzielnie, ale za to jaki ma apetyt no i wizualnie wygląda super. Niestety demencja wciąż postępuje, nie poznaje już nikogo, nawet mnie, żyje w swoim świecie. Całymi nocami krąży, nie śpimy w ogóle, od kilku nocy momentami wręcz biega po domu, jakby był młodym, zdrowym psem. Trwa to kilka minut, potem znów krąży, aż w końcu ze zmęczenia usypia - na jakieś pół godziny i od nowa. Skąd on ma tyle siły, nie mam pojęcia, ja już jestem jak zombie ... Nie daje się wtedy przytulić i uspokoić, a jaki jest uparty i silny ... Próbowaliśmy z naszą wetką różnych leków we współpracy z neurologiem, ale nie działają, a nie chcemy go otumaniać dużymi dawkami bo co to byłoby za życie, on w ciągu dnia jest normalny - chodzi sobie po domu, chętnie wychodzi na spacer, lubi się przytulać, lubi być głaskany ... Jutro jedziemy na wizytę, lekarka ma jeszcze pomyśleć co mu podać. Starość jest naprawdę straszna, tak mi go żal, był takim bystrym, mądrym pieskiem, i do tego małym cwaniakiem, a teraz nic już z tego nie zostało, tuli się, patrzy na mnie, ale jest taki nieobecny ... Cieszę się że wciąż jest, ale tak bardzo mi brakuje tej naszej więzi, tego jego spojrzenia pełnego radości, tego błysku w oku, tak za tym tęsknię, teraz Dżekunio ma taki pusty wzrok ....1 point