Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/09/22 in all areas

  1. Jutro minie miesiąc jak Max zamieszkał z p. Agnieszką, z p Markiem i kotami. Wieści i zdjęcia z domku Jest najlepszym psem na świecie W sobotę zmęczył się tak porządnie po raz pierwszy od miesiąca, po tym, jak przeszliśmy 15 km wokół Zalewu Zemborzyckiego. Jak wieczorem wracał z dworu, to tylko stanął przed schodami na klatce i patrzył jakby prosząc, żeby ktoś go wniósł I gdy jesteśmy z nim blisko domu, to wydajemy komendę „szukaj domu" i nas do niego prowadzi. Wczoraj wieczorem naprawdę spory kawałek od domu wydałam mu tę komendę, nagle przyspieszył kroku i prowadził, prawie wcale nie zatrzymywał się po drodze (a jak już się zdarzyło, to stawałam za nim, żeby nie wskazywać mu kierunku). Co prawda nie poszedł najkrótszą trasą, ale doszedł do głównej ulicy, dalej prowadził wzdłuż niej, potem skręcił w głąb osiedla i doprowadził prosto do klatki
    6 points
  2. Miszek uwielbia ten ponton, czesto bardzo tam sypia, byc moze czuje sie bezpiecznie otoczony z kazdej strony brzegiem. Wieczorem zajmuje szybko w nim miejsce:D i spi kazda noc; jesli LiluTosi sie zgodzi to dam Miszkowi identyczne legowisko, uzywane rowniez przez Miszka na poczatku pobytu u mnie, zeby latwiej mu bylo zasypiac. Jest juz wyprane. Dzieciaki❤❤
    4 points
  3. Metamorfoza Micha zachwyca, obecny w niczym nie przypomina tego biedaka ze schroniskowego boksu. Michu w schronisku tak bardzo posypał się w ciągu ostatnich miesięcy, myślę że wtedy zaczął mieć problemy ze wzrokiem. Można to prześledzić na zdjęciach i wpisach na zamojskim - z psa energicznego, który cały czas był na wybiegu stał się niepewnym biedakiem, który ledwo wychodził w budynku. Wtedy nie rozumiałyśmy, skąd ta zmiana. Myślę, ze ciężko będzie znależć dom psu tej postury i w tym wieku, ale nie jest to niemożliwe; trzeba marzyć i wierzyć, ze gdzieś jest ten człowiek dla Micha, że wszystko co się tutaj zadziało prowadzi do szczęśliwego zakończenia.
    4 points
  4. EwaMarta :(( Na pewno nie da sie uniknac stresu, ja sama bardzo przezywam ta sytuacje:((, tyle czasu przeciez bylismy tu razem, tyle razem doswiadczen przeszlismy i sytuacji, przelamywania lodow, co bardzo wiaże:((, ale mysle i wierze w to, ze Misiowi bedzie juz duzo latwiej sie zaadaptowac w nowym miejscu, nie jest juz obolały, zmarnowany i niedozywiony, ma silę i wiekszy spokoj wewnetrzny. Idzie do dobrego, przyjaznego miejsca; jestem pewna ze spokojnie wkomponuje sie w stado a jego dni beda ciekawsze niz u mnie. Bo tak naprawde to duzy fajtlapa, ktory u mnie jest chyba na koncu stada:D. a w hoteliku jest wiecej psiakow, a tym samym wiecej okazji do zabaw; jak by nie spojrzec u mnie jego dni sa naprawde nudne. Chociaz nie ukrywam ze strasznie mi sie chce o niego plakac, bo przyzwyczailam sie bardzo do jego obecnosci, jego prob okazywania przywiązania, a nawet jego chrapania, ktore daje takie uspokojenie ze wokol nic sie nie dzieje:D, to ciesze sie tez ze psina bedzie miala szanse na jednak duzo wieksza normalnosc niz u mnie jako trzeci pies w bloku na ruchliwym osiedlu. Bede bardzo wypatrywac wiadomosci od mojego Miszonka, jesli LiluTosi pozwoli to bede chciala byc również z Nią w kontakcie telefonicznym.. To bardzo bardzo kochany pies, chociaz skrzywdzony i bojazliwy, ale jestem pewna ze pod fachowym okiem LiluTosi zyska wiecej spokoju niz u mnie.
    3 points
  5. To badanie wzroku bylo jednak wazne- dziekuje Wam bardzo ze jednak podjelyscie temat, 230 zl nie jest mala kwota, ale przynajmniej wiadomo vo sie z Michem dzueje i skad niektore zachowania.
    3 points
  6. Melcia to moja ulubienica. Na razie mam komplet swoich psiaków i doszła świnka do utrzymania, więc tylko tyle mogłam. Fajnie, że i to coś dało. Widok rzeczywiście mało spotykany; psy, drób i prosiak razem. Babuć biega razem z psami i niejedna osoba mijając nas idzie zagapiona Młodsza kura mojej córki to nawet z innymi kurami nie chodzi, tylko trzyma sie psów, bo do nich od początku w domu przywykła, a kury ją dziobią.
    3 points
  7. i jest pozytywnie :) aż za bardzo dziarsko się trzyma On chyba nie wie... Ja tylko na sekundę, bo wiem, że sie martwicie..... niepotrzebnie! Odi zachowuje się tak, że mam wątpliwości i sprawdzę, czy naprawdę go wykastrowały;) myślałam, że jak zawsze odbiorę półśpiacego biedaka, a Odisiek żwawszy niż zwykle, kota w gabinecie chciał zjeść wychodząc ! Ma wyczyszczony syf w uszach, na USG brzydko wygląda wątroba i pęcherzyk żółciowy, wrzucę wieczorem wszystko i napiszę, teraz mam tylko chwilkę czasu. Poprosiłam wetkę o osobne rozliczenie całości kosztów Odisia, bo był "na zeszyt", jak reszta moich
    2 points
  8. Jeśli ktoś żle zrozumiał mój wczorajszy zapis to załączam zdjęcia z dzisiejszego rannego spaceru. Schudła w sumie 6 kg ale nie jest apatyczna. Walczymy.
    2 points
  9. Maluchy nie złapały tego świństwa, Luka już prawie zdrowa, a Balutka kaszel łapie już tylko kilka razy dziennie. Jest znacząca poprawa, ale leki bierzemy nadal. W środę kontrola u weta. Bardzo się stresowałam, ale szczęśliwie wychodzimy z tego.
    2 points
  10. Na razie jestem obłożona deklaracjami i nie mogę obiecać kolejnej, ale choć 50 zł dołożyłabym do Waszego transportu.
    1 point
  11. 1 point
  12. Rozmawiałam chwilę z Anką, wróciła z urlopu, była wczoraj w mieszkaniu u Ukrainek. One cały czas powtarzają, że nie potrzebują niczego, że dostają pieniądze od rodziny z Włoch, ale zauważyła, że są wciąż w tych samych ubraniach, więc chyba dobrze by było zebrać troszkę takich letnich ubrań na teraz. Kobiety trzy są drobne i niewysokie, a jedną trochę tęższa. Jutro Anka podjedzie tam jeszcze z koleżanką, która zna rosyjski, zrobią sobie takie pogaduchy przy kawie, to spróbuje od nich wyciągnąć więcej informacji.
    1 point
  13. Wykupienie nie da gwarancji, że nie weźmie kolejnego kota... ale kicia cudna.
    1 point
  14. 1 point
  15. Głodny biedak od rana, jeszcze nie wie, co go czeka. Ze zdjęć nic nie wyszło. bo musiałam być w pracy w związku z imprezą patriotyczną.
    1 point
  16. To chyba rekompensata od losu za to, że tyle się naczekały na mozliwosć przyjazdu do nas. Najpierw musiały czekać, aż zostana wyadoptowane "świerzby", potem nie mogły zostać zaszczepione,bo miały glisty, a później dziewczyny szukały dla nich transportu. Dobrze, ze rodzinka dała radę dotrwać w komplecie i zdrowiu, a teraz znajdują kochających opiekunów.
    1 point
  17. No tak. Ona może być tak jak Bajka - nie wychodzi, w ten sposób się chroni...
    1 point
  18. Weekend krótki (zdecydowanie za krótki), więc i na działce wiele się nie działo. Zrobiliśmy jedną dłuższą wyprawę, po której Gajulka miała z lekka zmęczony pycholek I udało mi się uchwycić małą mordkę z głupią miną i lekko wysuniętym językiem
    1 point
  19. Mi się dawno nie przyśniły pożegnane psiaki. Faktycznie po przebudzeniu jest smutek, ale we śnie takie spotkania bywają bardzo realne.
    1 point
  20. Cudna nie lubi wody..za nic nie chce wejść ani napić się. Ja mam podobnie ze swoim malamutem Pije tylko z miski.
    1 point
  21. Dzwonila Jo37, ktora była na wizycie u Maszy i dziewczyna bedzie mieć dom . Joasiu, bardzo Ci dziękuję za dzisiejszą wyprawę. Jeszcze tylko panstwo od Złotki czekają na wizytę. Jestem z Panem w kontakcie. W rozmowie sympatyczny młody człowiek.
    1 point
  22. 1 point
  23. To jeszcze pare slow o Miszku. Przede wszystkim chcialam napisac, ze to wielkie szczescie i cudowny splot okolicznosci ze Miszkowi udalo sie opuscic schronisko nim bylo za pozno, i ze dostal pomoc, ktora pozwoli mu zyc godnie i bezpiecznie. Nawet nie umiem sobie wyobrazic co przezywal pies w takim stanie fizycznym oraz psychicznym w jakim byl Michu gdy opuszczal schron. Podejrzewam, ze z racji niedowidzenia bylo mu ciezko dostac sie do miski, do tego pewnie nie widzac dobrze czul sie caly czas zagrozony:(.. Na poczatku gdy rozdawalam smakolyki to wyrywal mi je z reki i uciekal daleko z podkulonym ogonem. Obecnie czeka grzecznie (na ile emocje pozwalaja:)) na swoja porcje. Niedowaga 6 - 7 kg ( przyjechal z waga 37 kg, obecnie wazy 43 kg), cuchnace zaropiale uszy, bolace stawy i kregoslup i te niedowidzace oczy, po prostu ruina. Mam ogromna nadzieje, ze uda sie dla Miszka znalezc odpowiedni dom, choc nie ma on najlatwiejszego charakteru - spowodowanego zasadniczo przez jego ulomnosci- jesli jednak tak sie nie stanie to mimo to i tak uwazam, ze warunki w jakich bedzie bytowal nawet jako tymczasowicz daja mu mozliwosc zycia w komforcie i godnie. I to jest naprawde wazne. Niestety z uwagi na swoje gabaryty i dolegliwosci Miszek nie jest psem tanim w utrzymaniu co przyszly wlasciciel na pewno musi uwzglednic . Miesieczny koszt wyzywienia przy obecnych cenach karmy to ca 250 - 300 zl. Byc moze teraz bedzie mogl juz dostawac mniejsze porcje, aby utrzymac wage, natomiast u mnie zjadal ca 18 kg na miesiac aby odbudowac wage i miesnie. Do tego tylko jeden rodzaj smakolykow bezzbozowych, gdyz Michu z racji wieku (?), pobytu w schronisku (?) ma wrazliwe jelita i przy zmianie czegokolwiek do jedzenia ma problemy z rozwolnieniem. I jeszcze torebki do sprzatania na spacerach, to ca 60 zl miesiecznie. W domu z ogrodem oczywiście tego kosztu nie bedzie. Teraz Michu juz wyszedl na prosta, zdrowotnie i emocjonalnie, te naklady finansowe byc moze beda nizsze ale czym sa pieniadze w porownaniu x uratowanym zyciem psim:)))
    1 point
  24. Napisałam do Toli, oferuję DT dla dorosłej koteczki (pod warunkiem, że nie ma FIV ani białaczki), za zwrot karmy i weta, bo ostatnio u mnie krucho z kasą.
    1 point
  25. Wszystkie maluchy są cudowne <3, ale jeszcze chyba muszą zostać przy mamie/mamach. Jeśli nie będzie dla nich miejsca...to zgłaszam się po jedną - najwyżej dwie samiczki, takie z plamkami na noskach /mąż uwielbia/. Po śmierci Fili, Maja tak...skapcaniała, zabawki, tunele, drapaki, maty - nic jej nie cieszy. Nie kochały się ale żyły w zgodzie. Maja nie przyjmie innego dorosłego kota, świnkę morską, natomiast, traktowała jak swoje dziecko. Od trzech lat dom niewychodzący, wszystkie stworzenia, jakie nam towarzyszyły - kastrowane. A w razie mojego odejścia za TM - córka przejmie dobrodziejstwo inwentarza - chyba nie było dnia, w jej życiu, bez sierściuchów. A tu smutna Majeczka wygląda przez okno
    1 point
  26. Pożegnanie psa to straszny ból, współczuję ... Nie było mnie jeszcze na dogo gdy adoptowaliście Abi, ale teraz przeczytałam cały wątek - wielki szacunek, daliście suni wszystko co człowiek może dać psu - piękne życie, ogrom miłości i opiekę, ale co byśmy nie zrobili, zawsze kiedyś przychodzi ten straszny czas kiedy trzeba się pożegnać. Wam jest ciężko, ale Abi i Szelma już są razem...
    1 point
  27. Dzień dobry! Czy to miało się na jakimś bazarku znaleźć? Dziękuję, że pytasz Ogólnie wszystko idzie bardzo dobrze No prawie bo starzenie się mogłoby się cofać, ale trudno. Ale poza tym to jest bardzo pozytywnie bo Bajutek nie wykazuje oznak bólu i w poniedziałek byliśmy na kolejnym zastrzyku Libreli i przy okazji zrobiliśmy baanie krwi bo Bajutek miał to mieć zrobione po 3 miesiącach. Samą wątrobę bo tylko z tym miał problemy. Ku sporemu zaskoczeniu alat wyniósł 106 U/L przy normie 10-125 Ostatni raz w normie zmieścił się pewnie ze 2 lata temu lub jeszcze dalej. Widać teraz jak go Trocoxil obciążał. Wetka zaleciła zmniejszenie dawki Hepatoforce z 2 do 1 kapsułki, a Heparegen zostawić tak jak jest czyli 1 tabletkę. Ma to brać aż nie zje wszystkiego, a później już nie musi i kontrola za pół roku. Bardzo mi z tym dziwnie, że on może nie dostawać leków na wątrobę Jednak mam tego dość spore zapasy więc skończą mu się za dobre 2 miesiące. U reszty zwierzaków też wszystko w porządku, na szczęście Niestety nie mamy na to czasu bo podwórko przechodzi generalne porządki i przemeblowanie więc od tygodnia już z tym walczymy w wolnym czasie. Ale na las też przyjdzie pora Bajutek oczywiście też pomaga, a żeby go słońce nie przypiekło to dostał kapelusz
    1 point
  28. Śmieję się sama do siebie (ze szczęśliwego zakończenia bezdomności suńki) oglądając aktualne zdjęcia Cudnej.
    1 point
  29. Bardzo dziękujemy za życzenia. Święta spędziliśmy na działce. Podczas przygotowywania potraw blablador i Gajulka obserwowały nas uważnie i nawet próbowały sępić. Trochę sobie dreptaliśmy (łapka w coraz lepszej formie) Były też chwile na relaks Podczas pobytu na działce Gajka przeszła małą metamorfozę...
    1 point
×
×
  • Create New...