Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/29/22 in all areas
-
2 points
-
" zalecana dalsza diagnostyka TK/MRI " Na razie umówiłam Odisia na usg plus kastrację - 9 maja godz. 12.00 (pani wet w przyszłym tygodniu na urlopie). O tym USG pomyślałam, że warto zrobić, jak już zaśnie po radosnym spotkaniu z Mruczkiem - gabinetowym rezydentem :) Co Ciocie na to?2 points
-
Malutek rano sprawdził i odznaczył na świeżo swoje włości. Teraz odsypia - dom, klatkę schodową, mieszkanie pamiętał, sam doprowadzał - ale trochę zdziwił się mną. Przypuszczam, że on doskonale pamięta miejsca, w których był dłużej, w azylu też wyprowadzany na spacer pierwszy wracał znaną trasą, ale z ludzi zostali mu w pamięci trwałej tylko ci, którzy go półtora roku temu wyrzucili. Ciągle ich szuka, ciągle czeka.2 points
-
Ojejku, śliczna jest ta Pelasia i bardzo fajnie wiedzieć, że rozkwitła w domu tymczasowym Nie jest już najmłodsza ale co z tego, wyniki ma lepsze niż niektóre dużo młodsze koty, apetyt dopisuje, ma mizianki na zawołanie i niech żyje sobie jeszcze wiele, wiele lat. Być może już by jej nie było, gdyby została na wsi. Jeszcze tylko spłacić dług i będzie wszystko super.1 point
-
Dzisiaj dostałam wiadomość od pani Anety od Kimbusia: Dzień dobry. Mija kolejny dzień z naszym Kimbusiem, a my uczymy się porządku Nie można nic zostawić na wierzchu, bo wszystko nadaje się do zabawy i gryzienia. Skarpetka, pilot, telefon. Wykopał mi kwiatka, bo był w jego zasięgu i zaciągnął sadzonkę do kojca Jest wesoło. Na czas naszej nieobecności zostaje grzecznie w 'swoim' czyli córki pokoju. Tak jest bezpieczniej ze względu na koty, które budzą w nim ogromną ciekawość. Bardzo dzielnie znosi ściskanie, przytulanie i całowanie a my nie możemy się powstrzymać, bo jest taki kochany. Dzisiaj po południu idziemy na działkę, to podeślę fotkę naszego maleństwa. Pozdrawiam1 point
-
Sprawdzimy następnym razem:-). Sama przyjadę po niego, siądę na ławce na skwerku, przejdziesz alejka z Malutkiem na smyczy, zobaczymy, czy zainteresuje się moim zapachem.... +1 point
-
Psia wierność nie ma sobie równej, a Sonieczka dzisiaj rano przed wyjściem na spacer, jakby rozglądała się za Malutkiem. Już była w drzwiach, a jeszcze oglądnęła się za siebie, jakby patrzyła czy Malutek idzie za nią.1 point
-
1 point
-
Czy dobrze zrozumiałam, że zostanie uśpiony do USG, a potem będzie kastracja na jednym uśpieniu? Moim zdaniem świetne posunięcie, za jednym "zamachem" USG i kastracja1 point
-
Wracam z ogródka...i znów Odiś mnie rozczulił bardzo. Drzwi od domu były otwarte, więc pieski biegały przy płotku, który zabezpiecza ogródek przed "ogrodnikami". Wyrywany perz ( w końcu to jedno z polskich ziół ;)) przerzucałam dla nich na podwórko, psiaczki się bawiły, podgryzały trawkę i zabawki, biegały.... w końcu zmęczone poszły do domu i zostałam sama z Odim został przy mnie do końca, stał i patrzył, potem się położył, ale do domu nie poszedł. On jest bardzo, bardzo spragniony człowieka, w domu trochę niezadowolony z konkurencji do głaskania i przytulania, zawsze chce, żeby to on był najbliżej mnie :) edytuję, bo pomyślałam teraz, że może ja naiwna jestem on chciał być na podwórku, bo czuł "sąsiadkę" z cieczką, cztery budynki dalej to niedaleko.... nawet jeśli, to i tak jest cudowny i kochany, mimo suni z cieczką przyszedł przecież do domu i właśnie się rozwalił na samym środku pościelonego łóżka :)1 point
-
Stwierdziłyśmy to jednogłośnie1 point
-
Ja w sprawie starości też uważam, że dom bez psa to nie dom. Jestem stara i sama a biorę do swojego jedynaka po śmierci Emi tę małą sunieczkę i mam nadzieję, że dam radę. W razie czego mam przyjaciół, którzy pomagają ale na razie nie muszą, jeszcze się ruszam i uważam, że to własnie dzięki psom bo one zmuszają do życia. Sowie życzę szybkiego powrotu do zdrowia.1 point
-
Rozumiem, też bardzo tęsknię za Emi, może nowa sunia trochę ukoi żal choć ja pamiętam o wszystkich swoich piesach.1 point
-
Ból, żal i tęsknota za psim przyjacielem pozostają z nami na zawsze Piękny macie park.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tusia robi postępy. Do przedwczoraj nie było mowy o tym, żeby weszla do domu. Po nieudanych próbach złapania jej, poddalam się i zostawiłam ją kiedy wypuściłam duże psy (bez Andżeli). To pomogło. Tusia od razu sama chciala wejść do domu i już dwa dni samodzielnie schodzi i wchodzi zarówno do domu, jak i po schodach w domu na piętro. Jest pod drzwiami razem z moimi cavalierkami. Podchodzi do mnie pogłaskać się i zrobila się bardziej żywiołowa. Ma jak zwykle poważny wyraz pyszczka, ale zachowanie juz beztroskiego psa1 point
-
Żegnaj Argo...szydłowiecki psiaku. Byłam z Tobą od początku...tyle lat nie znalazłeś własnego domu ale byłeś dobrze zaopiekowany. Biegaj z Marcelem za tym Tęczowym Mostem.... Moja wpłata za kwiecień niech wpadnie do Sambusi.1 point