Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/28/22 in all areas

  1. Myślę, że to jest właściwe rozwiązanie https://www.facebook.com/1001540983/posts/10223090677027605/
    5 points
  2. 4 points
  3. Dzisiaj otrzymałam taką informację:) Myślę, że Sara jest jednak szczęściarą i pomimo pomyłki z domem w Krakowie, odnalazła swoją rodzinę, a oni ją znaleźli:) Mija właśnie tydzień od kiedy Sara jest z nami i mogę autorytatywnie stwierdzić, że piesek zaakceptował nas całkowicie. Do wczoraj Sara jeszcze zachowywała się dość czujnie, ale już dzisiaj spała na fotelu nogami do góry jak to odprężone psy tylko potrafią. A i zaczęła jeść jak należy. Okres niewątpliwego dużego smutku minął :). Dlaczego o tym piszę? Jak się domyślam zawsze ma Pani obawy czy piesek nie wróci. W naszym przypadku zaakceptowaliśmy Sarę już z fotografii i opisu. Będąc w hoteliku chcieliśmy tylko potwierdzenia i tak się po kilku minutach stało. Obawialiśmy się tylko czy pies zaakceptuje nas i nowe warunki, bo to w przypadku adopcji ( przez nas postrzeganej jako dobro psa ) najważniejsze. Przez ubiegły tydzień zamęczałem Panią opisami procesu wzajemnej asymilacji, aby Panią i siebie też uspokoić :))) . Ale wszystko przebiegło zgodnie z oczekiwaniami :):):). Sara znalazła dom i zostaje z nami na zawsze:):) Jeszcze raz dziękujemy za tak sprawne i pozytywne przeprowadzenie procesu adopcji. Jutro także rozwieszę kilka plakacików w pracy z namiarami na Fundację i może uda się pozyskać jakieś środki. Pozdrawiam Darek R.
    3 points
  4. Straszne to wszystko, ogromna tragedia ludzi i zwierząt :(. Na Ukrainie czworonogi nigdy nie miały łatwo, a teraz to już ich niewyobrażalna gehennna. Z trudem daje się to wszystko czytać i oglądać, zostaje w głowie, wszędzie:( Pomagajmy jak możemy, na ile każdy może, ważne jest każde ratowane życie czy tutaj czy z tego piekła.
    2 points
  5. Wrszcie sie zebralam zeby cos o Miszku napisac. Michu powoli zbiera sie kondycyjnie, ma bardzo ladna sierść, a wyraz pyszczka mu sie zmienil prawdopodobnie na lagodniejszy bo wraz z przybieraniem wagi i grubsza tkanka tluszczowa na glowie uszka troche mu sie zaczely sie rozchodzic na boki co daje mu bardziej klapciaty wygląd:)).. Glowa i szyja powiekszyly sie tak ze az trzeba bylo poluzowac obrozke:D Nabral tez sil i widac ze zaczyna go rozpierac energia, co przeklada sie na chec do zabawy, szarpanie zabawek, kartonow i zapędy do dluzszych spacerow, gonienia ptakow i duzego zainteresowania otoczeniem:)).. Mysle ze za miesiac zacznie juz wygladac jak trzeba, bo poki co urosla glownie przednia czesc psa:D. Librella rowniez chyba zrobila swoje bo widac ze Michu porusza sie swobodniej, nie jest taki spiety, dobry humor go zasadniczo nie opuszcza:)).. Wiec mysle ze po kolejnej dawce bedzie jeszcze lepiej. Michu z lekow dostaje tylko jeszcze witamine B oraz suplementy- ktorych wysrarczy jeszcze na ca 2 tygodnie. Niestety sa tez gorsze wiadomości- we czwartek pojawil sie Michowi na biodrze hot spot - na razie przemywam mu go hexodermem, odkazam octeniseptem i pudruje dermatolem, ale co troche przyschnie to Michu go rozlize. Jesli nie uda sie tego opanowac musze pojechac do weta. Byc moze Michu ma jakies uczulenie na pylace zarodniki lub grzyby, bo w diecie nic raczej Michowi nie zmienialam, jestem na tym punkcie przeczulona, bo nasz Dodo byl uczulony dosc mocno na wiele rzeczy, z roztoczami w okresie grzewczym wlacznie. Jesli chodzi o dalsze tymczasowanie Miszka u mnie, to bardzo, naprawde bardzo chcialabym aby Michu mogl u mnie zostac dokad bedzie trzeba, az znajdzie dom staly, a nawet i na zawsze, niestety na chwile obecna nie mam takich możliwości:((. Jak rozmawialam z elik jakis czas temu, Michu na pewno moze byc u mnie do 07.-08.05., to niestety ostatni weekend przed moim wyjazdem kiedy moglabym Micha przetransportowac do jakiegos nawet bardziej oddalonego miejsca. W kolejny weekend tj 15.05 niestety juz wylatujemy na 3 tygodnie, i nie bede w stanie juz nigdzie Micha przewiezc, bo musze sie spakowac i przewiezc moje psy do mojej mamy.. Lato jest dosc u mnie kiepskie czasowo, az do polowy wrzesnia, potem na zime moglabym przyjac Micha znow do siebie o ile w ogole mialoby to sens. Postaram sie zrobic Michowi jakies nowe zdjecia, koniecznie musi tez miec post na fb, moze udaloby sie znalezc domowy dt, w kazdym razie trzeba by zaczac szukac i rezerwowac jakies miejsce, zeby Michu nie trafil byle gdzue i nie poniewieral sie z miejsca na miejsce.. Niestety Michu nie jest latwym psem mimo wszystko, inaczej zawiozlabym go na dt do mojej mamy pod Krakow i tam moglby byc tak dlugo jak by trzeba bylo, bo czesto posiłkowałam sie takim rozwiazaniem w przeszlosci, ale moja mama nie poradzi sobie z takim asertywnym:D psem.. Tak ze naprawde trzeba sie zabrac za szukanie Michowi dobrego miejsca, przeze mnie bedzie podleczony, odzywiony, ogarniety, fajnie gdyby trafil do miejsca gdzie ktos mialby mozliwosc zapewnic mu ruch, ale w okolicy w miare spokojnej. U mnie jest ten zasadniczy problem ze spacerami Micha ze osiedle jest zalane betonem, a zeby dostać sie na laki trzeba przejsc przez bardzo ruchliwa czteropasmowke i tory tramwajowe, co Micha ogromnie przeraza, stresuje i frustruje:(( , dlatego spacerujemy glownie po osiedlu, a to zadna rozrywka dla niego:((
    2 points
  6. Ale przynajmniej im pociski opodal nie wybuchają.
    2 points
  7. Bura mega dzika dziadówka odstawiona na zabieg, będzie dziś lub jutro ciężko powiedzieć, bo dużo zwierząt. Zdjęcia się nie udało zrobić bo szalała (biedna), może coś zrobię jak już będę ją miała w kenelu. Później do wypuszczenia, bo raczej się tego nie da oswoić, choć zobaczymy po zabiegu. -- Udało się złapać Melę dzięki pomocy p. Diany, która także dowiozła ją do lecznicy. Sunia fajna, bała się, ale machała ogonkiem, reaguje na chodź trochę, na smyczy nie umie. W samochodzie siedziała dość spokojnie. Trafi dziś do BDT na pewno na 10 dni. Później się zobaczy. --- Wizyta PA dla Molci wypadła bdb, w tym tygodni miejmy nadzieję pojedzie do DS i mój Aminek też. W sumie pozytywne wieści dzisiaj.
    2 points
  8. Mam info od Jaagi. U Drugiego stabilnie, głównie je i śpi. Badania dxisiaj. Jak Jaaga dostanie wyniki na maila, to wstawi.
    2 points
  9. Pomyślcie jeszcze, bo mogę jechać Zamość -Kraków-Katowice- Wrocław - Nowa Sól albo Zamość- Lublin- Warszawa- Łódź- Poznań - Nowa Sól kogo jeszcze zabrać ?
    1 point
  10. Byłam dzisiaj w schronisku, zarezerwowałam tego biało czarnego pieska, jutro jeszcze muszę rano potwierdzić telefonicznie. Natomiast nieduże suczki po sterylkach nadal są zamknięte, prawdopodobnie do końca tygodnia będą miały zdjęte szwy i zostaną zaszczepionie p/ wściekliźnie. Dobrze byłoby, aby udało się jeszcze jeszcze kogoś dołączyć do Hani, a może przyjąć tylko niedużą suczkę.
    1 point
  11. Jutro po otrzymaniu pensji zaraz prześlę moje deklaracje, wpłynęło już sporo wpłat z bazarku imiennego, tylko nie miałam dziś czasu pospisywać i umieścić na wątku bazarkowym. Myślę, że za chwilę będą też pieniądze z tego bazarku do wysłania na Twoje konto. Zajmijcie się Weną troskliwie
    1 point
  12. Informacja ze strony Fundacji JUDYTA Kochani, pierwsze zwierzęta z Ukrainy już u nas, a spodziewamy się kolejnych. Będą do nas przyjeżdżać partiami, przewożone przez granicę przez DIOZ. POTRZEBUJEMY WASZEGO WSPARCIA! Pomóc można na wiele sposobów: 1. wspierając zbiórkę: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/zwierzeta-z-ukrainy... 2. kupując cegiełkę na karmę: https://apetete.pl/zbiorka-dla-fundacji-judyta-ukraina.html 3. okazując pomoc rzeczową. - klatki kennelowe. Za dobre pieniądze kupić je można tu: https://waruj.pl/category/metalowe-klatki-kojce-klatki Pozostałe najbardziej potrzebne produkty: 1. Transportery 2. Rekawiczki lateksowe 3. Srodki dezynfekcyjne 4. Virkon 5. Karma Gastro sucha 6. Karma Gastro mokra 7. Podklady 8. Smycze dlugie minimum 2 metry 11. Ręczniki papierowe 12. DryBedy W Łodzi dary można zawozić tu: 1. Kilińskiego 177, 1 piętro. Biuro VEV Productions (pon-pt w godzinach 9-21) 2. Ami Polska, ul. Pomorska 352 (pn-pt w godz, 8-15.45) ZARAZ BĘDZIEMY UZUPEŁNIAĆ LISTĘ PUNKTÓW. 3. Rzgów, ul. Pabianicka 28 - prośba o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod numer: 515131896 (w granicach rozsądku Pani Adrianna oferuje pomoc i może przyjechać po dary) WARSZAWA: - Bukowińska 10, prośba o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod numer: 600401103 (jeśli nie odbiera - prośba o SMS - p. Małgosia oddzwoni) Można też wysłać je na adres: Wola Wodzyńska 25 06-456 Ojrzeń 5. Zgłosić się na wolontariat w Azylu - kontakt 509331833 6. Ofiarować DT dla judyciaka. Ankieta: https://bit.ly/ankieta_domy_tymczasowe Możesz też wesprzeć nas przelewem: Wygodnie, on-line poprzez Przelewy24: https://fundacjajudyta.com/wesprzyj/ i tradycyjnie: Bank Millenium 34116022020000000484127774 IBAN : PL 34116022020000000484127774 SWIFT : BIGBPLPW Nowy Białynin 43 96-513 Nowa Sucha PayPal [email protected] Tytułem: Psy z Ukrainy
    1 point
  13. Na pewno tak. Fundacja Judyta ma swoja stronę i tam można zapytać o nr konta lub zadzwonić, napisać Fundacja dla Szczeniąt Judyta tel: 790 897 899 email: [email protected] Nowy Białynin 43, 96-513 Nowa sucha
    1 point
  14. Dostałam mail o poniższej treści. Sytuacja za wschodnią granicą jest dramatyczna zarówno dla ludzi jak i wszystkich żyjących tam istnień! Fundacja dla Szczeniąt Judyta w koordynacji z wieloma innymi Organizacjami w Polsce będzie pierwszym punktem pomocy dla bezdomnych zwierząt z Ukrainy, to u nas spędzą okres kwarantanny i przejdą wstępne badania i diagnostyki. Jesteśmy przekonani, że aby działać skutecznie, musimy odłożyć emocje na bok. Podejmowanie decyzji pod wpływem impulsu, czy odruchu serca, może być katastrofalne w skutkach. Mamy pierwsze zwierzęta uratowane z Ukrainy - są przerażone, wygłodniałe i opłakanym stanie... Konrad z DIOZ-u jako pierwszy przekroczył wschodnią granicę i partiami przewozi ocalone zwierzęta. Po polskiej stronie akcję koordynuje Fundacja Pegasus i wszystkie zwierzęta trafiają do Fundacji Judyta, gdzie otrzymują pierwszą pomoc weterynaryjną i behawioralną. Tutaj zostaną również oznakowane. Napisałam maila z zapytaniem na jaki adres mogę przesłać karmę i otrzymałam odpowiedź: Dzień dobry Pani Elżbieto, Może je Pani wysłać na adres: Wola Wodzyńska 25, 06-456 Ojrzeń. Jeśli jest Pani z Warszawy, może Pani dostarczyć je do punktów zbiórkowych: Klinika Puławska, ul Puławska 509 Bukowińska 10, prośba o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod numer: 515131896 (jeśli nie odbiera - prośba o SMS - p. Małgosia oddzwoni) Jeśli jest Pani z Łodzi: 1. Kilińskiego 177, 1 piętro. Biuro VEV Productions (pon-pt w godzinach 9-21) 2. Ami Polska, ul. Pomorska 352 (pn-pt w godz, 8-15.45) ZARAZ BĘDZIEMY UZUPEŁNIAĆ LISTĘ PUNKTÓW. 3. Rzgów, ul. Pabianicka 28 - prośba o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod numer: 515131896 (w granicach rozsądku Pani Adrianna oferuje pomoc i może przyjechać po dary) Pozdrawiam, Sylwia Polczyńska Podaję adresy, bo może ktoś będzie chciał pomóc. Jeśli ktoś będzie chciał wejść na strony internetowe trzeba skopiować link. Niestety nie udało mi się wkleić oryginalnego tekstu z linkami, ponieważ odstępy pomiędzy wierszami robiły się olbrzymie.
    1 point
  15. Dokładnie próbował obejrzeć..., ostatnim kłem. Zaradny urwis z Tuptusia
    1 point
  16. Teraz już wiem co się stało u Ciebie i bardzo współczuję. Utrata jednego psa to tragedia, a dwóch to już nie wiem co można sobie pomyśleć. Masz ich dużo, ale i tak to nie zmniejsza tej pustki bo jeden drugiego nigdy nie zastąpi. To akurat nie jest mojego autorstwa. Powtórzyłem to tylko po tym buddyjskim mnichu, do którego mowy (z lektorem) zostawiam link. Może ktoś chciałby wysłuchać całości. Tytuł trochę myli bo nie jest tylko o depresji, ale o tym jak zmienić swoje myślenie by lepiej radzić sobie ze smutkiem w życiu, spowodowanym m.in. utratą kogoś bliskiego. Inne spojrzenie na problem w porównaniu do naszego, zachodniego, podejścia. Już to oglądałem kilka razy więc polecam. Zdecydowanie nie przynudza. https://www.youtube.com/watch?v=A4XmVDirqOk&ab_channel=Sasana.pl Już niedługo wiosna więc budząca się natura da Wam chwile odetchnienia...
    1 point
  17. Niech odpoczywa bidulek. Tyle lat w obozie i ciągłym zagrożeniu.. Czekamy na wyniki zatem. Oby były na tyle dobre, na ile tylko mogą u tak zniszczonego psa.
    1 point
  18. Ja nie szukam domu, w którym ktoś cały czas będzie, bo w ten sposób nie wyadoptowałabym większości swoich psów. Wiem, że Wolfik prawdopodobnie trafi do rodziny, gdzie ludzie będą jeszcze czynni zawodowo, ale szukam domu, gdzie jednak po tych 8 czy nawet 9 godz. Wolfik będzie mógł iść chociaż na jeden dłuższy spacer i gdzie inne jego potrzeby też będą zaspokojone. Ten dom, ze względu na tak małe dziecko i rozkład pracy rodziców, nie gwarantował psu należytej opieki i ani jednego dłuższego spaceru. Nie wyobrażam sobie Wolfika, z jego energią i radością wychodzącego przed blok na 5 min.
    1 point
  19. Państwo są super. Posłanko tam, gdzie miało być, zapoznanie z kotkiem też jak miało być. Mówiłam im też o mapie ciała psa i widzę, że też stosują się. Sara lepiej trafić nie mogła.
    1 point
  20. Kiedy umarł mój mąż to śp. Aza miała rok. I była przyzwyczajona, że on był cały czas w domu. Ja pracowałam, normalnie nie było mnie w domu około 10 godzin (nienormalnie nawet 12). I nie było żadnych problemów,czekała cierpliwie.
    1 point
  21. Fuks tak wyjechał. Ale on był starszą suczką.
    1 point
  22. W Polsce jest pospolite ruszenie. Ludzie pomagają niesamowicie. Dziś odwiozłam zakupy za 1500 zł, które dostałam od moich koleżanek. Wczoraj 5 godzin biegałam po sklepach, żeby kupić po korzystnych cenach. Mam jeszcze 1150 zł do dyspozycji i jutro wyruszam po kolejne zakupy i dostarczę na nasz dworzec PKP, gdzie jest punkt pomocy dla uchodźców. Córka też dostała 300 zł i robiła zakupy.
    1 point
  23. Dziękuję, że pamiętasz. Teraz Zulcia żyje w ludzkiej pamięci. U nas ta pamięć wciąż bardzo świeża, wszystko w domu przypomina babinkę:( Niedługo zaczną się wyjazdy na wieś, a tam też bardzo dużo Zulci, tyle wspomnień...:( A jeszcze teraz taki trudny ten czas, nie sprzyja wychodzeniu ze smutku. .
    1 point
  24. Z panią Dorota mam cały czas kontakt, u Loni wszystko dobrze, małymi kroczkami pokonuje pzyzwyczajenia i strachy. Dzisiejszy sms od p. Doroty: Wszystko w porządku, Lonia kochana psotnica, nadal najfajniejsze są dla niej kołdry i poduszki, tak że trzeba ją bacznie obserwować, żeby było jak najmniej "wybuchów". Powoli uczy się jeść smyczki, z czystością nie ma problemu,czasami coś się przytrafi Szczeka na każdego, kto przychodzi i chowa się za Anię lub Kazia. Pozdrawiamy serdecznie P.S. Teraz mamy sporo pracy w związku z pomocą dla uchodźców, ale śmiejemy się, że Lonia to nasz pierwszy uchodźca
    1 point
  25. Ja też się cieszę, też podczytywałam :)
    1 point
  26. Domów tymczasowych jest zbyt mało, a bezdomnych psów w potrzebie zatrzęsienie. Nie liczyłabym, że ktoś to zrobi za Ciebie. Na rasowe psy zawsze jest dużo chętnych. Jeśli ogłosisz suczkę np. na Olx pisząc w tytule jamnik, to na pewno znajdą się chętni na adopcję. Mam nadzieję, że suczka jest wysterylizowana i nie trafi do pseudohodowli. Jest też fundacja Jamniki Niczyje. Mogli by ogłosić ją na swojej stronie. https://jamnikiniczyje.pl/ Na fb jest też S.O.S. dla jamników
    1 point
  27. To straszne co się dzieje. Wierzę, że to nie potrwa długo, liczę, że ktoś psychopatę utrąci. I to z jego otoczenia. Dobrze, że wróciłaś. Dokonałaś kolejnej wielkiej rzeczy, zrobiłaś ten okropny świat ciutkę lepszym. Odpoczywaj. Śpij spokojnie.
    1 point
  28. 25.02.2022 do lecznicy pojechały na kastrację Amelka i Balbinka Stan od 26.02: 4 koty
    1 point
  29. I jeszcze prezencik dla zaglądających. Ten znikający biały punkt, to Lumi Czy ktoś podejrzewał ją o taki sprint? Jak widać Lumi jest duszą towarzystwa
    1 point
  30. Lumi oraz część pozostałego stada, dzisiaj. Lumi najlepiej czuje się w domu i na swoim podwórku, gdzie nieźle stróżuje. Na kontakcie z ludźmi niekoniecznie jej zależy, a właściwie to wcale.
    1 point
  31. Lala się przypomina - żyje i czeka na wiosnę. Teraz mamy trochę słoneczka więc chętnie wychodzi z domu. Nadal bardzo, bardzo nie lubi wszelakiej wilgoci w powietrzu. Dziewczyna jest bardzo konsekwentna w swoich przekonaniach.
    1 point
  32. Do Zulci dołączył Kubunio, dzień później Suvi....tyle tych naszych ukochanych wciąż żyje w naszych sercach, choć nie możemy ich pogłaskać, przytulić, poczuć na twarzy ciepłego jęzorka.... to nam jest smutno i pusto...one już szczęśliwe, młode i zdrowe....jeśli czymś są zasmucone, to naszymi łzami - Maćku - Twoja myśl nie wydaje się śmieszna, wręcz przeciwnie
    1 point
  33. Ania w X i XII.2021 oraz w I.2022 r. kupiła w sumie 3 opakowania Somparica za łączną kwotę 138,00 zł. Paragony Przelew Dla tej oto panienki
    1 point
×
×
  • Create New...