Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/01/22 in all areas

  1. Moja sunia żyła przez 10 lat bez śledziony, musiała dostawać karmę dla wrażliwców, ale dawała radę. Wena też da. Jelita podreperujemy też. Będzie dobrze.
    3 points
  2. Ja też jestem " cicha". Wydaje mi się , że czekanie 2 dni + potem kolejne do przyjścia przesyłki lub zamówienia to za długo. Teraz jest najtrudniejszy okres dla Micha i tym samym dla Ani. Kaganiec jest potrzebny na wczoraj.
    2 points
  3. Jest promowane do któregoś marca. Zaraz sprawdzę i powiem EDIT Kraków promowany do 9.03. Kąty Wrocławskie, Olkusz i Łódź wyróżnię za kilka dni jak skończy się aktualne i podam do kiedy. Ogłoszenie na Wrocław uaktualnia mari23, zapytam do kiedy jest wyróżnione teraz. Dziękuję
    1 point
  4. Bardzo mi się Wena podoba:). Ze zbiórki Dianki i szczeniaków na Ratujemy Zwierzaki zostało 48,10 zł - przekazuję je na potrzeby Weny, zaznaczam na 1 stronie w swoim poście.
    1 point
  5. Aniu, kupujemy dla Miszka kaganiec typu Baskerville nr 6 Proszę wypatrz w sklepie i podrzuć mi do niego link.
    1 point
  6. Nieźle sobie rozwalił togo hot spota A daje go sobie chociaż zabezpieczać bez burczenia? Odnośnie kagańca, to może poczekajmy Aniu, bo ktoś może zaproponuje nie potrzebny mu już kaganiec. Jeśli do 2 dni nikt nie zgłosi chęci wyposażenia Miszka w kaganiec, to poproszę Cię o wybranie odpowiedniego w sklepie internetowym i podesłanie mi linku, to kupie z dostawą do Ciebie.
    1 point
  7. Właśnie wczoraj Iwona mówiła mi i tym spotkaniu, a ja od razu zapytałam, czy planowane jest spotkanie braci. Świetnie, jestem bardzo ciekawa, jak na siebie zareagują
    1 point
  8. Też się mało odzywam.W sprawie miejsca nie mam jak pomóc, chociaż bardzo pies leży mi na sercu.Kocham molosy.Cale życie miałam rottki.
    1 point
  9. "Dianka jest kochana, grzeczna, wszystko je i mamy z niej dużo radości."
    1 point
  10. Miałam wczoraj na koniec ciężkiego dnia miłą niespodziankę. Jadę do domu tramwajem, było ciemno, w tramwaju światła, więc niewiele widziałam. Nagle patrzę po drugiej stronie ulicy idzie jakiś mały, biały piesek z dwoma paniami i drugim pieskiem. I mnie olśniło, przecież to Feluś. Napisałam do Iwony sms, że chyba przed chwilą ich widziałam. Iwonka zadzwoniła i okazało się, że owszem. Mieszkamy w tej samej dzielnicy Sosnowca, jak zrobi się cieplej jesteśmy umówione na wspólny spacer. Ciekawe, czy Feluś i Leoś się poznają po tak długim czasie.
    1 point
  11. Wczoraj Mela pierwszy raz wyszła i wróciła do domu na wołanie. Dzis juz zaliczyła poranne załatwianie potrzeb z innymi psami. Kolejny krok do przodu. Dobrze funkcjonuje, tylko bezdotykowo.
    1 point
  12. Molcia znalazła ds,który wie,że w razie czego zawsze może wrócić,ale chcę jej dać szansę mieszkanie 60m2,dziewczyna mieszka sama,wie o charakterze Molusi,ale jej to nie zniechęciło była wizyta przedadopcyjna,która wypadła dobrze ja jestem w ogromnym stersie,nie nadaję si e na dt być może pojedzie w piątek,z synem ali123
    1 point
  13. Wczoraj zadzwoniła p. Magda, że jest Pan z Jaworzna ktory chce adoptowac Gaję. Niewiele wiem, bo nie ma ankiety, pan dzis chce przyjechać. P. Magda pomyliła Jaworzno z Jastrzębiem i juz sie ucieszyłam, że to bliziutko i będziemy mogli sami pojechać na wizytę, a Gaję stopniowo oswajać z nowym opiekunem przez kilka spotkań. Nie wiem, czy jest tu ktoś z okolic Jaworzna? Dla mnie to byłaby trudna adopcja, dla Gaji jeszcze bardziej. Gaja normalnie funkcjonuje z moimi małymi psami, więc pocichutku zaczęłam myśleć o pozostawieniu jej. Oczywiście jeśli dom okaże się super, to bardzo się uciesze, ale naprawdę się stresuję. Zobaczymy jak w ogóle zareaguje. U nas na wsi nie miala kontaktu z obcymi w domu, bo balam się, że kogoś ugryzie i będę miała nieprzyjemności.
    1 point
  14. Odezwała się pani z Lublina. Jutro będzie się umawiać z p. Violą na spotkanie z Maxem. Podchodzę z dużą rezerwą do tego spotkania...ale pomyślałam, że jeśli ludzie okażą się fajni a Max nie zaakceptuje kotów, to może inny piesek z hoteliku znajdzie dom.
    1 point
  15. Jak jest transport, to szkoda wziąć tylko jednego, ja mogę opłacić 2giemu psu np 3 mies, z dokładką, może coś małego adopcyjnego? Bo jeśli nieadopcyjny, tylko na stałe w hoteliku, to wolałabym nie być sama w finansowaniu
    1 point
  16. Wątku nie poprowadzę, ale oferuję stałą 30 zł. Więcej nie dam rady.
    1 point
  17. Dzięki zapomniałam zadzwonić u mnie czas awarii pompa wodna napędziła mi strachu - 1,5 dnia bez wody w kranach, na szczęście nic poważnego / kosztownego. W samochodzie kolejno padały żarówki..., hihihi kilka dni jeżdżąc skręcałam wyłącznie w prawo bo lewy tylny migacz nie działał - da się ,) a dziś wymieniałam świece z kabelkami..., cholercia teraz pół samochodu trzeba wybebeszyć, żeby dostać się do świec Szaleństwo.
    1 point
  18. Z panią Dorota mam cały czas kontakt, u Loni wszystko dobrze, małymi kroczkami pokonuje pzyzwyczajenia i strachy. Dzisiejszy sms od p. Doroty: Wszystko w porządku, Lonia kochana psotnica, nadal najfajniejsze są dla niej kołdry i poduszki, tak że trzeba ją bacznie obserwować, żeby było jak najmniej "wybuchów". Powoli uczy się jeść smyczki, z czystością nie ma problemu,czasami coś się przytrafi Szczeka na każdego, kto przychodzi i chowa się za Anię lub Kazia. Pozdrawiamy serdecznie P.S. Teraz mamy sporo pracy w związku z pomocą dla uchodźców, ale śmiejemy się, że Lonia to nasz pierwszy uchodźca
    1 point
  19. Ciocia Basia, w którą na zdjęciu wtula się sunia została matką chrzestną i dała suni imię Nana. Sunieczka skradła serce cioci Basi, ale w jej małym wrocławskim mieszkaniu mieszka już spora gromadka zwierzaków (w tym sunia ode mnie) i tylko to powstrzymało ją przez zabraniem Nany dzisiaj.... no i obawa o jej reakcję na duże miasto, sunia i bez tego jest kłębkiem strachu. Ma około 3 do 4 miesięcy, ząbki wszystkie mleczaki, to dziecko jeszcze. Żeby nie mogła zaszyć się w zakamarku i miała większy kontakt wzrokowy z człowiekiem, psami itp. Nana przeprowadziła się do dużego salonu, ze swojego "apartamentu" widzi wszystko i wszystkich. Byłyśmy na zewnątrz, sunia tkwiła bez ruchu w jednym miejscu na trawie, przyklejona do podłoża, skulona. Być może smycz ją tak paraliżowała..... ale powoli będziemy próbować, dalsze siedzenie pod wanną w łazience byłoby bez sensu, bo oprócz jedzenia w mojej obecności niczego więcej nie udało się uzyskać, przede mną trudna praca z Naną.
    1 point
  20. Dzisiaj otrzymałam taką informację:) Myślę, że Sara jest jednak szczęściarą i pomimo pomyłki z domem w Krakowie, odnalazła swoją rodzinę, a oni ją znaleźli:) Mija właśnie tydzień od kiedy Sara jest z nami i mogę autorytatywnie stwierdzić, że piesek zaakceptował nas całkowicie. Do wczoraj Sara jeszcze zachowywała się dość czujnie, ale już dzisiaj spała na fotelu nogami do góry jak to odprężone psy tylko potrafią. A i zaczęła jeść jak należy. Okres niewątpliwego dużego smutku minął :). Dlaczego o tym piszę? Jak się domyślam zawsze ma Pani obawy czy piesek nie wróci. W naszym przypadku zaakceptowaliśmy Sarę już z fotografii i opisu. Będąc w hoteliku chcieliśmy tylko potwierdzenia i tak się po kilku minutach stało. Obawialiśmy się tylko czy pies zaakceptuje nas i nowe warunki, bo to w przypadku adopcji ( przez nas postrzeganej jako dobro psa ) najważniejsze. Przez ubiegły tydzień zamęczałem Panią opisami procesu wzajemnej asymilacji, aby Panią i siebie też uspokoić :))) . Ale wszystko przebiegło zgodnie z oczekiwaniami :):):). Sara znalazła dom i zostaje z nami na zawsze:):) Jeszcze raz dziękujemy za tak sprawne i pozytywne przeprowadzenie procesu adopcji. Jutro także rozwieszę kilka plakacików w pracy z namiarami na Fundację i może uda się pozyskać jakieś środki. Pozdrawiam Darek R.
    1 point
  21. 1 point
×
×
  • Create New...